Co do "zmiany" nie mam zdania - to, że pojawi się osobiście w bitwie i że widz dowie się kim jest podoba mi się. Gadanie do Gandalfa i ekipy - już niekoniecznie. Zobaczymy jak wyjdzie.
07-01-2012, 15:54
|
The Hobbit, Parts 1 & 2 & 3
|
|
Pewnie nie. Motion capture robili niektórym stworzeniom w Avatarze.
Co do "zmiany" nie mam zdania - to, że pojawi się osobiście w bitwie i że widz dowie się kim jest podoba mi się. Gadanie do Gandalfa i ekipy - już niekoniecznie. Zobaczymy jak wyjdzie. 07-01-2012, 15:54
Dość zabawnie wyszło, że Watson będzie prawił zagadki Holmesowi (tzn. Bilbo Smaugowi, swoją drogą polecam serial).
Benedict Cumberbatch ma niezłe pole do popisu - Andy Serkis zdobył sporą sławę za samego Golluma, a tu naraz Necromancer i SMAUG. Taki mały przedsmak: 08-01-2012, 18:17
Nowa fotka. Kto czytał książkę i przyjrzy się ubraniu Bilba, ten wie, z kim hobbit walczył :)
15-01-2012, 15:02
z Balrogiem? z samym rogiem? z wujkiem stefanem? No nie wiem, naprawdę nie wiem ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 15-01-2012, 16:32
wcale a wcale nie ma na sobie pajęczyn, Mefisto ;)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 15-01-2012, 16:33
Ja pierdziele - ile te filmy musiały kosztować! Oglądam te videoblogi Jacksona i cały czas widzę tylko rzekę zielonych przelewającą się przez ekran. Chociaż jakby nie patrzeć, to pieniądze dobrze zainwestowane, a film pewnie też przedni wyjdzie.
02-03-2012, 01:22
Fascynujące, że te wszystkie wideoblogi są sto razy ciekawsze od samego trailera :)
02-03-2012, 02:36
Albertino, dziwisz się? Są dłuższe, jest ich więcej, opowiadają w sumie jakąś historię... jeśli zmontować wszystkie razem, to wyjdzie zajebisty film :) Mam dziwne wrażenie, że na jednej wizycie w kinie się nie skończy. A Nowa Zelandia to chyba najpiękniejsze miejsce na całej planecie, wymarzony plan filmowy dla wszelkiego rodzaju fantasy.
02-03-2012, 10:57
simek,
Hobbit to 150 baniek na jeden film. Niewiele jak na dzisiejsze, rozpasane do granic absurdu, standardy (vide John Carter, TDKR, Quantum of Solace lub baja Tangled). 02-03-2012, 14:01 Cytat:Hobbit to 150 baniek na jeden film. Nie do końca. Tyle wypada na jedną część, gdyż dwa czynniki pozwalają mnóstwo pieniędzy zaoszczędzić: filmy powstają w NZ, a nie w Hollywood oraz są kręcone jednocześnie. Podobnie było z LOTR, gdzie średnio na jedną część przypadło 94 mln. Czyli, jak na rozmach tych filmów, kwota śmieszna. 02-03-2012, 14:12 Nawet jesli na jeden film wydaliby z 300 baniek, to i tak to zadne ryzyko nie jest - czesc pierwsza na bank przekroczy granice miliarda dolarow, a ze bedzie w 3D, to moze nawet przegoni Titanica. Czesc druga (w zaleznosci o jakosci czesci pierwszej), zaliczy podobny wynik i wszyscy beda zyli dlugo i szczesliwie ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
02-03-2012, 15:36
Jest o tym już w innym temacie, ale news ściśle związany z filmem więc wrzucam tutaj również, z tym że inne źródło:
http://filmdrunk.uproxx.com/2012/04/the-hobbit-debuted-some-footage-in-48-fps-and-everyone-hated-it Cytat: Saw the 10 minutes of raw The Hobbit footage in 48FPS 3D. Intriguing, the footage looks amazing, but the 48FPS experience is an odd change. – Alex Billington, Firstshowing Czemu mnie to nie dziwi? 25-04-2012, 12:22
Mnie też to nie dziwi. Wszyscy ostrzegali, dziwię się tylko, że Cameron mógłby mieć aż tak błędny ogląd sytuacji.
25-04-2012, 12:30
Dobrze rozumiem? To, co pokazano wygląda bardzo realistycznie, dla niektórych nawet za bardzo, i to ma być wada?
25-04-2012, 12:34
Czy nie na tym m.in. opiera się właśnie magia kina? Że filmy sprawiają wrażenie "śnienia na jawie", lekkiego odrealnienia (trudne do zdefiniowania, będzie mi łatwiej jak zapoznam się z tymi 48 klatkami).
Domyślam się jednak jak to będzie wyglądało. Telewizory nowej generacji czasem mają funkcję dodawania klatek do filmów (nie znam się na tym, ale myślę, że niektórzy będą wiedzieli o co chodzi), przez co te automatycznie wyglądają jak jakiś teatr telewizji. Problem też zapewne w tym, że lata ewolucji ;) przyzwyczaiły nas do takiej formy odbioru filmu i nie będzie łatwo z odzwyczajeniem naszych oczu. 25-04-2012, 12:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2012, 12:41 przez Albertino.)
Podejrzewam, że jest to podobna sytuacja do tej która miała miejsce gdy Mann, po raz pierwszy zaczął na poważnie bawić się cyfrówką w Collateral. Zdjęcia nocne wyszły pięknie, ale zwiększona płynność filmu sprawiała, że dla wielu ujęcia wyglądały jak fragmenty jakiegoś amatorskiego nagrania wujka staszka handheldem, podczas wesela. To sama reakcja przy Public Enemies. Dla niektórych efekt był bardzo realistyczny, dokumentalny. Dla innych filmowi brakowało tej "kinowości". Przy Hobbicie problem może wydawać się jeszcze większy z tego względu, że realizm cyfrówki pasował do filmów Manna, fantasy to inna bajka.
Ja mimo wszystko cały czas jestem nastawiony pozytywnie. Bardziej ufam Jacksonowi, niż paru chłopkom którzy widzieli kilka przedpremierowych fragmentów. Zresztą, kiedy ostatnim razem nie marudzono na kinowe nowinki techniczne? Poza tym większość naszych kin i tak pewnie nie będzie przystosowana do 48fps, so problem solved ;)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
25-04-2012, 12:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-04-2012, 12:56 przez Proteus.)
http://www.firstshowing.net/2012/video-blog-wbs-cinemacon-footage-tdkr-hobbit-great-gatsby/
Gdzieś na 7:15 zaczynają o tym gadać. Mniej więcej tego się obawiałem/oczekiwałem. Paradoksalnie wyższy FPS robi się hiperrealistyczny i aktor w makeupie nie wygląda jak krasnolud ale jak facet w makeupie a całość robi wrażenie teatru telewizji. Ale może to kwestia niedopracowania. Niektóre filmy kręcone cyfrówką też miały ten problem. Z drugiej strony chwile później nerdy zachwycają się walką z trollami, że to najbardziej immersyjna rzecz jaką widzieli, że 3D w wyższym FPSie wygląda lepiej... Ten efekt widuję nawet w "starych" filmach na LEDowym TV - niektóre sceny wyglądają jak przyspieszone. Znajomy wspomniał, że na początku wszystko wyglądało jak opera mydlana, ale teraz nie wyobraża sobie inaczej oglądać filmy. Więc może taki 10-minutowy pokaz to błąd, bo w pierwszej chwili ludzie są nie przyzwyczajeni. Odbiór 2-godzinnego filmu może być totalnie inny. 25-04-2012, 12:49 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |