Wyspa harpera (Harper's Island) - 2009
#1
[Obrazek: harpers_island.jpg]

Przede wszystkim to serial idący trochę pod prąd oczekiwaniom publiki - 13 odcinków i ani jednego więcej. Historia rozpoczęta, rozwinięta i zakończona, kropka. W porównaniu do serialowych tasiemców takiego HBO trudno tu mówić o jakimkolwiek emocjonalnym zaangażowaniu, niemniej jako długi film / krótki serial sprawdza się nawet nieźle. Tym bardziej, że gatunek sprzyja - ot taki kryminałek z mordercą-który-jest-wśród-nas, z elementami thrillero-slashera, okraszony młodzieżowym dreszczem i ślicznie wymusanymi twarzyczkami bohaterów pierwszego i drugiego planu. Z odcinka na odcinek wszystko się rozkręca, pada coraz więcej trupów, choć nie ma czasu na pogłębione portrety głównych bohaterów (poza obowiązkowymi flashbackami z przeszłości) i tym bardziej twórcy nie skupiają uwagi na portarecie sławnego, acz nierozpoznanego mordercy-który-jest-wśród-nich (co prawda na koniec pada wywód z ust killera usprawiedliwiający rzeź, ale tak tendencyjne usprawiedliwianie jest niczym innym jak serialowym banałem, niestety). Się ogląda jednak, nawet z zainteresowaniem - próbując zgadywać kim jest ten efektownie rozdzierający, penetrujący, przebijający i dźgający morderca. Zgadnąć można, choć poszlak chyba nie ma. Jaka nagroda za odgadnięcie? 10 bezpowrotnie utraconych godzin na oglądaniu serialu niewartego większej uwagi.


[Obrazek: z6461549X.jpg]

Odpowiedz
#2
Ostatnio zdarzyło mi się obejrzeć ten serial. Był idealny na mój stan - miałem gorączkę i ociężałą, obolałą głowę. Często wtedy puszczam sobie jakiś serial, nie mam siły się wziąść za nic innego wymagającego ode mnie czegokolwiek.
Do momentu rozwiązania intrygi, oglądało się nawet z ciekawością. Rzeczywiście nie łatwo było odgadnąć kto jest morcercą, głównie dlatego, że trochę tak z czapy i naciągane wyjaśnienie było. Bez jakiś poszlak, czemu niby tak... dopiero na koniec, ujawniają się prawdziwe wydarzenia i motywacje. Brakuje tylko postaci pana Poirota, albo panny Marple wyjaśniającej wszystko od podszewki z przenikliwością z jaką widz równać się nie może.
Łatwo strawny i smaczny fast-watch z cyklu do obejrzenia i zapomnienia.

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
#3
Po pierwszych 2 odcinkach na axn, nie wytrzymałam i oglądałam na nce bo strasznie mnie wciągnęło i taki serialik z grozą to coś czego potrzebowałam, ciekawy klimat i lekkostrawny serial, chociaż faktycznie co do finału to dość mieszane odczucia mam, ale wiem że skoro jeszcze leci nie będę zdradzać zakończenia ani w jakikolwiek nakierowywać:)
W każdym razie polecam do obejrzenia:)

Odpowiedz
#4
przypadkiem natrafiłem na slasherowy serial w 13 odcinkach. Harper's Island, bo taki nosi tytuł, dzieje się na tajemniczej wyspie podczas przygotowania do wesela. Siedem lat wcześniej maniakalny morderca w wyszukany sposób mordował ludków, a żywot - jakże bujny - zakończył od kul miejscowego szeryfa. Po tym czasie cała rodzinka zjeżdża się na ślub Trish (Katie Kasidy) i Henry'ego (Christopher Gorham) i zaczynają sobie ginąć w wyszukany sposób.

[Obrazek: e9d0b9935e551eb7.jpg]

Serial jest słabo-fajny i, choć nie skończyłem go oglądać (odcinek 7 za mną) wiem, że ta tendencja średniości zostanie przełamana i będzie lipa wraz z 13-tym odcinkiem. A sprawa ma się tak:

Wprowadzenie do historii jest bardzo klimatyczne, wręcz obiecujące. Postaci, trendy wymuskani młodzi ludzie (babki to modelki, faceci to modele), ale aktorsko są przekonywujący i dobrze dobrani do swoich ról. Można powiedzieć, że wszystko jest cliche, bo po prostu jest. I tu pierwszy zarzut. O ile klimat i fabuła na początku wciąga, to w każdym odcinku odsłaniane są nieudolności na stanowisku reżyserskim i montażowym. Pierwszy pan kreuje napięcie poprzez skoki w lokacjach/akcji dosłownie jak w serialu Moda na Sukces (Sic!), drugi zapomniał/przysnął (?) jak się montuje dynamicznie i wiele, bardzo wiele scen kończy się, na zasadzie "to chyba już utnę tę scenę", czemu towarzyszą dziwaczne najazdy kamery na ziemię, kamienie, niebo, drzewko. To główna bolączka od strony technicznej -i oczywiście największym bólem jest cięcie sceny (to chyba naleciałość z bloków reklamowych w uesej), aby po sekundzie powrócić do tejże sceny/akcji.

Niby to sprawy techniczne, jednakże mocno wpływają na odbiór serialu. A jest co odbierać, bo i pomysłowość mordercy jest wysokich lotów, sceny trupów, latających członków, zmasakrowanych ciał mogą się podobać i są ukazane sugestywnie, ale i efektownie. Zagadka natomiast rozwija się powoli (to akurat plus) i kolejni podejrzani wyłaniają się z kapelusza na malutkiej wyspie. Scenografie zostały dopracowane, makeup i charakteryzacja także, w zasadzie na każdej płaszczyźnie technicznej (za wyjątkiem w/w montażu i kulejącej reżyserki) film prezentuje się bez zarzutu. Zaś co się tyczy zagadki i morderstw, to o ile pod kątem efektowności czy scen gore jest w porządku (jak na serial), to kolejne głupotki zaczynają irytować. I tu ciekawostka - spodziewałem się tego więcej, bo zostałem przyzwyczajony do tego, że jak ktoś zginie w takim filmie, to zaraz robi się nagle lekko i wesoło - a tu nie, jest coraz gorzej a obraz paranoi zaczyna wirować w zawrotnym tempie.

Słowo o obsadzie. Katie Kasidy mogła by być moją żoną, ale że tyle dziewucha pracuje, to sobie odpuszczę, no nie? Śliczna, że ło matko. Ale gra także dobrze - wyciska z postaci ile się da. Kolejni aktorzy wypadają bledziej, oj znacznie bledziej (choć to nadal dobry poziom), ale z kolei dwie kolejne kreacje pozwalają poczuć klimat: siostra Katie w osobie Elaine Cassidy oraz malutka i zarazem FENOMENALNA Cassandra Sawtell - dziewczynka po prostu rozsadza ekran swoją charyzmą a przy tym jest bardziej tajemnicza niż cała wyspa Harpera. Protagonista w postaci Dunn'a to drewno i
A teraz najgorsza wada filmu: Jak to zwykle bywa w tego typu produkcjach opowiadających o małomiasteczkowej społeczności, jest sobie setka trupów i JEDEN szeryf. Nie wiem, może jest jakieś prawo w USA nakazujące samodzielne krucjaty i śledztwa, ale wg mnie to gruba, bardzo gruba przesada. Ginie trzynaście osób w tak okrutnych męczarniach a szeryf nawet nie zadzwoni po jakieś wsparcie? Tym bardziej, że zagrożenie jest dosłownie za rogiem.

Będę to dalej oglądać - liczę na fajerwerki, choć im bardziej się akcja rozkręca, klisze zaczynają kłuć w oczy.

Martini, wątek o wyspie już był, więc połączyłem oba :)
loading podpis...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Parks and Recreation (NBC, 2009-2015) Jakuzzi 51 11,728 20-01-2021, 22:40
Ostatni post: Snappik
  Misfits (E4, 2009-2013) Gal Anonim 71 21,108 01-10-2019, 10:14
Ostatni post: marsgrey21
  The Take (2009) - miniserial nawrocki 4 5,083 05-09-2012, 23:31
Ostatni post: Mental



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości