Directed by James "THE KING" Cameron
02-07-2011, 23:50
|
Transformers: Dark of the Moon (2011)
|
|
Nie widzisz mojego posta? Mierzwiaka też gdzieś zniknął.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 02-07-2011, 23:50
Nie wierzyłem w to co napisał Danus, a jednak częściowo miał rację. Jednym zdaniem: TF3 to najlepsza część trylogii.
Nie obywa się niestety bez problemów, a największy z nich to dziwaczna wręcz dwulicowość filmu, zupełnie jakby robiła go osoba z rozdwojeniem jaźni albo dwóch reżyserów, dwóch scenarzystów, a nawet dwóch montażystów, z których jeden postanowił sabotować robotę drugiego. Co mam na myśli? Przyjrzyjcie się konstrukcji - na oko - pierwszej polowy filmu. Zaczyna się bardzo dobrze i co więcej ciekawie pod względem intrygi, motyw z lądowaniem na księżycu dodaje historii kolorytu, fabuła zostaje sprawnie zawiązana. I co się dzieje? Bay pragnie zabić swój film (i nawet ujęcie tyłeczka Rosie nie jest w stanie tego zmienić), bo oto dowiadujemy się, że Sam nie może znaleźć pracy. WOW! I tak dalej i tak dalej i tak dalej. Istotne i co więcej bardzo dobre sceny obracające się wokół Transformersów przeplatane są wątkiem Sama, który to jest a) irytujący b) nieciekawy c) spowalniający i wydłużający film d) ZBĘĘĘĘĘĘDNY. Ilekroć TF3 zaczynał wciągać, sceny z Samem skutecznie wytrącały film z rytmu. Szczytem wszystkiego jest przewidywalny, ale kluczowy zwrot akcji, w którym Bay robi cięcie i co dostajemy? Naradę rodzinną Witwickych w przyczepie, dotycząca najmniej istotnej w tym momencie kwestii. NOSZ KUŹWA!!! Trzeba też dodać, że to właśnie w tych scenach, które najchętniej bym przewijał, pojawia się typowa dla Baya żenada. Ale, co bardzo ważne, TF3 jest pod tym względem najmniej szkodliwe z całej trylogii. Owszem, przewracałem oczami parę razy, ale to i tak znacznie, ale to znacznie mniej niż na dopiero co obejrzanej jedynce, o gównie pt ROTF nie wspominając. Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny - w TF3 jest bardzo dużo akcji, a główny wątek startuje już na początku filmu, więc siłą rzeczy Bay ma mniej czasu na tak lubiane przez siebie idiotyzmy wszelakiej postaci. W końcu wszystkie wątki splatają się w jedno i zaczyna się jazda bez trzymanki. Szczerze? Wielokrotnie w czasie finału, zresztą nie tylko, to co działo się na ekranie wprawiało mnie w autentyczny zachwyt. Bayowi wreszcie udało się to, co w jedynce ledwie liznął i sceny akcji w TF3 się po prostu zajebiście ogląda. To nic że większość jest boleśnie przesadzona, trudno oczekiwać by było inaczej, ale rozmach, skala, choreografia i wreszcie techniczna perfekcja sprawiły, że cieszyłem się jak dziecko oglądając te wszystkie cuda które wyczarowało ILM. W kategoriach czysto rozrywkowych akcje w TF3 to po prostu fantastyczna robota. Czy muszę przytaczać te wszystkie sceny z wingsuit jumpingiem i walącym się wieżowcem na czele? Oczywiście byłoby lepiej, gdyby to wszystko okraszone było odpowiednio silnym pierwiastkiem ludzkim, bo jednak ani los Sama, jego laski, ani kogokolwiek mało mnie obchodził. W dość efektowny sposób giną tu nawet cywile (w jedną sekundę Bay zabija więcej ludzi niż zginęło w całym Terminator Salvation), ale ich też miałem gdzieś. Za to roboty budzą emocje i chociaż Bay uciekł się do dwóch wyjątkowo banalnych zabiegów: to jednak udało mu się wygenerować emocje, więc za to plus. Z robotami jest jednak taki problem, że są pozbawione osobowości. Zabrakło mi tego również w jedynce, nie ma między nimi prawdziwych relacji, te sprowadzają się w zasadzie do trzech typów: 1) Autoboty rozmawiają za pomocą patetycznych banałów 2) (dość głupawe) Decepticony karykaturalnie płaszczą się przed swoimi panami 3) Decepticony i Autoboty przerzucają się w walce patetycznymi banałami. Sztuczna? Owszem. Inteligencja? Nie bardzo. Ludzie? LaBeouf irytuje i szarżuje na przemian, później na szczęście nie ma na to czasu, bo cały czas biega, wisi, skacze i wrzeszczy. Nowa laska? Nie przeszkadzała mi, ale z ręką na sercu przyznaję, że zabrakło mi Megan. Po pierwsze, mimo nachalnie eksponowanego sex appeale'u miała w sobie coś, nie wiem jak to określić, ludzkiego, coś z dziewczyny z sąsiedztwa. Rosie jest tak płaska (nie w TYM sensie ; ) i bezpłciowa jak to tylko możliwe, nie ma za grosz osobowości i ani na chwilę nie pozwala zapomnieć, w czym również zasługa Baya, że to modelka, a nie - choćby i słaba - aktorka. Fox raz, że była lepsza, dwa - byłoby lepiej dla ciągłości i komfortu widza, żeby powróciła. No ale... Malkovich powiedzmy że ma jeden czy dwa zabawne momenty, ale jego postaci nie powinno tu w ogóle być. Torturro się powtarza, ale na szczęście nic na niego nie sika, a on sam nie pokazuje dupy. McDormand ok, poza tym że przyszło jej odegrać kilka dennych akcentów komediowych. Dempseya nie trawię, więc pozostawię go bez komentarza. Gibson gra w zasadzie to samo co w Fast Five (tylko że tam miał lepsze towarzystwo i lepsze teksty), a Duhamel to chodząca nijakość, czyli od jedynki nic się nie zmieniło. Czy coś pominąłem? Muzyka - czy tylko ja miałem nieustające skojarzenia z The Dark Knight i Incepcją? Toż to jakaś plaga jest. 3D rewelacyjne, to prawda, choć moje negatywne zdanie na temat samej technologii i jej przydatności pozostaje takie samo. Zmarnowany potencjał? Owszem, choć w mniejszym stopniu co w jedynce. Najlepsza z całej trylogii intryga, najmniej żenady (choć wciąż występuje) i potrafiąca wywołać szczękopad eksplozja widowiskowości. Dam 6/10, ale na zasadzie kredytu zaufania, że ocena ta przetrwa drugi seans i to co w TF3 najlepsze obroni się, skutecznie maskując to, co wywołuje uśmiech politowania. Zresztą nawet jeśli nie zamaskuje, to na BD i tak będę oglądać tylko robotę ludzi z ILM. Może by tak w końcu Oscar? Tym razem naprawdę się należy. 02-07-2011, 23:52 Cytat:TF3 to najlepsza część trylogii. No toś mnie zaskoczył. Cytat:Czy coś pominąłem? Muzyka - czy tylko ja miałem nieustające skojarzenia z The Dark Knight i Incepcją? Toż to jakaś plaga jest. Po jednym seansie mam wrażenie że pod względem muzyki TF3 to najsłabsza część trylogii ale nauczony doświadzeniem na razie tego nie będę oceniał. Trzeci PoTC też mi się z początku wydawał muzycznie najsłabszy a teraz uważam go za najlepszą pod tym względem część. Cytat:Może by tak w końcu Oscar? Tym razem naprawdę się należy. należał się już jedynce, dwójka nie miała szans, bo wiadomo - Avatar, ale teraz mogliby tego oscara w końcu dać żeby się zrehabilitować za tamtą wtopę ze Złotym Kompasem. 02-07-2011, 23:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2011, 00:02 przez Gieferg.) Cytat:Total Lifetime GrossesWynik po 4 dniach, czyli czwarta część jest nieunikniona. Tylko ciekawe jak to dalej poprowadzą i kto to nakręci.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 03-07-2011, 00:36
Hm, może ze względu na ILM i mimo Rosie się skuszę i wybiorę do kina :)
A co do bitwy to może i wielkością przebiła "Avatara", ale jeżeli to wielkie starcie będzie wyglądało tak jak w poprzednich filmach, gdzie nie dało się odróżnić kto z kim i gdzie walczy, to będę wolał "skromniejszą" bitwę Camerona :) 03-07-2011, 01:34
Bitwa w Chicago w finale jest bardzo czytelna. Bay cofnął się z kamerą i dużo scen walki pokazał w slo-mo. Widać wszystko jak na tacy i to jest kolejny plus tej części.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 03-07-2011, 01:44
Wszystkie sceny akcji są czytelne, jedyny minus powtarza się akurat już trzeci raz - o ile Autoboty są jeszcze dość nieźle rozróżnialne, Decepticony mają zbyt jednolity wygląd.
03-07-2011, 01:59
Jak dla mnie Soundwave, Starscream, Schockwave i Megatron się wyróżniają i nie ma żadnych problemów z ich odróżnieniem. A reszta to i tak bezimienna masa mięsa armatniego.
W DOTM jest kilka nawiązań do Star Treka, min. Nimoy cytuje własny tekst z STII, , a Wheelie i Brains oglądają Treka w TV i jeden z nich stwierdza że to odcinek w którym , zważywszy na to co się dzieje później - niezłe. No i różowy Bumblebee ma całkiem interesujący występ. 03-07-2011, 10:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2011, 13:11 przez Gieferg.) (03-07-2011, 01:34)Lawrence napisał(a): A co do bitwy to może i wielkością przebiła "Avatara", ale jeżeli to wielkie starcie będzie wyglądało tak jak w poprzednich filmach, gdzie nie dało się odróżnić kto z kim i gdzie walczy, to będę wolał "skromniejszą" bitwę Camerona :) Wielkością = Długością. Mamy tu parę sekwencji, ale nie ma pierdylionów ptoków, rozwalania wielkich wahadłowców, rzucania jednymi helikopterkami w drugie. Teraz kilka dni po seansie mogę głównie odtworzyć sekwencje przewracającego się budynku i Optimusa przebijającego się przez ileś deceptikonów, chyba podczas ratowania Bumblebee. O oskara za efekty zawalczą TFy, zapewne Harry Potter... i chyba tyle poważnych kandydatur. I stawiałbym na TFy. 03-07-2011, 13:31
Bay okradł sam siebie ze scen:
http://www.slashfilm.com/transformers-3-action-sequence-recycled-the-island/ :P 03-07-2011, 15:27 (03-07-2011, 13:31)Craven napisał(a): Wielkością = Długością. Mamy tu parę sekwencji, ale nie ma pierdylionów ptoków, rozwalania wielkich wahadłowców, rzucania jednymi helikopterkami w drugie.Dla mnie nie ma startu do Avatara z prostej przyczyny - finałowa bitwa to zwieńczenie angażującej i emocjonującej historii z budzącymi sympatię bohaterami. Sceny w TF3, jakkolwiek epickie i robiące wrażenie (scena z walącym się budynkiem to autentyczne WOW, ilość detali i stopień dopracowania powala) są jednak tylko akcjami, które jakkolwiek fajnie się ogląda, to nie mają w zasadzie żadnej podstawy dramaturgicznej. 03-07-2011, 17:35
Na TF3 poczekam aż wytłoczą płytkę, mam za to pytanie co do porównywanych tutaj bitew z TF3 i Avatara. Porównujecie, ponieważ są z gatunku s-f czy może dla Was jest bitwa o Pandorę jakimś wyznacznikiem jakości w tej kwestii?
03-07-2011, 18:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2011, 18:54 przez Anielski_Pyl.) Cytat:Total Lifetime GrossesMożna już zacząć odliczać dni do premiery części czwartej. I coś czuję, że jednak Bay będzie dalej się bawił w reżyserkę. Bo po co zarzynać kurę znoszącą złote jajka?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 03-07-2011, 19:03 (03-07-2011, 15:27)Crov napisał(a): Bay okradł sam siebie ze scen: Stronę wcześniej już o tym było. Cytat:Na TF3 poczekam aż wytłoczą płytkę Big mistake. Cytat:Dla mnie nie ma startu do Avatara z prostej przyczyny - finałowa bitwa to zwieńczenie angażującej i emocjonującej historii z budzącymi sympatię bohaterami. Porównaj pod względem czysto wizualnym/technicznym itp. Jak oceniać je w oderwaniu od fabuły to dla mnie wygrywa TF3. Min. dlatego że roboty z TF robiły i robią na mnie o wiele większe wrażenie niż cameronowskie dziwadła z Pandory z Navi włącznie, zresztą wszystkie efekty przedstawiające maszyny są jak dla mnie w Transformers o poziom wyżej niż w Avatarze. 03-07-2011, 19:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2011, 19:24 przez Gieferg.)
Dla mnie w oderwaniu od fabuły i emocji Avatarowa wygrywa. Owszem TFy mają genialną sekwencję z budynkiem, ale generalnie to jest wielka zadyma w mieście a nie epicka, totalna bitwa gdzie mechy walczą z nosorożcami, helikoptery ze smokami, giganci z żołnierzykami, promy kosmiczne, wielkie latające baryły naszpikowane działkami.
Szacun za malowanie krzesełek i sprzętów biurowych spadających z budynku, ale nie ma startu... Podobnie jak żadna z bitew w nowej trylogii SW dla mnie nie dorównuje tej z Nowej Nadziei. 03-07-2011, 19:28
Craven przekonałeś mnie. 3:0 dla Avatara ; )
Ale tak czy siak Bayowi, czy raczej ILM udało się mnie zachwycić efektami, a od czasu Avatara nic takiego nie miało do tej pory miejsca. 03-07-2011, 19:36
Problem z Avatarem jest taki że jak na to patrzę to widzę komputerowy świat zamieszkany przez komputerowe stworki, pojazdy czy mechy wyglądają jak z gry komputerowej, nie jak prawdziwe. Bardzo to wszystko ładne ale w to nie wierzę.
Z kolei TF począwszy od części pierwszej miażdży realizmem efektów i u mnie tym właśnie wygrywa. 03-07-2011, 19:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2011, 19:56 przez Gieferg.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Transformers: Revenge of the Fallen (2009) [temat spoilerowy] | massif | 408 | 81,598 |
01-09-2025, 00:32 Ostatni post: Żółte Krzesło |
|
| Transformers (temat ogólny) | Juby | 208 | 50,465 |
27-06-2025, 21:11 Ostatni post: samuuel |
|
| Transformers (2007) | Anonymous | 1,081 | 135,543 |
01-03-2025, 00:42 Ostatni post: slepy51 |
|
| Transformers: The Last Knight 2017, reż. Michael Bay | Gieferg | 319 | 95,980 |
26-07-2023, 21:10 Ostatni post: azr |
|
| Transformers: Age of Extinction (2014) | Grievous | 11 | 2,864 |
29-11-2018, 23:55 Ostatni post: Badus |
|
| [oddzielony] Transformers: The Last Knight 2017, reż. Michael Bay | Arahan | 0 | 679 |
17-05-2016, 08:48 Ostatni post: Arahan |
|
| Transformers: Revenge of the Fallen (2009) | Danus | 529 | 100,728 |
23-06-2009, 16:13 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |