Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
Powtórki MCU ciąg dalszy:
TIH, czyli czarna owca uniwersum nie jest takim złym filmem, choć mógłby być zdecydowanie lepszym. Wyróżnia się bardzo poważnym jak na to uniwersum podejściem, do tego stopnia, że gdy zdarza mu się wyskoczyć z jakimś żartem, albo zabawną sytuacją (scena z taksówką) to wręcz zgrzyta. Cierpi niestety na podobny problem jak Iron Man 2, film się zwyczajnie ślimaczy, za mało tu akcji - z Hulkiem mamy całe trzy sceny akcji, z czego w jednej go praktycznie nie widać (choć z pewnych względów może to i lepiej), a dwie pozostałe też dupy nie urywają. Problemem jest sam Hulk, który nie jest podobny ani do Nortona ani do późniejszego MCU-Hulka, przez co wydaje się oderwany zarówno od całego MCU, jak i od postaci Bannera - w przeciwieńswie do Avengers czy nawet Hulka Anga Lee w ogóle nie czuję, że to ta sama postać. Poza tym wygląda jak ulepiona z gówna statua, co też mu nie pomaga, a w scenach walki z Abomination, w momentach gdy obaj oświetleni są ogniem nawet nie widać, że Hulk jest zielony i zlewają się obaj w jedną masę. Mimo wszystko jakoś się to ogląda i przy wczorajszej powtórce film wszedł mi na pewno lepiej niż Iron Man 2. 5-6/10.
PS> nie licząc koszmarnego CGI-Hulka podoba mi się wygląd filmu, nasycone kolory, mocny kontrast, chwilami (szczególnie w scenach nocnych) wręcz przypomina filmy Michaela Baya.
13-02-2018, 11:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2018, 11:14 przez Gieferg.)
Netrunner Junkie
Liczba postów: 2,998
Liczba wątków: 1
Powtórka MCU 2/18
Obok Thora 1 jest to jedyny film, którego po kinowym seansie nie powtórzyłem, więc już samo ponowne obejrzenie po dekadzie było dla mnie dość ciekawe.
Zacznę od tego, że bardzo spodobała mi się obsada i kupuję każdą z ważniejszych postaci. Norton to dla mnie idealny Banner, jego prezencja pasuje mi do zaszczutego uciekiniera i mocno kontrastuje z ukrywanym wewnątrz monstrum. Liv Tyler sprzedaje swoją wersję Betty, przyjemnie się patrzy na zwykłą i czułą ekranową dziewczynę (chociaż kompletnie nie wiem jak ma się ta wersja do komiksowego oryginału). Hurt jest mega przezłym bydlakiem, ale mimo to ciężko nie lubić tej kreacji. Najbardziej mi żal Tima Rotha, który robi co może ze swoją papierową postacią, jednak będzie mi się kojarzył tylko jako tech-demo efektów wprowadzonego w kolejnych filmach Kapitana Ameryki.
Szkoda, że pomiędzy bohaterami nie dało się stworzyć większej chemii. Trójkąt Banner-Betty-Generał aż się prosił, by wzbudzić tu jakąś emocjonalną dramaturgię, ale zostało to rozegrane jakoś po łebkach, mocno papierowo właśnie.
Mimo to, film jak na MCU jest w sumie mocno poważny, raczej nie ma tu przesadnego śmieszkowania. Banner ma przesrane, czuć jego zaszczucie. Szkoda, że scenariusz nie poszedł dalej tą ścieżką serwując za to w finale jedną z najbardziej oczywistych i nudnych konfrontacji - napierdalanka dwóch CGI-buł, przy której ziewałem i patrzyłem na zegarek. Napierdalanka oczywiście obowiązkowo w porze nocnej...
Z plusów - dużym zaskoczeniem było dla mnie jak dużo scen tutaj zostało nagranych w plenerze. Fragmenty w Brazylii, kadry z tułaczką Bannera, kampus etc. Przy nowszych marvelach widać już mimo wszystko więcej planów studyjnych i komputerówek (patrzę na Ciebie, Black Panther).
Dalej, obecność wojska, a co za tym idzie wykorzystanie dużej ilości prawdziwych pojazdów, statystów etc. przez co cała akcja z ich udziałem generuje większe zainteresowanie (nie jest to co prawda X-Men 2, ale...).
Nie wiem czy ten film zasługuje na takie pomyje jakie zbiera. Ot, przyzwoity średniak i tyle, mocno traci gdy obejrzy się Iron Mana z tego samego roku. Największy żal mam do Marvela, że chyba wypiął się na tę postać kompletnie i nie pociągnął w którymś z kolejnych filmów zapoczątkowanych tutaj wątków (żadnej sceny w Avengersach z Rossem? Cameo Betty? Zamiast tego jakiś bieda-romans z Black Widow. Ergh...).
Ulubiona scena: Wątek brazylijski (pogoń po faweli!) i akcja na kampusie.
Ps. Gag z pulsometrem w scenie łóżkowej nadal bawi ;)
02-03-2018, 01:35
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Pod koniec lat 90-tych Universal robił pierwsze przymiarki do ekranizacji Hulka, która zapewne potem przeistoczyła się jakoś w film Anga Lee. Tutaj jednak trwały dość zaawansowane prace nad praktycznymi efektami specjalnymi. Dobrze przeczytaliście, nad chyba największym animatronicznym robotem jakiego widziałem który miał wystąpić jako zielony olbrzym.
http://bloody-disgusting.com/exclusives/3496218/exclusive-makeup-master-steve-johnson-practical-effects-driven-incredible-hulk-monster-movie-never/
30-04-2018, 22:07
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
Cytat: nad chyba największym animatronicznym robotem jakiego widziałem
To mało widziałeś :P
30-04-2018, 22:19
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
No dobra, przesadziłem. To jest ten od Bridgesa czy od Lindy Hamilton?
30-04-2018, 22:20
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
Od Bridgesa, ale wystąpił ostatecznie tylko w jednej scenie, w której go widać przez chwilę. Reszta to facet w kostiumie.
A Hulk ciekawie się prezentuje, aż szkoda, że nie wypaliło.
30-04-2018, 22:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-04-2018, 22:24 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
No nie do końca, Gieferg. Model w całości wystąpił tylko w jednej scenie, ale wielkie animatroniczne ręce i nogi pojawiają się przez cały film. To nie tylko facet w hostiumie.
Projekty tego Hulka bardzo fajne.
01-05-2018, 07:51
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
Powtórzyłem sobie wczoraj (pierwszy raz od lat) Hulka Lee - córa oglądala po raz pierwszy, obawiałem się, czy się nie zanudzi ale jednak nie, zero narzekania, podobało się, choć stwierdziła, że TIH lepszy. No i entuzjazm współ-widza sprawił, że i mój odbiór od razu był lepszy.
tak czy inaczej ciekawe jest to, że ten film z powodzeniem można by wstawić do MCU w miejsce TIH i będzie działał prawie tak samo dobrze, a pod pewnymi względami nawet lepiej (np. wygląd Hulka).
Gorzej z próbą traktowania go jako wstęp do TIH bo wtedy już parę rzeczy zgrzyta.
16-03-2019, 17:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2019, 17:31 przez Gieferg.)
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,149
Liczba wątków: 6
Przy niedawnej powtórce TIH uderzyło mnie coś - postacie. Nic dziwnego że Norton się burzył bo fatalnie działają postacie i ich relacje. Są niemal tak jednowymiarowo jednowymiarowe jak się da. Blonsky -villain. Ross - ten który ściga. Betty - chodząca słodycz. Banner - zwykły gościu. Chyba tylko Tim Blake Nelson ma jakoś ciekawiej zbudowaną postać z czego zresztą korzysta tworząc naprawdę dobrą kreację.
Można by było np sądzić że Ross będzie miał osobiste caca do Bannera o skrzywdzenie córki.. a gdzie tam. Tego w ogóle nie ma.
Generalnie relacji Rossa z córką prawie nie ma. W ogóle widać jak aktorzy się ożywiają gdy nie muszą grać jednowymiarowych wycinanek. Kurczę, MCU ma naprawdę farta do aktorów, widać że im się chciało grać w tych "komiksowych bajeczkach", Tim Roth robi co może.. Liv Tyler gdy może coś zrobić .. ta scena gdy zatrzymała Rossa to jest jak z innego filmu po prostu.
Film generalnie całkiem spoko, sporo to jest lepsze od np takiej "Captain Marvel" (a popatrzta na różnicę w zarobkach :) - ale można było lepiej . No i Norton miał pełną rację że się ciskał bo mógł - i chciał- wycisnąć z roli i postaci sporo więcej. Ciekawe że ćpunek RDJ dostał najwyraźniej sporo swobody w kreacji postaci a Norton się "zderzył ze ścianą". Podejrzewam że różnicę zrobił Jon Favreau.
10-04-2022, 10:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-04-2022, 10:38 przez Rozgdz.)
Oskarmeister
Liczba postów: 6,833
Liczba wątków: 18
Ale czemu od razu nazywasz RDJ ćpunkiem?
10-04-2022, 14:49
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Zapewne, dlatego że Robercik całe życie był abstynentem :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
10-04-2022, 15:53
Oskarmeister
Liczba postów: 6,833
Liczba wątków: 18
No tylko, że ten tekst mi zajechał taką pogardą i chciałbym wiedzieć dlaczego.
10-04-2022, 16:02
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,149
Liczba wątków: 6
Tylko dlatego że faktycznie tak było i aby zaznaczyć - i podkreślić - kim był przecież (i jak był postrzegany) zanim został Wielką Supergwiazdą Marvela. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić innego Starka czy w ogóle MCU bez niego.. ale wtedy ? Zwłaszcza jeśli go zestawić z Nortonem. A w "Iron Manie" RDJ wręcz kwitnie podczas gdy Norton ewidentnie chce ale się "dusi" w roli.
Prywatnie lubię go i cenię jako aktora ale też - co istotne - baardzo doceniam jak się odbudował, co zrobił ze swoją "drugą szansą'" i swoim życiem. To było zapewne dla niego sporo trudniejsze niż stworzenie dobrej roli. O żadnej pogardzie nie ma mowy ;)
10-04-2022, 18:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-04-2022, 18:57 przez Rozgdz.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,302
Liczba wątków: 29
Dziwne. Bylem pewny, że "Hulk" Anga Lee ma temat.
Anyway, "Hulk" Anga Lee to najlepszy Hulk i ogolnie dobry film.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
22-02-2025, 16:51
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Nie lubię komiksowego montażu, film trochę się dłuży, TIH wciąż najlepszy.
Ale wizualnie sam Hulk był fajny, bardzo creepy, były tak sceny gdzie naprawdę pokazali jak straszny może być Hulk, co jest smutne z perspektywy czasu bo MCU zrobiło z niego idiotę.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
22-02-2025, 16:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-02-2025, 16:58 przez marsgrey21.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,170
Liczba wątków: 71
shamar napisał(a):"Hulk" Anga Lee to najlepszy Hulk i ogolnie dobry film.
Ano, ja nawet poszedłbym o krok dalej, bo dla mnie to jeden z niewielu komiksowych obrazków, do których lubię wracać, tyle tam dobra jest. Obecny Marvel mógłby się zesrać a niczego na podobnym poziomie nie wypuści do kin. Co warto dodać, był to w 100% autorski film Anga Lee, nikt mu się tam w nic nie wpierdalał, niczego nie wyciął ani nie przerobił - ba, "Hulk" nawet nie miał pokazów testowych przed premierą i mało kto wiedział, co tam Lee wysmażył. Dlatego po latach i dziesiątkach kolejnych komiksowych korpo wydmuszek, ten film z każdym kolejnym mijającym rokiem tylko zyskuje. Btw, bardzo trafna analiza:
Ps. Soundtrack Danny'ego Elfmana to klasa sama w sobie a to nawiązanie w motywie przewodnim do głównego tematu z "Vertigo" oprócz tego, że świetne i klimatyczne to jeszcze fajnie współgrające z tematyką filmu.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
01-03-2025, 21:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2025, 22:23 przez slepy51.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,302
Liczba wątków: 29
Właśnie mi przypomniałeś, żeby zerknąć na podówjne wydanie DVD. Takie zielone hulkowe pudełko było.
I tam są jakieś sceny usunięte. Nidy nie obejrzałem tych dodatków
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
02-03-2025, 00:13
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,149
Liczba wątków: 6
Mi się bardzo podobało ile wysiłku włożono w twarz Hulka, tak aby oddawała całe spektrum emocji, Hulk był pełnoprawną, "grającą" postacią. Z drugiej strony ile wysiłku włożono w "zbudowanie" anatomii - jak się układają i pracują w ruchu mięśnie.
Zresztą to było wzorowane na muskulaturze zawodowego kulturysty Lee Priesta.
02-03-2025, 01:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-03-2025, 06:34 przez Rozgdz.)
Dużo pisze
Liczba postów: 624
Liczba wątków: 0
![[Obrazek: josh-lucas-hulk.gif]](https://www.syfy.com/sites/syfy/files/josh-lucas-hulk.gif)
Byłem na Hulku Anga Lee w kinie i ta scena najbardziej zapadła mi w pamięci. Po latach musiałem ją sprawdzić, bo nie mogłem uwierzyć, że była prawdziwa. Jest tak bardzo komiksowo-przegięta, że myślałem, że to była tylko moja dziecięca wyobraźnia, no ale jednak nie ;)
Zanim gościa rozsadza eksplozja, zamienia się w kartonową makietę i dopiero potem płonie. Toż to większa komiksowość niż Sin City Rodrigueza :D
02-03-2025, 02:21
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,899
Liczba wątków: 15
Też byłem w kinie na Hulku. W tamtym okresie była to moja ulubiona postać, więc na film czekałem jak głupi. Pojechałem na pierwszy piątkowy seans o 8:30 rano do Cinema City. Żarłem popcorn i chłonąłem ten wariacki film totalnie sprzeczny z tym na co się nastawiałem a jednak przedziwnie wciągający. Ścieżkę dźwiękową katowałem niedługo później. Do dziś mam zachowaną linijkę z Hulkiem rozdawaną w Multikinie z okazji zbliżającej się premiery. :D
02-03-2025, 10:44
|