EDIT
No i jak King wspomniał - czwórka ma asa w rękawie w postaci Chrisa i Snoopa. Niesamowity duet.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
23-06-2009, 00:22
|
The Wire
|
|
U mnie przoduje 2 ze względu na portowców. To kolesie, którzy od czasu do czasu, wywieźli na lewo kontener z portu i to wszystko. Cholernie nieprzyjemna sprawa, obserwować jak naprawdę prawi (Frank) ciągnięci są na dno przez "zło" którym się, mniej lub bardziej świadomie, ubrudzili. Sezon 4 natomiast ma absolutnie masakrujący finał i, jak wspominałem niesamowicie napisaną i zagraną ekipę szkolną. Poza tym mam słabość do Preza. : ) Wychodzi na to że najbardziej lubię te sezony, gdzie jest najmniej "właściwego" The Wire, czyli śledztw, politykowania i dilerki. : )
EDIT No i jak King wspomniał - czwórka ma asa w rękawie w postaci Chrisa i Snoopa. Niesamowity duet.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 23-06-2009, 00:22
ja z kolei mam słabość do tych sezonów, w których funkcjonariusze wykazują się niecodziennym pomyślunkiem. najpierw major colvin i jego mega kontrowersyjny pomysł z "legalizacją" dragów, a potem geniusz mcnulty'ego z wykreowaniem seryjnego mordercy. nigdy nie zapomnę sceny, jak wraz z freamonem podpięli się pod przewody telefoniczne i zadzwonili do pismaka z the sun, podszywając się pod mordercę bezdomnych:)
Glut napisał(a):Niesamowity duet. 'niesamowity' to trochę niefortunne określenie na opisanie najbardziej zdemoralizowanego, bezwzględnego i bezgranicznie oddanego sprawie tandemu morderców, nie sądzisz?:) 23-06-2009, 00:26 Mental napisał(a):a potem geniusz mcnulty'ego z wykreowaniem seryjnego mordercy. Po prostu padłem jak to pierwszy raz zobaczyłem. McNulty w pijackim wodzie zacierający i podrzucający ślady oraz mina Bunka. Piękny pomysł, który mógł się zrodzić w tylko tak chorym umyśle jak ten McNultyego. Do dziś wspominam prolog odcinka, w którym prawda wychodzi na jaw i na twarzy nowego burmistrza wykwita bezgraniczne wkurwienie. : ) Cytat:'niesamowity' to trochę niefortunne określenie na opisanie najbardziej zdemoralizowanego, bezwzględnego i ślepo posłusznego swemu choremu dowódcy tandemu morderców, nie sądzisz?:)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 23-06-2009, 00:31
to jeszcze nic. najlepsze było to, jak bunk poprosił freamona, by ten wybił mcnulty'emu z głowy cały ten bajzel z pozorowaniem morderstw, a freamon zamiast przemówić mu do rozsądku, sam połknął haczyk. reakcja bunka jest bezcenna: Lester, what the fuck?
:) 23-06-2009, 00:33
Edytowałem poprzedniego posta.
Mental napisał(a):reakcja bunka jest bezcenna: Lester, what the fuck? I jego mina. : ) Bunk to cholernie w porządku postać, do tego bardzo zabawna.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 23-06-2009, 00:40
Jestem po sezonie 4 (ogladalem ostatnie odcinki nieprzerwanie od poznego wieczora do 4:00). Choc widoczny brak Mcnulty'ego daje sie we znaki, serial trzyma swoj niebotyczny i bezwzgledny poziom. Sledztwo, jak zawsze, wciagajace i autentycznie meczace, a wnioski plynace po drodze niemilosiernie dolujace. Postacie takie jak Bubbles czy Bodie zyskaly niespodziewanie moj szacunek, a nawet wspolczucie. Calkowicie angazujace dzielo. "The Wire" to nie serial, to porazajaca rzeczywistosc, a w drugiej kolejnosci bardzo dlugi film.
Az szkoda mi ogladac 5 sezon, gdyz swiadomosc, ze to ostatni bardzo mnie smuci. No ale, zaczne od nowa. Potem znow i znow az naucze sie calosci na pamiec :) Kazda z postaci jest rewelacyjnie rozpisana i zagrana, a do grona ulubiencow Lestera, McNulty'ego i Omara dolaczyl w chwale Bunk. 12/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 27-06-2009, 14:51
Zgadzam się w 100%. Tylko
Hitch napisał(a):Postacie takie jak Bubbles czy Bodie zyskaly niespodziewanie moj szacunek, a nawet wspolczucie. Bubblesa od zawsze szanowałem, super postać. Dragi go nigdy do końca nie złamały, nigdy nie zaobserwowałem u niego zaniku ludzkich cech, więcej to w sumie bardzo ciepła i współczująca postać.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 27-06-2009, 15:39
Mała ciekawostka: chcielibyście się zapisać na taki fakultet ? Trzeba przyznać, ze na amerykańskich uniwerkach dobrych rzeczy uczą.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...
27-06-2009, 18:11
właśnie mnie olśniło. autor takiej literackiej epy jak wyspa skazańców i rzeka tajemnic współpracował z HBO przy 'Kablu':
Dennis Lehane joined the writing staff of the HBO drama series The Wire in 2004. He wrote episode 3.03 entitled "Dead Soldiers" (2004), episode 4.04 entitled "Refugees" (2006) and episode 5.08 entitled "Clarifications" (2008). He made a cameo appearance in episode 3.11 "Middle Ground" as Sullivan, an officer in charge of special equipment. Lehane has commented that he was impressed by the show's creators David Simon and Ed Burns' ear for authentic street slang. Lehane was nominated for the Writers Guild of America Award award for Best Dramatic Series at the February 2009 ceremony for his work on the fifth season. wiki Karaluch napisał(a):chcielibyście się zapisać na taki fakultet ? i jeszcze żeby Stephen King prowadził wykłady! 28-06-2009, 00:11 Mental napisał(a):właśnie mnie olśniło. autor takiej literackiej epy jak wyspa skazańców i rzeka tajemnic współpracował z HBO przy 'Kablu': Przeciez mowilem ci o tym jakies pol roku temu. ;) 28-06-2009, 13:44
do gluta a propo wzmiankowanego w serialu homoseksualizmu rawlsa: ostatni odcinek 4 sezonu. jay w kiblu na komisariacie, wyciera rzygowiny z koszuli. nagle zerka w lustro, zauważa napis na kafelkach:
![]() odwraca się i: ![]() w The Wire nic nie pojawia się przypadkiem:) 29-06-2009, 13:31
Kurna, ten serial jest bez wad ... no nie wierzę że człowiek go stworzył. Tak btw. to Jay jest chyba najzabawniejszą postacią, jego niektóre teksty są rozbrajające.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 29-06-2009, 13:34
najzabawniejsze postacie?
zdecydowanie duet bunk - mcnulty. bunk pyta sie mcnulty'ego, czy ten nie wypiłby jeszcze jednego, a mcnulty łapie go za glowe, przykłada ją do swojego krocza i mówi: drink this, bitch. ------------------- w ogóle ma ktoś namiary na finałowy montaż z drugiego sezonu? ten, w którym młody sobotka stoi przy ogrodzeniu i patrzy na port? świetna muza leci w tle. ------------------- mega dobra recka niejakiego oggozo, na która trafiłem przypadkiem googlując: O "The Wire" nie powinno się rozmawiać inaczej niż pochwalnie. To jest świętość. Nie znam nikogo, kto by ten serial obejrzał i zrozumiał i go krytykował. To jak "Rodzina Soprano" czy "Deadwood" - może nie wpasować w twój gust, ale nie możesz znaleźć w nim błędów, bo ich nie ma. Jednocześnie co jakiś czas słucham opinii, że nie jest genialny. To boli. Zarazem trochę was rozumiem, bo sam oglądałem ten serial, kiedy tylko się pojawił i nie do końca łapałem. Ale jak 1 sezon wyszedł na DVD to obejrzałem jeszcze raz i wsiąkłem. Zacząłem go wielbić. To zresztą normalne. W telewizji wielkim osiągnięciem jest, jeśli drugi sezon dorównuje pierwszemu, tymczasem "The Wire" to dzieło, które z każdym kolejnym sezonem tylko potęguje zachwyt. Powszechne jest teraz nazywanie go najlepszym serialem, jaki powstał, ale nie sądzę, żeby ktokolwiek odważył się tak powiedzieć przed końcem 3-ego sezonu. Najwcześniej. To jest trudny do polubienia serial. Nie tylko dlatego, że na początku dostajemy 20 głównych bohaterów, a z każdym sezonem przybywa 5-10 następnych. Raczej dlatego, że jego atrakcyjność polega zupełnie na czym innym, niż w klasycznym serialu. Filmy i seriale, praktycznie w 100%, polegają na opowiadaniu jakiejś wymyślonej historii. Tu nie o to chodzi. To jest być może najbardziej udana w historii próba oddania tego, jak skonstruowane jest miasto, próba pokazania całego łańcucha pokarmowego od burmistrza do dzieci ulicy i jak jedno wynika z drugiego. Jakiś krytyk powiedział, że to jest filmowy odpowiednik "Komedii ludzkiej" i faktycznie, trudno znaleźć mi lepsze porównanie. "The Wire" ma mocne, emocjonalne momenty, ale nie znajdziesz w nim jakichś błyskotliwych zwrotów akcji, cliff-hangerów, pięknie wyreżyserowanych scen. Wręcz przeciwnie - po pewnym czasie zaczynasz już wiedzieć, co się wydarzy, wiesz, którzy bohaterowie są skazani na bliską śmierć. Ale to nie zniechęca do oglądania. Bo ta przewidywalność nie wynika z tego, że znasz prawidła i schematy filmowych scenariuszów, tylko z tego, że znasz życie. Wiesz, że coś jest nieuniknione, bo tak wskazuje na to logika. Wiesz, że w prawdziwym Baltimore takie zdarzenia mają miejsce i przebiegają właśnie w taki sposób. Taką metodą serial potrafi osiągnąć wczuwkę, jakiej nie oferuje nic innego. Po obejrzeniu "The Wire" trudno jest się przestawić z powrotem na zwykłe seriale - człowiek widzi, jakie to naciągane i śmieszne. 02-07-2009, 17:36 Cytat:świetna muza leci w tle To numer Steve'a Earl'a. Jego jest też wersja Way down in the hole z czołówki piątego sezonu 02-07-2009, 21:36 Mental napisał(a):Wręcz przeciwnie - po pewnym czasie zaczynasz już wiedzieć, co się wydarzy, wiesz, którzy bohaterowie są skazani na bliską śmierć. Ale to nie zniechęca do oglądania. Bo ta przewidywalność nie wynika z tego, że znasz prawidła i schematy filmowych scenariuszów, tylko z tego, że znasz życie. Wiesz, że coś jest nieuniknione, bo tak wskazuje na to logika. Pięknie powiedziane. Mental, co powiesz o prequelsach z wydania DVD? : )
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 02-07-2009, 23:08
Mistrz Alan Moore, scenarzysta Watchmen, o The Wire:
Q: Do you ever relax and just watch television? A: Selectively, mostly on DVD. The absolute pinnacle of anything I've seen recently has got to be The Wire. It's the most stunning piece of television that has ever come out of America, possibly the most stunning piece of television full-stop. Ech, martwie się, że gdy usiądę do The Wire to będę mieć zbyt duże oczekiwania i oglądanie nie sprawi mi aż takiej przyjemności. 11-07-2009, 15:53 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |