Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





The Social Network (2010)
Cytat:Skoro tegoroczne Oskary były takie przechu*owe to najoryginalniejszy film w tym towarzystwie nie musi od razu oznaczac arcydzieła

Masz rację! Eureka!

Powtórzę więc to, co napisałem: "Kurde, <<Social Network>> to po namyśle najoryginalniejszy, najbardziej emocjonujący i klimatyczny (muza, wyrazistość postaci) film z tegorocznych przechu*owych Oskarów".
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
Powtórzyłem sobie w końcu na mniejszym ekranie i mój szacunek do tego filmu wzrósł. Nakręcone, napisane i zagrane jest to koncertowo, a całość bliska geniuszu i ogląda się naprawdę wyśmienicie - a co ważniejsze, trzyma niesamowicie w napięciu, mimo iż widziało się już wcześniej. Mocne 9 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Cytat:Powtórzyłem sobie w końcu na mniejszym ekranie i mój szacunek do tego filmu wzrósł.

Wierz lub nie, ale muszę się z Tobą zgodzić :> Także odkurzyłem sobie TSN kilka dni temu i wrażenia niezmiennie bardzo pozytywne. Nie wiem, jak Fincher i scenarzyści tegi dokonali, ale czas przy tym filmie leci szybciej niż przy jakimkolwiek akcyjniaku.

Odpowiedz
Grałem w Deus Exa z włączonym soundtrackiem Social Network i nie mogłem powstrzymać mojego umyslu przed przywoływaniem scen z filmu. Siła rzeczy - w napędzie wylądowało DVD z filmem i obejrzałem całość. Nie wiem który już raz, podejrzewam, że była to wiecej niż moja piąta powtórka tego obrazu. Powaznie zaczynam zastanawiać się nad tym, czy nie jest to jeden z moich ulubionych filmów wszechczasów. Ku mojemu zaskoczeniu, wracam do niego z nie mała przyjemnością i nie nudzę się ani na moment oglądając go. Boje się uzyć tego słowa w przypadku filmu, ale coraz bardziej pasuje mi do niego określenie "perfekcyjny".

To niesamowite połaczenia wybitnego scenariusza, bo spokojnie można nazwać tak twór Aarona Sorkina i maestrii Davida Finchera. Dialogi są tak wybornie napisane - brzmią prawdziwie i konkretnie, ale w żadnym razie nie są nudne. Ich rytm jest niesamowity, a ilość humoru ciągle mnie zaskakuje. To nie jest film, który powinienem oglądać z takim zainteresowaniem - w końcu mówi o powstaniu portalu społecznościowego, a jakaś 1/3 jego akcji dzieje się w biurze. Ten film nawet nie ma tak naprawdę fabuły i daleko mu do klasycznej filmowej struktury. Sorkin łamie schematy pisania scenariszy, ale to są schematy, które wyraźnie zna i wie, w którym miejscu je łamać, by nie popsuć filmu.

Reżyseria i montaż Finchera to kolejny dowód na to, jaki świetny to twórca. Połaczenie odpowiedniego, nastrojowego (lekko cyberpunkowego!) klimatu ścieżki dźwiękowej z pulsującym montażem, niekiedy przywodzi na myśl teledysk, ale w żadnym razie nie spłyca samego filmu. Kurde, Dejwid wizualizuje scenariusz Sorkina w tak dopracowany i zgrabny sposób, że trudno było o lepsze combo. Aktorsko też jest super, ale nie chce się o tym rozpisywać, bo napisałbym same banały. Eisenberg jako Zuckerberg jest świetny - jego pewność siebie (poza kontaktami z ludźmi, oczywiście) i dupkowatość (głównie w kontaktach z ludźmi) jest niesamowita i bardzo intrygująco. A Saverin jest czarujący, podobnie jak Parker, tylko, że obaj na zupełnie inne sposoby. Chłopaki tworzą zgrane trio.

A ja nie o tym miałem. Po prostu obudziły się moje uczucia do Social Network i muszę je trochę wylać.

Miałem napisać o tym, że to fascynujący film również dlatego, bo mówi dużo o prawie autorskim i patentowym. Bo to poniekąd również dyskusja na temat tego czy można być właścicielem idei. Nawet Zuckerberg w filmie mówi znane hasło: "ktoś, kto zrobi krzesło nie musi płacić twórcy pierwszego krzesła". Ot. Ciekawostka (?).

Świetny film. Obok Seven mój ulubiony Fincher. Z tym, że do Seven nie chce mi się tak często wracać.

Kiedy Fincher i Sorkin zrobią znowu film razem - moje serce zapłonie. Uśmiech

Odpowiedz
To najpiękniejszy post na forum od bardzo długiego czasu - AMEN
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Taa, zwłaszcza fragment o dialogach, że brzmią prawdziwie. Nie wiem, w którym miejscu one brzmią prawdziwie, chyba w realiach świata pg-13. Musiałem to napisać, nie wracajmy już do tego, dzięki z góry, jesteście wspaniali, kocham was! Uśmiech

Odpowiedz
Masz rację, dialogi w Social Network nie brzmią prawdziwie. Brzmią wspaniale. Sorkin pisze tak, jak pisze na przykład Mamet czy niekiedy Tarantino - tych dialogów chce się słuchać. Jak powiedział mi mój najlepszy na świecie przyjaciel scenarzysta Brian Azzarello (twórca takich komiksow jak sensacyjne 100 Bullets czy westernu Loveless) w wywiadzie, którego mi udzielił rok temu: oni piszą tak, jak chcielibyśmy, żeby ludzie mówili. Uśmiech To nie jest naturalny sposób rozmawiania, a wyidealizowany, ale nie w uber-cool sposób, jak na przykład pisarstwo Diablo Cody. To po prostu błyskotliwe i inteligentne dialogi, kogoś, kto wie jak pisać scenariusze, a nie tylko wymyśla cool-teksty.

Ale wiem, Mental, że Tobie chodziło o brak fucków w filmie. Uśmiech

(16-06-2012, 15:22)Mefisto napisał(a): To najpiękniejszy post na forum od bardzo długiego czasu - AMEN
A dziękuje. Uśmiech

Odpowiedz
Cytat:Ale wiem, Mental, że Tobie chodziło o brak fucków w filmie. Uśmiech

Bo ja chcę, żeby ludzie mówili tak jak w "Harsh Times". Dla mnie ten film to wzór pisania dialogów tak, żeby brzmiały po ludzku.

Odpowiedz
Mental, ale wiesz, pomijając fucki, to Harsh Times rozgrywa się w środowisku prezentującym nieco inny (czytaj: niższy) poziom intelektualny Uśmiech

Post Crova podsumuję tak samo, jak Mefi - AMEN.

Odpowiedz
Cytat:Harsh Times rozgrywa się w środowisku prezentującym nieco inny (czytaj: niższy) poziom intelektualny Uśmiech

Latynos po studiach informatycznych, jego żona - prawnik, najlepszy kumpel - komandos zwerbowany przez FBI. Ciągle za niski poziom intelektualny? Już pomijam fakt, że poziom intelektualny ma się nijak do bluzgania - idź do jakiegoś akademika, a potem porównaj to, co tam usłyszysz, z dialogami z SN. Zresztą nieważne, znowu się wkręcam w jałowa dyskusję o niczym. Jak dojdę do władzy (co niebawem nastąpi), MPAA przeniesie swoją siedzibę na Kamczatkę, a szefostwo Rockstar Games utworzy parlament światowy i będą rządzić ta planetą Uśmiech




Odpowiedz
Wykształcenie ma tu mało do rzeczy, może faktycznie źle się wyraziłem pisząc o poziomie intelektualnym, ale chodzi o to KIM ci ludzie są.

Ale wiesz co? Właśnie tak powinni zareagować bliźniacy na wieść że Zuckerberg uruchomił Facebooka Uśmiech

#!

Odpowiedz
(16-06-2012, 19:04)Mental napisał(a): Już pomijam fakt, że poziom intelektualny ma się nijak do bluzgania - idź do jakiegoś akademika, a potem porównaj to, co tam usłyszysz, z dialogami z SN.
Dobrze, że Mierzwiak skorygował to, co napisał - chodzi o to KIM są ci ludzie. Oni nie są zwykłymi studentami, to są ludzie, którzy pochodzą z zamożnych rodzin, ze środowisk elit. Wyraźnie widać, że akurat w przypadku Saverina czy Winkelvossow wychowanie odgrywa ogromną rolę i bardzo im zależy na zasadach i jakimś rodzaju szlachetnego dżentelmeństwa. Widać to szczególnie u bliźniaków. To nie są chłopaczki z polskiego uniwerku, którzy kłocą się o "trzysta baniek".* A w przypadku Zuckerberga w ogóle nie widzimy wybuchów czy uniesień emocjonalnych, bo gość jest emocjonalnie zdystansowany. Chyba jedynie na spotkaniu z Parkerem, będąc pod jego wrażeniem mówi: "Shit." Są ludzie, którzy nie przeklinają i w przypadku tych bohaterów nie wygląda to totalnie nierealistycznie, kiedy nie bluzgają.

*Nota bene, porównujesz byle polski akademik z Harvardem? Uśmiech I jeszcze sugerujesz, że w polskim akademiku masz ludzi o wysokim poziomie intelektualnym? Język

Odpowiedz
Znowu amen Uśmiech

Odpowiedz
Cytat:*Nota bene, porównujesz byle polski akademik z Harvardem? Uśmiech

Ujmę to tak: nigdy nie byłem na Harvardzie, ale podejrzewam, że co sekundę pada tam więcej bluzgów niż w 120 minutach Social Network Uśmiech

I mała uwaga a propo bogatych studentów z dobrze sytuowanych rodzin: oni rzadko zachowują się jak dżentelmeni - no chyba że sytuacja ich do tego zmusza.


Odpowiedz
Będę brutalny - Social Network prezentuje określoną konwencję, styl. Dotyczy to w takim samym stopniu zdjęć, muzyki i montażu, jak i tego jak zachowują się ludzie, ergo jak to jest napisane (Sorkin!). I ja ten styl kupuję bez mrugnięcia okiem - sprawdza się w kontekście tego jak Fincher opowiada i pokazuje nam tę historię i dlatego nie interesuje mnie, czy w prawdziwym życiu najczęściej używanym przez studentów Harvardu słowem jest fuck.

Oczekujesz od filmu życia? W prawdziwym życiu Neil pojechałby z Eadie na lotnisko Uśmiech

Odpowiedz
(16-06-2012, 19:32)Mental napisał(a): I mała uwaga a propo bogatych studentów z dobrze sytuowanych rodzin: oni rzadko zachowują się jak dżentelmeni - no chyba że sytuacja ich do tego zmusza.
Wiedziałem, że napiszesz podobny banał. Uśmiech Dzieciaki w podstawówce pewnie byś zaskoczył w tym stwierdzeniem. Uśmiech

Nawet jeżeli rzadko są dżentelmenami to nie znaczy, że takich nie ma i ten film nie może opowiadać o właśnie tym drobnym procencie. Postacie są tak nakreślone, że jestem w stanie uwierzyć, że własnie są takimi dżentelmenami. Zresztą jest to określenie użyte przez Camerona - Gentlemen of Harvard; http://www.hark.com/clips/ydchzrwjym-because-were-gentlemen-of-harvard. Sam fakt, że chłopaki nie chca nawet pozwać Marka dużo mówi o ich charakterze i sposobie bycia. A na świecie są też ludzie, którzy nawet w przypływie emocji nie klną. Uśmiech Jak już wspomniałem - to nie jest film o przeciętnych studentach z przeciętnego akademika.


(16-06-2012, 19:39)Mierzwiak napisał(a): Oczekujesz od filmu życia? W prawdziwym życiu Neil pojechałby z Eadie na lotnisko Uśmiech
I skręciłby kark Weingro, a nie celowal do niego z pistoletu. Krótko, Mental: przestań pieprzyć. Oczko


Odpowiedz
(16-06-2012, 19:39)Mierzwiak napisał(a): W prawdziwym życiu Neil pojechałby z Eadie na lotnisko
(16-06-2012, 19:55)Crov napisał(a): I skręciłby kark Weingro, a nie celowal do niego z pistoletu

A sam Mental jeszcze jakis czas temu napisał, że odnosnie strzelaniny pod bankiem, to w prawdziwym życiu pociski przelatują przez samochody, a nie zatrzymuja sie w nich, wiec cała banda pod bankiem zginełaby momentalnie.


Odpowiedz
Przekłamania w strzelaninach to ta sama liga co zachowania bohaterów? Ciekawe Uśmiech

Odpowiedz

Nie wiem jak harwardziaki, ale posh studenci z wysp unikaja jak moga wszelakich wulgaryzmow - brzydze sie nimi i gardze, ale taka jest prawda Oczko
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Abstrahując od powyższej dyskusji, post Crova sprawił, że jutro płytka z SN ląduje w moim odtwarzaczu po raz pierwszy od pierwszego seansu Uśmiech

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości