23-12-2016, 16:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2016, 16:50 przez Predator895.)
|
The OA - NetFlix
|
|
Tak więc skończyłem całość w dwa dni. Sam zwiastun i pierwszy odcinek nastawiał mnie na mieszankę Nostalgii Anioła, ST, Kontaktu, K-Pax, Prisoners , Odmiennych stany świadomości i czegoś tam jeszcze i rzeczywiście dostajemy tę mieszankę niemal w każdym odcinku. Śledzimy historię Prairie , która po siedmiu latach od tajemniczego zniknięcia nagle wraca do rodzinnej okolicy i postanawia opowiedzieć swoją historię piątce wybranym, którzy jak się okazuje mają swoje problemy związane z dorastaniem. Niczego tutaj nie można w stu procentach przewidzieć, a najlepszym motywem i postacią jest tu Harp. Serial jest wyjątkowy ze względu na swoją aurę beznadziejności, przez całość nie opuszczają nas wyprane kolory i rozmycia obrazu oraz nieustanny jesienno - zimowy klimat. The OA to jeden z tych seriali w którym znajdziemy kilka naprawdę zajebistych motywów, poprzeplatanych z totalną bzdurą, aby nagle zamienić się w coś wyjątkowego i tak po zakończeniu serii z jednej strony jestem zdumiony, usatysfakcjonowany, a z drugiej sfrustrowany i równocześnie wkurzony. Dużo tu nie mogę o nim opowiedzieć, bo straciłoby to cały element zaskoczenia, ale z pewnością jest to kopalnia do dyskusji po obejrzeniu całości. Na razie daję mu 8/10 za emocje i ciągłe zmiany nastroju podczas oglądania.
Zasysający - to pewno. Fascynujący. Chyba najbardziej intrygująca produkcja tego roku, która wprowadza zamęt i niepewność.
Cholernie dobry, jesienny, depresyjny i nieśpieszny klimat, podobny trochę do The Killing. Każdy odcinek to oczekiwanie na odkrycie tajemnicy, jaką jest pojawienie się Praire, jej zniknięcie, później spotkania i opowieści, rola "piątki", Hep, Homer i tak dalej. Plus dziwność, niedopowiedzenia i nieprzewidywalność jako istotny składnik tego dania, z tańcem-obrzędem (?) w roli wisienki na torcie. Jeszcze nie wiem, na ile pewne luki to kwestia interpretacji i częstego mylenia tropów, a na ile może otwarcia nowych możliwości w kolejnych sezonach. Nie wiem też, czy w ogóle kolejne sezony mają sens, bo finał (kończyłem w nocy, aż ciary przechodzą po plecach), który zaproponowano, z jednej strony niczego nie zamyka, a z drugiej, zostawia z idealną porcją pytań i odpowiedzi. I nawet jeśli niektóre kwestie wydają się bzdurne, nielogiczne i tanie nie zmienia to faktu, że właśnie takich oryginalnych produkcji powinniśmy sobie życzyć jak najwięcej. 27-12-2016, 12:25
Jestem w połowie sezonu, no i jest intrygująco, chociaż czasem zbyt niebezpiecznie zbliża się to do kiczowatej, pretensjonalnej opowieści w stylu Paulo Coelho. Ale co z tego, skoro całość wydaje się na tyle świeża i oryginalna (mimo pewnych klisz), że nie mam pojęcia, w którą stronę zmierza serial.
A właśnie zobaczyłem, że jedna z postaci ogląda sobie na telewizorze Stranger Things :D 27-12-2016, 19:45
Kurcze a mnie pierwszy odcinek wciągnął i byłem zachwycony do momentu, w którym zblazowany nastolatek dokonuje czynności seksualnych ze swoją równie zblazowaną koleżanką. Po Waszych opiniach mam zamiar dać szansę temu serialowi. Nie zmienia to jednak faktu, że takie, jak ww. postaci cholernie mnie denerwują w filmach a tu doprowadziły do tego, że wyłączyłem pierwszy odcinek w połowie.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 27-12-2016, 23:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2016, 23:46 przez BezcelowyAlbatros.)
ten zblazowany nastolatek ma w pierwszym odcinku jeszcze drugą scenę która ma szansę cię wqrwić (parking pod szkołą). ale mimo to namawiam do obejrzenia całego odcinka, bo końcówka jest piękna i da ci pojęcie czego się po serialu spodziewać
tak że o.
28-12-2016, 03:27
Kompletnie nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Wszystko się tu miesza - kiczowate, pretensjonalne momenty z intrygującymi pomysłami. Żenada i zachwyt. Nie wiem czy mi się podobało, ale czuję się lekko oszukany. Z jednej strony myślę sobie "ja pierniczę, co za idiota to wymyślił", a z drugiej, że "to ma sens".
29-12-2016, 23:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2016, 23:45 przez patyczak.)
Będzie drugi sezon :)
http://television.thedigitalfix.com/content/id/3454/the-oa-renewed-by-netflix-forsecond-season.html?utm_source=dlvr.it&utm_medium=facebook 09-02-2017, 00:19
Obecnie interesuje mnie temat "drugiej strony" i szukam tego typu produkcji, dlatego sięgnęłam w końcu po OA. I nie zawiodłam się, serial mnie wciągnął i zaintrygował - a jednocześnie rozumiem ludzi, dla których był pretensjonalną sraką.
Pierwszy odcinek był strasznie nudny i wiele razy miałam ochotę go wyłączyć, dopóki Prairie nie zaczęła swojej opowieści. Od tego momentu dałam się jej porwać i obejrzałam całość w dwa dni. Bo opowieść jest faktycznie porywająca, dziwna i intrygująca - nawet mimo całej masy mniejszych lub większych nielogiczności i zwykłych głupot, przy których zaliczałam bezwarunkowe facepalmy (tak, "ruchy" były najgorsze do zniesienia). Z drugiej strony mamy oryginalny temat i fajnych bohaterów. Podobał mi się wątek piątki outsiderów, którzy pod wpływem historii tajemniczej nieznajomej przechodzą przemianę i zbliżają się do siebie, co normalnie nigdy by nie nastąpiło. Najlepszą postacią jest Hap - Jason Isaacs kradnie każdą scenę i gdyby nie on, pewnie dałabym sobie jednak z tym serialem spokój. Nie przepadam z kolei za główną bohaterką, wydawała mi się jakaś pretensjonalna, egzaltowana, na siłę "anielska" - im dalej w serial, tym bardziej się to wrażenie nasilało. Chyba najlepszym określeniem tego dziecka Netflixa jest po prostu "dziwny". Nie wiadomo, do jakiemu gatunku go wrzucić (i to jest fajne), nie przynosi jednoznacznych odpowiedzi (to też jest fajne), ma w zasadzie tyle samo zalet, co wad (to już niekoniecznie jest fajne). Wciąga, dostarcza dużo emocji, a na końcu człowiek nie jest pewien, co właściwie obejrzał. Na drugi sezon czekam właśnie dlatego, że chce się tego dowiedzieć. :) 18-04-2017, 18:00
WTEM!
https://www.youtube.com/watch?time_continue=168&v=Fd9sPOlgCmQ Fajna wiadomość, choć chyba niestety temat, który mnie do serialu przyciągnął - życie po śmierci i doświadczenia tzw. śmierci klinicznej - przeistoczył się w jakieś SF-drama-alternatywna-rzeczywostość-tere-fere. No ale ciekawe, jak chcą to rozegrać (z pomysłem załatania dziur na czele). Keep calm and believe in Brit Marling, I guess. PS Nie wiem, co się, kuźwa dzieje, że się film nie wyświetla ani po zaznaczeniu, że to wideo z TyTubo, ani po zwykłym wstawieniu linka. No nic, kliknijcie sobie. 27-02-2019, 19:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-02-2019, 19:52 przez Quay.)
Dobra, właśnie skończyłam drugi sezon.
Do połowy jest świetnie. Mamy nowy, ciekawy punkt wyjścia z nowym bohaterem, co zostaje stopniowo logicznie powiązane z fabułą i bohaterami pierwszego sezonu. Są nowe zagadki, pojawiają się nowe pytania, a jednocześnie to wciąż spójna kontynuacja, nie można oderwać się od oglądania. Potem pojawiają się kolejno: I w tym momencie skala posrania zostaje wywalona w kosmos we wszystkich wymiarach naraz. Serio, chyba nigdy nie widziałam czegoś tak popierdolonego (szukałam jakiegoś innego, ładniejszego słowa na opis swoich końcowych wrażeń, ale nie dałam rady znaleźć). A przynajmniej nie przypominam sobie. Jeśli chodzi o mindfuck, to wszystkie legiony, stranger thingsy czy nawet twin peaksy przy tym nie istnieją. A ma być razem 5 sezonów! Nie wiem, czy następnych jednak sobie nie odpuszczę. Chociaż jeśli będą kręcić w takim tempie, to może jakoś ochłonę za te trzy lata... ale specjalnej ochoty już jakoś nie mam. Niewątpliwym plusem tego sezonu jest natomiast fakt, że poznaliśmy sposób, w jaki można pokonać zło na świecie. Należy mianowicie Dobranoc. 24-03-2019, 00:45 (24-03-2019, 00:45)Quay napisał(a): I w tym momencie skala posrania zostaje wywalona w kosmos we wszystkich wymiarach naraz. Serio, chyba nigdy nie widziałam czegoś tak popierdolonego (szukałam jakiegoś innego, ładniejszego słowa na opis swoich końcowych wrażeń, ale nie dałam rady znaleźć). A przynajmniej nie przypominam sobie. Jeśli chodzi o mindfuck, to wszystkie legiony, stranger thingsy czy nawet twin peaksy przy tym nie istnieją. I już wiem dlaczego 1 sezon mnie strasznie zmęczył i znudził, choć ja jestem fanem takich seriali, czyli wszystkie legiony, twin peaksy, łykam jak pelikan, a w przypadku części pierwszej OA nie wiem czy obejrzałem z trzy odcinki. Niby serial ma wszystko co powinien, żeby mi się spodobać, a to co napisałaś w spoilerze przyznam, że brzmi intrygująco, ale NIE, daruję sobie, bo wygląda na to, że są seriale tak popieprzone, że nawet dla fana popieprzonych produkcji popieprzenie jest zbyt duże:D 24-03-2019, 17:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-03-2019, 17:14 przez michax.)
Z grubsza podpisuję się pod postem Quay'a... Zaczyna się ciekawie, potem robi się gęsto i grubo i wszystko i sporo WTFu...
... a potem mamy finał. Ja jebię... 24-03-2019, 22:23 (24-03-2019, 17:11)michax napisał(a): choć ja jestem fanem takich seriali, czyli wszystkie legiony, twin peaksy, łykam jak pelikan, a w przypadku części pierwszej OA nie wiem czy obejrzałem z trzy odcinki. Ze mną jest odwrotnie, nie należę do docelowej publiczności takich rzeczy, i dlatego pierwszy sezon mi podszedł mimo swoich wad. Drugi, z tym całym odlotem, mógłby się właśnie Tobie spodobać - no ale skoro podejrzałeś spojler, to już po ptokach. :) Tak sobie teraz myślę - po przetrawieniu tego wszystkiego - czy nie mamy jednak do czynienia ze swego rodzaju... arcydziełem. No bo tak: z jednej strony od połowy oglądałam to z niedowierzaniem, zażenowaniem i przy akompaniamencie wybuchów śmiechu, ale z drugiej nie mogłam się oderwać i skończyłam całość w dwa wieczory. Nie sposób odmówić twórcom kreatywności, nieskrępowanej wyobraźni i odwagi, i naprawdę szkoda, że nie mają pod ręką kogoś, kto zwróciłby im uwagę na to, co kuleje na tym najbardziej podstawowym, przyziemnym poziomie, bo logika to tam chwilami dosłownie leży i prosi o dobicie :). Trzeba też przyznać, że serial jest nieprzewidywalny i nie mam pojęcia, jak ta szalona jazda bez trzymanki będzie dalej wyglądać. Zakończenie w ogóle mnie nie kupiło, ale może i to się zmieni, gdy pojawi się trzeci sezon, o ile Netflix da mu zielone światło. Będę oglądać dalej, a co tam - chcę wiedzieć, co jeszcze wymyślą, a poza tym śmiech to zdrowie :). 31-03-2019, 15:16
Quay problemem tego serialu dla mnie jest też to, że ja tam nikogo nie lubię. Więc niby jestem docelowym widzem, ale jeśli w tego typu serialach nie ma żadnej postaci, która mi się spodoba, polubię, to odpadam, bo mnie nudzi. Nawet najlepsze sceny po narkotykach nie kupią mnie.
Więc całe szczęście że np. w Legionie, Pozostawionych, Twin Peaksach, Carnivale, i wielu innych są bohaterowie którzy mnie fascynują albo kibicuję im, wywołują u mnie jakieś tam reakcje. Zresztą ostatnio pod wpływem opinii skrajnych o 2 serii znajomy zaczął oglądać i też odpadł w pierwszej połowie 1 serii, choć lubi pojechane seriale i Isaacsa, przez to że nikogo z bohaterów nie polubił. 31-03-2019, 15:51
Boż druga seria to padlina... Dziwaczne rozwiazania fabularne, przerywniki gejostwa i innych sekewnecji nie na miejscu wpieprzonych od czapy i bez sensu, ale ośmiornica z Łotra 1 - Rogue One przelała szalę goryczy. Nigdy więcej nie skończe tej zmasakrowanej drugiej serii. 0/10
18-04-2019, 08:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-04-2019, 08:29 przez Predator895.)
Nie będzie ciągu dalszego. Netflix postanowił anulować ten serial po drugim sezonie
https://www.indiewire.com/2019/03/the-oa-season-2-ending-spoilers-1202052998/?fbclid=IwAR1NFyxLQ8P7bVsMQABRYab50yU4yBRNLhMW3tt0LIUbBCAIkll-Iy9vdVY
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood Najlepszy film 2019: Parasite Najlepszy film 2018: Suspiria 05-08-2019, 19:38 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler





