Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(25-11-2015, 19:03)Juby napisał(a): Dokładnie.
Niedokładnie :) Ludziom spodobał się nośny pomysł tytułowych Igrzysk, który nawet sprowadzony do poziomu PG-13 oferował jakieś tam emocje i atrakcje (wciąż uważam, że dwójka jest tak samo głupia, jak fajna). W trójce - której jeszcze nie oglądałem, powołuję się na to co czytałem - zamiast tego zaoferowano widzom jakieś blurby, więc część widzów zzwyczajnie odpuściła sobie wypad na finał, który przecież powinien być najbardziej kasową częścią, patrz: Zmierzch czy Harry Potter.
25-11-2015, 19:08
.
Liczba postów: 27,528
Liczba wątków: 60
Ogólnie zakończenie serii powinno zarobić najwięcej, jeśli tak nie jest, to znaczy, że spartaczyli film, patrz: Hobbit.
25-11-2015, 20:51
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Spartaczyli dzieląc książkę na dwa filmy (again)! Myśleli, że jak przy Potterze (któremu to się przydało, bo książka byłą ogromna i na pewno pomogło to w jakości filmów) się udało, to i im się uda. Ludzie jednak dostrzegli to chamskie zagranie, które, tak jak przy ostatnim Zmierzchu, służyło wyłącznie wyłudzeniu większej kasy. Pierwsza połowa była nudna, więc mało komu chce się obejrzeć finał finału. :P
No i trzeba to przyznać - hajp na Star Warsy sprawił, że wszystkie, nawet największe premiery tej jesieni, zostały trochę zapomniane.
25-11-2015, 21:06
Don Sinatio
Liczba postów: 2,942
Liczba wątków: 11
Dwie pierwsze części Igrzysk to naprawdę dobre filmy, niemal na równi z filmami o Potterze. Podzielenie ostatniej części było głupotą i zwyczajnym skokiem na kasę. Nie czytałem ksiązek Collins ale wyraźnie odczuwa się wymuszone dłużyzny i niepotrzebną gadaninę. Producenci podpatrzyli ten pomysł u Pottera, ale w "Insygniach" ten zabieg to było bardzo dobre rozwiązanie, ksiązka była gruba, miała dużo wątków, ale "Kosogłos" na pewno nie potrzebował rozbicia na dwa party. Gdyby nie to, byłbym skłonny uznać "Igrzyska" nawet za bardzo dobrą trylogię.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
25-11-2015, 21:07
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Whoaaa ostatnia część jest rozwleczona do granic wytrzymałości. Lionsgate popełnili ogromny błąd dzieląc to na dwa osobne filmy, bo z finalnego filmu tak naprawdę godnego uwagi materiału jest niespełna godzina. A tak to mamy przemieszczanie się z punktu A do punktu B i przystanek na TVN Fakty z życia i przebiegu całego konfliktu. Nuda totalna , a wystarczyłoby przedłużyć przedostatnią część do trzech godzin projekcji . Finał nieco mnie zażenował , bo zamiast jakiejś pozytywnej atmosfery mamy jakąś totalna deprechę , do której doszło od tak. Może w książce było to jakoś lepiej uzasadnione - przedstawione , ale tutaj jest totalnie z dupy. Nagle w środku kampanii wyprawy - reklamowej Katnnis dowiadujemy się od randomowego Czarnego ( znacie też stare dobre przysłowie , iż kto zawsze ginie jako pierwszy ;) ), że Julianne Moore nie jest tak naprawdę tą osoba jaką być powinna , ale jest to tak żenująco podane , że głowa boli. To tak jakby po 90 % projekcji Zaginionej Arki - Indy okazał się złym nazistą :P Przez co zakończenie trylogii - quadrologii wypada naprawdę depresyjnie i od czapy... Naciągane 6/10
25-11-2015, 21:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2015, 01:00 przez Predator895.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,209
Liczba wątków: 29
(25-11-2015, 13:58)Grievous napisał(a): Jedynka 4/10, dwójka 3/10, trójka 4/10. Chociaż po powtórce, która nigdy nie nastąpi, wszystkie by pewnie wyrównały do 3/10.
Eee... Czyli uznawać film za gówno ale oglądać kolejne części, też uważane za gówno? Masochizm? Ja obejrzałem "jedynkę" i wiedziałem, że tego nie tknę więcej ani żadnej kolejnej części...
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
26-11-2015, 01:20
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Jedynka to szajs, ale za dwójkę był już odpowiedzialny Francis Lawrence, stojący za bardzo dobrym "Constantine". Plus wieść gminna głosiła że sequel naprawia problemy poprzednika. Więc dałem drugą szansę. Było jeszcze gorzej. Gdyby nie to że 3 i 4 to ostatnie filmy serii, to bym pewnie olał. Ale skoro już byłem na półmetku...
No i poświęcić ze dwie i pół godzinki na chujowy film przy piwku, to nie jest dla mnie jakaś niecodzienność :P Przed "Spectre", w dwa tygodnie wszystkie Bondy ponownie odhaczyłem :)
26-11-2015, 01:42
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,209
Liczba wątków: 29
To i tak masochizm bo można by obejrzeć tysiąc innych filmów, których się nie widziało albo... ponownie coś starego, co się widziało ;)
Nie tykam "kina młodziezowego" typu Zmierzchy, Pottery, Aragorny, Niezatapialne czy cuś ;) Wystarczyły mi fragmenty w TV, żeby przekonać się, że podejmowałem właściwe decyzje :)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
26-11-2015, 02:08
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Odezwał się shamar, który ciśnie na Fast & Furious, ale ogląda każdą koleją część. :P
26-11-2015, 08:11
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(26-11-2015, 02:08)shamar napisał(a): Nie tykam "kina młodziezowego" typu Zmierzchy, Pottery, Aragorny, Niezatapialne czy cuś ;)
Ale Harry'ego Pottera bym jednak do tego nie mieszał. Gdyż w porównaniu do Zmierzchów, czy Hunger Gamesów, to jednak w Potterach wątek miłosny, a co dopiero trójkąt nie wychodzi na pierwszy plan.
26-11-2015, 13:10
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
A czy shamarowi chodzi o wątek miłosnego trójkąta?
26-11-2015, 13:21
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Mniejsza o szczegóły. Po prostu nie lubię, kiedy wrzuca się Harry'ego Pottera do tego samego worka co Twilight czy Hunger Games.
26-11-2015, 13:33
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,209
Liczba wątków: 29
Ale ja go wrzucam bo dla mnie to ten sam sort tzw. dzisiejszego kina młodzieżowego ;) Bo niby gdzie wrzucić "Pottery"? Do worka z "Hobbitami"? Takie "Super 8" też można by podciągnąć pod ten typ kina a... jaka różnica. "S8" oglądałem z przyjemnością a takie "Igrzyska Głodowe" z zażenowaniem :)
(26-11-2015, 08:11)Juby napisał(a): Odezwał się shamar, który ciśnie na Fast & Furious, ale ogląda każdą koleją część. :P
Jest jednak różnica między serią sensacyjną, która zaczęła się "normalnie" i była kierowana do przeciętnego widza, niekoniecznie nastoletniego a seriami pseudo-SF, które od początku traktują o dzieciach, nastolatkach i do takich są kierowane.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
26-11-2015, 13:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2015, 13:58 przez shamar.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,473
Liczba wątków: 148
Ja tam lubię tę serię pomimo jej infantylności. Każdy ma jakiś guilty pleasure, który lubi z jakiegoś powodu i ogląda mu się to dobrze. Ja tak mam z Hunger Games. Pierwsza część była fajna, bo miała fajny koncept wyjściowy. Całe te igrzyska, walka na śmierć i życie gówniarzy z różnych stron świata. Do tego jestem wielkim fanem Battle Royale i nawet taka podróbka jak Igrzyska Śmierci PG-13 mi się wkręciła. Druga część - wg mnie najsłabsza - to powielanie pomysłu z części pierwszej i ponowne wejście na arenę już tak mnie nie jarało, ale oglądałem bez bólu zębów. Trzecia część natomiast urzekła mnie swoją kameralnością, całkiem inny blockbuster niż można sie było spodziewać. Do tego przypadła mi ta wojna z całkiem innej strony, wojna na propagandę. Też coś świeżego w takim kinie.
Dzisiaj byłem na czwartej częsci i cóż, niezłe zwieńczenie serii. Jest co prawda kilka dłużyzn, finał jest z lekka rozwleczony, niekiedy bohaterowie walą strasznymi tekściorami, że wypada się tylko w czoło puknąć, ale chuy w to. Na ponad dwie godziny może ze dwa razy spojrzałem na zegarek - głównie w scenach gadanych - więc źle nie było. Akcja fajna, sekwencje z potworami które można w jednej z zapowiedzi zobaczyć zdecydowanie najlepsze (w ogóle to ten moment zajechał mi potężnie czwartą częscią Aliena). Jest jedna dosyc emocjonująca scena, raz JL ma moment gdzie może sie wykazać. Ode mnie takie naciągane 7/10.
Ranking:
Igrzyska śmierci 7/10
Kosogłos Cz. 1 7/10
Kosogłos Cz. 2 7-/10
W pierścieniu ognia 6/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
26-11-2015, 20:26
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Słodki Jezu, ale się wynudziłem! Gdyby nie genialny motyw w kanałach (skojarzenia z Aliens/A:R czy jednym poziomem z Kronik Riddicka są bardzo na miejscu) nie wiem, czy w ogóle byłbym w stanie skończyć ten szajs. Nudne to niemiłosiernie, ciągnie się bez końca chyba jeszcze dłużej niż Powrót Króla, akcji tyle co pieniędzy w moim portfelu, a wszystko jest szare, ponure, depresyjne, mhroczne i poważne do bólu z oczywistym twistem.
Siedzą i gadają, idą i gadają, leżą i gadają, a rozmowy są o niebezpieczeństwie, o śmierci, poświęceniu, planach na przyszłość, polityce, propagandzie, miłości i innych pierdołach... byłby jeszcze w stanie to zrozumieć, gdyby można było dla równowagi popatrzeć na jakąś fajną akcję, ale tego tu nie ma! Ot, wpadną na miotacz ognia (znaczy leci sobie strzała, wybucha ogień), karabiny i minę (bo rzucili kamyczkiem), smołę (bo pułapka, ale wystarczy wejść na piętro do jednego z pierdyliarda okolicznych budynków i po sprawie), ślepe mutanty (cudo, najlepsza rzecz, oglądałbym bez końca), aż w końcu wpadną na strażników przed rezydencją Snowa.
Tak, to wszystkie sceny akcji. W ponad dwugodzinnym filmie. Pierwsza część była jaka była, dwie kolejne troszkę lepsze, ale to już totalna pomyłka... a na Lawrence już patrzeć nie mogę.
08-03-2016, 22:16
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Z ciekawości (bo widziałem poprzednie części) obejrzałem finał. Ale to było złe. Tak jak i PART 1 rozciągnięte to do granic możliwości, byleby zrobić z tego dwa filmy, które of course zarobią więcej niż jeden. Powolne tempo i rażące PG-13 sprawiały, że chciałem to wyłączyć w połowie, ale się powstrzymałem, bo coś zaczęło się dziać. Akcja w podziemiach, trochę kojarząca mi się z Alienami lub Bladem 2 wyszła bardzo spoko. Potem zaskakujące bombardowanie - też na plus. I kiedy dostrzegłem iskierkę nadziei, że w końcu się rozkręciło i będzie niezłe... szok!
Cała ta historia Katniss zaczęła się od tego, że zgłosiła sikę na Igrzyska, żeby ratować młodszą siostrę od śmierci... a ta umiera na koniec czwartego filmu!! Nie spodziewałem się czegoś równie złego. Współczuję tym, którzy czytali książki. Gdy myślałem, że nie może być gorzej, okazało się, że się myliłem. Ostatnie 20 minut to istna tragedia
Zastrzelenie postaci grającej przez Julian Moore, czego nawet nie było dobrze widać, tak źle było to nagrane, później przeciąganie do napisów końcowych niczym w Powrocie Króla, a na koniec epilog ala zakończenie Harry'ego Pottera, czyli los postaci kilka lat później, jak wychowują swoje dzieci. Co najgorsze, Katniis została z tą pipą Pittą!
Na plus efekty specjalne (pierwsza część ssała pod tym względem, w tej są bardzo dobre) i dwie wcześniej wymienione akcje. Reszta - nuda taka, że można usnąć. Najgorsza część.
11-03-2016, 17:05
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Honest Trailer jakoś szału nie urywa, ale co się dziwić, skoro film jest... no, jest. I tyle.
16-03-2016, 14:06
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Honest Trailer dupy nie urywa, ale idealnie podsumowuje tę żałosną serię i jej beznadziejny finał.
18-03-2016, 22:07
Agent Mossadu
Liczba postów: 31,806
Liczba wątków: 4
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
12-02-2018, 16:13
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,107
Liczba wątków: 5
Podchodzę do tego cyklu pierwszy raz, na razie jestem po pierwszych dwóch częściach.
Część pierwsza okazała się zaskakująco ok.
Niemal wszystko tu już co prawda gdzieś widziałem ("Battle Royale", "The Running Man", "Truman Show") ale jest to miks całkiem strawny. Cieszy obsada, dość ciekawe podejście do wątków romantycznych (ten właściwy jest w zasadzie wątkiem pobocznym a eksponowana jest relacja "pod media" - ciężko więc powiedzieć ile tam jest szczerości) oraz kwestii medialnych i zakulisowych (działania i liściki Woody'ego Harrelsona).
Daję solidne 7/10.
Część druga - łomatulu...
Zaczyna się już na samym początku gdy Zły Prezydent (dobry Donald Sutherland) wali do Katniss mowę informacyjną - "słuchaj ty głupia wiejska dziewucho, nie masz o tym zielonego pojęcia więc cię uświadomię - masz tera powera aby obalić cały Zły System łącznie ze Złym Mną ale tego nie zrobisz bo ci teraz zagrożę . Na pewno będę z tym uważał i na pewno nie dojdziesz do wniosku że warto coś z tym zrobić".
Id. Np gdy Katniss jedzie do tego dystryktu gdzie w poprzedniej części były zamieszki po śmierci tej małej - nikt jej nie uprzedza że tu trzeba ostrożnie.
Świetne są też Złe Siły Porządkowe. Wpadają, leją i strzelają w głowę . Dlaczego, z pewnością z powodu zamieszek? A nie, nic się nie dzieje, tak po prostu. Groteską jedzie zwłaszcza w przypadku spokojnej osady Katniss - to co się tam dzieje to WTF do sześcianu.
Aby ludzie tak nie czcili Katniss jako symbolu wolności (dlaczego właściwie to się dzieje nie jest w żadnym razie przekonująco wyjaśnione - za to że zarząd Igrzysk uratował obojgu życie zamiast pozwolić im połknąć jagody? ) to Zły Prezydent zatwierdza następujący Zły Plan - zamiast urządzić nowe Igrzyska i wykreować nową Gwiazdę a Katniss pozwolić się usunąć bardziej w cień i drugi plan - hej , dorzućmy do pieca i zróbmy nową, jeszcze bardziej nagłośnioną medialnie wersję Igrzysk z samymi Gwiazdami gdzie główną postacią będzie .. Katniss.
Wow. (Facepalm)
Potem dostajemy Super-Igrzyska które w odróżnieniu od poprzednich podkręcają temperaturę tym że postacie - weterani, mistrzowie walki i sztuczek - dużo mniej się konfrontują i zabijają a zamiast tego zajmują się "wypadkami losowymi" - mgły, fale, itd
Oczywiście w poprzedniej części też były takie rzeczy - pożar, "psy" (czy jak to nazwać), osy. Ale było to tam tylko dodatkiem , nawet dało się wykorzystać jako broń ("psy", osy).
Tutaj też trochę idziemy w tym kierunku - ale dajcie spokój, typowy "Smith" tego świata powinien rzucać w telewizor puszkami po piwie krzycząc "Booooooo!!!!!"
Niby na końcu jest Wielki Twist - ale bynajmniej nie tłumaczy decyzji Złego Prezydenta.
Itd. Wszystko tu jest takie toporne, tak głupie, tak niewiarygodne - że nie mogłem w to "uwierzyć" więc oglądałem kompletnie bez emocji.
Cała ta imponująca obsada nie olewa sprawy i naprawdę się stara ale co z tego.
Generalnie wnioskiem filmu jest to że Zły Ustrój jest niezwykle kruchy i właściwie wszyscy chcą go obalić a Zły Prezydent to zwyczajny kretyn który nie potrafi podjąć żadnej sensownej decyzji. Dawno więc to wszystko powinno już runąć.. ale jednak się uchowało. Teraz jest okazja więc czemu nie?
Ode mnie 2/10
15-05-2021, 15:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-05-2021, 19:17 przez Rozgdz.)
|