Stały bywalec
Liczba postów: 13,354
Liczba wątków: 77
Wrath of the Titans - gniew którego nie ma. Tytuł generalnie ma się do treści jak pięść do nosa. Jest sobie Perseusz, który wyrusza do podziemia aby uratować porwanego Zeusa. I to w zasadzie tyle. Film jest równie miałki fabularnie co poprzednik (za to lepszy wizualnie), character developing nie istnieje, emocje w minimalnej ilości, muzyka jakaś nijaka, dodatkowo całość się dłuży (90 minut, a czułem się jak na 2,5 godzinnej projekcji). No i ukryty product placement w postaci pasty do zębów, wszyscy bez wyjątku mają śnieżnobiałe zęby. Nawet gdy spędzają swoje życie w jakiejś norze z brakiem dostępu do wody. Kurcze, generalnie to ten film jest konkretnie do dupska.
Sytuację ratuje co prawda Worthington który rozbija mury i przeciwników charyzmą, ale gdy tylko kamera wędruje do innego aktora/aktorki i zaczyna się dialog...matko boska, Samie wróć! :)
Efekty specjalne na bardzo wysokim poziomie, scenografia porządna, pomysły na lokacje również ciekawe (labirynt), tylko co z tego skoro zmarnowano potencjał wszystkiego dookoła. Aktorów (Neeson i Fiennes grają na 1/100 gwizdka) i historii (mitologia to samograj, ale nie dla skretyniałych Amerykanów) zwłaszcza. Patrząc na to jak kończy się Gniew trzeciej części można i jednocześnie nie trzeba się spodziewać. Całość jest domknięta i nie wymaga rozwinięcia.
Ocena, jestem litościwy i dam 4/10 bo jednak kilka akcji wbijało w fotel.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
30-03-2012, 21:38
Captain Skullet
Liczba postów: 20,325
Liczba wątków: 128
A twoja ocena części pierwszej to...?
Poprawiono to co mnie w jedynce irytowało najbardziej, mianowicie fryzurę głównego bohatera. Kto wie, może bym się nawet na to wybrał (jedynkę widziałem 4 razy - przyjemne kino rozrywkowe).
30-03-2012, 21:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-03-2012, 21:45 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,354
Liczba wątków: 77
Po ostatnim seansie sprzed miesiąca 5/10, głównie dzięki Mikkelsenowi i Cuninghamowi, do których mam słabość :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
30-03-2012, 21:45
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Wrath of the Titans - znacznie lepsze od mega drętwej, pozbawionej życia i wyobraźni części pierwszej, ale i tak nie takie jak trzeba. Najlepiej określić mi ten film mianem "oglądalnego", i tyle. Seans mija szybko a efekty specjalne cieszą oko, ale scenariusz... To nic że fabuła jest prosta(cka) i pretekstowa, gorzej że zmarnowano potencjał na wciągającą, może nawet emocjonującą historię. W obecnej postaci trudno się tu czymkolwiek emocjonować, no bo jak, skoro bohaterom trzeba wierzyć na słowo, a wielki konflikt dwóch par braci (plus ojciec-syn) istnieje na zasadzie "a bo tak" i tak naprawdę miałem głęboko gdzieś, kto i dlaczego? Na twarzy Aresa (swoją drogą zmarnowana postać) ciągle rysuje się gniew, a Hades pała rządzą zemsty na Zeusie, ale jedyną reakcją jaką to wywołuje jest "No i co z tego?".
Pozostaje więc niemający co grać, ale nadrabiający charyzmą Worthington, całkiem ładna Andromeda, odwalający chałturę, ale w końcu niebudzący politowania swoimi kostiumami Neeson i Fiennes, wspomniane efekty specjalne z fenomenalnym pod względem widowiskowości i skali finałem oraz pojedyncze pomysły koncepcyjno-wizualne na czele z labiryntem.
4/10
PS. Do tłumacza. Kronos. Kronos. Kronos. K, K, K. Chronos to zupełnie inna postać.
31-03-2012, 21:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-03-2012, 21:16 przez Mierzwiak.)
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
A ja wierzę Mierzwiakowi, a nie Kelly'emu :> Starcie Tytanów było prawdziwą katastrofą; to nie był zły film rozrywkowy - Starcie będzie przykładem dla potomnych, jak nie pisać/odgrywać/realizować letnich blockbusterów. Leżało i kwiczało tam dosłownie wszystko - KATASTROFALNY scenariusz z KOSZMARNYMI dialogami, FATALNA interpretacja mitologicznych postaci (Zeus, Hades, itd.), powodujące grymas bólu na twarzy "aktorstwo", nieangażujące sceny akcji zainscenizowane bez odrobiny polotu i to gówniane 3D.
Skoro, jak pisze Mierzwiak, kontynuacja znów zasrała sprawę na poziomie scenariusza, to ja nie mam więcej pytań. Bo powód wyższych ocen dla Gniewu już znam - widowiskowy finał. Czy faktycznie ratuje on nieco film? Jak obejrzę na BRrip, to powiem. Aha, obejrzę finał, nie cały film :)
01-04-2012, 19:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-04-2012, 20:02 przez Anielski_Pyl.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,325
Liczba wątków: 128
Nie mam pojęcia skąd ta cała nienawiść do Clasha, z każdym seansem podoba mi się bardziej :P
Jedna sprawa - jaki jest AR Gniewu w kinach? Zwiastuny były w 2.35:1, a z tego co TU piszą jest 1.85:1, co dla mnie byłoby sporym minusem.
EDIT: jednak IMDB podaje 2.35:1, uff...
I na cholerę rozdzielono temat, zamiast przemianować go na "...of Titans" czy coś w tym rodzaju i wrzucić go do serii?
"Gniew" nie poszalał tak w amerykańskim Box Office jak jedynka, która w weekend otwarcia miała 61 baniek, no ale jedynka podobnie jak Alicja w Krainie Czarów jechała na po-avatarowym 3D szale i chyba głownie to wyjaśnia jej wyniki, bo podejrzewam że w przeciwnym wypadku skończyłaby jak Prince of Persia.
01-04-2012, 20:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-04-2012, 20:37 przez Gieferg.)
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
No niestety. Na tym, jak to dobrze ująłeś, po-avatarowym 3D pojechało jeszcze kilka wątpliwej jakości dziełek, których sequele będę nas niedługo straszyć bądź już to robią.
01-04-2012, 20:40
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(01-04-2012, 20:27)Gieferg napisał(a): Jedna sprawa - jaki jest AR Gniewu w kinach?
W IMAXie było 1,85:1.
01-04-2012, 21:05
Captain Skullet
Liczba postów: 20,325
Liczba wątków: 128
W IMAXie to jeszcze nie problem, ale podejrzewam że pewno dadzą taki AR również na blu-ray :/
01-04-2012, 21:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-04-2012, 21:13 przez Gieferg.)
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
Rozczarowujący debiut w amerykańskim box-office - 34 mln, gdy pierwsza odsłona przebiła 61. Poza USA całkiem nieźle, bo około 80. Wątpię jednak, że będą ciągnąć tą franczyzę dalej. Tak czy siak, powstrzymam się z oglądaniem do premiery na domowe nośniki. Względem jedynki mam podobne odczucia co Mierzwiak, także chyba i tu niewiele stracę...
01-04-2012, 21:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-04-2012, 21:21 przez Galadh.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,521
Liczba wątków: 29
Pierwszy seans w IMAXIE. Wrażenia - łał. Dobra, ale o IMAXIE jest inny temat, więc wypowiem się o "Tytanach". Nastawiłem się wyłącznie na rozrywkę, wiedziałem, że fabułę można darować. Wszyscy lepiej wyglądają - Perseusz wygląda jak powinien, Zeus i reszta nie mają tych głupawych zbroi. Jest też znacznie brutalniej. CGI jest poprawione, wizualnie też się trzyma (zwłaszcza labirynt i Kronos). Niestety dalej jest pieprzony montaż i kamera z epilepsją, co doskonale widać w walce z Chimerą (Swoją drogą bestia dość kuriozalnie wygląda). Z kolei Minotaur z "Immortals", mimo bycia człowiekiem zjada na śniadanie tą pipę z "Gniewu". I przez pewne wydarzenia w sequelu, na tej części powinni przestać ciągnąć franczyzę.
15-04-2012, 20:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-04-2012, 14:45 przez OGPUEE.)
Nowy
Liczba postów: 37
Liczba wątków: 1
Biedny ten film jak mysz kościelna. Co z tego, że parę akcji wbija w fotel skoro wszystko jest połączone na zasadzie "upychamy co się da i próbujemy to skleić". Nie było cyklopów? Proszę bardzo. A labiryntu wcześniej nie było? No to teraz jest? Wrzućmy tu jeszcze Minotaura. O w mordę! Minotaur! Jaram się! I tak do zasranego końca.
Dobra, "Gniew Tytanów" rzeczywiście jest ciut lepszy od Starcia, ale to to akurat żaden wyczyn. Zero emocji, zero scenariusza. Początkowe zawiązanie akcji trwało chyba mniej niż 10 minut. Szybka gadka i zaraz przechodzimy do końca. WTF?! Do tego zacni aktorzy, męczący się w drewnianych kreacjach. Nie oglądać.
16-04-2012, 13:50
Captain Skullet
Liczba postów: 20,325
Liczba wątków: 128
Hmmm... zdaje się, że jedyne co zmieniono na plus w stosunku do jedynki to fryzura głównego bohatera, która tym razem nie jest kompletnie "out of place".
Tym razem bogowie zostali znacznie (za bardzo) sprowadzeni do naszego poziomu, uleciała gdzieś ich boskość i padali jak muchy nie mówiąc o tym, że połowa gdzieś zniknęła. Fajny był Nighy, ale niewiele go było. Świetną muzykę Djawadiego z jedynki znowu (jak wcześniej w przypadku Iron Manów) zastąpiono jakimś nijakim byle czym, końcowy potwór znowu był do szybkiego odstrzału, ale tym razem był dużo mniej interesujący. Andromeda została nie wiedzieć czemu blondynką, a rolę miała taką, że równie dobrze mogło jej nie być. W ogóle wszystko czego odpowiednik można znaleźc w sequelu, było lepsze w części pierwszej. Okazało się też, że przywrócona do życia na koniec jedynki Io zeszła sobie w międzyczasie, a starcie z Aresem wyszło tak niezgrabnie, że przypomniało mi się w tym momencie że reżyseruje to delikwent odpowiedzialny za Battle L.A. No i AR zmieniono na taki, w jakim tego typu filmów pokazywać po prostu nie wypada...
A poza tym wszyscy zdrowi, przebrnąłem w miarę bezboleśnie, wracać do tego nie mam zamiaru.
Clash - 8/10 (po czterech seansach)
Wrath - 5/10 (po pierwszym i ostatnim)
Cytat:za to lepszy wizualnie
Nie wiem z której strony.
PS. minotaur (?) beznadziejny, cyklopi tacy se, jedynym fajnym stworem w całym filmie była chimera na początku.
28-11-2012, 01:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2012, 01:57 przez Gieferg.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Wrath to nuda straszna, ale nie odmówię temu filmowi jednego: ma świetne CGI, idealnie dopasowane do reszty obrazu pod względem faktury czy oświetlenia. Wygląda to zaskakująco naturalnie. Szkoda, że film cienki.
14-06-2014, 09:34
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Jeszcze parę słów o tym filmie, bo właśnie dokończyłem - oglądałem na dwa razy. No słaby jest i już, nieangażujący, nijaki, bohaterowie to jedna wielka emocjonalna pustka, co skutkuje nudą i brakiem odczuwalnej wagi wydarzeń. Jako sequel nie pokazuje nic nowego ani ciekawego. Postaci bogów są zaskakująco nudne - sprawiają wrażenie mniej potężnych od Jedi. Nie ma tu ani jednego ciekawego wizualnie miejsca, a wszelkie walki też są niby pełne (świetnych) efektów, ale totalnie nijakie.
Jedyny oprócz CGI plus to Bill Nighy, który ożywia ten film, ale tylko na pięć minut, bo pojawia się i zaraz znika.
3/10
14-06-2014, 13:57
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,368
Liczba wątków: 29
Wcale to nie było "takie złe" jak głosi wielu. Poziom "jedynki" ino w treści trochę słabsze.
Ładne efekty.
6/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
01-11-2014, 02:34
Captain Skullet
Liczba postów: 20,325
Liczba wątków: 128
Cytat:Poziom "jedynki"
Not even close.
01-11-2014, 02:41
Miami Vice
Liczba postów: 8,055
Liczba wątków: 43
Ten film to ze dwa stopnie niżej niż jedynka, bo poza ogólną głupotą tej serii jest debilnym sequelem gdzie prawie nic się nie zgadza. Takie 4/10.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
01-11-2014, 12:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-11-2014, 12:20 przez SonnyCrockett.)
|