Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





The Social Network (2010)
#81
Nie oglądałem Aliena 3 (sic!) więc wrócę do tematu jak to zrobię, natomiast ta niechęć do Benjamina wydaje mi się czasem przesadzona. To nie jest przecież zły film na litość, to po prostu taki gorszy Forrest Gump Oczko

Odpowiedz
#82
Gorszy Forrest Gump autorstwa gościa od Se7en (żeby tylko) - dlatego przesadzamy, Rodionie. :wink:

Odpowiedz
#83
Bardzo fajny film, acz zachwyty przesadzone, OST bez filmu wypada bledziutko i przypomina mi o tym dość komicznym zabiegu, dodawania szybkiego biciku, żeby zwiększyć tempo scen dialogowych. Brak też wyraźniejszego finału, podobnie jak w Buttonie i Zodiaku, choć nadrabia to sympatyczną sekwencją odświeżania stronki pod koniec.

Ale żeby nie było - fajny koncept przeprowadzenia filmu poprzez dwie rozprawy, świetnie zagrany, fajne dialogi, tematyka. Po prostu kawał dobrego filmu. Śmieszny motyw, że bliźniaków grał jeden koleś, nie przyszło mi to do głowy, takie czasy...

Niestety "dawnego" Finchera już raczej się nie doczekamy.

Odpowiedz
#84
Craven napisał(a):Brak też wyraźniejszego finału, podobnie jak w Buttonie i Zodiaku, choć nadrabia to sympatyczną sekwencją odświeżania stronki pod koniec.
Przecież ta scena cudownie podsumowuje całość - lepszą klamrę trudno sobie wyobrazić
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#85
Klamra - tak. W ogóle podoba mi się jak początkowa scena/motyw przewija się trzy razy: jak spotyka ją w restauracji, jak pada tekst "you'd do that for me" i kiedy gada z Napsterem w lokalu o lasce, którą chciał odbić (czy wciąż o niej myślisz). Natomiast na filmie ciąży prawdziwość tej historii i przez to brakuje wyraźnego punktu kuliminacyjnego.

Odpowiedz
#86
Rozalia napisał(a):Zdecydowanie! Mój faworyt:
Mój też ! To było w scenie jak
Chyba mój ulubionym moment filmu. Nie pytajcie dlaczego, nie wiem.

Odpowiedz
#87
Wkomponowanie muzyki w film jest fenomenalne i cos w tym jest, ze "napędza" ona dialogi. Bardzo mi się to podoba.

Ulubiona scena - pierwsze spotkanie z Timberlakiem w restauracji.

I coraz bardziej mnie kusi, by ponownie odwiedzic kino, a najchetniej to bym wlaczyla sobie ten film i ogladala non-stop. Miałam tak z Zodiakiem. Moze dlatego, ze oba filmy nie maja finału, wiec nie jest sie wyczerpanym oglądaniem - nie wiem, czy to ostatnie zdanie jest zrozumiałe, ale tak to czuję.

Odpowiedz
#88
Nie podzielam, ale rozumiem Duży uśmiech

Ciekaw jestem ile jest tu prawdy a ile fantazji twórców.

Odpowiedz
#89
A w ogole to jak to jest, bo ja sie nie znam - kazdy moze np nakrecic film o mnie, uzyc mojego nazwiska, nazwiska rodziny, znajomych i nie musze wyrazic na to zgody? Bo z tego, co czytalam sam Zuckerberg nie był entuzjasta powstania tego filmu?

Odpowiedz
#90
Craven napisał(a):OST bez filmu wypada bledziutko
U mnie wprost przeciwnie. Nie mogę przestać go słuchać. Hipnotyzująca, pełna energii, świeża muza. Żadnych hałasów w stylu Incepcji ; )

Craven napisał(a):Ciekaw jestem ile jest tu prawdy a ile fantazji twórców.
Ten artykuł powinien częściowo zaspokoić twoją ciekawość:
http://www.slashfilm.com/2010/10/06/the-truth-behind-the-social-network/

Rozalia napisał(a):A w ogole to jak to jest, bo ja sie nie znam - kazdy moze np nakrecic film o mnie, uzyc mojego nazwiska, nazwiska rodziny, znajomych i nie musze wyrazic na to zgody?
Odpowiedź znajdziesz na końcu artykułu który zalinkowałem.

Odpowiedz
#91
Rodia napisał(a):Nie oglądałem Aliena 3 (sic!) więc

...nic nie wiesz o Fincherze. Rzekłem. A teraz mykaj po ww film i nie widzę Cię na forum dopóki nie obejrzysz obu wersji.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#92
Jest dobrze, chociaż narobiliście mi buraki takiego smaka, że niestety poszedłem ze zbyt dużymi oczekiwaniami i się troszeczkę zawiodłem może.
Przyczepię się do tego, że na poziomie pojedynczych sekwencji wszystko jest cycuś po prostu - aktorstwo, muzyka, montaż, jednak mi brakowało jakby spójności pomiędzy nimi. Wiem, że cały film nie może być zrobiony w taki tempie, ale tak jak już ktoś wspomniał pazur jest tylko w tych scenach kiedy Reznor przywalił mocną muzyką. W przypadkach scen z prawnikami, gdy nie towarzyszyła im muzyka to jakoś chciałem żeby się skończyły jak najszybciej, bo jakieś bardzo potrzebne to one nie były, sądzę że śmiało można było pokusić się o nakręcenie filmu bez tych dwóch płaszczyzn czasowych, przez to że one są to miałem wrażenie tłumaczenia widzowi wszystkiego, żeby przypadkiem coś mu nie umknęło. Usunięcie tego procesu(znaczy to chyba same negocjacje były) uczyniłoby film bardziej spójnym i nieprzewidywalnym.
Nie podobała mi się też taka sekwencja z zawodów wioślarskich - to znaczy sama w sobie jest ok, ale nie lubię wsadzania do filmu teledysku tylko dlatego, że ładnie brzmi i wygląda.
Najlepszy występ to dla mnie Timberlake, pierwszy raz go widziałem na ekranie i jedyne co mogę powiedzieć to, że miną się z powołaniem, bo jest świetnym aktorem. Może trochę przesadzam, ale ze względu na jego postać, która, jakby na to nie patrzeć była najsprytniejsza i najbardziej kozacka. Dla mnie najważniejsza postać w filmie i nie zaszkodziło jej to, że pojawia się bardzo późno.
7 czy tam 8 w zależności od nastroju się Fincherowi należy.

Aha, jeszcze powiem, że w pewnym momencie zaczynało mi brakować Rki. Niby dialogi się świetnie bronią, ale to dlatego, że wewalono w nie sporo elementów humorystycznych zamiast prawdziwego ludzkiego wkurwienia. Nie wiem czy Fincherowi na pewno chodziło o to, żeby historia powstania Facebooka była bardziej przygodą niż tragedią, bo tak można po ogólnej atmosferze dialogów wnioskować. Zrozumiałbym PG13 Parkera, bo on jest taki wylajtowany i pewny siebie że mu fucków nie potrzeba, jednak w każdej scenie z braćmi Winklevoss zastanawiałem się o co im chodzi i czy oni naprawdę się denerwują.

Odpowiedz
#93
simek napisał(a):Jest dobrze, chociaż narobiliście mi buraki takiego smaka, że niestety poszedłem ze zbyt dużymi oczekiwaniami i się troszeczkę zawiodłem może.
Próbowałem ostudzić Uśmiech

Jakby cały film był w takim tempie byłoby to monotonne i męczące. A film bez tych dwóch płaszczyzn znacznie by stracił. Dzięki temu jest znacznie ciekawiej.

simek napisał(a):Nie podobała mi się też taka sekwencja z zawodów wioślarskich - to znaczy sama w sobie jest ok, ale nie lubię wsadzania do filmu teledysku tylko dlatego, że ładnie brzmi i wygląda.
Nie była konieczna. Może jakby ją wymieszać z jakimiś scenami pracowania nad Facebookiem...

Co do Rki to mi jej nie brakowało. Tzn nie jest ten film materiałem na jakąś ludzką tragedię - zwróć uwagę, że główny bohater jest samotny ale nie jest nieszczęśliwy - jemu po prostu brakuje social skilla. Dlatego pójście w humoreskę też IMO trafne, nie uważam że np scena jak wyjaśniają jak rozrzedzono akcje poszczególnych osób straciła na ratingu.

Odpowiedz
#94
Cytat:Tzn nie jest ten film materiałem na jakąś ludzką tragedię - zwróć uwagę, że główny bohater jest samotny ale nie jest nieszczęśliwy - jemu po prostu brakuje social skilla.

Akurat nie o Zucerbergu mówiłem. Jego historia jest przecież maksymalnie optymistyczna i bardzo amerykańska - miał zajebisty pomysł, który razem z ciężką pracą uczynił go bogatym. Chodzi mi o wszystkich pokrzywdzonych(albo rzekomo pokrzywdzonych, bo kij wie jak oceniać to co zrobili bracia Winklevoss), w ogóle nie czułem ich wkurzenia, rozczarowania, tej ich tragedii.

Odpowiedz
#95
simek napisał(a):miał zajebisty pomysł, który razem z ciężką pracą uczynił go bogatym.
... i przy okazji stracił jedyną osobę na której mu zależało, czyli Erikę. Dla mnie to zakończenie było strasznie gorzkie i smutne.

Odpowiedz
#96
Skąd pomysł, że mu zależało? Ot miał chwilę nostalgii.

Odpowiedz
#97
I co 5 sekund odświeżał stronę, tak? Duży uśmiech

Odpowiedz
#98
Przecież ze swoją laska zerwał nie przez to, że był zajęty facebookiem, tylko już zanim wpadł na ten pomysł. Dla mnie to w ogóle mało istotny wątek w tym filmie.

Odpowiedz
#99
Nie powiedziałbym, że mało istotny, ale na pewno nie najważniejszy. Scena w restauracji jasno pokazuje, że chciał ją po prostu przeprosić za to, co zrobił. Nic więcej.

Odpowiedz
No jasne, że mu zależało i była to dla niego ważna osoba i w ogóle, ale dla mnie ten film jest po prostu o sposobie robienia wielkich interesów przez bardzo młodych ludzi we współczesnym świecie i o tym jak oni reagują na takie szanse, które sobie stworzyli. Wątek dziewczyny Zuckerberga jakoś szczególnie nie wpływa na ten obraz.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości