悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:Gra wymusza głośną strzelawkę, której generalnie nie jestem wielkim fanem
Wut? Jeśli encounter z wrogami nie zaczyna się od oskryptowanej strzelaniny (a takowych jest niewiele) to spokojnie możesz przejść go po cichu.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
13-05-2016, 23:08
Stały bywalec
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 1
(13-05-2016, 22:39)Kluski napisał(a): Muszę jednak napisać, że jestem trochę rozczarowany potyczkami w tej grze, przynajmniej jak do tej pory. W TLoU niemal wszystkie konfrontacje rozwiązywałem po cichu, tutaj bardzo doskwiera mi brak takiej możliwości. Gra wymusza głośną strzelawkę, której generalnie nie jestem wielkim fanem.
Wat? Jestem bodajże w 12 rozdziale i tak na dobra sprawę poza słynnym momentem z E3 oraz strzelaniną w domu aukcyjnym to prawie wszystko robiłem na cichacza.
14-05-2016, 08:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-05-2016, 08:50 przez Turus.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:Ile w tej grze jest smaczków
Ten sam lemur, jeśli kupisz jabłko na targu, ci je ukradnie :)
EDIT:
Miałem narzekać na to, że wybór strojów w dodatkach jest niedopracowany, bo kurtka Drake'a ze Szkocji ma na sobie śnieg nawet na Madagaskarze... Ale po kilkunastu minutach roztopił się i wsiąkł :)
Jednakże resztę mogli poprawić, uwzględniając chociażby, czy w danym levelu Nate nosi szelki. Podręczna broń lewitująca mu pod pachą wygląda groteskowo i sprawia, że poza szkockim strojem (swoją drogą, czadowa ta kurtka jest) to nie mam zamiaru korzystać z innych. A szkoda, bo biała koszulka i dżinsy fajnie nawiązywałyby do jedynki. A tak dupa.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
14-05-2016, 11:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-05-2016, 15:30 przez Hitch.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Kto na Madagaskarze zauważył nawiązanie do Króla Lwa? :)
14-05-2016, 20:36
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Szok, to wygląda prawie jak zdjęcie :D
Żałuję, że nie mam konsoli.
14-05-2016, 21:17
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
No ja właśnie wjechałem do Szkocji :) Poprzedzająca potyczka w domu aukcyjnym dodała mi odwagi i już jestem pewniejszy na strzelankach :D Czym dalej tym smaczniej :D
14-05-2016, 21:54
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Dobra, przeszedłem.
Jest to gra rewelacyjna, tak jak poprzedniczki, a przy okazji znacznie ładniejsza i ulepszonym gameplayem. Do tego dochodzi chyba najfajniejszy cel poszukiwań. O ile w poprzednikach, robiło to za tło wydarzeń, tak tutaj mamy do czynienia nie dość, że z naprawdę ciekawym backgroundem, tak jeszcze fajną analogią dla naszych bohaterów.
Ale jako, że temat i tak będzie przesiąknięty lukrem i cukierkami to może trochę od krytycznej strony.
Trzy rzeczy mi nie podeszły:
- W poprzednich częściach mieliśmy do czynienia z otwartą strzelaniną, gdzie niekiedy robiło się użytek z elementów platformowych, a już naprawdę rzadko z elementów skradankowych. Jednak w czwórce jest to bardziej rozbudowane. Brawurowa akcja na komado jest jeszcze bardziej efekciarska. Możemy równocześnie bujać się na linie i strzelać, zabijać przeciwników zeskakując na ich głowy, a walka na pięści jest jeszcze bardziej intuicyjna. Fajnie nie? Tak jakby. Problem w tym, że taki styl grania, czyli domyślny dla tej serii, jest tutaj karany. Otwarta strzelanina kończy się zazwyczaj kampieniem zza jakiejś solidnej osłony, gdyż przeciwnicy zabijają Nate'a, w porównaniu z poprzednimi częściami, absurdalnie szybko. Grałem na normalnym (moderate) poziomie trudności, a zgon zaliczałem szybciej niż na hardzie w poprzednikach. Więc kiedy jest taka możliwość, pozostaje cicha eliminacja przeciwników, niby bardziej rozbudowana niż wcześniej, ale średnio satysfakcjonująca. Schowaj się w trawie i uduś przeciwnika lub zrzuć go z krawędzi. Szybko robi się to nudne. Wielka szkoda, bo ta gra daje potencjalnie dużą swobodę.
- Zdecydowanie za długa. Zwłaszcza, że nic tego nie usprawiedliwia. Na początku jest bardzo dynamicznie, trochę Szkocja się dłuży, ale Madagaskar nadrabia... by później trafić na dobre pół gry na tropikalną wyspę, gdzie większość rozdziałów polega na tym samym. Spokojnie można by tę część gry skrócić.
- Epilog. Ale zbędna pierdoła. Na kiego chuja to? Gra się kończy w satysfakcjonujący sposób, a nagle wyskakuje ta sekwencja, nijak pasująca do reszty, a do tego mocno podcinająca skrzydła pod ewentualne kontynuacje. Wiem, że zapowiadano to jako ostatnią część, ale to jest zdecydowanie wlepione na siłę. WIELKIE MEH.
15-05-2016, 06:30
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Epilog nie jest wlepiony na siłę. Tak jak resztę gry, można go przejść błyskawicznie lub ślamazarzyć się, racząc się wszystkimi detalami. To istotna rzecz, ustalająca konkretne warunki dla ewentualnej kontynuacji. I dobrze. Jeśli ktoś będzie chciał zrobić kolejne "Uncharted" to będzie musiał zdać test na wyobraźnię najpierw, co odsieje większość podrzędnych wyrobników z branży. Sprawdzian w duchu pułapek prowadzących do skarbów w serii :)
Cytat:Problem w tym, że taki styl grania, czyli domyślny dla tej serii, jest tutaj karany.
Ja tam nie odniosłem wrażenia by któraś z dróg przejścia była faworyzowana. Ta seria zawsze była wymagająca pod tym względem i posiadała mega trudne, wręcz frustrujące momenty. Wcześniej powodowane to było absurdalną ilością wrogów na mapie. Teraz jest ich mniej, ale stanowią większe wyzwanie sami w sobie. Chcesz po cichu? Możesz, ale przygotuj się na mozolne czołganie się po trawie i czekanie, czasami minutami, na okazję do ruchu. Chcesz wybuchowo? Możesz, ale przygotuj się na wrogów dorównujących ci mobilnością i celnością.
Cytat:Otwarta strzelanina kończy się zazwyczaj kampieniem zza jakiejś solidnej osłony
Ta osłona musiałaby być zamknięta na wszystkie kierunki poza jednym (do tej pory znalazłem taką tylko w Szkocji), bo normalnie pozostawanie w jednym miejscu to szybka droga do restartu checkpointa. W czwórce przeciwnicy aż do przesady pozostają w ruchu i próbują podejść cię z kilku stron na raz. Czasami na miażdżącym odnoszę wrażenie, że ND nie chce by ktokolwiek przeszedł dany segment. Na tym poziomie z kolei skradanie zdaje się być karane, bo bad guye są wręcz przeczuleni. Jedna mała pomyłka, a o taką łatwo, i masz wszystkich na głowie. Po szybkiej śmierci już nie uważasz, że jakikolwiek sposób jest karany, ogólnie masz przesrane :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
15-05-2016, 09:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-05-2016, 09:37 przez Hitch.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(15-05-2016, 06:30)Grievous napisał(a): Więc kiedy jest taka możliwość, pozostaje cicha eliminacja przeciwników, niby bardziej rozbudowana niż wcześniej, ale średnio satysfakcjonująca. Schowaj się w trawie i uduś przeciwnika lub zrzuć go z krawędzi. Szybko robi się to nudne. Wielka szkoda, bo ta gra daje potencjalnie dużą swobodę.
Bo daje swobodę. Lokacje w drugiej połowie gry robią się tak duże, że możesz spokojnie łączyć klasyczne strzelanie z The Last of Us. Jak zrobi się za gorąco, po prostu uciekasz, chowasz się (zwisanie z krawędzi zawsze wygrywa ewentualnie krzaki, ale nie dwa metry od miejsca w którym cię widziano) i czekasz aż przeciwnicy stwierdzą, że cię zgubili. Wtedy wracasz do cichego zabijania ewentualnie strzelaniny na własnych warunkach.
Dla mnie to ciche zabijanie to najlepszy dodatek do tej gry, nie tylko dlatego, że przypomina mi The Last of Us, ale dlatego że jest po prostu najfajniejszą, najbardziej emocjonującą i budującą napięcie metodą gry w moich oczach.
PS. Jestem w 18 rozdziale i już mam 71 skarbów. To mój najlepszy wynik z całej serii :)
15-05-2016, 13:18
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Cytat:Epilog nie jest wlepiony na siłę. Tak jak resztę gry, można go przejść błyskawicznie lub ślamazarzyć się, racząc się wszystkimi detalami. To istotna rzecz, ustalająca konkretne warunki dla ewentualnej kontynuacji. I dobrze. Jeśli ktoś będzie chciał zrobić kolejne "Uncharted" to będzie musiał zdać test na wyobraźnię najpierw, co odsieje większość podrzędnych wyrobników z branży. Sprawdzian w duchu pułapek prowadzących do skarbów w serii :)
No ale to jest właśnie wlepione na siłę. Przecież nie jest to jakaś konkretna konkluzja wynikająca z historii tej gry. Odejmij kilka detali i mógłbyś dać to na koniec każdej z poprzednich części. Dla mnie to wygląda, jakby w ND nagle sobie przypomnieli, że to miała być ostatnia część, więc na ostatnią chwilę coś takiego dorobili.
Cytat:Ja tam nie odniosłem wrażenia by któraś z dróg przejścia była faworyzowana. Ta seria zawsze była wymagająca pod tym względem i posiadała mega trudne, wręcz frustrujące momenty. Wcześniej powodowane to było absurdalną ilością wrogów na mapie. Teraz jest ich mniej, ale stanowią większe wyzwanie sami w sobie.
Innymi słowy, gra jest bardziej skierowana na skradanie.
Cytat: Chcesz po cichu? Możesz, ale przygotuj się na mozolne czołganie się po trawie i czekanie, czasami minutami, na okazję do ruchu. Chcesz wybuchowo? Możesz, ale przygotuj się na wrogów dorównujących ci mobilnością i celnością.
Może jest tak na crushingu, ale na moderate skradanie dużo wybacza. Bardzo jasna ścieżka po której poruszają się wrogowie, bardzo często cię nie widzą (kompletna niewidzialność w trawie). Granie po cichu jest szybsze i efektywniejsze.
Cytat:Ta osłona musiałaby być zamknięta na wszystkie kierunki poza jednym (do tej pory znalazłem taką tylko w Szkocji), bo normalnie pozostawanie w jednym miejscu to szybka droga do restartu checkpointa. W czwórce przeciwnicy aż do przesady pozostają w ruchu i próbują podejść cię z kilku stron na raz
Więc źle szukasz :)
Cytat:Bo daje swobodę. Lokacje w drugiej połowie gry robią się tak duże, że możesz spokojnie łączyć klasyczne strzelanie z The Last of Us. Jak zrobi się za gorąco, po prostu uciekasz, chowasz się (zwisanie z krawędzi zawsze wygrywa ewentualnie krzaki, ale nie dwa metry od miejsca w którym cię widziano) i czekasz aż przeciwnicy stwierdzą, że cię zgubili. Wtedy wracasz do cichego zabijania ewentualnie strzelaniny na własnych warunkach.
No ale to jest właśnie taka irytująca ciciubabka. To nie "Batman" czy "The Last of Us" gdzie gra ma na tyle rozwiniętą mechanikę, by urozmaicić taki styl rozgrywki. Dla mnie siłą poprzednich części (zwłaszcza 2 i 3) było to nieco absurdalne podejście do potyczek, gdzie Drake non stop skakał i tłukł po mordach w strefie wojny, a tutaj chowa się po krzakach i wygląda zza winkla.
Oczywiście nie piszę, że mechanika skradania w tej grze to jakieś zepsute gówno i 1/10. Jest to kompetentne, ale wolałem styl rozgrywki z poprzedników, którego tutaj nie ma za bardzo sensu używać.
15-05-2016, 14:12
Dużo pisze
Liczba postów: 274
Liczba wątków: 0
Cytat:No ale to jest właśnie wlepione na siłę. Przecież nie jest to jakaś konkretna konkluzja wynikająca z historii tej gry. Odejmij kilka detali i mógłbyś dać to na koniec każdej z poprzednich części. Dla mnie to wygląda, jakby w ND nagle sobie przypomnieli, że to miała być ostatnia część, więc na ostatnią chwilę coś takiego dorobili.
Konkluzja wynika bardziej z historii serii, ale również z tej konkretnej gry. Każda część kończyła się tak samo i rozpoczynała tak samo. Zejście z Eleną -> Rozstanie z Eleną na rzecz przygód. Historia czwórki pozwala Drake'owi spojrzeć na siebie poprzez Sama, co w efekcie prowadzi do epilogu. Zakończenie czwórki bez epilogu, nie różniłoby się niczym od zakończeń pozostałych części. A to w końcu ma być thief's end.
Cytat:Otwarta strzelanina kończy się zazwyczaj kampieniem zza jakiejś solidnej osłony.
Jak przechodziłem ostatnio wszystkie części, to właśnie tak można opisać w nich strzelaniny :) Przeciwnicy w większości wypadków szli w Twoją stronę, rzadziej starali się flankować. Tutaj, przez zniszczalność osłon, musisz się między nimi non stop poruszać. Przypominam sobie tylko jedną miejscówkę, gdzie można w miarę spokojnie kampić w czwórce. A i tak ginąłem często od szarży jakiegoś kozaka.
Czy kogoś jeszcze "dowcip" jednej z postaci przyprawił o mały zawał serca? :)
I want to belive.
15-05-2016, 17:19
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Oj tak. Bałem się, że to ten moment, kiedy seria robi się mroczna niepotrzebnie. Chciałbym zobaczyć swoją minę. To był bardzo udany myk, tak samo wcześniejszy twist. Rzadko zwroty akcji mnie zaskakują. Scenariusz tej części jest kapitalny.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
15-05-2016, 22:48
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
16-05-2016, 17:48
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Ostrzegam. Poniższy link daje raka.
Salon.com wciąż pozostaje najgłupszym miejscem w internecie, ale Guardian od czasu do czas daje mu run for its money.
https://www.theguardian.com/technology/2016/may/16/uncharted-4-looter-adventurer-character-cultural-appropriation
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
16-05-2016, 17:48
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Koniec.
Łezka mi się w oku zakręciła, tak bardzo zżyłem się z tymi bohaterowi i cholera wielka szkoda, że więcej ich już nie zobaczymy (?), ale z drugiej strony finał serii jest tak perfekcyjnie rozegrany, uderza w takie tony (relacja Drake-Elena!!!) i ma tak piękną kropkę nad "i" w postaci Epilogu, że trudno mieć żal, skoro seria odchodzi z podniesionym czołem, w takim stylu.
Ta część ma zdecydowanie najlepszą z całego cyklu fabułę - tło historyczne jest ciekawe i intrygujące, a rozwiązanie całej - skrót myślowy - zagadki genialne w swej prostocie i świetnie korespondujące z aktualnymi zdarzeniami. Ma też najlepszy czarny charakter (a nawet dwoje!) i najfajniejszą finałową walkę - skromną, ale mega emocjonującą i, znowu, świetnie wpisującą się w scenariusz i tematykę gry. Co tu dożo pisać, wielka gra i tyle, wspaniale zagrana (standard), wizualnie ustanawiająca nowe standardy, błyskotliwie napisana, poruszająca, porywająca.
10/10
Dziękuję, Naughty Dog, jesteście wielcy.
16-05-2016, 21:33
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Dopiero zacząłem, więc recenzji (i potencjalnych spoilerów) unikam jak ognia. Jednak to, co rozwala czerep już na starcie, to poziom wykonania postaci w trakcie samej gry. Kurde, tak dobrze do tej pory wyglądały modele jedynie na prerenderowanych filmach w TLoU:
Miazga, znowu więcej czasu spędzam oglądać wszystkie detale, niż grając
16-05-2016, 22:06
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Booyah :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
18-05-2016, 16:08
No i chyba sprzedam swoją PS3 i kupię PS4 bo nie wytrzymam. A niektórych gier na PS3 w ogóle jeszcze nie ruszyłem, ze dwie to mam w folii, ale nie wytrzymam serio.
19-05-2016, 14:49
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Powiedz o jakie gry chodzi - jest 90% szans, że wyszedł remaster :P
19-05-2016, 16:51
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Muszę za jedno skrytykować Sony / ND - pokazując akcję na targu, następnie ucieczkę samochodem a wreszcie cały ten pościg za uciekającym na motorze Samem zdradzili najlepszy pod względem akcji fragment całej gry, a przy okazji jedną z lepszych sekwencji w grach w ogóle. Wielka szkoda, bo niesamowicie byłoby zagrać w to bez żadnego przygotowania, przeżyć to samemu po raz pierwszy, no ale marketing.
Rozwaliło mnie co ujawnił tryb foto podczas ucieczki samochodem - w czasie tej szalonej jazdy Sully zachowuje niesamowity spokój, za to Nate mocno się ekscytuje :D
19-05-2016, 18:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-05-2016, 19:10 przez Mierzwiak.)
|