Mega spoko kolesie. Serial, wiadomo, najlepszy w kosmosie, ale mało przy okazji mówi się o samych twórcach prócz tego, że zaczynali od zera i że krytykują wszystko, co się rusza i na drzewo nie ucieka. Otóż ostatnio obydwaj ostro zaangażowali się w politykę (zresztą zawsze tak było, ale w sumie dopiero niedawno przestali ukrywać swoje sympatie polityczne za parawanem żartów i dowcipów i walą prosto z mostu). Zarówno Matt jak i Trey są libertarianami, wspierają Boston Tea Party, poza tym nie szczędzą komplementów pod adresem teksańskiego polityka z ramienia partii republikańskiej, także libertarianina, Rona Paula. Trey Parker jest zarejestrowanym członkiem amerykańskiej Libertarian Party, a Matt Stone podsumowuje swoje polityczne poglądy krótkim: "I hate conservatives, but I REALLY fucking hate liberals". Kto widział "Team America", ten pewnie pamięta, jak tam cudownie potraktowano lewacką awangardę Holly złożoną z ćwierćinteligenckich celebrytów :) W każdym razie jak mówię, mega spoko ludzie, widać, że należą do elitarnej grupy celebrytów, którzy nie są kompletnymi debilami przeznaczonymi na przemiał i pasze dla świń Wu w Deadwood.
Poniżej fajny wywiad z nimi - o South Park, broni palnej (Stone: We grew up in Colorado, our parents have guns and we strongly believe in guns.) i oczywiście - o polityce (broń jest częścią polityki, więc w sumie to jedno i to samo):
http://www.thefreelibrary.com/South+Park+libertarians%3A+Trey+Parker+and+Matt+Stone+on+liberals,...-a0154390965
pytanie: Przy różnych okazjach określacie siebie mianem libertarian. Czy to trafny opis?
Parker: Ciągle tak naprawdę nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale sądzę, że tak - jestem libertarianinem.
Stone: Myślę, że to jest najtrafniejszy opis mojej osoby i wiele z tego przechodzi do serialu.
Na pytanie, czemu Hollywood jest obecnie tak zlewaczałe, odpowiadają:
Parker: To bardzo proste do wytłumaczenia - ponieważ bycie liberałem jest teraz cool. Bycie liberałem jest w ogóle cool w Los Angeles, dlatego wszyscy tam są liberałami.
Stone: Też uważam, że oni tam po prostu myślą, że to jest cool. Wielu z nich naprawdę wierzy w to, co robi. To nie żadna konspiracja czy spisek. Po prostu jest coś takiego w tym środowisku, że jak staniesz się gwiazdą, to z automatu stajesz się także liberałem.
Lubię proste wytłumaczenia :) <ok>
17-04-2011, 20:04






