Warrior
#41
Mnie wcale to tak nie irytowało. Bardziej już zgrzytałem zębami jak widziałem uczniów "Mr C" kibicujących mu wraz z dyrektorem, albo laski z koszulkami "Tomy mój bohater" - nie wiem, ale jakieś takie Amerykańskie mi się to wydało.
Ready To Rock!

Odpowiedz
#42
Amerykańskie? Bardziej amerykańskie by było, jakby dyro zgodził się na ogladanie wallk na sali gimnastycznej i inne tego typu pierdoloły. Wtedy cała szkoła i pewnie tez całe miasto kibicowało by panowi C, a tak każdy w sumie robi to na własną rękę - dyro poczatkowo w chałupie sam, potem z żoną, az w finale pojawia się na miejscu pod hala - to samo uczniowie - co jest dziwnego w tym, ze zorganizowali sobie wycieczkę na mega turniej, który oglada pól Ameryki, ze kibicować swojemu ulubionemu nauczycielowi?

Dziś drugi seans, tym razem z rodzicami. 10/10 i nadal podtrzymuję zdanie, ze to najlepszy film, jaki widziałem od lat.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#43
Poza tym w filmie padły ciekawe, warte zastanowienia słowa - MMA to teraz takie Super Bowl. Generuje kasę, generuje widownię, generuje eventy. Wg mnie uczniowie kibicujący lubianemu nauczycielowi to spoko chwyt.

Zresztą, piękna jest scena, gdy dyro opieprza a potem pyta Brendana:
- UFC?
- Tak.
- Och w mordę...
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
#44
Nie MMA = superbowl, tylko chcieli zrobic takie zawody MMA, ktore mialyby taki prestiz.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#45
I które generowałyby podobną kasę i hype, do tego się dąży we współczesnych federacjach, bo w świecie sportu prestiż to jedna ze składowych kasowości. To dlatego nawet w czasie walk Polaków sadza się Mroczków w pierwszym rzędzie i każe uśmiechać do kamery.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
#46
MMA jeśli chodzi o finanse to śmiech na sali... Najlepsi fighterzy z UFC dostają grosze w porównaniu z najlepszymi koszykarzami NBA czy futbolistami NFL, nawet Kliczki (5-10 mln $ za walkę) dostają za swoje walki w USA kasę o jakiej UFC może tylko pomarzyć (aktualni mistrzowie gdy obronią pas mistrzowski dostają po 300-400 tys $ za walkę z premią za wygraną, pretendenci 100-150 tys $)...
thug life

Odpowiedz
#47
Jasne. Choć nie bez znaczenia jest to, że pierwsze UFC zaczęły się rodzić w Stanach bodajże w drugiej połowie lat 90. Jak na takie warunki - ta dyscyplina dorobiła się całkiem szybko niezłej widowni, no i niewątpliwie "o niej się mówi".

Wracając do filmu - jeszcze jednym zgrzytem jest idea Grand Prix w MMA. Ciekawi mnie, czy gdyby wcieloną ją w prawdziwe życie, walki dzielące kolejne etapy nie byłyby oddzielone przynajmniej miesięczną przerwą.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
#48
(12-12-2011, 17:34)EL-Kal napisał(a): Wracając do filmu - jeszcze jednym zgrzytem jest idea Grand Prix w MMA. Ciekawi mnie, czy gdyby wcieloną ją w prawdziwe życie, walki dzielące kolejne etapy nie byłyby oddzielone przynajmniej miesięczną przerwą.

Dokładnie tak wyglądały pierwsze gale UFC na początku lat 90-tych. Turniej z udziałem 8 zawodników, gdzie wygrany przechodził dalej. Formuła sięga czasów brazylijskich turniejów vale tudo... Jednak taka formuła nie sprawdziła się, za duża losowość wyników przy 3 walkach jednego wieczoru, za dużo kontuzji i przechodzenia w drabince dalej bez walki, itp. Pierwsze UFC nie miały żadnych ograniczeń czasowych, jeśli taka walka trwała non stop bez żadnych przerw 30 minut, to zero szans, żeby ktokolwiek miał siły na kolejną walkę tego samego wieczora... ;-)
thug life

Odpowiedz
#49
W Pride chyba rowniez byly tego typu turnieje. 2 rundy po 10 minut zdaje sie

Odpowiedz
#50
(12-12-2011, 12:34)piXi napisał(a): MMA jeśli chodzi o finanse to śmiech na sali... Najlepsi fighterzy z UFC dostają grosze w porównaniu z najlepszymi koszykarzami NBA czy futbolistami NFL, nawet Kliczki (5-10 mln $ za walkę) dostają za swoje walki w USA kasę o jakiej UFC może tylko pomarzyć (aktualni mistrzowie gdy obronią pas mistrzowski dostają po 300-400 tys $ za walkę z premią za wygraną, pretendenci 100-150 tys $)...

GSP za walkę zgarnia od 4 do 5 milionów kolego

Odpowiedz
#51
Za którą walkę? Czy piszesz o rublach białoruskich?

UFC 139 (przedostatnia gala):

Dan Henderson: $250,000 (no win bonus) def. Maurício Rua: $165,000
Wanderlei Silva: $200,000 (no win bonus) def. Cung Le: $350,000
Urijah Faber: $64,000 ($32,000 win bonus) def. Brian Bowles: $19,000
Martin Kampmann: $58,000 ($29,000 win bonus) def. Rick Story: $19,000
Stephan Bonnar: $68,000 ($34,000 win bonus) def. Kyle Kingsbury: $10,000
Ryan Bader: $48,000 ($24,000 win bonus) def. Jason Brilz: $13,000
Michael McDonald: $14,000 ($7,000 win bonus) def. Alex Soto: $6,000
Chris Weidman: $24,000 ($12,000 win bonus) def. Tom Lawlor: $12,000
Gleison Tibau: $34,000 ($17,000 win bonus) def. Rafael dos Anjos: $16,000
Miguel Torres: $60,000 ($30,000 win bonus) def. Nick Pace: $4,000 ^
Seth Baczynski: $16,000 ($8,000 win bonus) def. Matt Brown: $12,000
Danny Castillo: $34,000 ($17,000 win bonus) def. Shamar Bailey: $8,000 ^
thug life

Odpowiedz
#52
To nie jest temat o MMA :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#53
Przy recenzjach filmów takich jak "Warrior" czy "The Fighter", często można przeczytać jakieś asekuracyjne stwierdzenia w stylu "zgrabny zbiór klisz", czy "podąża standardowymi dla tego gatunku schematami". Jednak oglądając film O'Connora nie miałem wrażenia obcowania ze sportową sztampą. Wprawdzie po raz kolejny otrzymaliśmy połączenie sportowego rags-to-riches z rodzinną melodramą, jednak zrealizowane umiejętniej niż w przypadku, chociażby Fightera. Wątki rodzinne przedstawione są zgrabnie i nie sprawiają wrażenia zapychaczy, wrzuconych między sceny mordobicia. Sama relacja braci jest jedną z mocniejszych stron filmu. "Warrior" posiada dwóch protagonistów i choć od początku wiadomo, że spotkają się w ringu, jednak O'Connor nie przedstawia faworytów i do samego końca nie wiadomo jak potoczy się ta konfrontacja. Obydwu braci można polubić, oboje mają swoje motywacje. Widz nie chce by żaden z nich przegrał. MMA okazało się też bardziej "wdzięcznym" tematem dla kamery niż boks. Sceny walk są bardzo dynamiczne i intensywne, jednak nie uświadczymy tu żadnych przesadzonych akcji, czy taniego, filmowego efekciarstwa.

Na razie 8,5/10. Kolejne seanse konieczne.

(09-12-2011, 12:52)jeremy napisał(a): JAK MOZNA ZROBIC FILM O TEMATYCE MMA Z KATEGORIA PG-13 ?
Najwyraźniej można i to całkiem zgrabnie jak widać. Zapodana przez Ciebie wcześniej, fotka obitej mordy Carwina, jest tak popularna właśnie dlatego, że przedstawia rzadko spotykany stopień obrażeń. Jest to najkrwawszy sport świata, ale bez przesady. Gdyby większość pojedynków kończyła się tak jak na zapodanych przez Ciebie fotkach, to użyteczność czołowych zawodników nie trwała by więcej niż pare lat. Zresztą jak to się ma do jakości samego filmu? Wprawdzie mając wolną rękę, twórcy najpewniej zrobiliby z "Warriora" krwawą jatkę. Jednak skoro już w PG-13 efektowne i brutalne sceny walki zostały osiągnięte, a krew nie jest wymagana z punktu realizmu(jak pokazuje wiele względnie bezkrwawych pojedynków MMA), nie widzę powodu by drzeć o to szaty.

(15-12-2011, 11:49)lukasz88 napisał(a): GSP za walkę zgarnia od 4 do 5 milionów kolego.
Najwyższa gaża w historii UFC to 800 patyków.

Odpowiedz
#54
(18-12-2011, 15:05)Cator napisał(a): a krew nie jest wymagana z punktu realizmu(jak pokazuje wiele względnie bezkrwawych pojedynków MMA)

Nie do mnie to było, ale tutaj raczej problemem nie była bezkrwawość walk (bo takich sporo jest, ale najczęściej wśród grapplerów walczących "na odklepanie"), a raczej bezkrwawość obrażeń, która nijak się miała do przebiegu walki...
thug life

Odpowiedz
#55
To ja sobie pozwolę dorzucić moje dwa grosze do tej całej "krwawej" dyskusji:





Nie ma krwi. :P
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#56
"Warrior" lepszy od "Fightera" czy od "Zapaśnika" ? Przecież one nawet obok siebie nie leżały. Zainteresowałem się filmem czytając właśnie tego typu pochlebne opinie. Wczoraj wieczorem obejrzałem. Film zdecydowanie różni się od tych wymienionych wcześniej ( Fighter i Zapaśnik). Jest to typowe hollywoodzkie kino z zakończeniem, które jest nam znane od 20-30 minuty oglądania. Po za tym wiele niedorzecznych wątków, które za bardzo biją po oczach. Scenariusz jest w wielu miejscach dziurawy i Gavin O'Connor w wielu miejscach szedł na łatwiznę. A ja naprawdę bardzo nie lubię kiedy reżyser/scenarzysta próbuje zrobić z widza (ze mnie) idiotę. Tom Hardy rzeczywiście stworzył ciekawą kreację ale za bardzo nie miał nawet jak rozwinąć skrzydeł. Jego postawa bardziej pasowała do zbuntowanego 17-latka a nie do dojrzałego faceta. Typowe hollywoodzkie kino z masą niedopracowań. Obejrzeć - zapomnieć. Po filmie sprawdziłem, że reżyserem jest Gavin O'Connor, który kilka lat wcześniej nakręcił bardzo słaby Pride and Glory (W cieniu chwały). W przypadku "Warriora" jest tylko nieco lepiej.

4,5/10

Odpowiedz
#57
Typowo hollywoodzkie? Moze, ale zakoneczenie znane juz bylo od trailera, wiec slabo Tobie poszlo ;)

Ok, a teraz wymien prosze niedorzeczne watki, a jesli znajdziesz czas, to takze jakies dziury scenariuszowe <ok>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#58
Saimonse napisał(a):"Warrior" lepszy od "Fightera" czy od "Zapaśnika" ? Przecież one nawet obok siebie nie leżały.

No nie leżaly, bo "Warrior" jest od nich jakieś 100-razy lepszy ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#59
Cytat:Jego postawa bardziej pasowała do zbuntowanego 17-latka a nie do dojrzałego faceta.

Serio?
Mógłbyś rozwinąć myśl?

Cytat:Jest to typowe hollywoodzkie kino z zakończeniem, które jest nam znane od 20-30 minuty oglądania.

A zakończenia Fightera i cienkiego jak psi dyd Zapaśnika to niby nie sa znane od 20 minuty oglądania?


Odpowiedz
#60
Świetny start na forum. Nie, poważnie, to jest naprawdę świetne rozpoczęcie kariery forumowej - jeśli uzasadni swoje zdanie, pokaże przykłady, nawiąże dobrą dyskusję będzie bardzo dobrze :)

Zapaśnik - zapaśnik ma problemy z córką i sercem, a mimo to walczy dalej nie zważając na nic.
Warrior - gość ma problemy z kasą, bierze udział w turnieju klepania się po mordach by wygrać.
Fightera nie widziałem, jeszcze, ale widać, który z tych dwóch filmów jest bardziej hollywoodzki.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości