PS Jest prawdopodobne, że czwarty sezon powstanie:
http://hatak.pl/artykuly/the-killing-zyskuje-widzow-w-finale-trzeciego-sezonu
Fajnie.
08-08-2013, 08:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2013, 10:06 przez Quay.)
|
The Killing
|
|
Również podpisuję się pod powyższymi opiniami. Od siebie dodam, że cały czas miałam wrażenie, że już to wszystko widziałam - kilka miesięcy temu, w innym serialu, również z tego roku. Nie było toczka w toczkę tak samo, ale ogólny pomysł na rozwiązanie tożsamości mordercy identyczny. Domyśliłam się, jaki chwyt zastosują od chwili, gdy
Tak że oprócz tego, że przegadany i z tymi cudownymi zbiegami okoliczności, których do tej pory udawało się w tym sezonie unikać, finał spłynął po mnie zupełnie bez emocji, jakbym drugi raz oglądała to samo. A w charakterze wisienki na torcie - drugie nawiązanie do "Seven", tym razem zupełnie zbędne. Nieoryginalny finał bardzo dobrego sezonu.
PS Jest prawdopodobne, że czwarty sezon powstanie: http://hatak.pl/artykuly/the-killing-zyskuje-widzow-w-finale-trzeciego-sezonu Fajnie. 08-08-2013, 08:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2013, 10:06 przez Quay.)
Ja wylaczylam finalowy odcinek po 20 minutach (zieew). Wasze opinie jakos nie zachecaja do drugiego podejscia, wiec chyba dam sobie spokoj.
08-08-2013, 08:37
Jak dla mnie tempo odcinka finałowego było mniej więcej takie samo jak i całego sezonu, co nie znaczy, że było nudno. Ten serial już tak ma, czasami lekko znuży, ale jednak nie pozwala się oderwać. Główny bad guy przewidywalny i obyło się bez zaskoczeń, co też akurat wielkim minusem nie jest, atmosfera była budowana pod innym kątem jak widać po ostatniej scenie. Ciekawi mnie jak to teraz rozwiążą pod względem prawnym na początku sezonu 4, o ile takowy powstanie. Generalnie serial typu "Holder - ostatni sprawiedliwy strażnik miasta w bluzie z kapturem" byłby mile widziany ;) Zdecydowanie mocniejsza postać w tym sezonie od Linden.
Listen to them. Children of the night. What music they make.
13-08-2013, 16:37
Kurde, edytowałem swojego pierwszego posta, zamiast zacytować. No trudno.
Persona non grata napisał(a):Pomimo mnóstwa dobrych stron serialu, mam ogromną nadzieję, że AMC nie pociągnie go dalej. Sezon w mojej opinii słabszy od dwóch poprzednich (traktowanych jako całość), ale i tak lęk przed powstaniem kontynuacji był totalnie nieuzasadniony. Obok "Breaking Bad" najlepsze, co dostałem w tym roku. Mam nadzieję, że wznowią i powstanie sezon 4. Klimat tego serialu jest nie do podrobienia, genialny drugi plan (Bullet, Ray, stary klawisz), intryga też spoko, choć chyba odrobinę za bardzo przerzucali odpowiedzialność między bohaterami, a może po prostu ostateczne rozwiązanie okazało się być tym najtańszym - moja ocena "The Killing" mimo wszystko się nie zmienia, ciągle 9/10.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
29-09-2013, 03:37
The Killing is back from the dead again! Netflix has ordered six episodes to wrap up the series. AMC will not be involved in the production.
Nie wierzę w to co widzę! News tygodnia. 16-11-2013, 01:12
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
03-07-2014, 05:23
No cóż, najwyraźniej finałowy sezon będzie się skupiał na konsekwencjach finału poprzedniego sezonu i na dramach Linden, która w tym trailerze zaliczyła chyba więcej emocjonalnych grymasów niż w całym serialu do tej pory :).
Szkoda, że to jednak nie AMC zamyka serial, bo mam zaufanie do tej stacji, a od Netfixa chyba jeszcze nic nie oglądałam. No ale źle to nie wygląda, zresztą tylko sześć epów nie daje zbyt wielu możliwości na sknocenie zbyt wielu rzeczy ;). Oby TK zeszło ze sceny w dobrym stylu. 07-07-2014, 11:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-07-2014, 11:34 przez Quay.)
Jakby kogoś interesowało - ostatni sezon w HD jakości już od kilku dni śmiga w całości do obejrzenia, napisy PL są bodajże do 3 pierwszych epów.
Obejrzałem pierwszy ep i jest bardzo dobrze - jeśli Linden nie skończy w kaftanie to nie wiem jak skończy ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
05-08-2014, 13:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-08-2014, 13:10 przez slepy51.)
Ja jestem po dwóch. Szykuje się najlepszy sezon, szkoda że tak skrócony, ale być może właśnie dlatego najlepszy. Wszystko działa, choć trudno będzie im przebić 3 odcinki sezonu poprzedniego - ten z bagażnikiem, ten z zakładnikiem i ten z egzekucją. Każdy do dziś siedzi w głowie.
Ludziska, oglądać 3 sezon The Killing :D 4 też możecie, ale zaczyna się on sekundy po trzecim. 05-08-2014, 15:21
No niestety finał całości rozczarowuje.
Dramy, które pokazywała Linden w trailerze, występują w ilości znacznej, i u niej, i u Holdera -- do tego stopnia, że zaczynają być szkodliwi dla toczenia i siebie nawzajem. Momentami są tak odpychający, że niejaki Rust Cohle wydaje się przy nich całkiem sympatycznym gościem :). I dobrze, bo jest porządny character development i widz zostaje zmuszony kibicować postaciom, które coraz ciężej mu polubić, nawet jeśli to ich dyktowane emocjami zachowania wypadają chwilami zbyt teatralnie (a tu wypadają, jak choćby chamskie i głupie odzywki Holdera przy kolacji z siostrą czy wydarcie pyska Linden na przyjaciółkę na łodzi). Nowe śledztwo to nic ciekawego, losem tego co chwila wybuchającego płaczem dzieciaka nijak nie potrafiłam się przejąć. Sama szkoła dla kadetów oraz rodzina chłopaka to przykłady "przemrocznienia", na które cierpiał ten sezon -- jak patologia, to w wersji hard, aż do niewiarygodności: No i niestety rezultatem tych starań, aby widz ani na chwilę nie zapomniał, że ogląda Dramat Nad Dramaty, były takie sceny, jak ta, w której Zakończenie wątku Pedobeara jak dla mnie OK -- choć z początku Zabrakło mi w tym sezonie humoru w relacji Linden-Holder, choć pewnie ze względu na okoliczności było to zrozumiałe. Częste smuty o życiu wynagradzały częściowo dozwolone przez Netfix przekleństwa, deszczowy i ponury klimat Seattle został zachowany i ogólnie mimo wymienionych wad, z przedramatyzowaniem na czele, oglądało się nieźle... aż do ostatniej sceny. Do kroćset fur beczek -- co za przesłodzone, ociekające lukrem i nadziewane gorzką żołądkową, beznadziejne, tanie gówno. Jednym ruchem zepsuć budowaną przez cztery sezony relację bohaterów, to trzeba być, do kroćset fur beczek, mega zdolnym. Ogólnie ten sezon oceniam na 5-6/10, w stosunku do całości: 3>1-2>>>4. Dobry, w porywach bardzo dobry serial. Szkoda, jednak że do samego końca zachował tradycję kiepskich finałów. 18-08-2014, 22:00
Obejrzałem pierwsze dwa odcinki 4 sezonu i szok, jaki klimat. Zwłaszcza epizod otwierający był masakryczny.
Niezłych psychopatów hodują w tej szkole kadetów. Przecież ten typ, co się naśmiewa ze śmierci siostry Stansbury'ego, i robi mu jazdy na psychike, to socjopata wypisz wymaluj. Zajebać zanim złoży jaja ;) 19-08-2014, 21:37
@Quay
Cytat:No niestety finał całości rozczarowuje. Nic dodać, nic ująć. Cytat:Ogólnie ten sezon oceniam na 5-6/10 Ja też. Dawno nie doświadczyłem takiego zjazdu jakościowego - ze świetnych początkowych dwóch odcinków do żenującego finału. 22-08-2014, 00:36
No to warto ten serial oglądać czy nie? Bo słysze, że jest spoko, a potem, ze ujowy, że spoko, a potem, ze i tak do dupy. Ma to jakąś wartość, czy wszystko negują ujowe zwieńczenia?
29-08-2014, 04:36
Nic nie neguje, warto oglądać, trzeba obejrzeć dwa sezony aby zrozumieć wszystkie niuanse relacji Holder-Linden, a potem masz 3 sezon (praktycznie Se7en rozwinięte na sezon) z FENOMENALNĄ rolą Sarsgaarda i trzema takimi odcinkami że bronią się nawet bez znajomości serialu. Zresztą cały sezon siedzi się jak na szpilkach bo atmosfera zbudowana jest kapitalnie, a aktywny seryjny morderca to znacznie większe zagrożenie niż jakaś tam tragedia rodzinna, więc o wiele bardziej się angażujemy. Oglądaj, Crov.
Nie zgadzam się co do zakończenia z Wami - 4 sezon też dobry, ale nie tak dobry jak trzeci. Trzeci sezon The Killing <3 29-08-2014, 14:25
Warto oglądać ten serial choćby dla jednego odcinka, a mówię tu o epizodzie 3x10. Takiej dawki emocji nawet Ozymandias mi nie dostarczył. Peter Sarsgaard jest wyśmienity w roli Sewarda, taka szkoda, że nie dostał za nią żadnej nagrody.
29-08-2014, 21:41
Dokładnie Leszek, 3x10 The Killing > Ozymandias <3
Wspaniały odcinek, nie umiem go obejrzeć bez łez. Moc! 30-08-2014, 00:19 (29-08-2014, 14:25)Snuffer napisał(a): Nie zgadzam się co do zakończenia z Wami - Porównanie do TD jest uzasadnione o tyle, że i tu, i tu mamy do czynienia ze specyficzną, trudną, szorstką przyjaźnią dwojga bohaterów, i ta przyjaźń stanowi jeden z najsilniejszych elementów obu seriali. W TD ten element został zachowany, a w TK? Toć oni na końcu Teraz irytacja już mi przeszła, ale w dalszym ciągu uważam, że czwarty sezon był najsłabszy (o ile nie słaby po prostu), a ostatnie 10 minut to syf do zaorania. Już z dwojga złego wolałabym, żeby Linden została drwalem w Kanadzie :) 11-09-2014, 10:21
Rozdartym. 4-ry sezony zaliczone, czasu spędzonego nad "The Killing" nie żałuję, ale jest kilka rzeczy, które mi bardzo nie pasowały... Wątek wątkowi nie równy - w tym upatruję główną skuchę, która nie pozwala mi zaliczyć TK do topu tych najbardziej zajebistych dzieł ostatnich lat. Na jeden świetny (w każdym sezonie jest to oczywiście ten okołodetektywistyczny) przypada miałki (najlepszym przykładem jest tu sezon 1-wszy [i w mniejszym stopniu - 2-gi] i wszystko, co kręci się wokół Larsenów). Rozpacz po stracie dziecka została pokazana przyzwoicie, podręcznikowo wręcz, ale na dłuższą metę obcowanie z nimi (i ogólnie te nietrafione wątki - polska mafia, kłopoty z dzieciakiem, wyjazd Mitch) męczyły. Wydaje mi się, że rozumiem ich osadzenie w fabule (prócz, naturalnie, rozepchania czasu ekranowego na dwa sezony), ale jak dla mnie - mogłoby ich nie być. Wątek politycznych przepychanek - ok, choć nie polubiłem postaci Richmonda (aczkolwiek przyznać należy, że jego wątek został zamknięty w najlepszy sposób). Co dalej? Luki w fabule, pójście przez twórców na skróty w kilku wypadkach (najbardziej chyba widoczne w finale 3-ciego sezonu), przewidywalność (w sumie nie zaliczałbym tego jako wadę - mam tendencję do podejrzewania najmniej podejrzanych, stąd udało mi się trafić w 2 na 3 przypadków), pseudo-cliffhangery pod koniec niektórych odcinków (odnosiłem czasami wrażenie, że przez cały odcinek nie działo się nic, żeby tylko w ostatnich dwóch minutach przy podkładzie motywu przewodniego twórcy mogli zapodać jakąś fabularną woltą - pachniało to czasem sztucznością) i, szczególnie, pod koniec sezonów.
Co na plus? Klimat (deszczowe Seattle jest ekstra), aktorstwo i para L&H. Ktoś tu wcześniej napisał, że to najlepszy duet damsko-męski od czasu Muldera i Scully. Po obejrzeniu całości nie uważam tego za nadużycie. Chemia, kurwa. Praktycznie każda scena w samochodzie, z podkurwionymi/wyluzowanymi bohaterami ćmiącymi fajki to zajebioza. Dawno nie widziałem tak dobrze dobranego duetu (no dobra, BB, ale to nie to samo) i tak świetnie poprowadzonych relacji między nimi (nie czepiałbym się nawet ostatniego motywu z series finale - fajnie, że to się skończyło w ten sposób, a przesłodzenia nie uświadczyłem). Polubiłem tych dwóch straceńców. Co jeszcze? 3-ci sezon jest najlepszy. Ma równo zajebiste wątki (i ten więzienny i ten uliczny [porównanie do chłopaczków z 4-tego sezonu The Wire fajne, choć to nie ten ciężar gatunkowy]), najlepsze postacie drugoplanowe (Seward, Bullet, Skinner, Reddick) i generalnie - wali po głowie najbardziej. Szkoda, że sezony dotyczące Rosie Larsen i tego zapłakanego ciulika ze szkoły kadetów nie trzymają poziomu. Podsumowując - polecam (głównie dla rewelacyjnego duetu głównych bohaterów) i jednocześnie przestrzegam - występują dłużyzny, nudne wątki i skróty fabularne (oraz cholernie wkurzające cliffhangery pod koniec sezonów [radzę nie zniechęcać się pierwszym, najsłabszym, i dać drugą szansę]). Sezony - 3>2>4>1. Nie jest to must-see, do seriali typu SFU, Shield, BB, The Wire czy Oz się nie umywa, ale chyba warto obczaić. 02-11-2014, 15:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2014, 15:43 przez Norton.)
Tak własnie myślałem, że amerykańska podjebka temat ma, a oryginał nie :D
Miałem to nieszczęście, że najpierw oglądałem podróbkę. Teraz jestem w trakcie oglądania Forbrydelsen. Zajebisty występ Larsa Mikkelsena w HoC był poprzedzony równie zajebistym występem w duńskim The Killing. Szkoda, że gość jest w cieniu brata, świetny jest.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
04-08-2015, 18:35 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |