22-05-2016, 20:23
|
X-Men: Apocalypse (2016)
|
|
W X1, w First Class krzyczał po niemiecku
Ale Singer ma najwyraźniej wywalone na wszystko to, czego sam nie nakręcił - widac po tym, jak traktuje postacie, które pojawiły się w takim Last Stand czy First Class, a nie było ich w jego filmach (albo robi ich na nowo, srając na continuity, albo funduje im szybką odjebkę, czasami nawet offscreen). 22-05-2016, 22:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-05-2016, 23:27 przez Gieferg.)
No niech robi, w koncu on krecil iksmenow jako pierwszy, a u niego Magneto jest polskim Zydem.
(21-05-2016, 22:20)Gieferg napisał(a): Z innych spraw: Bo taka bron na zadupiu sie znajdzie, a mieli wycinki z gazet i wiedzieli o co chodzi. Co do drugiego, klasyk lat 80., czyli robol wygladajacy jak kulturysta, na bank juz kiedys takiego widziales
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
23-05-2016, 00:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-05-2016, 00:26 przez Bucho.)
Tak, ale to nie zmienia faktu, że jedno i drugie wygląda idiotycznie, a cały "wątek polski" to niezamierzona komedia ( w oczach polskiego odbiorcy).
Swoją droga widze, że zainteresowanie tym tytułem doprawdy pożałowania godne. Cóż, macie rację, nie warto, choć najgorsze co mnie spotkało podczas tego seansu to ani sam Apoc, ani marne CGI, ani bzdetna, niewciągająca fabuła, tylko... zwiastun Indifference Day 2. Kiedy nie można tego wyłączyć/przewinąc, to jest pure suffering. A wracając do X-Men - niech to zrebootują w cholere i niech to zrobią porządnie, czas spuścić Singera w kiblu i zrobić comic book accurate X-Men movie z klasycznymi kostiumami itd. Ta seria jako całość i tak już straciła jakikolwiek sens (głównie za sprawą dwóch ostatnich filmów Singera). 23-05-2016, 17:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-05-2016, 17:57 przez Gieferg.)
Filmu nie widziałem ale... Narzekacie na jakieś wykrzywione polskie realia a to przecież dzieje się w alternatywnej linii czasu, nie? Gdzie na świecie obecni są mutanci etc. W Polsce 80,s niekoniecznie ludzie muszą jeździć syrenkami, ZOMO na ulicach, puste sklepy. No chyba, że jest to w filmie
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 23-05-2016, 18:42
Kij z realiami, mało istotne, komedię robi z tego wątku gadanie po "polskawemu", zwłaszcza w wykonaniu Fassbendera.
O, w tym filmie zagrala Ally Sheedy o_O 23-05-2016, 18:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-05-2016, 18:55 przez Gieferg.)
Po zdaniu "Co się staje?" nie mogłem już udawać, że ten polski wątek nie jest słaby.
23-05-2016, 19:26
wychodzi mi na to że magneto powinien był wyjechać do sokovii. trudniej byłoby znaleźć sokovianina który ma wąty do akcentu fassbendera niż polaka
tak że o.
24-05-2016, 10:43
Problemy III RP.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
24-05-2016, 11:00
Wciąż lepsze niż Ostatni bastion.. ale ło jezu, ile ten film ma problemów.
Ja jestem fanem poprzednich części Singera, a X2 to dla mnie wręcz niedościgniony wzór komiksowych adaptacji. W X-Men: Apocalypse jednak trochę popłynął. W 3/4 to jest naprawdę dobry film - czuć w nim zresztą klimat jego poprzednich części. Mamy przedstawienie nowych postaci, pokazanie gdzie są stare - mimo, iż Singer skacze po lokacjach w pierwszej połowie filmu, ogląda się to bez znużenia. Miewa słabsze momenty, ale wszystko wywala się na pysk w finale. Ale po kolei: Pierwszy raz Singer olał rozwijanie charakteru postaci (z trójka Jeźdźców Apokalipsy na czele - można by ich wywalić i film tylko by zyskał; i tak nie wnoszą absolutnie nic do fabuły): - Psylocke - tak zmarnowaną, z dupy postacią był chyba tylko Angel w Ostatnim Bastionie. - Angel - przed transformacją dawał nadzieję na coś dobrego, ale potem wbił się w plastik i drewno. - Storm - Mystique - zrobienie z niej jednowymiarowej postaci to najgorsze, co mogło ją spotkać; nie pomaga aktorstwo Jennifer Lawrence, która jest chyba już zmęczona ta rolą. -/+ Jean Grey - poświęcono jej sporo czasu, ale jej character arc jest za bardzo przyspieszony - nie ma startu do X2 -/+ Cyclops - zaczyna całkiem nieźle, ale potem mamy bardzo źle rozpisany wątek romantyczny - a jest on ledwo co zarysowany; pierwsza wspólna scena Jean/Scott w X1 ma w sobie więcej emocji. + Nightcrawler - na tle reszty nowych postaci zdecydowanie się wyróżnia; tylko trochę za bardzo poszli w stronę comic reliefa + Apocalypse - nie jest to top czarnych charakterów, ale jest jakiś i ma jasny cel; czuć też, że stanowi realne zagrożenie dla świata, jak i dla bohaterów. + stara ekipa zdecydowanie na plus - mają chemię między sobą i widać, że dobrze czują się w tych rolach W X2 mieliśmy podobny natłok postaci - a każda z nich miała swój udział w filmie. Tutaj postaci jest dużo, ale spora część jest w ogóle nie wykorzystana. Momentami wygląda to wręcz, jakby Singer robił bardziej podbudowę pod kolejne filmy, zamiast zrobić dobrze to co dzieje się "tu i teraz". Wciąż, pierwsza część filmu - skupiająca się właśnie na bohaterach, z pojedynczymi scenkami akcji, jest najlepsza i emocjonująca. Za to w końcówce zaczyna się najgorszy i najnudniejszy CGI-fest ostatnich lat. Niby ma być efektownie, ale całość wieje tanim komputerem, jeszcze gorszą choreografią (najgorsze skoki na linkach, jakie widziałem w kinie) i brakiem pomysłu. Kilka luźnych myśli na koniec: - Quicksilver całościowo na plus - w cholerę przekombinowany, ale z pomysłem i humorem. - Wolverine również na plus, chociaż wciśnięty trochę na siłę. - Jak na PG-13 pozwolono sobie na całkiem sporo. - Sceny w Polsce - Fantastyczny prolog. - Walki w klatce jak z X1. - Moce Apocalypse'a i ukazanie jego potęgi na plus. - Film przeskakuje między humorem, a poważniejszymi momentami, ale jest to zrobione całkiem zgrabnie. - Finał naprawdę ssie; z pojedynczymi wyjątkami, gdy singer przypomina sobie o postaciach schowanych za pikselami. Na ten moment takie 6-7, ale wyżej nie podskoczy. Bardzo zmarnowany potencjał. Jeżeli tak mają wyglądać kolejne części, to ja chyba jednak podziękuję. Gieferg napisał(a):zrobić comic book accurate X-Men movie z klasycznymi kostiumami Ostatnia scena przed napisami właśnie to sugeruje.
I want to belive.
24-05-2016, 23:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2016, 00:53 przez Gladius.)
„X- men Apocalypse” był dla mnie jedną z najbardziej oczekiwanych premier tego roku, tak więc chyba nikogo nie może dziwić, że postanowiłem udać się do kina najwcześniej jak tylko byłem w stanie.
I powiem krótko: Absolutnie nie żałuję podjętej decyzji! Muszę bowiem powiedzieć, że bawiłem się wybornie (zdecydowanie lepiej niż choćby na „Kapitanie Ameryce”), że jest to godne zwieńczenie sagi o mutantach (aczkolwiek mam graniczące z pewnością przekonania, że będzie ona kontynuowana) a przede wszystkim, iż moim osobistym zdaniem zbliżające się wielkimi krokami „Suicide Squad” będzie musiało się mocno postarać, jeśli chce zostać najlepszym filmem komiksowym bieżącego roku! Oczywiście nie znaczy to, że mamy do czynienia z dziełem doskonałym pod każdym względem i trzeba mieć świadomość, że jest tu wiele elementów, do których można się przyczepić. Można na przykład utyskiwać: że finałowa walka mogłaby być lepsza, że zdecydowanie zbyt wielką rolę odgrywa Jennifer Lawrence (wspominałem już chyba o tym jak bardzo ją „lubię”?), że motywacja głównego antagonisty (tytułowego Apocalypse'a) jest generyczna i redundatna czyli sprowadza się do chęci zniszczenia dotychczasowego świata i zaprowadzeniu „nowego ładu” (acz trzeba przyznać, że Oscar Isaac starał się jej nadać przynajmniej drobnego rysu wyrazistości co w dużym stopniu mu się udało); że całość nie dorównuje genialnemu „Days of Future Past”; że dialogi nie są najwyższych lotów (acz muszę w tym momencie zaznaczyć, że kompletnie nie zgadzam się z zasłyszaną przy wyjściu z kina opinią, iż stoją one na poziomie „50 twarzy Greya” i że, cytuje „sprawiają wrażenie, jakby pisała je dwunastolatka na kolanie. Zapewniam, że mimo wszystko nie jest aż tak źle); że główni bohaterowie (może poza Magneto, który dostał rozbudowane backstory (udowadniające jak interesujący mógłby być solowy film o jego przygodach) a Michael Fassbender okazję do pokazania choć ułamka swoich nieprzeciętnych aktorskich możliwości) są dość jednowymiarowi a ich relacje płytkie), że znów całe show i serca widowni kradnie Quicksilver (choć w sumie nie wiem czy to jest aż taki zarzut Scena jego akcji w zwolnionym tempie w rytm „Sweet Dreams” choć ewidentnie naśladuje podobną sekwencję we wspomnianym już „Days of Future Past” to jednak jest fenomenalna i tylko dla niej warto było wybrać się do kina! No może jeszcze dla ślicznej Sophii Turner, ale to tak całkowicie na marginesie). Oczywiście to wszystko co wymieniłem wyżej można robić. Tylko nie bardzo rozumiem po co? Wszak „X-men Apocalypse” to kino akcji a nie poważny dramat psychologiczny. Jego głównym zadaniem jest zatem dostarczenie nam stojącej na najwyższym poziomie rozrywki i zachwycenie widowiskowością oraz rozmachem a to dziełu Bryana Singera, przynajmniej w moim przypadku, się udało! Podsumowując: Wszystkim fanom mutantów oraz tym, którzy chcieliby zobaczyć jak Michael Fassbender radzi sobie z naszym pięknym językiem (a nawet w nim śpiewa) gorąco polecam! OCENA: 9/10
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood Najlepszy film 2019: Parasite Najlepszy film 2018: Suspiria 24-05-2016, 23:47 Cytat:a nawet w nim śpiewa O kutwa, to było po polsku? Ja myślałem, że to jakieś żydowskie podśpiewki, bo nic z tego nie zrozumiałem
25-05-2016, 00:33
Akurat piosenka była całkiem wyraźna, ale muszę oddać Singerowi, że dokładnie oddał udźwiękowienie polskich dialogów. Połowy nie słychać, albo nie da się ich zrozumieć
![]() Swoją drogą ciekawe, czy widzowie np. w Egipcie również zostali uraczeni kaleczeniem języka. A my tego nawet nie możemy stwierdzić. Cytat: Wszak „X-men Apocalypse” to kino akcji a nie poważny dramat psychologiczny. Jego głównym zadaniem jest zatem dostarczenie nam stojącej na najwyższym poziomie rozrywki i zachwycenie widowiskowością oraz rozmachem Seria X-Men do tej pory nie grzeszyła rozmachem. Większość scen akcji miała małą skalę, opartą na relacjach między postaciami. Co z tego, że na koniec mamy 3 pojedynki 1vs1 na raz, skoro nie obchodzi mnie wynik żadnego starcia? Kilkusekundowa scena z naszyjnikiem ma w sobie więcej siły i emocji (a następuje tuż po najsłabszej w filmie), niż rozbuchany finał. W tym wypadku więcej, nie znaczy lepiej.
I want to belive.
25-05-2016, 00:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2016, 00:55 przez Gladius.) (25-05-2016, 00:50)Gladius napisał(a): Swoją drogą ciekawe, czy widzowie np. w Egipcie również zostali uraczeni kaleczeniem języka. A my tego nawet nie możemy stwierdzić.Bardzo mozliwe. Kaleczenie języków w obcych filmach nie jest przeciez żadnym novum, ani niczym specyficznym tylko dla polskiego.
25-05-2016, 00:58 Cytat:No może jeszcze dla ślicznej Sophii TurnerJa bym jednak wolał, żeby Jean Grey nie wyglądała jak Boy George... 25-05-2016, 16:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2016, 16:58 przez Gieferg.)
Od czasu sezonu 1 GoT mnie nie obchodzi (może zacznie, jak go skończą kręcić), więc do czasu obejrzenia X:A nie miałem powodu by się interesować tym, do kogo jest podobna jedna z grających tam aktorek.
25-05-2016, 17:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2016, 17:57 przez Gieferg.)
No i spoko film. Szczerze mówiąc nie rozumiem, o co te zarzuty. Apocalypse jest git i ma bardzo jasną motywację; wątek polski może lekko pokraczny, ale kupiłem go, a dla Fassa brawa, bo całkiem dobrze mu wyszło, biorąc pod uwagę fakt, że nasze świergoczenie jest dla obcokrajowców męką. Poza tym czepianie się kolesia, który na chleb zarabia pracując fizycznie, że ma duże bary - srsly, kmf? Inna sprawa, że dialogi mieli tutaj dość słabe, za proste, bez uczucia, niemniej emocjonalnie nie mam większych zarzutów (zresztą większość, przynajmniej z tych milicjantów to byli Polacy bez dwóch zdań i normalnie wypowiadali swoje kwestie). Już bardziej kulał tu montaż, bo porozwalali te epizody na kilka części trochę niepotrzebnie, przez co brak ciągłości wątkowi Magneto. Ale poza tym bardzo ładnie połączyli ze sobą wszystkie postaci, wątki z innych filmów i zrobiono dobrą podbudowę pod kolejny epizod. Jestem kontent generalnie. Inna sprawa, że jak na film za 250 baniek to faktycznie było to miejscami zbyt plastikowe, głównie w finale. No i zawiodłem się na Jeźdźcach też. Storm jeszcze ok, ale Angel świecący się jak psu jaja i kompletnie słaba pod względem mocy Psylocke to taki meh trochę. Zgodzę się też, że niektóre walki bez pomysłu. Ale jak na tak długi film z taką ilością bohaterów nie nudziłem się specjalnie, nie byłem zdezorientowany i łatwo dałem się wciągnąć. Jestem na tak, widać, że Singer dobrze czuje ten świat, nawet jeśli tu i ówdzie trochę mu się noga powinie.
8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 25-05-2016, 21:00
Takie dobre X3 w nowym wydaniu. Lepiej bawilem sie niz na Civil War, bo juz tam serio przysypialem od nagromadzenia watkow i bohaterow. Singer to lepiej poprowadzil w X:A, a moj kumpel po jednej zmianie usnal tylko na finale, a w CW usnal 3 razy
. Polski watek normalnie doprowadzil mnie do lez kwiczalem wrecz i nie dalem rady, wiekszosc osob na sali tez, ratowala tylko wiadoma scena milicjantami. Mega prolog, fajny Quicksilver, Cyclops tylko przez pare minut na rowni z Angelem, Jean slabiutko, Nightcrawler jako nastolatek mocno przebarwiony, chociaz podobny do tego z Evolution. Logan na propsie, ale zbedny. Xavier,Magneto i Bestia na poziomie. Dajcie komus innemu serie X-men, ale wersje animated z niedoswiadczona Jubilee, z comic relief Gambitem + love story z Rouge, i reszta. 7/10, bo CW tak 5/10 na rowni z BvS ..!..
26-05-2016, 00:54
Film dobry, jednak faktycznie czuć lekki zawód. Po moim ukochanym "First Class" i chyba nawet lepszym DOFP tutaj dostajemy film z tak dużą ilością postaci i wątków, że zwyczajnie siadam. Najbardziej zawiodło mnie to, że film miał być kulminacją postaci Xaviera i Lensherra, a tu dostajemy właściwie jedną scenę ich rozmowy, a w całym filmie nie pojawia się nawet na moment gra w szachy! Jeśli tak może wyglądać ostatni film z nimi to naprawdę mogło to wypaść dużo lepiej. Nowi mutanci są ok, ale po co wprowadzili Jubilee która w filmie praktycznie nic nie robi i do tego wygląda jak plastikowa lala. Apocalypse ma fajny opening, ale jest tak jednowymiarowy i płaski, że głowa boli.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
26-05-2016, 22:20 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Deadpool (2016) | Grievous | 667 | 132,884 |
23-03-2026, 23:58 Ostatni post: Mefisto |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler
![[Obrazek: 1402426605_sophie-turner-boy-george-zoom.jpg]](http://img.wennermedia.com/social/1402426605_sophie-turner-boy-george-zoom.jpg)
![[Obrazek: W4p4FE6.jpg]](http://i.imgur.com/W4p4FE6.jpg)
. Polski watek normalnie doprowadzil mnie do lez 




