You're Next
#1
Jeśli chodzi o slashery - mamy nowego zwycięzcę. Z ręką na sercu: nigdy dotąd nie widziałem slashera tak angażującego i, powiedzmy, niewymuszonego. Reżyser tak zgrabnie radzi sobie z gatunkiem, jednocześnie nie popadając w głębokie koleiny, że wychodzi - krótko mówiąc - jeden z horrorów wszech czasów. Nie wspominając o tym, że lasia grająca pierwsze skrzypce zapewne stanie się nową kultowczynią tego forum.

[Obrazek: youre_next.jpg]

A o co w ogóle chodzi? Z grubsza o to, że dom pewnej rodziny jest oblężony przez psycholi w maskach. Owszem - to film, którym chciałoby być Purge. Idźcie i oglądajcie jego wszyscy.

9/10

Odpowiedz
#2
Powtórzę to co napisałem w krótkiej piłce:

Nie wiem czym trzeba to oglądać żeby stwierdzić, że to jest zabawa konwencją i gra z widzem, ale na pewno nie oczami. Siermiężny, kretyński slasher z okropnym aktorstwem i jeszcze gorszymi dialogami, upstrzony mnóstwem godnych wyłącznie przewracania oczami chwytami.

Nie chcę robić z siebie filmowego alfy i omegi, ale i ten twist przewidziałem. To było tak oczywiste, że bardziej się nie dało.

3.4/10 i szkoda zmarnowanej szansy, bo mordercy noszą tu jedne z najciekawszych, najbardziej klimatycznych masek jakie widział gatunek.

Plus:


Odpowiedz
#3
Ja też skopiuję, co gorsza, z seansu pamiętam właśnie tylko maski i dziewczynę, reszta jest rozmyta.

(02-01-2014, 01:53)raven.second napisał(a): You're Next
Bardzo krótka piłka - średnie takie, trochę przemocy, fajna główna bohaterka (aczkolwiek tylko do pewnego momentu), dom na odludziu, spotkanie rodzinne i mordercy w maskach zwierząt.

Odpowiedz
#4
Jaka zabawa konwencją? W którym miejscu? Ze jest parę luźniejszych momentów i twist? Pfffffrrrut. To klasyczny slasher, ale poprowadzony bezbłędnie - i w tym jego siła.

Odpowiedz
#5
Odpowiadałem na to, co bredzili recenzenci.

Klasyczne slashery są... klasyczne. Nie mają debilnych twistów. Ten ma ich aż nadto.

Odpowiedz
#6
No. Jeden i pół.

Odpowiedz
#7
Podjarałem się. Już infoanarchizuje. Pytanko: to jest slaszer, wiem, ale czy panna strzela z gunów czy tylko sieka siekierą?

Odpowiedz
#8
Bez gunów. Szczytem technologicznego zaawansowania jeśli chodzi o narzędzia mordu jest tu mikser.

Odpowiedz
#9
Slaszer rządzi się swoimi prawami - less guns, more killings :)

Odpowiedz
#10
Muszę jednak przychylić się do zdania Mierzwiaka. Film widziałem dawno, jeszcze w kinie, ale pamiętam, że podobały mi się:
- bohaterka,
- maski,
- tyle.
A to widzieli?No One Lives
Jak dla mnie lepsze. I guny są, a i killings nie brakuje.

Odpowiedz
#11
Cytat:A to widzieli?

O kurde. Nie widziałem!

Odpowiedz
#12
Oceny wszystkich filmów należących do tego gatunku jakie widziałem, mieszczą się w przedziale 1-5/10, pewnie dlatego kolejnych już nie oglądam.

Odpowiedz
#13
- Why?
- Why the fuck not?


Słusznie! :)

Świetny filmik. Sory, paszczak, ale "No One Lives" to mega padaka przy "You're Next" - oglądanie tego drugiego sprawiło mi dużą satysfakcję, a ten pierwszy to była męczarnia (wyłączyłem krótko po tym jak Lee Tergesen przestał w nim gać z przyczyn... zdrowotnych). W każdym razie na pewno jeden z lepszych slasherów, jakie widziałem, a ponieważ w sumie widziałem ich niewiele, to ten będzie prawdopodobnie najlepszy ;)

Odpowiedz
#14
Luz, obydwa filmy pamiętam już raczej mgliście.
Cytat:W każdym razie na pewno jeden z lepszych slasherów, jakie widziałem, a ponieważ w sumie widziałem ich niewiele, to ten będzie prawdopodobnie najlepszy ;)
Lepszy niż Halloween Zombiego?

Odpowiedz
#15
heh, wiedziałem :) Oczywiście, że nie. "Halloween" Zombiego (1 i 2) zawsze najlepsze.

Odpowiedz
#16
nie lubię slasherów, bo zazwyczaj są głupie, ale ten.. był mega :) Fabuła niegłupia, twist w porządku (choć łatwy do odgadnięcia - to z kolei zasługa dobrej gry aktorskiej), gore nie wyeksponowane na pierwszy plan, zgony ukazane ostro ale bez przeginania. Protagonistka pozwala sobie kibicować i jest konkretna. Końcówka również zaskakująca i przyjemna do oglądania. Nawet nie przeszkadzała pogadanka, która jest zawieszona w fabule logicznie. Jedynie scena w sypialni z próbą seksu tutaj odstaje od "prawdziwości".

8/10
loading podpis...

Odpowiedz
#17
Film, który udowadnia, jak durnym gatunkiem jest slasher/horror. Oczywiście widać, że mamy do czynienia z pewną zabawą gatunkiem (jak potem w Gościu), ale to jest po prostu słabe, głupie, złe. A w kwestii fabularnej to chyba najgłupszy twist w dziejach ludzkości. Tak, jest kilka udanych scen, podobała mi się ostatnia scena i powiedzmy, że druga połowa w ogóle jest jako-tako rozrywkowa, a główna bohaterka zjadliwa. Ale to za mało.

5 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#18
Jedyna głupota (głupota, z którą generalnie Holly nie potrafi sobie poradzić, żeby nie kończyć filmu po 10 minutach) dotyczy braku broni palnej w tym domu. Rozumiem "Azyl" Finchera - w końcu to NYC. Ale tutaj nie ma usprawiedliwienia :)

Odpowiedz
#19
Tak, to też było głupie :) Ale chodzi mi o wytłumaczenie mordu - normalnie kosmos taki, że bardziej nie można.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#20
Wiadomo, że debilizm, ale ja to łykłem bez popity. Lubię takie feministyczne filmy, co poradzę ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości