The Killing
Trzeci sezon może być najlepszym z dotychczasowych, bo odpada konieczność prowadzenia scenariusza zgodnie z duńskim oryginałem/tworzenia zaskakujących zwrotów i udziwnień w opozycji do duńskiego oryginału/tworzenia jakichkolwiek odniesień do duńskiego oryginału. Wolni od ograniczeń scenarzyści mogą stworzyć spójną, wolną od nielogiczności, autonomiczną fabułę, na to liczę przynajmniej. Oby tylko znowu nie rozciągnęli śledztwa na dwa sezony z chamskim cliffhangerem na końcu trzeciego - ostatnio mi to nie przeszkadzało tylko dlatego, że oglądałam oba sezony za jednym zamachem, ale teraz, jak dowalą coś takiego, to się wścieknę.

Wstępne sceny i zdjęcia zapowiadają się bardzo dobrze, tylko co, u licha, robi Holder pod krawatem? :)

Edycja
Nikt nic nie pisze? A mieliśmy przecież naprawdę bardzo dobry podwójny epizod. Linden daje się Holderowi wciągnąć w dochodzenie bez zbędnych spowalniaczy typu 'nie chcę stracić swojego odbudowanego na nowo życia', a samo dochodzenie zapowiada się wyśmienicie, zwłaszcza w połączeniu z wątkiem skazańca z celi śmierci. Z kolei sceny z dziećmi ulicy przypominają mi fragmenty "The Wire", Bullet trafia na listę moich ulubionych bohaterów. Zapowiada się świetny, pełen emocji sezon.

Odpowiedz
Ten sezon zapowiada się lepiej od poprzednich, nie ma zbędnych ceregieli i pierdzielenia bułki przez bibułkę, historia wydaje się jeszcze ciekawsza bo mamy do czynienia z seryjnym zabójcą. Dwie nowe postacie w osobach Bullet i skazańca Raya Sewarda dosłownie wymiatają, też miałem skojarzenie z The Wire co dla The Killing jest ogromnym wyróżnieniem.
Czuję cholerną satysfakcję mogąc powrócić na ulice deszczowego Seattle, było wiele pisania, że ten sezon jest niepotrzebny, a po tych zaledwie trzech epizodach mogę śmiało stwierdzić, że The Killing powróciło jeszcze bardziej zajebiste niż mogłem tylko marzyć.
Dopiero teraz przypomniałem sobie jakie to uczucie gdy w ostatnich scenach odcinka załączają muzyczkę i zostawiają mnie z opuszczoną szenką.
Graty dla scenarzystów, mam nadzieję, że oglądalność wreszcie się poprawi, a AMC pomyśli nad kontynuacją przygód Linden i Holdera.


Odpowiedz
Rzadko ma człowiek okazję zobaczyć doskonałość, ale jeśli już się to zdarzy, potrafi ją rozpoznać :). Dziewiąty odcinek "The Killing" jest doskonały. Budowa scenariusza, natchniona gra aktorów, genialna scena za genialną sceną (w tym fantastyczne nawiązanie do "Siedem"), emocje, perfekcyjna dramaturgia - to wszystko dostaje widz przez bite 50 minut, pozostając na końcu z opadniętą szczęką, urwaną dupą i doświadczeniem, że właśnie obejrzał coś genialnego. Linden i Holder rządzą, chemia między tym duetem jest niesamowita, niech im zaraz dadzą po Oskarze :). Nawet sobie nie wyobrażam - skoro teraz poziom zajebistości wzniósł się na takie wyżyny - co szykują na finał. Jeśli ktoś nie ogląda trzeciego sezonu, niech rzuca wszystko i nadrabia, bo omija go najlepszy serial w tym roku.

Odpowiedz
Miło to czytać:)

Poczekam aż wyjdzie cały sezon i biorę się za oglądanie.

Odpowiedz
Dużo powiązań z poprzednimi sezonami czy można oglądać nawet jeżeli widziało się tylko 11 odcinków pierwszego sezonu ?
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Nie, no jarod ten serial nie jest przecież zły, żeby przeskakiwać między sezonami. W obu pierwszych buduje się więź między Holderem i Linden, której efekty widać wyraźnie w trzecim sezonie, przez to, jeśli sięgniesz od razu po teraz po trzecią serię może ci kilka istotnych rzeczy umknąć.

Mnie już irytują trochę pewne schematy w The Killing - najbardziej chyba to, że w zasadzie przez większość odcinków akcja nie jest popychana znacząco do przodu (nie, żeby się mało działo, albo, żeby się to źle oglądało, bo nie tylko samym dochodzeniem ten serial stoi, ale relacjami między poszczególnymi bohaterami, itd.) a na koniec każdego epizodu, w takt przyśpieszonej muzyki, dostajemy nieco prostackie cliffhangery, które i tak zostają rozładowane w pierwszych sekundach kolejnego odcinka i okazują się z reguły mało ważne.

Ogólnie fanom polecam też serial "The Bridge", amerykański remake duńskiego "Mostu nad Sundem", od którego swego czasu się odbiłem - oryginał był dla mnie jakiś taki, sam nie wiem, hermetyczny może (pod względem obyczajowym), za to aktorka grająca detektyw Sagę zdecydowanie lepiej wypadła w głównej roli od jej odpowiedniczki w remake'u (opinia po pilocie, może później się rozkręci). Poza tym szwedzka detektyw ładniejsza od Diane Kruger, ale może to tylko rzecz gustu. W każdym bądź razie bardziej naturalna w tym swoim "upośledzeniu". Sorry, za offtop, ale polecić trzeba! :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
(26-07-2013, 12:11)jarod napisał(a): Dużo powiązań z poprzednimi sezonami czy można oglądać nawet jeżeli widziało się tylko 11 odcinków pierwszego sezonu ?

Można oglądać osobno, choć lepiej przetrwać dwa pierwsze sezony, żeby lepiej poznać parę detektywów, ich wzajemną relację.

"The Bridge" - po dwóch pierwszych odcinkach nic nadzwyczajnego. Dużo wątków, które na razie nie wiadomo, jak się łączą ze sobą (choć wiadomo, że jest jakiś wspólny fundament), a bohaterka Kruger, zamiast przyciągać swoją odmiennością, dość mocno wkurza i coś mi mówi, że będzie wkurzać coraz bardziej. Oglądam dalej, bo sam temat jest ciekawy, ale nie sądzę, żeby ten serial miał szansę przebić TK.

Odpowiedz
3x10 - najlepszy odcinek w historii tego serialu. Zbieram szczękę z podłogi. Po prostu genialny odcinek, genialny. Wszystko zagrało w nim idealnie. Brawo, brawo, brawo.

Odpowiedz
3x10 miazga. Spodziewałem się co prawda, że tak się skończy, bo ten serial jest zbyt realistyczny by bawić się w "uniewinnienie w ostatniej chwili".

Wie ktoś może czy będzie 4 sezon? Obiło mi się o oczy, że nie. Strasznie głupio kończyć serial, który jest arcydziełem w takim momencie. Swoją drogą nikt nie wróżył The Killing tak dobrych odcinków, przecież prawie go anulowali.
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz
Zupelnie inne wrazenia- przede wszystkim krzywde wyrzadzily mi nieco zenujace i pretensjonalne dialogi i gra glownej pary aktorskiej tego epizodu (bardzo smutne zaskoczenie). Same wydarzenia sa fajne, jednak moim zdaniem nie zostaly odpowiednio rozpisane. Caly czas mialam wrazenie, ze scenarzysci za bardzo sie podniecili i naprawde uwierzyli, ze robia najmroczniejszy i najbardziej depresyjny serial swiata:) Poki co, najlepszym momentem serialu bylo dla mnie zakonczenie watku Bullet.

Odpowiedz
(30-07-2013, 00:34)leszek samo zuo napisał(a): Swoją drogą nikt nie wróżył The Killing tak dobrych odcinków, przecież prawie go anulowali.

Tak właściwie to ten serial został anulowany xD
Tutaj jak coś wyniki, wg mnie takie sobie, ani jakieś dobre, ani tragiczne, jednak przy podobnej oglądalności (1.58) AMC anulowało serial.
http://tvseriesfinale.com/tv-show/the-killing-season-three-ratings-28690/
fani nie czkają i wysyłają petycje
https://www.change.org/petitions/renew-the-killing-for-season-4



Odpowiedz
Drugi raz go skasowali?
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Krótki (a właściwie długi, bo z tego stresu zdawało mi się, że trwa wieczność) odcinek o zabijaniu był świetny - twórcy serialu wiedzą, jak dotknąć widza. Dwa odcinki pod rząd z takim potężnym ładunkiem emocjonalnym chyba lekko sugerują, że na finał warto sobie przygotować zapas chusteczek, antydepresanty i pieluchy ;)

Finał już w poniedziałek. Zostało wyjaśnienie
Z tym kasowaniem - co do mnie, wolę, żeby wywalili z ramówki jakikolwiek inny serial niż TK i mam nadzieję, że to tylko tak, żeby ludzi postraszyć. Chyba się udało, bo petycji brakuje już niewiele głosów do wysłania :).

Odpowiedz
10 odcinek był słaby. Najlepszy bez dwóch zdań 9. A 10 był słaby, bo sam bym tego za przeproszeniem huja zapierdolił, gdyby któremuś z moich bliskich wydłubał oko albo rozwalił łeb rurą. W ogóle przekomiczny był ten cyrk z wieszaniem - no ale tak wygląda etatyzm w działaniu. Kiedyś wystarczyły koń, lina i gałąź. Swoją drogą Linden to okrutne babsko:


W każdym razie sezon 3 bardzo dobry. Lepszy niż dwa poprzednie. Aczkolwiek mogli sobie darować kilka emocjonalnych klisz:


Odpowiedz
Jakie torturowała? Uwierzyła mu, dzieciak potwierdził wcześniej, nie było powodu aby się spodziewać że coś jest nie tak a to, że ona go tam wsadziła i to na niej będzie ciążyć odpowiedzialność za śmierć niewinnego człowieka sprawiło że "chwytała się brzytwy", czym właśnie były rozkminy z pierścionkiem.

Odpowiedz
Torturowała w tym sensie, że łudziła nadzieją. Nawet Holder przyszedł i powiedział, że nie cofają decyzji na podstawie DNA (choć to akurat nieprawda), a co dopiero na podstawie rysy na pierścionku. Całą te akcję zaaranżowano po to, by sztucznie podtrzymywać napięcie odcinka. Cofną czy nie cofną? W ostatniej skudzie? 6 minut przed końcem? A może jak już będzie wisiał, to gubernator zadzwoni i powie ratujcie go!!!1111 i Linden rzuci się, by złapać typa za nogi :)

Odpowiedz
Tak sobie myślę - czy twórcy osiągnęliby ten sam efekt, gdyby okazało się, że
Współczuć niewinnemu człowiekowi jest łatwo. Wywołać takie emocje w przeciwnym wypadku byłoby zadaniem trudnym, ale mogłoby się chyba udać. Mimo że odcinek naprawdę bardzo mi się podobał, troszeczkę szkoda, że twórcy się przed tym cofnęli.

Odpowiedz
Jak wrażenia po finale? Paf, paf.
Jest dobrze. Były fajerwerki, nawet trochę zbyt tanie, typowe zakręcenia na finał - ale w kompozycji z dramatem z poprzedniego odcinka i doskonałą realizacją całej serii Sezon 3 The Killing i tak awansuje na jedno z najdoskonalszych dzieł kryminalnych. Może brakuje trochę konsekwencji, jakby popatrzeć na cały sezon i fabularność to nie trzyma się to zbytnio kupy, wątki niektóre wydają się niepotrzebne, zbyt (lub za mało) rozwinięte, ale wciąż ogląda to się dobrze, bardzo dobrze - jest swobodnie, charakterystycznie wstrzelone - ostatnia scena idealna. Jestem na tak. Było magicznie, a 3x09 najważniejszym odcinkiem tego sezonu.

Odpowiedz
The Killing nie potrafi robić dobrych finałów. Ostatni odcinek strasznie rozwleczony, przegadany co skutkowało brakiem napięcia przy kulminacyjnych scenach. Wszystko działo się na zasadzie przypadku, nienawidzę tego w serialach. Trochę głupot nazbierało się w tym odcinku.
Duże rozczarowanie. Ale ogólnie cały sezon na równi z pozostałymi. Czekam na wieści o 4 serii. Oby AMC zmądrzało i przedłużyło serial. Recenzje za oceanem są znacznie lepsze co powinno dać im do myślenia.

Odpowiedz
Zgadzam się w zasadzie z opinią powyżej. Przez połowę odcinka 11 dostajemy sielankę, wszyscy myślą że jest po sprawie. BYć może było to potrzebne ale mnie się strasznie wlekło. Potem znalezienie prawdziwego mordercy, w zasadzie nie było zaskoczenia, potwierdził się najczęstszy typ z internetowych forów. Robienie z policjanta mordercy jest zawsze naciągane, tutaj było tak samo, na plus twist, że jednak Riddick jest ok. Skinnera było widać w samochodzie śledzącym dzieciaka więc brak zaskoczenia.
Ogólnie końcówka strasznie przewidywalna.
MOże to jest dobre zakończenie dla serialu? O 4 sezonie nic nie wiadomo.
Ostatnio widziane:
filmweb

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości