Film ogląda się, zgodnie z oczekiwaniami, świetnie, mimo iż najważniejszy element każdego kryminału, śledztwo, tutaj mocno kuleje. Dużo już o Dziewczynie powiedziano, więc ode mnie mała uwaga poboczna. Akcję filmu, w ślad za oryginałem, zlokalizowano w Szwecji. Szwedów grają głównie Amerykanie i Brytole mówiący po angielsku, ale to jeszcze potrafię zrozumieć. Czego jednak nie potrafię zrozumieć, to czemu niektórzy mówią płynną angielszczyzną, a inni łamaną, niby-skandynawską. Albo wszyscy mówią po szwedzku, albo, przyjmując pewną konwencję, po angielsku, albo przyjmując inną konwencję (której co prawda nie lubię, ale niech będzie) po łamanym angielsku. A tu mamy trochę tak, trochę tak - jeszcze tylko normalnego szwedzkiego brakuje (choć ten czasami i tak się pojawia, np. przy toastach). Kwestia bezspornie drugorzędna, ale też głupia i irytująca, więc postanowiłem się podzielić spostrzeżeniem.
Zgadzam się z Tobą. Dziwnie to wygląda, kiedy Daniel Craig wychodzi i z angielskim akcentem odpowiada dziennikarzowi, niby tej samej narodowości, mówiącemu z szwedzkim akcentem. Jak dla mnie mówienie po angielsku z lekkim akcentem jest spoko, tylko żeby nie było zbyt karykaturalne. Mara, o ile pamiętam, mówi własnie z takim akcentem.
Dobra uwaga, mnie też to troszkę raziło. No, ale dałem w tym elemencie Fincherowi fory, choć od czasu Bękartów wojny takie umowności są po prostu śmieszne. QT chciał i potrafił. Inni też powinni.
czyli nie tylko mnie to irytowało. Craig mówi bez akcentu, bo jest głównym bohaterem, "naszym", "tym normalnym". świat dziwolągów i podejrzanych to świat Szwedów mówiących z dziwnym akcentem (nawiasem, nijak nie przypominającym szwedzkiego). sorry, ale trudno powstrzymać pewne postkolonialne intuicje
Chyba od zawsze było tak, że istniały filmy realistyczne jeśli chodzi o język i te, w których nawet kosmici bez żadnej racjonalnej przyczyny mówili po angielsku z amerykańskim akcentem. O kwestii pokazania obcych jezyków w kinie możnaby spory artykuł napisać, mnie często wkurzają postaci, które teoretycznie słabo znają dany język, mają koszmarny akcent i brakuje im słownictwa, jednak pod względem gramatycznym wszystkie wypowiedzi po profesorsku.
30-01-2012, 12:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2012, 12:07 przez simek.)
(30-01-2012, 10:52)Artemis napisał(a): Craig mówi bez akcentu, bo jest głównym bohaterem, "naszym", "tym normalnym". świat dziwolągów i podejrzanych to świat Szwedów mówiących z dziwnym akcentem
Nie, Craig mówi bez akcentu bo tak sobie zażyczył. Kaprys gwiazdy.
Nie wiem. Może zostanę znów zbluzgany ale nigdy nie podobało mi się Seven ani Fight Club. Nie to, żeby były złe. Po prostu nie przystawały mi do zachwytów jakie nad nimi rozwieszono. Znacznie bardziej podobała mi się Game czy Alien 3. Reszty nie widziałem.
A to? No cóż. Chciałbym wierzyć, że to jest dobra książka i że wersja skandynawska filmu też jest dobra. A po wersji amerykańskiej? Ot taki se zwykły kryminałek. Praktycznie nie zaskakujący, mógłby być filmem telewizyjnym.
6+/10
A to chyba najlepszy jego element, który jednak pasuje tam jak pięść w odbyt.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
Można już podsumować. Przy budżecie $90 mln i kategorii R film zarobił w kinach $230 mln. Super. Były nominacje do Oscarów i Złotych Globów. I mimo że film fabularnie rozczarował, to dobrze, że fajnie przyjął się na rynku, bo zwiększa to szanse na brutalne i mocne historie w przyszłości z pokaźnym budżetem. Oby tylko skrypty tych potencjalnych killerów były solidniejsze, a będę w niebie.
(17-03-2012, 20:52)Anielski_Pyl napisał(a): zwiększa to szanse na brutalne i mocne historie w przyszłości z pokaźnym budżetem.
Trochę to śmieszne, zupełnie jakby brutalne fabuły dla dorosłych potrzebowały dużego budżetu. Szwedzi nakręcili to samo za 13 milionów, Se7en Fincher potrafił kiedyś zrobić ledwie za 33 bańki, dzisiaj byłoby to pewnie 100 jak przy Dziewczynie, które swoją drogą poszło pies wie na co. Ma ktoś pomysł? Może Craig wziął z tego 50?