There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,973
Liczba wątków: 15
Cytat:Jeszcze drobna uwaga na koniec - nie wiem jaki jest sens kręcić film w tak niesamowitym, pięknym i zróżnicowanym kraju jak Nowa Zelandia, żeby finalnie 90% scen trzasnąć na green screenie. Serio, łapałem się miejscami za głowę, jak paskudne są niektóre tła na które ewidentnie wklejeni są aktorzy. W paru miejscach to przebija poziom CGI Ataku Klonów. Prawdziwe plenery pojawiają się może parę razy przy szerszych ujęciach podróży, a tak mamy albo studio albo chamski green screen, często nieumiejętnie maskowany taką ilością bloomu i bluru, jak by ktoś się zrzygał na ekran.
Wszystko się wyjaśnia kiedy dowiadujesz się, że w przeciwieństwie do LOTRa Jackson nie chciał kręcić tych filmów i został do tego zmuszony po odejściu Del Toro. No i też producenci go urządzili bo pierwotnie miał być 1 film a dopiero z czasem rozrosło się to do kolejnej trylogii. Po prostu im dalej w las tym Jackson miał co raz bardziej wyjebane na te filmy.
13-03-2021, 19:48
Captain Skullet
Liczba postów: 20,430
Liczba wątków: 128
Cytat:Ataku Klonów. Prawdziwe plenery pojawiają się może parę razy przy szerszych ujęciach podróży, a tak mamy albo studio albo chamski green screen, często nieumiejętnie maskowany taką ilością bloomu i bluru, jak by ktoś się zrzygał na ekran.
Oglądałeś dodatki? Wiele z tych scen BYŁO kręconych w plenerach tylko potem tak je obsrano cyfrową obróbką, że wyglądają jak zrobione w studio (ta sama sytuacja co Brokilon w Wiedźminie od Netflixa).
Najgorsze ze wszystkich pod względem tego bloom/bluru sa chyba sceny nad brzegiem jeziora po zniszczeniu Esgaroth. Dramat.
13-03-2021, 19:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2021, 19:53 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Oglądałem dodatki parę lat tam temu - przypomina mi to trochę sytuację z Królestwem Kryształowej Czaszki, które wygląda jak CGI sraka mimo kręcenia w plenerze i klasycznej scenografii.
Rozumiem sytuacje z DOS gdzie podobno pogoda pokrzyżowała im szyki i cyfrowo wkomponowali w tło nagrany wcześniej plener. Nie zmienia to jednak faktu, że wyglada to słabo i nie wiem go Jackson miał w głowie podejmując takie a nie inne decyzje.
BOFA jest chyba najbardziej zapaćkane bloomem ze wszyskich trzech filmów.
Cytat: Wszystko się wyjaśnia kiedy dowiadujesz się, że w przeciwieństwie do LOTRa Jackson nie chciał kręcić tych filmów i został do tego zmuszony po odejściu Del Toro.
I pomyśleć, że kiedyś cieszyła mnie informacja o jego powrocie. Cały czas zastanawiam się jak te filmy wyglądały by w planowanej pierwotnie dwuczęściowej formie, bez zbędnych zapychaczy i dokrętek.
13-03-2021, 22:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2021, 22:48 przez Khet.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,430
Liczba wątków: 128
https://ifdb.fanedit.org/m4s-the-hobbit-book-edit/
to jest coś pięknego.
Cały Hobbit skrócony do mniej więcej 4 godzin, z pominięciem większości rzeczy, których nie było w książce i wszelakich irytujących glupot. Żadnych Radagastów, Alfrida tyle co nic, Azog jest tylko bezimiennym dowódcą orków w bitwie na końcu, żadnych międzygatunkowych romansów, Legolas ma tylko cameo, Smaug nie ugania się za krasnoludami, nie zostaje zalany złotem, syn Barda nie bierze udziału w ubiciu smoka (do czego trzeba było zrobić nowe efekty specjalne) itd. do tego poprawiono obraz, by miał bardziej naturalny, filmowy wygląd przypominający LOTRa (az miło patrzeć), no i motyw muzyczny z AUJ pojawia się w trakcie bitwy tak, jak powinien.
24-11-2021, 15:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2021, 15:19 przez Gieferg.)
Gepard Retardieu
Liczba postów: 2,304
Liczba wątków: 2
Obejrzałem dzisiaj po raz drugi i jak większość mam podobne zdanie. Beznadziejne efekty, kolorystyka jak dla 6 latka i to ciągłe poczucie sztuczności, dużo większe, niż w LoTR, a już tam było widać mocno styropianowe skały.
Jedna rzecz mi przyszła do głowy. Trylogia Hobbit to właściwie LoTR tylko w nieco innym opakowaniu. W obu bohaterowie dokądś idą, docierają, pokonują ostateczne przeszkody, a na końcu jest wielka bitwa w której wygrywają dobrzy.
I see what you did there, Peter.
Całą trylogię uznaję jednak za gigantyczne marnotrawstwo środków i potencjału. I mojego czasu.
Captain Obvious
20-02-2022, 16:19
Captain Skullet
Liczba postów: 20,430
Liczba wątków: 128
Trzeba było obejrzeć to o czym pisałem w poprzednim poście.
20-02-2022, 16:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-02-2022, 16:53 przez Gieferg.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,973
Liczba wątków: 15
W jaki sposób mogę pobrać ten film? To siedzi na torrentach?
20-02-2022, 18:11
Captain Skullet
Liczba postów: 20,430
Liczba wątków: 128
Dostałem bezpośrednio od twórcy.
20-02-2022, 19:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-02-2022, 19:33 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
A poza tym, jak można ogólnie te fanedity zdobywać?
.
20-02-2022, 19:33
Captain Skullet
Liczba postów: 20,430
Liczba wątków: 128
Zazwyczaj pisze się do tego, kto zrobił (na fanedit.org, reddicie albo forum OriginalTrilogy), żeby podrzucił link. Przeważnie Google Drive. Autor tej przeróbki Hobbita pierwotnie udostępniał to otwarcie na swojej stronie, aż Warner mu pogrozil palcem i kazał ją zamknąć.
btw, są do tego polskie napisy, co jest raczej rzadkością (wiadomo, ja do swoich robię, ale zwykle nie ma co na to liczyć).
20-02-2022, 19:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-02-2022, 19:40 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
(20-02-2022, 16:19)Reno napisał(a): Jedna rzecz mi przyszła do głowy. Trylogia Hobbit to właściwie LoTR tylko w nieco innym opakowaniu. W obu bohaterowie dokądś idą, docierają, pokonują ostateczne przeszkody, a na końcu jest wielka bitwa w której wygrywają dobrzy.
I see what you did there, Peter.
No ale z tym to do Tolkiena. LOTR to był trochę taki wymuszony sequel do Hobbita, bo wydawca nie był zainteresowany Silmarillionem (Tolkien który go nigdy nie ukończył, też ze specjalnie w tym nie pomagał). Więc po prostu wziął on zarys fabularny pierwszego Hobbita, tyle że tym razem wzbogacił go o lore Silmarillionu - tym samym upiekł dwa ptaki a jednym ogniu. Wydawca dostał w końcu tego wypłakanego Hobbita 2, a Tolkien przemycił tam swoją budowaną od dekad mitologię. Bo pierwsze co się rzuca w oczy w LOTR, to właśnie Tolkien mniej snujący opowiastkę o przygodnie Hobbitów, jak w pierwszej książce, a bardziej przedstawiający historię Śródziemia. No ale Jackson tworząc filmową adaptację, nie mógł obrać podobnej formy narracji, bo by skończył z 40 godzinną wersją "Rękopisu znalezionego w Saragossie" na sterydach. Więc skupił się po prostu na głównej fabule, która jest niczym innym jak Hobbitem 2.
22-02-2022, 16:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-02-2022, 16:30 przez Grievous.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,364
Liczba wątków: 9
Cytat: Trylogia Hobbit to właściwie LoTR tylko w nieco innym opakowaniu.
W jednym idą do góry zabrać skarb, w drugim idą do góry pozbyć się skarbu :)
22-02-2022, 16:35
Stały bywalec
Liczba postów: 3,026
Liczba wątków: 0
Legolas jest problemem w tych filmach. Nie jedynym oczywiście, a jednym z wielu, ale o innych problemach już tam kiedyś pisałem, a o Legolasie nie wspomniałem. Przy czym nie chodzi mi o samą jego obecność, ale o to, że ma zbyt dużą rolę i za dużo czasu mu poświęcono. Nawet finał całej trylogii, czyli pojedynek Thorina z Azogiem, jest przeplatany walką Legolasa z mini-bossem Bolgiem (już wcześniej kreowanym na głównego przeciwnika dla blond elfa). W czasie gdy nominalny bohater tych filmów, no wiecie, tytułowy hobbit, nie robi zupełnie nic, bo leży nieprzytomny.
Dziwnie się to ogląda, kiedy robi się maraton w kolejności chronologicznej wraz z "Władcą Pierścieni", ponieważ we "Władcy..." Legolas jest kompletnie nieistotną postacią. Tak, szpanuje na polach bitwy, ale tak poza tym to nie ma żadnego swojego wątku. On i Gimli są w sumie tylko po to, żeby elfy i krasnoludy miały swoich reprezentantów w drużynie. Głównie robią za przydupasów Aragorna i służą po to, żeby Aragorn miał z kim pogadać w swoim własnym wątku. Legolas już w "Drużynie..." ma mało do roboty. W "Dwóch wieżach" jest go trochę więcej, ale w "Powrocie króla" już tyle co nic.
No i właśnie jest taki zgrzyt, jeśli ogląda się najpierw te "Hobbity", bo przedstawiają Legolasa jako jakąś postać, która będzie ważna i odegra istotną rolę (nawet na końcu dostaje misję, by odnaleźć Aragorna), a potem przychodzi "Władca Pierścieni" i Legolas jest jakimś losowym typem, który więcej strzela niż mówi i stanowi generalnie tło dla prawie wszystkich innych, znacznie ważniejszych postaci.
I dlatego jak widzę, ile poświęcono czasu Legolasowi w "Hobbicie", to wyraźnie czuję, że to właściwie nie z powodu samego Legolasa, ale z powodu Orlando Blooma. Że przyświecała tu filozofia: "Bloom zrobił karierę, jest znany, więc musimy mu teraz dać dużą rolę, nawet jeśli we "Władcy..." ma małą rolę, a jego postać nie jest tam ważna". A takie podejście wybija nieco z immersji podczas oglądania.
25-08-2022, 16:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-08-2022, 16:05 przez al_jarid.)
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Szczerze mówiąc to jak na ilość postaci i wątków to Jackson to solidnie ogarnął, Legolas robi trochę za łącznik fabularny pomiędzy trylogiami, a także prowadzi wraz z Gandalfem wątek powrotu Saurona, ale nigdy mi nei wadził, bardziej przeszkadzami jego wygląd, przdałby się de-aging.
25-08-2022, 16:10
Stały bywalec
Liczba postów: 1,285
Liczba wątków: 1
Kurier, nie wiedząc, że Jackson reżyserował "Hobbita", powiedział mu, że te filmy zasysają.
30-05-2026, 18:26
|