The Hobbit, Parts 1 & 2 & 3
To byłby inny wizjoner, który nakręciłby Tolkiena nie gorzej od Jacksona.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Ale nie było i nie nakręcił, więc gdybanie po tylu latach nie ma najmniejszego sensu.


Jeśli już w temacie wizji jesteśmy. Obejrzałem całość dodatków do UJ i zastanowiło mnie jedno. Ekipa filmowa wspomina, że gdy Jackson zastąpił Del Toro, to projektanci musieli właściwie od podstaw projektować wiele rzeczy (np. wygląd Krasnoludów, ich architekturę i wszelkie charakterystyczne dla ich kultury szczegóły), by było wiernie temu, co pokazano w LoTR.

I okej, w porządku - doceniam fakt, że Del Toro miał jakąś swoją własną wizję i pomysły. Jednak mimo że nie widziałem jego wizji Śródziemia, to kompletnie nie wyobrażam sobie, by po tym co pokazano w LoTR, można było wyskoczyć z czymś zgoła odmiennym w Hobbicie. A tak być musiało, skoro Jackson nalegał na zmiany i powrót do pewnych elementów wypracowanych w trylogii. Masz kolejny powód do hejtowania tego ograniczonego, pozbawionego wyobraźni Jacksona, Danus :)

Odpowiedz
Ja tak sobie myślę, po zobaczeniu tylko pierwszej części, że w sumie wolałbym, żeby Del Toro zrobił swojego Hobbita tak jak było mówione na początku. Było by coś nowego, świeżego, innego, może niekoniecznie lepszego, ale kurde - jest ktoś kto nie ma wrażenia odgrzewanego kotleta serwowanego przez Jacksona? I to jeszcze powstałego z gorszej jakości mięsa niż LotR. Nadal jest to bardzo fajny film i pewnie wyjdzie fajna trylogia na poziomie, ale wolałbym konkretniejszą zmianę.
(21-12-2013, 16:09)Khet napisał(a): I okej, w porządku - doceniam fakt, że Del Toro miał jakąś swoją własną wizję i pomysły. Jednak mimo że nie widziałem jego wizji Śródziemia, to kompletnie nie wyobrażam sobie, by po tym co pokazano w LoTR, można było wyskoczyć z czymś zgoła odmiennym w Hobbicie.
Też sobie nie wyobrażam, bo nie siedzę w głowie Del Toro, ale przecież byłaby to najzwyklejsza sprawa na świecie - przychodzi nowy reżyser i kręci po swojemu, tworzy swój świat na podstawie literackiego pierwowzoru, nie wiem czemuś się uparł, że konieczna jest ciągłość między trylogią Jacksona, a Hobbitem, przecież to mógłby być kompletnie inny film w zupełnie innym klimacie, w czym problem. Rozumiałbym opór, gdyby Del Toro miał zrobić Powrót Króla po Drużynie i Dwóch Wieżach od Jacksona, ale po prostu kolejny film w tym samym uniwersum może, ale nie musi być super spójny z poprzednimi ekranizacjami.


Odpowiedz
Ale jedyne co by się zmieniło, gdyby kręcił Del Toro, to strona wizualna. A co do niej - to jak wyżej. Zakochałem się w Śródziemiu z trylogii, i takiego Śródziemia oczekiwałem po Hobbicie.

Scenariuszowo zaś byłoby tak samo przecież.

Inna sprawa, że moim zdaniem Del Toro jest zdecydowanie przeceniany. Powtarzam się pewnie po innych, ale o ile Labirynt Fauna zrobił na mnie wrażenie atmosferą i designem, tak Hellboy czy Pacific Rim - kompletnie. Wizualnie, to było wręcz skrajnie bez charakteru.

No ale to jestem ja :). Wiele rzeczy mogę zarzucić UJ, ale po obejrzeniu 9h materiałów z BD, jeszcze bardziej doceniam ten film, pracę ekipy i samego Jacksona.

Odpowiedz
(21-12-2013, 16:09)Khet napisał(a): I okej, w porządku - doceniam fakt, że Del Toro miał jakąś swoją własną wizję i pomysły. Jednak mimo że nie widziałem jego wizji Śródziemia, to kompletnie nie wyobrażam sobie, by po tym co pokazano w LoTR, można było wyskoczyć z czymś zgoła odmiennym w Hobbicie. A tak być musiało, skoro Jackson nalegał na zmiany i powrót do pewnych elementów wypracowanych w trylogii. Masz kolejny powód do hejtowania tego ograniczonego, pozbawionego wyobraźni Jacksona, Danus :)
Racje ma Simek w poście wyżej, ale ja by jeszcze coś dodał od siebie.
Mianowicie dlaczego to miałoby się gryźć z trylogią LOTR. Skoro wydarzenia przedstawione w hobbicie dzieją się lata przed LOTR, to dlaczego na przykład stroje czy wygląd krasnoludów nie mógłby wyglądać inaczej? Ja i tak podejrzewam, ze zmiany nie były aż tak drastyczne, ale jako, ze widziałem jak powstaje charakteryzacja krasnoluda zdaje sobie sprawę, że nawet najmniejsza zmiana mogłaby wymóc tworzenie postaci od nowa.
Z jednej strony żałuje, że tego nie nakręcił Del Toro, mielibyśmy coś na pewno innego, świeżego na swój sposób i nie tylko mówię tu o ogólnym designie i ubiorach.
Z drugiej strony Del Toro nie nakręciłby PR:)
Możecie mi przypomnieć dlaczego Del Toro zrezygnował z reżyserii, czy go wyrzucili?


(21-12-2013, 16:21)Khet napisał(a): Inna sprawa, że moim zdaniem Del Toro jest zdecydowanie przeceniany. Powtarzam się pewnie po innych, ale o ile Labirynt Fauna zrobił na mnie wrażenie atmosferą i designem, tak Hellboy czy Pacific Rim - kompletnie. Wizualnie, to było wręcz skrajnie bez charakteru.

To właśnie PJ jest tym bardziej przecenianym reżyserem bo tak naprawdę gość reżyserem wielkim nie jest i nikt mi nie wmówi, ze jest inaczej:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Hobbit od Del Toro mógłby wyjść tak dobrze jak Labirynt Fauna(albo lepiej), albo być niewykorzystanym potencjałem jak Hellboy, tego się nigdy już nie dowiemy.

Ja też doceniam UJ, pracę Jacksona i ekipy, ale spodziewam się przesytu po skończeniu Hobbita. Gdyby za kolejnych kilka lat Jackson nakręcił Silmarilliona z takim samym rozmachem, designem jak LotR i Hobbit, a potem dowaliłby 30-godzinną The History of the Middle-earth to dalej byłoby tak fajnie?

Odpowiedz
Tzn jak to sobie wyobrażasz simku? Że mamy zupełnie nowego Golluma? Że Rivendell to miejsce którego nie da się poznać, bo wygląda zupełnie inaczej niż w Drużynie Pierścienia? Sorry, ale nie. To jest właśnie świetne, że na koniec dostaniemy 6 filmów tworzących jedną, wspólną całość osadzoną w tym samym świecie, nakręconą w tym samym stylu (no, prawie, ale nie zagłębiajmy się już w color timing i spór cyfra kontra film) i co najważniejsze spójną.

Ostatnie czego bym chciał to stylistyczny burdel jak w serii o Potterze.

Odpowiedz
Cytat:To właśnie PJ jest tym bardziej przecenianym reżyserem bo tak naprawdę gość reżyserem wielkim nie jest i nikt mi nie wmówi, ze jest inaczej:)

PJ nadal ma bardziej imponujacą filmografię. Nie samym Lotrem Jackson stoi. Przed "Drużyną" nakręcił masę świetnych filmów. Heavenly Creatures, Frighterers, Brain Dead, Meet the Feebles, Forgotten Silver. U Del Toro jedynie chyba Labirynt spotkał się z tak ciepłym przyjęciem. Po prostu teraz na starość Jackson nie zachowuje się już jak storyteller, a bardziej jak dzieciak w sklepie z zabawkami. Na szczęście te jego zabawy nadal potrafią być bardzo miłe w oglądaniu.

Jeżeli Del Toro miałby być na stołku rezysera, to dla mnie na pewno nie ze względu na stronę wizualną, gdyż jego specyficzne klimaty mają się do Śródziemia jak pięść do nosa. To co robi Weta jest wystarczająco piękne i nie widzę tutaj potrzeby wstawiania czegoś unikalnego na siłę, zwłaszcza przecież, że Del Toro nadal przedstawia swoje wizje we własnych filmach. Zawsze można sobie odpalić Hellboya.

Druga sprawa, to to, że teraz z perspektywy czasu, nie jestem taki pewien czy Del Toro byłby subtelniejszy w opowiadaniu tej historii od Jacksona. Tak samo jak dzisiejszy PJ to zupełnie inna bestia od tego, który tworzył Drużynę Pierścienia czy pisał Heavenly Creatures, tak samo dzisiejszy Del Toro to już nie jest ten sam koleś, który stworzył Labitrynt Fauna. Jemu też na starość, po dołączeniu do Hollywoodów odbiła dziecięca, kreatywna szajba i podobnie jak Jackson zatracił się w procesie wysokobudżetowego twożenia światów. Nic co do tej pory widziałem czy słyszłem od Del Toro nie sugeruje, by jego wersja Hobbita była dużo bardziej "kompaktowa" czy elegancka od nowej trylogii PJ'a.

(21-12-2013, 16:31)simek napisał(a): Hobbit od Del Toro mógłby wyjść tak dobrze jak Labirynt Fauna(albo lepiej), albo być niewykorzystanym potencjałem jak Hellboy, tego się nigdy już nie dowiemy.

Jakby go kręcił 10 lat temu przy zupełnie innych okolicznościach, to może i tak. Ale tak samo można powiedzieć, że gdyby Hobbita kręcił i pisał duet Jackson - Fran Walsh z przeszłość to moglibyśmy mieć film przygodowy na miarę Drużyny. Nic co Del Toro zrobił czy powiedział w ostatnich latach nie sugeruje, że bułby subtelniejszy od PJ'a.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
A kto powiedział, ze byłby inny Golum. przecież mowa na przykład o innym designie krasnoludów.
oczywiste jest to, ze nawet Del Toro nie zmieniałby tak bardzo charakterystycznych postaci świata jakim jest Golum.
To samo tyczy się Rivendell.
(21-12-2013, 16:34)Proteus napisał(a):
Cytat:To właśnie PJ jest tym bardziej przecenianym reżyserem bo tak naprawdę gość reżyserem wielkim nie jest i nikt mi nie wmówi, ze jest inaczej:)

PJ nadal ma bardziej impponujacą filmografię. Nie samym Lotrem Jackson stoi. Przed "Drużyną" nakręcił masę świetnych filmów. Heavenly Creatures, Frighterers, Brain Dead, Meet the Feebles, Forgotten Silver.
Al to nie są jakieś wielkie filmy, przynajmniej dla mnie. Ot filmy dość średnie z jednym Frighteners wybijającym się ponad przeciętność. A filmografię Del Toro uwielbiam praktycznie całą- łącznie z niedocenianym Hellboyem Złotą Armią.

Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Czyli byłaby powtórka z LOTRa, tylko parę rzeczy wyglądałoby trochę inaczej. Jeśli tak, to o co tyle krzyku?

Co do Jacksona, to nie, nie twierdzę że facet jest wielkim reżyserem w takim znaczeniu, w jakim wielki jest dla mnie Tarantino czy - do pewnego momentu - Fincher, ale to bardzo sprawny rzemieślnik ze świetnym okiem i ręką do aktorów, z tymże potrafi dać mi to, co nie udaje się innym rzemieślnikom: magię kina.

Odpowiedz
Okej, to skoro wszystko byłoby takie samo, włącznie ze scenariuszem, to co za różnica czy Del Toro, czy Jackson? ;-)

I tak, wiem, że to samo tyczy się moich argumentów. Napisałem to z przymrużeniem oka, ale po prostu nadal nie czaję czepiania się.

Scenariusz jest autorstwa Jacksona i Del Toro. Z tego co wiem, to sam Jackson nie wprowadzał jakichś kolosalnych zmian, po objęciu stołka. Jedyne co mógłby więc Del Toro wnieść, to odmienny styl wizualny, a o moim stosunku do tej kwestii pisałem już w dwóch, poprzednich postach.
Dlatego jeśli mam mieć do wyboru: kogoś nowego w tym uniwersum, z nie wiadomo jakimi pomysłami, albo Jacksona, który "stworzył" ten świat i to właśnie JEGO wizja mnie porwała te naście lat temu, to chyba oczywiste kogo wybieram.

Odpowiedz
Cytat:Al to nie są jakieś wielkie filmy, przynajmniej dla mnie. Ot filmy dość średnie z jednym Frighteners wybijającym się ponad przeciętność. A filmografię Del Toro uwielbiam praktycznie całą- łącznie z niedocenianym Hellboyem Złotą Armią.

A filmy Del Toro są wielkie? Takie "Heavenly Creatures" to poziom scenariusza, którego Del Toro choćby się zesrał nie dał rady napisać, bo facet jest totalnie przeciętny gdy nie ma do wykorzystania wielkich zabawek i fantastycznych światów. Tak samo nie wyobrażam sobie z jego ręki takiego mockumentary jak "Forgottten Silver". A reszta filmografii PJ jak "The Frighteners" czy "Brain Dead" prezentują podobny do Del Toro poziom dziecięcej fascynacji b-klasowymi klimatami. Dla mnie stary Jackson to koleś, który robi to samo co Del Toro, tyle że "lepiej i bardziej", plus taki który udowodnił, że potrafi obracać się w różnych konwencjach (coś czego Del Toro jeszcze nie pokazał). Dzisiaj obydwaj są siebie warci, ale za udziałem PJa w tej trylogii nadal przemawia kilka pomniejszych argumentów.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Tylko, ze scenariusz do Heavenly Creatures nie napisał PJ sam:)
Oczywiście tez nie twierdze, że Del Toro to wielki reżyser. To tez tylko solidny reżyser który potrafi wycisnąć z materiału na jakim pracuje maxa i powoduje, ze w kinie czuje się to coś, co Mierzwiak określa magią kina.
Ale subiektywnie bardziej cenię Del Toro, jego wizja kina i to jak operuje designem świata w jakim się porusza bardzie mi odpowiada.
Ale przecież Del Toro tez obracał się w rożnych konwencjach, nie zawsze kręcił fantastyczne filmy z udziwnionym designem świata.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Pisał razem ze swoją życiową partnerką. Co to ma do rzeczy? Jakość filmów Braci Coen też dzielisz po połowie? Nawet gdyby wziąć poprawkę na scenariuszowy wkład Fran Walsh w jego filmach, to dotychczasowa filmografia PJ' nadal prezentuje się bardziej okazale i różnorodniej niż filmy Del Toro.

(21-12-2013, 16:50)Danus napisał(a): Ale przecież Del Toro tez obracał się w rożnych konwencjach, nie zawsze kręcił fantastyczne filmy z udziwnionym designem świata.

No jak nie jak tak :) Chyba tylko Kręgosłup Diabła się pod tym względem wybija.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Mając na uwadze złożoność świata i postaci wykreowanych przez Del Toro w Pacific Rim to ja dziękuję temu Panu że nie zabrał się za Tolkiena.

Odpowiedz
No coś na rzeczy ma bo nie wiemy jaki wkład w końcowy wygląd scenariusza miał sam PJ.
i wolałbym tutaj nie porównywać do taki duetów jak bracia Coen.
Bardziej okazale to się prezentuje najwieksza wtopa PJ jaką jest King Kong, który był jego projektem marzeniem i dzięki sukcesowi LOTR pozwolono mu nakręcić jego wizję, która okazał się... no właśnie.
(21-12-2013, 16:54)Proteus napisał(a): No jak nie jak tak :) Chyba tylko Kręgosłup Diabła się pod tym względem wybija.
A Mimic to co?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Nie tykaj King Konga w mojej obecności, ok? :)

Odpowiedz
Wiesz Mierzwiak, wielkich zarzutów do King Konga nie mam, ale to pokazuje, ze jednak PJ taki doskonały nie jest, to był projekt na którym miał całkowitą kontrolę i wyszło co wyszło:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Nikt nie mówi, że PJ jest doskonały, poza tym na co ma niby wskazywać to, że nad King Kongiem miał pełną kontrolę? Nad innymi filmami nie miał?

Odpowiedz
(21-12-2013, 17:04)Danus napisał(a): Wiesz Mierzwiak, wielkich zarzutów do King Konga nie mam, ale to pokazuje, ze jednak PJ taki doskonały nie jest, to był projekt na którym miał całkowitą kontrolę i wyszło co wyszło:)

Ale co to ma do rzeczy w tej dyskusji? Nikt tutaj przecież nie twierdzi, że PJ jest idealny czy WIELKI. Ba, facet dzisiaj jako reżyer jest dla mnie jedynie cieniem nowozelandczyka, który działał ponad dekadę temu. Po prostu nic co w ostatnich latach pokazał Del Toro, nie sugeruje, że podszedłby do tej historii w jakiś drastycznie odmienny, czy lepszy sposób.

King Kong może być ciężki w odbiorze jeżeli nie podziela się osobistego pierdolca PJ'a na punkcie tych konkrentych klimatów, ale potrafi być też prawdziwie magiczny. To samo można powiedzieć o kilku ostatnich filmach Del Toro. To jest reżyser działający głównie wizualnie, chyba tylko w Labiryncie Fauna czy (zależy kogo spytać) w Kręgosłupie Diabła, pokazał się dobrze od strony storytellingu. Po prostu facet nigdy nie miał więcej do zaoferowania niż Jackson, a już na pewno nie ma dzisiaj, gdy obaj panowie są w bardzo podobnym punkcie kariery i popełniają podobne błędy. Przy czym jeżeli mam już wybierać pomiędzy dwoma dziadami, którzy dzisiaj traktują Hollywood i kino jako piaskownicę i poligon doświadczalny do realizacji swoich fantastycznych wizji, to wolę tego, który nie dość, że więcej w życiu pokazał to i lepiej obraca się w tych klimatach. .
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości