The Illusionist
#1
Bardzo cicho o tym filmie, a chyba szkoda, bo to calkiem zgrabne, choc z pewnoscia niedoskonale kino. Niedoskonale glownie przez dosc dziecinnie ukazany watek romantyczny oraz pare nietrafnych posuniec realizacyjnych (np. zdecydownie zbyt dluga i troche lopatologiczna retrospekcyjna koncowka). Niemniej rezyser wywiazal sie ze swojego zadania naprawde sprawnie. Film ma niespieszne tempo, ale niezla dramaturgie. Sliczna jest muzyka (w koncu to Glass), smakowicie prezentuja sie zdjecia. Norton trzyma swoj wysoki poziom, a Giamatti raczy nas kolejna znakomita kreacja, (podobal mi sie tu chyba nawet bardziej niz w "Cindirella Man"). Zadne wielkie dzielo, ale obejrzalem z przyjemnoscia.

Odpowiedz
#2
po pierwsze i najważniejsze - klimat XIX-wiecznego Wiednia, surdutów, meloników, zgrabnych fraz i zatęchłego powietrza w starym teatrze, to jest coś, co łykam dość łatwo. po drugie - magia, trudno nawet powiedzieć, czy czarna, a może biała? mechaniczna? trik? czy Edward Norton czarował czy udawał, że czaruje? to w sumie kwestia najbardziej absorbująca uwagę. sama fabuła nie niesie ze sobą nic oryginalnego, romans tandetny, a końcowy twist, bardzo przekombinowany i podany w drażniąco łopatologiczny sposób, łatwy do przewidzenia.

Odpowiedz
#3
SPOIL!

Norton nie czarował - gdyby tak robił, nie potrzebowałby tych chińskich asystentów. Coś mi się widzi, że to iluzja prawdziwa - takie hologramy stworzone przy pomocy albo taśmy filmowej [co zostało po części w filmie odrzucone] albo luster. A co do numeru z drzewkiem pomarańczy - szkoda, że twórcy faktycznie nie zrobili z tego iluzji, tylko posłużyli się komputerem :(

PO SPOILERZE

Bardziej zgadzam się też z opinią desa, niż Jakuzza, chociaż faktycznie rola Giamattiego była bardzo dobra - przyjemnie się go oglądało [ale zaleciało Brokebackiem ;)].

Odpowiedz
#4
Alez moja opinia jest niemalze identyczna jak Desa. :)

A w kwestii magia-trik, to przez zdecydowana wiekszosc filmu rezyser stara nam sie pokazac, ze jednak w gre wchodzi ta pierwsza. Dopiero w koncowce (plan Pomaranczowego Drzewa) dostajemy pierwsze wskazowki, ze to jednak mogly byc triki. No i duchy. Tasma filmowa, lustra? Na pewno nie dalyby tak sugestywnego efektu w XIX wieku.
Slowem: nie mozna jednoznacznie odpowiedziec na pytanie, czy to prawda, czy falsz, bo rezyser nie pozwala. ;)

Odpowiedz
#5
Jakuz, no właśnie, "niemalże" ;) Dlatego napisałem "bardziej" ;)

Nie dałyby dugestywnego efektu, ale może te sceniczne triki są przedstawione z perspektywy publiczności, dla której była to prawdziwa nowość i prawdziwa "magia"? Niesamowicie dobre złudzenie może być w zasadzie umowne i wprowadzone z myślą o widzu współczesnym, którego mogłaby zrazić niedoskonała iluzja.

I faktycznie, reżyser nie pozwala by jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie. Ale czyni to za niego tytuł filmu ;)

Odpowiedz
#6
Ciekawe spostrzezenie z tym przedstawianiem trikow z perspektywy owczesnej spolecznosci. Chociaz mam pewne watpliwosci, a to za sprawa takich scen, jak ta z kinematografem, w ktorej pokazano, ze efekt z uzyciem tego urzadenia wygladalby jednak inaczej. Ponadto film jest silnie osadzony w swym historycznym kontekscie, widac dbalosc o realizm, detale, itd., tak wiec nie wiem, czy rezyser faktycznie mial taki pomysl.

Odpowiedz
#7
Z tym, ze kinematograf rzucal obraz na powierzchnnie dwuwymiarowa. A jezeli taki obraz rzucic z czterech stron na ten dym [jakis dym tam sie unosil, z tego co pamietam] to mozna uzyskac wrazenie trojwymiarowej iluzji.

Oczywiscie, to wszystko jest fikcja i nie sadze, ze podobne triki byly mozliwe do zrealizowania juz wtedy. A to, ze film jest silnie osadzone w historycznym kontekscie jeszcze nie znaczy, że nie można naginać rzeczywistości do pewnego stopnia :)

Odpowiedz
#8
Jakuzzi napisał(a):Ciekawe spostrzezenie z tym przedstawianiem trikow z perspektywy owczesnej spolecznosci.
podobny efekt o ile pamietam mamy w Prestigu.... tzn dwie sceny ukazujace to samo, ale z perspektywy roznych osob:
1. pokaz Angiera dla wlasciciela teatru.... widzimy znikajacego magika jak w pysk strzelil tak jak widzi to nieswiadoma sosoba ;) nia ma, zniknal, kosmos....
2. gdy Borden przyglada se sztuczce rywala w momencie znikania rezyser ukazuje nam zapadnie pod magikiem, tak jak widzi to znajacy triki Borden....

Odpowiedz
#9
Sztuczki te niby miały być iluzją choć nie wytłumaczono ich. Moim zdaniem zaliczają się pod fantasy bo nie ma możliwości takiej jak z tym drzewkiem;-)

Film dla mnie tandetny jak i wcale aktorzy nie zachwycali (a obsada 'gwiazdorska'). A już ta cała końcowa zagadka była mega naciągana..

Dziwią mnie ludzi którzy porównują Prestiż do Iluzjonisty. Iluzjonista to 3 liga..

Odpowiedz
#10
picek napisał(a):Iluzjonista to 3 liga..
Amen.

Odpowiedz
#11
picek napisał(a):Dziwią mnie ludzi którzy porównują Prestiż do Iluzjonisty. Iluzjonista to 3 liga..
nie wiem czy piszesz ogolnie czy apropo mojego postu, ale mam nadzieje, ze to pierwsze, bo to drugie jest bez sensu....porownuje konkretny efekt, ktory wystepuje w obu filmach o magikach....

Iluzjonista to zadna trzecia liga....to raczej liga w zupelnie innym kraju (od Prestiżu), ale jednak pierwsza, moze nie lider, ale miejsce w pucharze uefa na pewno ;)

Odpowiedz
#12
Pamato napisał(a):nie wiem czy piszesz ogolnie czy apropo mojego postu, ale mam nadzieje, ze to pierwsze, bo to drugie jest bez sensu....porownuje konkretny efekt, ktory wystepuje w obu filmach o magikach....

Mówiłem apropo (chodzi o takie posty np: http://www.filmweb.pl/topic/568317/Presti%C5%BC+czy+Iluzjonista.html . Twój post wcześniejszy wyjątkowo zrozumiałem :P

Pamato napisał(a):Iluzjonista to zadna trzecia liga....to raczej liga w zupelnie innym kraju (od Prestiżu), ale jednak pierwsza, moze nie lider, ale miejsce w pucharze uefa na pewno ;)

Puchar uefa odpada :P . 3 liga i tak czy tak.

Odpowiedz
#13
jesli ktos chce porywnywac te filmy w sensie 'technicznym' to bedzie z gory skazany na porazke, to jasne....ale samo porywnyanie typu 'ktory lepiej mi sie ogladalo', z racji tego, iz oba pojawily sie mniej wiecej w tym samym czasie a tematyka ich jest niejako zblizona i niespecjalnie poruszana w filmach (iluzjonisci w koncowce IX wieku) mysle, ze jest niejako naturalne i nieszkodliwe....

Odpowiedz
#14
Pamato napisał(a):jesli ktos chce porywnywac te filmy w sensie 'technicznym' to bedzie z gory skazany na porazke, to jasne....ale samo porywnyanie typu 'ktory lepiej mi sie ogladalo', z racji tego, iz oba pojawily sie mniej wiecej w tym samym czasie a tematyka ich jest niejako zblizona i niespecjalnie poruszana w filmach (iluzjonisci w koncowce IX wieku) mysle, ze jest niejako naturalne i nieszkodliwe....

Nie przesadzajmy. O wiele lepiej oglądało się Prestiż i nawet aktorstwo było lepsze (choć w Iluzjoniście grał Norton, średnio zagrał). Iluzjonista to nieudany film fantasy.

Odpowiedz
#15
mi oba ogladalo sie bardzo przyjemnie....chcesz mi wmowic, ze nie, ze jednka Prestiz ogladalo MI SIĘ lepiej? :]
choc bezsprzecznie gdybym mial wskazac film LEPSZY to odpowiedz bylaby prosta ;) ale to, jak juz wspominalem, calkowicie osobna kwestia....

Odpowiedz
#16
Pamato napisał(a):mi oba ogladalo sie bardzo przyjemnie....chcesz mi wmowic, ze nie, ze jednka Prestiz ogladalo MI SIĘ lepiej? :]
choc bezsprzecznie gdybym mial wskazac film LEPSZY to odpowiedz bylaby prosta ;) ale to, jak juz wspominalem, calkowicie osobna kwestia....

Wcale nie osobna kwestia. Filmy te można porównywać gdyż poruszają ten sam temat- iluzja i też są kostiumowe.

Odpowiedz
#17
osobna kwestia jest porownanie tych filmow pod wzgledem scenariusza, rezyserii, gry aktorskiej etc., tu Prestiz wygrywa starcie w paru istotnych kwestiach bezapelacyjnie i dlatego nie ma sensu glebsza tego analiza, a osobna moje odczucia po ogladnieciu obu filmow, bo zarowno po jednym jak i drugim seansie bylem bardzo usatysfakcjonowany....

Odpowiedz
#18
W kwestii praktycznej: trick z drzewkiem pomarańczowym został wymyślony przez Jeana Roberta-Houdina w latach 50-tych XIX wieku; natomiast pomysł na iluzję duchów na scenie pochodzi z lat 60-tych tegoż wieku. Pomysłodawca nazywał się Henry Dircks. Iluzjonista miał wielu inspiratorów:)
It has been said that time heals all wounds. I do not agree. The wounds remain. In time, the mind, protecting its sanity, covers them with scar tissue, and the pain lessens, but it is never gone.

Odpowiedz
#19
Zycze sobie i innym, zeby nie angazowana juz Biel do filmow kostiumowych. Niech dziewcze trzyma sie Blade'ow.

Odpowiedz
#20
http://www.thetrickery.com/full/Magic-Tricks-Magic-Estate-Sale-Magic-Shops-1-The-Orange-Tree-Illusion-Moyer-John__8501.htm - tutaj możecie ściągnąć filmik, na którym pokazana jest PRAWDZIWA sztuczka z drzewkiem, a nie takie pierdu-pierdu. :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości