Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
oto skutki gapienia się w tv
na początek uraczę was pewną obserwacją socjologiczną, jaka zrodziła się w mojej głowie w trakcie oglądania tego arcydzieła.
filmy takie jak V for Vendetta kierowane są albo do widowni amerykańskiej, która jest super głupia, albo do polskojęzycznej, która jest super głupia do potęgi "en" silnia, gdzie "en" to dowolna liczba większa od miliarda. ja się naprawdę nie dziwię Amerykanom, że mając u siebie takie stado durniów, nie chcą wydawać Polakom wiz, bo się boją, że Poles (po amerykańsku to Polacy, a także kołki - poles) - polskie kołki doprowadzą Amerykę do ruiny.
w każdym bądź razie - VforV to film zbyt dziecinny, aby wywarł na takim Samouku i Wszechstronnie Wykształconym Polaku jak ja jakiekolwiek pozytywne wrażenie. oto bowiem wspaniały "V", oczytany, elegancki, nieustraszony, walczący tylko ze złymi kontra karykaturalna dyktatura i jej w sumie prymitywni żołnierze bez poczucia humoru. na domiar złego przy naszym zamaskowanym mścicielu pałęta się jakaś łysa dziewoja, która żyjąc w państwie pełnym totalniackiego menelstwa wyłazi se w środku nocy w kiecce z napisem: "Zgwałć mnie, a potem odstaw do domu".
nie ma co: epa i heroizm.
dalej: Wielka Twarz Kanclerza, maszerujące czarne oddziały, symbolika podobna do faszystowskiej, styl przemawiania Adolfa etc... to wszystko tak na maksa dziecinne, przerysowane i oczywiste, że szkoda gadać. w dzisiejszych czasach jakiekolwiek podobieństwo do faszyzmu (symboliki) jest odrzucane od razu, więc nie wiem, kogo ta wizja miała przestraszyć - chyba jedynie nastoletniego polskojęzycznego internautę, który przeczytał podręcznik "Dyktatura w 5 minut - TY też możesz zostać Dark Vaderem".
scenarzysta pewnie nawet nie pomyślał o tym, by pokazać rząd bardziej realistycznie - z wierzchu przyjazny, uśmiechnięty, dążący do konsensusu itp gówna, ale gdy tylko ktoś się sprzeciwi, natychmiast uruchamia się mechanizm przymusu i wywłaszczania. skutkuje to zupełnie rozmytym antypaństwowym (antytotalitarnym) przesłaniem. właściwie każdy, kogo wkurza państwo, nieważne z jakiego powodu, mógłby się pod takie przesłanie podczepić, od konserwy, przez liberała, a na komuchu/naziolu kończąc.
z innych rzeczy - kompletnie zabrakło mi motywu: rząd ma poparcie ludzi i dzięki temu może tłumaczyć, że realizuje wole społeczeństwa, przez co "V" staje się w oczach tych ludzi z automatu postacią 100x bardziej kontrowersyjną, bo wychodzi na to, że uskutecznia on swoją misje bez poparcia mas. a tak oglądałem jedynie geja w masce z nożami, lutującego po ryjach złych żołdaków.
do dupy.
państwowy zakład fryzjerski
UWAGA - PLUSY!!!!
+ pokazano, jak państwo prowokuje incydenty, by wykorzystać je do zwiększania swojej władzy;
+ dialog:
V: Przemoc może też służyć dobru.
Natalie robi wielkie oczy: O czym ty mówisz?!
V: O sprawiedliwości!
+ "V" bezwzględnie, acz "z klasą" wymierzał sprawiedliwość, karząc śmiercią nikczemników. to mi się również podobało.
i dlatego, że jednak coś mi się w tym filmie podobało, daję z łaski 4/10. minus sześć oczek za infantylizm i dostosowanie treści do możliwości percepcyjnych polskojęzycznych widzów oraz amerykańskich 120-kilogramowych schabów.
EDIT
P.S.
szukałem wątku o tym dziele, ale nie znalazłem. jeśli takowy istnieje, możecie wliczyć mnie w poczet polskojęzycznych użytkowników portalu Youtube.
P.S.2
czy komiks też jest aż taki naiwny i beztroski?
05-09-2010, 20:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2016, 17:37 przez Phil.)
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Człowieku lepiej byś się chwycił za komiks (jest w necie do pobrania) zamiast pisać o tym durnym filmie i profanacji dokonanej na następnym dziele Alan Moore'a (koleś od Watchmenów komiksowych, gdybyś zapomniał). Nie muszę Ci chyba tłumaczyć dlaczego film jest taki durny skoro za scenariusz odpowiadali bracia Wachowscy, za reżyserie jakiś no-name i w ogóle film został przerobiony pod publikę amerykańską żeby zarobić na nim zielone i żeby był przystępny dla idiotów. Poza tym to to arcydzieło kinematografii zostało zbojkotowane przez samego Mistrza (zresztą jak każdy film na podstawie jego pomysłu), który nawet go nie obejrzał. Ja niestety najpierw zobaczyłem film, a później się dowiedziałem, że najpierw był komiks i dopiero po niego sięgnąłem i zobaczyłem jaka gigantyczna różnica jest między nimi. Oprócz kilku pomysłów różnią się wszystkim.
Także, jeszcze raz powtórzę się - SIĘGAJ PO KOMIKS i zapomnij, że w ogóle widziałeś ten film.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
05-09-2010, 22:22
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
A ja sięgnąłem po komiks i nie wywarł na mnie specjalnego wrażenie. Ale to pewnie dlatego, że żadnemu to się nie udało (a czytalem chyba większość uznawanych za klasykę). A sam film podobał mi się. Ba, uważam, że obok "Watchmen" to najlepsza ekranizacja komiksu. I szczerze mówiąc to z tego co ja pamiętam to nie jest tak jak pisze B2Ka ("Oprócz kilku pomysłów różnią się wszystkim"), a wręcz odwrotnie. No ale komiks czytałem jakiś czas temu więc mogę się mylić i kłócić sie nie będę.
BTW. co do tego "no-name'a", to oglądając making-ofy "Matrixów", zawsze mam wrażenie, że to on, a nie Wachowscy był ich reżyserem.
06-09-2010, 21:23
I Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 992
Liczba wątków: 5
Rozumiem, że czytałeś klasykę komiksów i tak dalej, ale zapomniałeś chyba o najważniejszym. Bo na przykład ja też mogę przeczytać klasyków literatury i tak dalej i tak dalej, ale co mi po tym jeżeli nie znam kontekstu historycznego, czy też komiksowego. Często na forach komiksowych jak ludzie pytają tych bardziej doświadczonych co czytać to najczęściej pada odpowiedź żeby nie sięgać po klasykę komiksu tylko najpierw jakąś pulpę żeby móc zrozumieć dlaczego ten komiks stał się klasyką komiksu, a nie inny. I to samo jest z literaturą, filmami i czym tam jeszcze chcesz.
Komiks również dawno czytałem i następny raz pewnie przeczytam nie prędko, ponieważ czekam na wznowienie polskiego wydania, nie chcę sobie psuć ponownej lektury przez ekran komputera. Ale z tego co pamiętam to tam owszem, również występuje karykaturalne wręcz przerysowanie pewnych rzeczy ale jedno czego nie można mu powiedzieć to, że jest nawiny czy beztroski. Czuć w nim bezsprzecznie klimat zagrożenia ze strony rządu. Dodam jeszcze dla ciekawostki (pewnie to zmartwi Mentala i nie sięgnie już po komiks ale co tam), że komiks powstał mniej więcej w czasach rządów Margaret Thatcher i był swoistym rozliczeniem z tą epoką w angielskiej polityce przez samego autora, który nie postrzegał tych rządów jako dobrych. Zresztą żadne rządy nie były i nie będą dobre dla Alana Moore'a, który jest anarchistą ale te były wybitnie niedobre w jego opinii.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin
06-09-2010, 21:36
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Perfik napisał(a):A sam film podobał mi się. Ba, uważam, że obok "Watchmen" to najlepsza ekranizacja komiksu.
<ok>
Co prawda nie podpisuję się pod tymi słowami, ale dla mnie VfV to rewelacyjny film i tyle. Jeśli ktoś uważa go za dziecinny, to nie wiem jakimi słowami określić takie dzieła jak Fantastic Four czy Spider-Many.
Z komiksem, tak samo jak w przypadku Watchmen, nie porównuję, traktuję film jako autonomiczne dzieła. Że mógł być lepszy? No fucking way! :roll:
B2Ka napisał(a):zostało zbojkotowane przez samego Mistrza (...), który nawet go nie obejrzał
Dla odmiany ten kloszard mógłby obejrzeć jakiś film, bo naprawdę śmieszne jest to podniecanie się tym co ma do powiedzenia Mistrz na temat filmów których, no właśnie, nie oglądał.
06-09-2010, 23:08
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Phil napisał(a):Dawno nie widziałem bardziej z dupy porównania : )
Bo to nie jest porównanie. Ponawiam pytanie: jeżeli VfV jest filmem dziecinnym, to jakim jest Fantastic Four?
Nie odpowiadaj na nie, bo najwyraźniej cię przerasta.
06-09-2010, 23:14
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,960
Liczba wątków: 15
Kocham VfV za najśmieszniejsze ukazanie totalitaryzmu od czasów... chyba Chaplina. W ogóle z czym walczy V? Przecież ta Anglia w tym filmie to kraj wciąż lepszy od tego co mamy dzisiaj. Że jest godzina policyjna? Strrrraszne.
06-09-2010, 23:15
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Umarłem : )
Ja stanę po stronie Mierzwiaka.
Film może i jest naiwny, zabawny, dziecinny - nazwijcie to jak chcecie. Ogląda się go świetnie, i jeśli obniżymy lekko oczekiwania to dostaniemy świetne kino akcji, z fenomenalnym Hugo Weavingiem, świetnym Hurtem i fajnym klimacikiem. Film jest niestety lajtowy momentami ale jest tutaj kilka fantastycznych scen.
- poparzony V 'rodzi się'
- cały segment z Natalie czytającą podrzucane kartki
- Natalie u księdza - sorry, ale muszę - MNIAM.
Film widziałem jakiś czas temu i mogłem trochę namieszać ale zrobił na mnie pozytywne wrażenie, więcej, mam ochotę na powtórkę, to już chyba będzie trzeci seans.
Nazwijcie mnie dzieciakiem, nazwijcie mnie podatnym na tanie chwyty filmowe - w końcówce zawsze powstrzymuje łzy.
06-09-2010, 23:37
Stały bywalec
Liczba postów: 2,545
Liczba wątków: 17
Nazwijcie mnie niewymagającym widzem i w ogóle, ale i ja staję po stronie zwolenników filmu. Ilekroć go oglądam, dostarcza mi świetnej rozrywki i lubię do niego wracać. W sumie od dawna mam ochotę na kolejną powtórkę. Jest świetny Weaving, jest urocza Portman (pierwszy raz obejrzałem VfV właśnie ze względu na jej obecność : ), jest wreszcie parę rewelacyjnych scen - mój faworyt to chyba łysa Natalka, co na balkonie w deszczu moknie - zawsze mam ciary. No i w ogóle szacun, że zgoliła włosy.
Komiksu nie czytałem, więc nie mam porównania, ale jako autonomiczny twór, to ja ten film po prostu bardzo lubię.
Mierzwiak napisał(a):Jajco.
:smile:
06-09-2010, 23:48
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
-Bodzio- napisał(a):mój faworyt to chyba łysa Natalka, co na balkonie w deszczu moknie - zawsze mam ciary
U mnie to samo. Ale jeszcze większe mam w finale, gdy przy akompaniamencie Czajkowskiego eksploduje Parlament:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=c8UtojJT8ts[/youtube]
Moc.
06-09-2010, 23:52
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,538
Liczba wątków: 67
Ten film jako ekranizacja komiksu to dno. Ale już jako dzieło samo w sobie jest solidne, dobre aktorsko, wizualnie, z niezłą akcją i intrygą. Jasne, że zagrożenie w tym filmie to jakaś lipa (szczególnie dla pamiętających przeszłość Polaków i innych z Bloku Wschodniego musi wyglądać jak komedia), ale jakoś wielce to nie razi.
06-09-2010, 23:59
Stały bywalec
Liczba postów: 2,545
Liczba wątków: 17
Mierzwiak - oczywistość, zakończenie jest miodne.
Fajny patent z tym, że wśród ludzi zdejmujących maski są także ci, którym się umarło podczas filmu - na przykład okularnica czy kumpel Evey z telewizji. .
nie wiedziałem, czy to ubierać w spoiler, czy nie..
07-09-2010, 00:00
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Mierzwiak napisał(a):Jeśli ktoś uważa go za dziecinny, to nie wiem jakimi słowami określić takie dzieła jak Fantastic Four czy Spider-Many.
ja tylko pragnę przypomnieć, że VforV opowiada o walce z państwem, a nie o grupie pedziów w kolorowych, lateksowych strojach. a zatem o ile dziecinada bijąca od Fantastic Four nie jest niczym zaskakującym, o tyle dziecinada VforV boli 100x bardziej i 100x bardziej daje się we znaki takiemu Wszechstronnie Wykształconemu Polakowi jak Ja:)
B2Ka napisał(a):Dodam jeszcze dla ciekawostki (pewnie to zmartwi Mentala i nie sięgnie już po komiks ale co tam)
i tak bym po niego nie sięgnął:)
07-09-2010, 07:46
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Snuffer napisał(a):obniżymy lekko oczekiwania to dostaniemy świetne kino akcji,
Jaka akcja, przecież tam żadnej akcji nie ma :) A film jest słaby i generalnie zgadzam się z Mentalem.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
07-09-2010, 13:50
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
No tak, film to wyciszony dramat a V wcale nie skacze po budynkach, nożami nie rzuca i przeciwników w efektowny sposób nie wykańcza, ech...
07-09-2010, 18:21
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Przepraszam, tak tylko dla przypomnienia, nie ze złośliwości czy coś, ile mają u Ciebie obie części Fantastic Four?
07-09-2010, 19:03
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Phil napisał(a):No tak, film to wyciszony dramat a V wcale nie skacze po budynkach, nożami nie rzuca i przeciwników w efektowny sposób nie wykańcza, ech...
Film widziałem dawno, ale zapamiętałem tylko jedną szybką potyczkę. Reszta to gadka między V, a Natalką z tego co pamiętam :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
07-09-2010, 19:16
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Po pierwsze, nie nazywaj mnie Philem ;)
Po drugie, w filmie jest wiele efektownych scen akcji, w końcu to co jak co, film twórców Matrixa.
07-09-2010, 19:23
Stały bywalec
Liczba postów: 2,545
Liczba wątków: 17
spoilerowaty post
- V wykańcza ludków co napadli na Natalkę
- V wysadza jakiś tam budynek
- V wykańcza ludków w stacji TV
- V walczy ze zbroją :D
- V robi sieczkę z ludków w tunelu przy metrze
- Parlament robi bum.
Także nie tylko gadali. ;)
Phil napisał(a):Nie wiem po co kupowałem DVD
Jakby Cię już jakoś szczególnie męczył ten fakt, to możesz mi odsprzedać :P
07-09-2010, 19:26
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Nic, po prostu przypominam sobie określenie odczuć po seansie dwójki 'magią kina komiksowego' która jest filmem tak fatalnym że wzdrygam się na myśl o ponownym seansie ;)
Ok, koniec offtopa, po prostu nie rozumiem jak można czerpać przyjemność z Fantastycznej Czwórki a nie móc nawet wymęczyć VfV.
07-09-2010, 20:26
|