Oczywiście wiele razy natknąłem się na stwierdzenie że Part II to remake pierwszego filmu i tak jest w istocie. Nawet na milimetr twórcy nie wychodzą poza formułę (sic!), i to do tego stopnia, że chociaż tym razem Wataha szuka kogoś innego, Doug znowu jest wykluczony i to pod wyjątkowo durnym pretekstem. Oczywiście to (jak i wszystko inne) można tłumaczyć byciem celowym zabiegiem, pytanie tylko brzmi PO CO? Ktoś liczył że będzie to zabawne w blyskotliwy, autoświadomy sposób? Jeśli tak, to pudło.
Ta rimejkowość pociaga za sobą konsekwencje - tam gdzie poprzednio odkrywanie tego co robili bohaterowie było tak zwyczajnie ciekawe i napędzało humor, tutaj wypada rutynowo, a przez to przewidywalnie, a że jest przewidywalnie, to i niezbyt śmiesznie (inna sprawa to sam poziom humoru, który chwilami mocno poleciał w dół), a że nieśmiesznie, to i ostatecznie nudno.
Mimo wszystko aż 4/10, bo dzięki obsadzie ogląda się to w miarę bezboleśnie. To zresztą nie jest zły film, zły jest tu raczej sam "pomysł" na sequel.
Ta rimejkowość pociaga za sobą konsekwencje - tam gdzie poprzednio odkrywanie tego co robili bohaterowie było tak zwyczajnie ciekawe i napędzało humor, tutaj wypada rutynowo, a przez to przewidywalnie, a że jest przewidywalnie, to i niezbyt śmiesznie (inna sprawa to sam poziom humoru, który chwilami mocno poleciał w dół), a że nieśmiesznie, to i ostatecznie nudno.
Mimo wszystko aż 4/10, bo dzięki obsadzie ogląda się to w miarę bezboleśnie. To zresztą nie jest zły film, zły jest tu raczej sam "pomysł" na sequel.
25-09-2019, 09:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-09-2019, 09:18 przez Mierzwiak.)





