The Walking Dead
#1
[Obrazek: wdlogo.jpg]

Trochę się wahałem, czy zakładać nowy temat, czy nie, ale w końcu pomyślałem sobie, że szkoda by było, aby tak świetna gra przemknęła prawie niezauważona w dotyczącym gier wątku ogólnym.

A że gra warta jest uwagi, o tym chciałbym Was zapewnić. O pewnych jej mankamentach pisałem wcześniej, więc kto chce nie sobie wyszuka, tu napomknę jednak skrótowo, że dialogi mogłyby być lepsze (kto by darł się do truposza, któremu dwie sekundy odstrzelił łeb shotgunem: "Nie żyjesz?!" - no, ale zrzućmy winę na stres...) i animacja postaci (zwłaszcza Lee, głównego bohatera, bo najgorzej wypada właśnie owa animacja przy sterowaniu nim w trybie badania otoczenia) podobnie.

Jest jeszcze trzecia wada. Największa. Trzeba czekać na kolejny odcinek...

Po przejściu całego odcinka pierwszego mogę stwierdzić, że pod względem fabularnym a przynajmniej pod kątem tego, ilu emocji mi dostarczył, gra przebiła wszystko, co do tej pory zobaczyłem w serialu. Serio. Krótko po rozpoczęciu gry zapomniałem o tej całej komiksowej otoczce - która notabene sama w sobie niesie więcej klimatu niż cały serial - i już wiedziałem, które postaci polubię, które będą sprawiać problem, a które mogą się przydać, tudzież które (z posiadaną na mój temat wiedzą) zaszkodzić. I dlatego, w kluczowych momentach miałem już gotową odpowiedź na to, którego z członków grupy ocalić...

...oczywiście, wybory są trudne. Z rozmów ze spotykanymi bohaterami dowiadujemy się troszeczkę o nich, ich zdolnościach (nie wprost, oczywiście, ale z kontekstu możemy wyłapać dość sporo) i wadach. Losy niektórych z nich - w pierwszym odcinku dokładnie czterech z bohaterów - zostaną złożone w nasze ręce. A na podjęcie decyzji będzie naprawdę mało czasu. Naprawdę jestem ciekaw, jak to, co zrobiłem wpłynie na dalszy rozwój serialu (tym bardziej ciekawość moją podsycił fakt, że w sneak peaku kolejnego odcinka pojawiły się postaci, które zdecydowałem się ocalić).

Już w pierwszym epizodzie okazuje się również to, jak ważne jest, w jaki sposób rozmawiamy z innymi członkami grupy, czy popieramy ich decyzje, lub czy mamy z nimi zatarg. Dużym zdziwieniem (i twistem jednocześnie) było, że postać, którą ostro objechałem, bo po prostu była zwykłym pojebem, nieomal przyczyniła się do mojego zgonu. A nie doszło do tego tylko dlatego, że uratowała mnie inna postać, w której obronie wcześniej stanąłem... Może to, co daje gra, to pewien trik, pewna ułuda, ale wrażenie wpływu na losy innych ludzi i na fabułę jest tu dużo większe, niż w jakiejkolwiek dotąd poznanej przeze mnie grze.

Część "przygodówkowa" jest dość łatwym elementem rozgrywki. Zagadki nie są specjalnie skomplikowane, ale jednocześnie problemy przed jakimi stajemy i sposoby ich rozwiązania są bardzo logiczne, co generalnie wychodzi na plus. Ta warstwa to dość uproszczona wersja przygodówki point'n'click, z mocno zredukowanym "zasobnikiem" przedmiotów i ograniczonymi możliwościami ich użycia. Owszem, zdarza się, że trzeba użyć klasycznego "macania" ekranu kursorem i próbowania przedmiotu metodą "wszystko na wszystkim", ale z zasady rozwiązanie raczej prędzej przyjdzie tu samo do głowy, niż zajdzie potrzeba do metody łopatologicznej.

Quick time eventy są tu za to diablo zmyślnie zrobione. Te momenty, gdzie trzeba się wykazać zręcznością, wiążą się zazwyczaj z atakiem zombiech. Walka rozwiązana jest na kilka sposobów i w zasadzie nie ma dwóch takich samych akcji - albo różni się sekwencja, albo na przykład trzymamy drzwi, uginające się pod naporem zombiech, ktoś nam podaje przedmiot, którym możemy je zablokować, i trzeba szybko chwycić ów przedmiot, i... no, ciężko to wyjaśnić, a nie chcę tu przyspoilerować, co i kiedy trzeba użyć ;-) Ogólnie - bardzo emocjonujące momenty!

Podsumowując: pierwszy odcinek pozostawił mnie z dużym niedosytem. Przejście go zajęło 2 godziny, czyli cała gra to zabawa na jakieś 10... to wcale niemało, jak na dzisiejsze standardy. Ale wracając do rzeczy - każdy fan komiksu, serialu, czy zombiech powinien zapoznać się z tą dość nietypową grą. Fabuła - świetna, klimat - można kroić, gameplay - niezwykle przyjemny. Niektórzy może będą marudzić, że to bardziej interaktywny film, albo co. Nie dbam o to :-) Dla mnie pierwsza klasa, i jednym, jedynym epizodem rozłożył na łopatki serial telewizyjny.

A zapowiedź kolejnego odcinka zapowiada jeszcze więcej emocji...

I na koniec jeszcze kilka opinii, gdybyście nie uwierzyli mi, pieprzonemu casualowi ;-)

5 Reasons The Walking Dead Game Is Better Than The TV Show

The Walking Dead: The Game - Episode 1 Review
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#2
Gram w pierwszy epizod Walking Dead. Jest świetne. To interaktywny serial w sumie, ale tak powinien wyglądac Heavy Rain. Mało tu łażenia czy zbierania przedmiotów, jak w przygodówkach, a zagadek póki co (jakieś 40 minut grania) właściwie żadnych, za to całość opiera się na dialogach i QTE, które są przyjemnie wykonane i ani nie odrywają od gry, ani nie irytują. Bardzo mi się to podoba! Czekam na całość. Do tego fabularnie ładnie splata się z komiksem. Fajnie zobaczyć grę o zombie, która nie strzelaniną czy strzelaninoprzygodówką.
Skończyłem epizod WD. Jest naprawdę bardzo dobrze, czekam na więcej z niecierpliwością. Chociaż może poczekam na całość, bo w przeciwieństwie do Back to the Future cliffhangery, wybory i dramat jest tu mocniejszy i powazniejszy, przez co trudniej jest mi wytrzymać w oczekiwaniu. :) Trailer następnego odcinka (zrobiony na silniku gry, żeby uwzględnić nasze wybory) również mocno podsyca moje oczekiwanie.

Odpowiedz
#3
Crov napisał(a):Gram w pierwszy epizod Walking Dead.

I po co zakładam wątki? Bo widzę, że moje wypociny ktoś usunął :( buuuu...

E: O, widzę, że ktoś mojego posta otwierającego wątek dotyczący gry przerzucił do mydła i powidła, jakim jest wątek główny. Żal. Można było chociaż poinformować, swoją drogą.

Ja wychodzę z założenia, że tyle fajnych dyskusji ginie w natłoku tego wątku ogólnego (Hitman, na przykład), że skoro poświęcono cały dział na GRY, to czasem głupio jest nie założyć nowego tematu.

No, ale skoro komuś przeszkadza, to sorry...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#4
Trochę o drugim odcinku The Walking Dead na wersji beta mojego bloga o graniu (a co tam, lansik :)

http://greennoobgaming.wordpress.com/2012/06/30/powrot-zywych-trupow/

https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#5
Nie przeczytałem postu o Walking Dead, bo jeszcze nie zagrałem, więc przeczytam, jak będę miał własne wrażenia. Przeczytałem wstęp (bo CoJ mnie nie interesuje, może potem zobacze ten wpis, bo teraz ide spać :)). Przypominj się od czasu do czasu linkiem, albo po prostu wrzuć go do swojej stopki, tak, żeby był widoczny, (a nie jak military, że gdybym przypadkiem nie najechał na jego sygnaturke to bym nie wiedział, że tam jest link ;)) bo lubię twoje posty, więc chętnie zajrze jeszcze.

Odpowiedz
#6
Jej, dzięki za uwagę! Co do wrzucenia linku do stopki, to uczynię to, kiedy blog nabierze jakiegoś "kształtu", czyli zacznie wyglądać po ludzkui - póki co jednak wersja przedpremierowa, specjalnie dla użytkowników KMF ;-)

A co do TWD, jestem też jestem ciekaw Twojej opinii. No, a poza tym mam nadzieję, że tym razem czekania nie będzie na kolejne 2 miesiące (czyżby twórcy po sukcesie 1 odcinka tak się przestraszyli "wielkiej mocy i odpowiedzialności", że postanowili bardziej dopieścić drugi?).
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#7
Walking Dead

Ależ świetna giera! Przyznaję, że po pierwszym odcinku nie byłem pod zbyt wielkim wrażeniem. Jednakowoż warto go przemęczyć, choć nie w pejoratywnym tego słowa znaczeniu (bo jest spoko), gdyż to co serwują kolejne dwa odcinki to już istna masakra. Dosłownie i w przenośni. Serio, kiedy drugi epizod się rozkręcił to siedziałem jak na szpilkach. Dawno nie czułem takich prawdziwych i intensywnych emocji podczas grania. A kolejny odcinek wcale nie zwalnia pod tym kątem i aż do piorunującego finału nie pozwala się zrelaksować ani na sekundę (w tym pozytywnym znaczeniu :)).

Doskonale przemyślana roz(g)rywka, ale też nie pozbawiona paru baboli. Polecam fanom i przeciwnikom serialu. Sam zaś zaraz oszaleję, jeśli nie zagram w kolejny epizod!
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#8
Hm, dla mnie jest na odwrót, tzn. ostatni epizod najsłabszy (ale wciąż dobry) a dwa poprzednie mega. No ale nie podpisać się nie wypada, świetna seria.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#9
No, jak dla mnie, drugi i trzeci epizod kompletnie masakrują psychikę. Każdy na nieco inny sposób. W drugim - o ile pewne rzeczy są od konkretnego momentu dość łatwe do przewidzenia - gęsty klimat i jego kulminacja w momencie "wieczerzy" daje solidnie w kość. W trzecim epizodzie żegnamy się natomiast z postaciami, z którymi zdążyliśmy się już mocno zżyć (a w zależności od wyborów będą to, przynajmniej, dwie różne postaci) i to nie przyśpieszająca pod koniec - niczym pędzący pociąg - akcja mną tak potargała, ale powolne, wyciszone momenty, umieranie drugiego z bohaterów i decyzja, jaką musimy w związku z nim podjąć. To było naprawdę mocne!

Poza tym, nie wiem, czy mi się wydawało, ale w trzecim epizodzie, dano nam chyba najwięcej do zrobienia, a zagadki logiczne wymagają nieco więcej do kombinowania, niż dotychczas. Oczywiście, ich poziom nadal nie jest jakoś szczególnie wysoki, ale zawsze to krok naprzód. No i, po raz pierwszy od początku "serialu", zdarzyło mi się zginąć (w opuszczonej stacji kolejowej, gdzie podparłem drzwi narzędziem masowej zagłady i musiałem się poń cofać). Więc poziom trudności QTE chyba też nieco wzrósł.

Powtórzę po raz kolejny - dwa sezony serialu telewizyjnego nie dały mi takich emocji, jak dowolny epizod The Walking Dead: Game. Polecam wszystkim (nawet tym, którzy na co dzień w gry nie grają).
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#10
The Walking Dead - lubicie serial? Pokochacie tę grę. Fabularnie bije wersję telewizyjną na głowę. Scenariusz tej gry jest doskonały - relacje między bohaterami są bardzo żywe, a do tego naprawdę czuć, że wybory gracza coś znaczą. W zasadzie na dokonywaniu wyborów zasadza się cała rozgrywka, bo to bardziej film interaktywny niż tradycyjna gra (coś w rodzaju Heavy Rain). Początkowo myślałem, że taka formuła mnie odrzuci, ale świetny scenariusz sprawił, że nie mogłem się oderwać, a po przejściu pierwszego epizodu natychmiast ściągnąłem drugi. Grajcie i zachwycajcie się, bo wciąga to cholernie i jest lepsze niż pierwowzór - czy to komiksowy, czy telewizyjny.

Graficznie jest średnio, ale po jakimś czasie polubiłem ten lekko drętwy styl wizualny. Ogólnie technicznie ta gra raczej leży (zaciachy i długie doładowania przy grafice rodem z PS2 to nie jest rzecz, którą można się chwalić), ale nie o to chodzi. Epizody 1 i 2 mają u mnie 9/10.

Odpowiedz
#11
Cytat:coś w rodzaju Heavy Rain

Grafoman Cage może się tylko uczyć od Telltale Games robienia interaktywnych obrazów. Twórcy "Walking Dead" zdają sobie doskonale sprawę z tego, że podstawą - czy to interaktywnego, czy nie - filmu jest scenariusz. Dopiero naprawdę solidny skrypt i jego wszelakie rozwinięcia zależne już od gracza obudowali grafiką i całą resztą. Czereśniak stojący za "Heavy Rain" nie pojmuje wagi scenariusza, nie potrafi go napisać, nie jest w stanie nadać mu choćby cienia sensu, ani przekonwertować go na growe medium. O braku technicznych umiejętności przekucia tego tekstowego burdelu na sprawiającą frajdę grę to już nawet nie wspomnę. Mając to wszystko na uwadze uważam, że choćby wspominanie o koszmarnie złym "Heavy Rain" przy okazji świetnego "Walking Dead" jest co najmniej nie na miejscu :)

Co do szczegółowych ocen poszczególnych epizodów:

1. Trochę za wolno się rozkręca i po drodze niestety odhacza wszystkie zombie-horrorowe-klisze; od wybudzania się rannego bohatera, przez atak lebiegozy w kluczowych momentach, po obowiązkowe oblężenie budynku przez truposze. Mimo wszystko ładnie wprowadza w mechanikę gry i zachęca do grania dalej. 6+/10

2. Tu już twórcy dają czadu pod każdym względem. Niesamowita atmosfera, świetna przewrotna historia, galeria postaci z krwi i kości oraz taka dawka emocji, że nie idzie grać w innej pozycji niż 5 cm od ekranu, na skraju siedziska. Mogli się tylko powstrzymać od paru ogranych motywów pod kątem kreacji bad guyów... 10-/10

3. Emocjonalnej masakry ciąg dalszy. Szkoda tylko, że pod koniec siada zarówno tempo, reżyseria, jak i rozłożenie akcentów. No ale chwilowy zgrzyt naprawia mocarny, zajebiście niepokojący cliffhanger. 8+/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#12
Zarzucasz epizodowi 1 klisze, kiedy drugi jest pod tym względem znacznie gorszy? Przecież cały główny wątek drugiego odcinka jest tak ograny, że od początku wiadomo, o co chodzi. Ten sam motyw był w całej masie filmów post-apo, żeby wspomnieć tylko Book of Eli czy Drogę. Co prawda tutaj rozegrano go koncertowo, co nie znaczy, że przez to staje się mniej wtórny. Całe The Walking Dead to jednak jedna wielka powtórka z rozrywki - ale traktująca temat z należną mu czcią. Wtórność nie jest wadą scenariusza tej gry, mimo że jest obecna na każdym kroku.

Odpowiedz
#13
No i wszystko się rozbija właśnie o tę koncertowość. O ile w drugim odcinku nie jest trudno rozszyfrować, co będzie tym szokującym twistem, tak droga do niego jest usiana kapitalnie przemyślanymi scenami uderzającymi w odpowiednich momentach, z zajebistą precyzją w odpowiednie tony.

W pierwszym wszystko jest od linijki, której twórcy nawet nie starają się ukryć. Cały odcinek to historia historii filmów o zombie w pigułce. Scena po scenie. Przejadła mi się do bólu już taska formuła, a
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#14
Walking Dead - serialu nie widziałem, komiksu nie tknąłem, ale po zagraniu w 2 odcinki nie sądzę, aby musiał po nie sięgać. Ta przygodówka w zupełności wystarczy za reklamę tej marki. Co tu pisać - no po prostu ZAJEBIOZA. Jedna z najlepszych gier o zombie i relacjach międzyludzkich ever. To Simy w wersji postapo-hardcore, ale najlepsze jest to, że zombiaki pojawiają się tutaj jedynie w niezbędnych momentach. Nie ma przesycenia akcją, która jak na przygodówkę jest świetnie wykonana. Kapitalne są również dialogi oraz wybory moralne, gdzie czasem trzeba naprawdę pomyśleć aby kogoś nie podkurwić (np. dzieląc 4 posiłki wśród 10 osób). Klimat, atmosfera i background historii nakreślone idealnie. Nawet komiksowa konwencja mi nie przeszkadza, ba, ona sprawdza się wyśmienicie.

[Obrazek: Walking-Dead-Game-Lee-and-zombie-girl.jpg]

[Obrazek: The-Walking-Dead-The-Game.jpg]
Sielanka na tym screenie to tylko pozory - uwierzcie mi ;)

Gra ma swój unikatowy styl i co najważniejsze - szarga emocjami że hej, w 2 odcinku są 2 motywy po których musiałem zbierać szczękę z podłogi. Jutro zabieram się za odcinek 3, a 4 zostawiam na następny tydzień. Jaram się każdym tekstem, postaciami, akcyjkami, wyborami. To najlepsza przygodówka w ostatnim 5-leciu (równać się z nią może tylko pierwszy Still Life ale to zwykły pont'n'click).

Za pierwsze dwa epizody stawiam:
10/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#15
Warto zwrócić uwagę, że obecnie trwa jeszcze halloweenowa promocja na Origin, gdzie można kupić dostęp do całego sezonu The Walking Dead (4 epizody dostępne od zaraz, piąty, finałowy na Gwiazdkę) za niecałe 30 złotych. Powiadam Wam, wiedząc jakich emocji potrafi dostarczyć ta gra i kupując ją za tę cenę czułbym się, niczym złodziej ;-)

No, chyba, że ktoś woli poczekać na polskie wydanie pudełkowej edycji kolekcjonerskiej:

[Obrazek: thewalkingdeadedycjakol.jpg]

Końcówka odcinka 4 nieźle ryje beret i malkontentom - którzy wietrzyli spisek, zakładając, że te wybory to można o kant dupy rozbić, bo nie mają żadnego znaczenia (a mają!) - powinna zamknąć paszcze. Szczerze mówiąc, liczyłem na konkretne tąpnięcie, ale tego się nie spodziewałem (jakkolwiek tli się we mnie iskierka nadziei, że... ech...). "Around Every Corner" to dodatkowo jeden z bardziej dynamicznych i napakowanych fajnymi motywami epizod. Większość z nich, to dość ograne, żeby nie powiedzieć, tanie, horrorowe sztuczki, ale co z tego, skoro podane są w taki sposób, że działają (zaliczyłem podskok na fotelu w pewnym momencie zasypywania grobu) Plus wyjątkowo duże, jak na tę grę, stężenie różnych lokacji na odcinek.

Wszystkim niezdecydowanym polecam. Wątpiącym w swój "englisz" - dostępne są amatorskie spolszczenia, do bodajże trzech odcinków. Czwarte w drodze.

P. S. Klucz z Origina lepiej od razu aktywować na Steamie. Pierwsza aplikacja wymusza i tak uruchomienie drugiej (dziwniej i dziwniej)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#16
Odcinki 3 i 4 ukończone. Z ogromną chęcią wypatruje już odcinek numer 5, bo gra trzyma niesamowicie wysoki poziom, choć do geniuszu E2 pozostałe odsłony się nie umywają. Są za to takie wiksy, motywy i akcje, że włos staje dęba. Co najlepsze, twórcy nie pierdolą się w tej grze z nikim. Nie oszczędzają bohaterów, pakując ich w bardzo stresujące, emocjonalne momenty pełne zagwozdek.

W 3 odcinku jest trochę więcej zagadek, ale też góruje on nad "czwórką" klimatem. W Crawford było jednak za dużo strzelania, aczkolwiek końcówka w pełni to wynagradza.

Podsumowując:
E1 - 9/10
E2 - 10/10
E3 - 9/10
E4 - 8,5/10

Patrząc na materiał wyjściowy, decyzje, wybory oraz głównego bohatera - E5 może otrzeć się o dychę.

[Obrazek: 2012-10-10_00006.jpg]
Mega-sick-fuck
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#17
5 odcinek wyszedł a tu tak cicho?



Zakończenie sezonu piekielnie dobre. Tak dobre, że...TWD zostaje moją grą roku. Ostatnie 30 minut to arcygeniusz. Prosty schemat opakowany w świetne dialogi i emocje, od których włosy stają dęba. Sram na GTA V. Czekam na drugi sezon od Telltale, choć poprzeczkę postawili sobie nadzwyczaj wysoko.

10/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#18
No, ja mam ciężki orzech do zgryzienia, bo pocinam sobie już w nowego Hitmana, godzinkę, dwie dziennie po pracy, a wtem TWD się pojawiło! Chyba zostawię to i na spokojnie w weekend przysiądę. Chociaż, muszę przyznać, że po Twoim poście, mało brakowało, a bym chwycił się za to od razu. :-)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
#19
Nie polecam czytać komentów pod linkiem Snappika, pełno spoilerów. A sam finał mistrzowski, klasyczne wątki i postaci wykonane z wielkim wyczuciem i niesamowicie poruszające. Chyba najbardziej oddziaływająca na emocje gra jaką ukończyłem.

Zna ktoś jaką stronkę, na której można obczaić wszystkie "alternatywne" sceny/zakończenia(?)?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#20
Epizod piąty ukończony. Krótszy od reszty ale chyba to i lepiej. Godne zakończenie świetnej serii. Nie było zbędnego smęcenia i wszystko zmierzało w dobrym kierunku.
Czekam z niecierpliwością na drugi sezon, który ma ponoć powstać.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Red Dead Redemption military 421 70,997 05-10-2025, 21:51
Ostatni post: shamar
  Dead Island soldamn 18 7,031 04-01-2014, 21:08
Ostatni post: Mr. Puma
  Left 4 Dead 1 i 2 military 9 4,665 21-03-2012, 22:39
Ostatni post: Snappik



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości