The Night Of (HBO)
#1
Kostka 
[Obrazek: the-night-of-poster.jpg]
Cytat:Nowy Jork. Po nocy spędzonej na imprezowaniu z nieznajomą kobietą mężczyzna budzi się przy jej zwłokach i zostaje oskarżony o morderstwo.


Dziś była premiera. Historia jak na razie nie jest zbyt oryginalna, chociaż przedstawiona w taki sposób, że można to wybaczyć i na pewno rozwinie się w nieoczekiwanym kierunku, bo miniserial ma bodajże osiem odcinków. Dawno nic nie trzymało mnie w takim napięciu i chętnie obejrzałbym od razu kolejny. No i jak to jest nakręcone - za zdjęcia pogrążonej w ciemnościach metropolii odpowiada Robert Elswit (gość od m.in. Aż poleje się krew czy bardziej podobnego w klimacie, Nightcrawlera), aktorzy dają radę. Jeżeli ktoś lubi kryminały i śledztwa, to polecam :)

Odpowiedz
#2
Pilot niezły, a recenzję dają nadzieję na coś na prawdę dobrego. Czekam na kolejne odcinki z ręką wiadomo gdzie :).

http://www.serialowa.pl/129308/the-night-of-dluga-noc-serial-hbo-recenzja/
http://www.metacritic.com/tv/the-night-of


Odpowiedz
#3
Pierwszy odcinek spoko, nawet takie trochę na granicy kiczu rzeczy jak moment zdemaskowania podejrzanego całkiem zgrabne, bo trzymały w napięciu. Jedynie kilku rzeczy bym się przyczepił. Na przykład zblazowanej ofiary "chcę na plażę, życie jest do dupy", ale liczę, że będzie to miało znaczenie w zagadce. Prawnik pewnie będzie mocną postacią, ale na razie nie kupuję choćby jego motywacji. Na razie zdecydowanie najlepszy gliniarz prowadzący śledztwo. Zakładam, że happy endu nie będzie, ale nie chciałbym, żeby się okazało, że po prostu to zrobił. Bo na jakieś narracyjne sztuczki w stylu The Affair inne niż to, że nic nie pamięta raczej się nie zapowiada.

I tak, jak mam być szczery (mam?) to za bardzo tego Elswita nie widać. Ot, solidna serialowa robota, ale do Nightcrawlera czy tym bardziej najlepszych jego filmów (wiadomo których;)) nie ma startu.


Odpowiedz
#4
Ktoś to ogląda dalej poza mną? Ja niestety mam tak, że czasami się nieracjonalnie w coś wciągnę i oglądam chociaż wiem, że nie warto. Po obiecującym pilocie straszna bieda się z tego zrobiła a już akcje we więzieniu to facepalm za facepalmem.


Odpowiedz
#5
Oglądam na bieżąco i nie zauważyłem jakiegoś drastycznego spadku formy. Myślę, że najlepsze jeszcze przed nami, chociaż troszkę mój zapał został ostudzony, głównie za sprawą więziennego wątku, który popada we wszystkie więzienne klisze, jakie znam. Szkoda, bo myślałem, że ten segment będzie najciekawszy. Aktorsko jest bez zarzutu, przoduje oczywiście John Turturro. Nie do końca ogarniam, po co jest tak bardzo eksponowany motyw z jego chorobą, no ale dobra, poczekamy, zobaczymy.

Odpowiedz
#6
Ja oglądam i dalej mi się podoba :)

Odpowiedz
#7
Ja jestem po pierwszym odcinku i o ile wszystkie składowe były na bardzo dobrym poziomie, to jakby nie widzę potencjału. Dzisiaj pewnie zasiadam do kolejnych odcinków.

Odpowiedz
#8
Mi się właśnie po pilocie wydawało, że jest potencjał na może trochę tandetny, ale przyzwoity, trzymający w napięciu kryminał z elementami sądowymi, ktore lubię. Samej sprawy coraz mniej i nawet by mi pasowało takie skupienie się na innych wątkach a zostawienie zagadki na boku, gdyby te poboczne wątki były ciekawe. A nie są. Choroba prawnika i tak wypada nie najgorzej. Sceny więzienne jak z jakiegoś Prison Breaka. Niespecjalnie podoba mi się też coraz mocniejsze odbijanie w stronę krytyki systemu sprawiedliwości. Jeśli się skończy tak, że główny bohater zostanie niewinnie skazany a jednocześnie więzienie z grzecznego chłopca zrobi psychola i jedynymi wygranymi będą prawnicy i prokuratura to ja dziękuję. Ale wiele wskazuje na to, że o tym jest ten serial.


Odpowiedz
#9
Po trzech odcinkach jest dobrze, zwłaszcza dwie rzeczy mi się podobają:

1. Nie umiem (jeszcze) odgadnąć, co kieruje postaciami w tym serialu (jaka motywacja)? Chcą pomagać czy szkodzić czy cynicznie wykorzystać?

2. Fajnie, że twórcy zatroszczyli się o realizm i w nowojorskich więzieniach 70% składu to czarni, potem Latynosi i kilku białych.

I mam swój typ na zabójcę:


choć na 99% to nie on, bo


Odpowiedz
#10
Ja łyknąłem wczoraj 2,3,4 odcinek i zdziwiłem się, że nie ma kolejnych, bo myślałem, że to już całe wyszło... W każdy razie jednak się wciągnąłem i mam ochotę na kolejne części. Bardzo mnie ciekawi jak to się skończy. To na 100% jest miniseria? Bo ostatnie czego bym chciał to zrobienie z tego tasiemca i oglądanie w 3. sezonie przygód Naza jako herszta więziennej bandy :P

Ucieszyłem się (jak zawsze) widząc Michaela Kennetha Williamsa w obsadzie, ale muszę ponarzekać, że gość już zbyt pozytywnie mi się kojarzy - jak Naz wszedł do niego do celi, to miałem pewność, że nic złego mu się nie stanie, bo przyszedł do porządnego człowieka, Omar/Chalky nikomu bez potrzeby krzywdy nie zrobi :) Samemu spadłby mi kamień z serca, jakbym w pierdlu spotkał tego sympatycznego murzyna :)

Odpowiedz
#11
Pewnie ktoś mi napisze, że zastosowano tu proste chwyty, że to już było ale lepiej, jednak jak dla mnie to chyba obok Detektywa serial z najlepszym zdjęciami. Niesamowicie uchwycony klimat: wąskie, ciasne kadry; wyciemnione krawędzie; surowa faktura i gra światłocieniem trochę jak w noir. Fabuła? Jeszcze nie wiem. Ale ta atmosfera! Dźwięk! Na razie chłonę.
Polski już nie ma.

Odpowiedz
#12
Ostatni odcinek był taki sobie. Chaotyczny, jakby twórcy do końca nie wiedzieli na czym się skupić. No i już rzeczywiście przesadzają z tym wątkiem chorych stóp adwokata. Owszem, buduje to jakoś klimat i charakter postaci, ale zaczyna przypominać trochę niezdrową fascynację. No i główny bohater zbyt szybko zaczyna kozaczyć w więzieniu. Wypada to dość sztucznie i wpycha ten motyw w jakiś banalny schemat. Plusem jest to, że w wątku kryminalnym coś się w końcu ruszyło.

Odpowiedz
#13
Zwróciliście uwagę na fajny motyw z zakonnicą w kościele? Myślałem, że ona się modli i przesuwa paciorki różańca, a tu proszę - pisze sms-a.

Odpowiedz
#14
E06:

Jeśli spodziewaliście się, że będzie dużo o stopach Turturoo, to się nie zawiedziecie. Serial trzyma poziom, ruszył proces, chociaż na razie w jakimś takim ospałym trybie. Wątek więzienny najbardziej sztampowy i w sumie nudny. Ale klimat jest.

Że faceta z takim motywem zupełnie przeoczyli? Ok, Nasir zostawił ślady, ale przecież mógł być uznany za wspólnika.
Polski już nie ma.

Odpowiedz
#15
Kurwa, to wyżej to spoilery?! Bo zacząłem czytać, ale na szczęście nie skończyłem.

A prokurator to ciotka z Inherent Vice! Dopiero wczoraj poznałem po głosie.  


Odpowiedz
#16
E07:

Najmocniejszą stroną serialu nadal jest jego klimat. Fabularnie jest momentami nieco sztampowo.

Polski już nie ma.

Odpowiedz
#17
Konkluzja bez jakiegoś większego przytupu, ale ja to kupuję, no może poza...


Serial na klimacie stoi. Zdjęcia majstersztyk. Szkoda, że intryga nie była głębsza.
Polski już nie ma.

Odpowiedz
#18
(08-08-2016, 01:20)Mental napisał(a): I mam swój typ na zabójcę:


Ja po pierwszym odcinku jestem i obstawiałbym na logikę

Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#19
Mefisto, jeśli nie oglądałeś finału, nie czytaj poniższego spojlera.

Mordercą jest:


Odpowiedz
#20
Zdjęcia i aktorstwo naprawdę super, Box i Stone fajnie to pociągnęli (Omar zawsze spoko, ale raczej standardowo). Cieszę się, że Turturro mógł znowu pokazać talent. Klimat jest, muzyka jest, sporo dobrych dialogów. Fabularnie niestety trochę zgrzytów, przykładowo:

Solidna produkcja, ale do arcydzieła jeszcze kawałek. Niemniej polecam, dla wielu rzeczy warto.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Night Manager simek 15 3,416 01-02-2026, 23:27
Ostatni post: Dr Strangelove



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości