Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
A jednak postawię się za tą nieprzewidywalnością.
Wyścig oscarowy obserwuję od zaledwie 4 lat, w tym dopiero po raz może trzeci tak intensywnie i dotychczas zdecydowanie nie widziałem równego bałaganu. Powszechny konsensus wśród ludzi z AwardsDaily czy IMDb zdaje się głosić, że czegoś takiego nie było wręcz od bardzo dawna.
Jasne, "The Artist" czy też "The Descendants" przynajmniej od września były pewną sprawą, ale poza tym wiele kategorii, ról umyka jakiejkolwiek murowanej kwalifikacji.
Jeśli ktoś ma za dużo czasu wolnego, to proszę:
Aktor pierwszoplanowy - nominacje dla Dujardina i Clooney'a były w zasadzie gwarantowane od dawna, ale np Pitt w "Moneyball" bardzo zaskoczył i obecnie zdaje się być faworytem w wyścigu. DiCaprio przerżnął z kretesem przez recenzje filmu, został zapomniany przez jakichkolwiek prekursorów ze środowiska krytyków, by nagle w środę dostać nom. do SAG, a wczoraj do Globu, co raczej pieczętuje nominacją oscarową. Fassbender dostał nagrodę w Wenecji, jest uwielbiany przez koła krytyków, a jednak środowisko aktorów go olało i póki co musi zadowolić się nom. do Globu, co stawia go od teraz na nierównym gruncie. SAG niespodziewanie dla każdego nominowało niejakiego Bichira, zupełnie jakby z kapelusza. Oldman miał przerwać w tym roku złą passę względem nagród i niestety nic z tego nie wyszło, a gdzieś w tle czyhają jeszcze Shannon oraz Gosling. Powiedziałbym, że jedynie 3/5 ma pewną sytuację.
Aktorka pierwszoplanowa - tutaj podobnie, od października wiemy już, że Davis, Streep i Williams są pewniaczkami (choć sytuacja tej ostatniej była przez moment rozchwiana), a co dalej jest dość niejasne. Swinton radzi sobie z prekursorami nadspodziewanie dobrze i nominacja jest prawdopodobna, choć charakter filmu nie pozwala do końca na wspominanie o niej w zakładach. Dalej jest jeszcze dziwniej. O Close mówiło się dużo kilka miesięcy temu, wszak zrealizowała w końcu swój projekt żywcem wyjęty z marzeń, który okazał się jednak rozczarowaniem, a o niej samej ucichło na parę miechów. Jej szanse praktycznie umarły, by cudownie odżyć w środę przez nom. do SAG Awards i nokaut za wczorajszą globową. Te dwa wyróżnienia plus ranga weteranki raczej dobitnie świadczą o nominacji oscarowej, ale mimo to Close generuje wokół siebie spory backlash, nie możemy zapominać o Theron, która cieszy się sporym wsparciem środowiska hollywoodzkiego (zaskoczył jednak brak nominacji globowej w kategorii najlepsza komedia/musical dla jej filmu) oraz Marze, której szanse były już podpięte do aparatury walczącej o życie, by wraz z nom. globową ustabilizować się; szum wokół niej dopiero się zaczyna, dostaje świetne recenzje, film może być kasowym hitem, a ona sama będzie postrzegana jako pewnego rodzaju fenomen kulturowy. Może okazać się, że to nieco za dużo, by ją zignorować. Zupełnie zerowych szans nie ma też Olsen za "Martha Marcy May Marlene". Jak widać, po raz kolejny stawiałbym pieniądze tylko na nominacje dla pierwszej trójki.
Aktor drugoplanowy - pewna była tylko nominacja dla Christophera Plummera; o Brooksie mówili raczej bloggerzy itd., gdy nagle zaczął sprzątać w nagrodach kół krytyków. Już mówiło się o nim jako zagrożeniu dla wygranej tego pierwszego, gdy nagle pominęło go SAG, a sytuację poprawiła nominacja globowa. Wiemy, że na pewno nie wygra Oscara. Kenneth Branagh też był z grubsza pewną sprawą i pozostaje pewniakiem. Dalej znowuż robi się nam gęsto. Jonah Hill niespodziewanie chwycił nominacje do zarówno SAG Awards, jak i Globu, ale może powtórzyć zeszłoroczną sytuację Mili Kunis. Zaskoczeniem była też nominacja dla Hammera, a jeszcze większym jej brak na Globach. Max von Sydow miał w końcu coś zgarnąć i póki co jest totalnie ignorowany, co oznacza, że jego szanse umarły. Nick Nolte również pozostawał w sferze marzeń bloggerów, by zgarnąć tylko i wyłącznie nominację do SAG, która stawia go pod znakiem zapytania. W dodatku na Globach pojawiła się nominacja dla Mortensena, która jeszcze bardziej pieprzy cały układ. Nadal sporo mówi się też o roli Kingsley'a, który może wpłynąć na Oscarach na fali filmu. Po raz trzeci, obstawiałbym góra 3/5.
Aktorka drugoplanowa - od sierpnia tylko dwie nominacje zdawały się być pewne - ta dla Octavii Spencer oraz wyróżnienie dla Vanessy Redgrave, która ponoć miała zgarnąć swojego drugiego Oscara. Jak jest obecnie? Jessica Chastain, mimo obaw związanych z ilością tegorocznych filmów (rozbicie się głosów) okazała się ulubienicą krytyków, po czym zdobyła wyróżnienia globowe, jak i SAG-owe, dlatego jest kolejną pewniaczką. Octavia Spencer utrzymała swój status murowanej kandydatki, gdy Vanessa Redgrave nie tylko nie zdobędzie Oscara, ale najpewniej zostanie także bez nominacji. Największą niespodzianką sezonu okazała się Melissa McCarthy, która najpierw była w sferze żartów i plotek, by potem okazać się drugą obok Chastain faworytą krytyków, aż w końcu zdobyć nom. do SAG. Nic już nie mogło jej zatrzymać, gdy nagle zignorowały ją Globy - a to właśnie HFPA miało być gremium mającym najchętniej przyznać jej nominację. Berenica Bejo wyrosła na trzecią pewniaczkę po Spencer i Chastain, niebotycznie wzrosły szansę Janet McTeer, która może jednak podzielić los swojej koleżanki z planu, Glenn Close, a dziwne rzeczy dzieję się z Woodley, która zawsze była uważana przez krytyków i widzów za jedną z top 5, dostała nom. do Globu, ale jednak równie łaskawa nie była dla niej Gildia Aktorów (SAG). Sandra Bullock skończyła podobnie jak von Sydow, natomiast jakieś tam szanse ma jeszcze Carey Mulligan. Jakoś ciężko uwierzyć też w totalną porażkę Redgrave.
3/5, raz jeszcze.
Innymi słowy, 12/20 pewniaków. Na tym etapie w ostatnich latach mieliśmy zawsze przynajmniej 17-18.
Zaskoczył sam "Hugo" Scorsese, którego trailery zwiastowały raczej coś niepokojącego, gdy nagle zgarnął jedne z najlepszych tegorocznych recenzji, a film jest obecnie wśród faworytów. Mówi się nawet o drugim Oscarze za reżyserię. Z kolei "War Horse" Spielberga nie wypalił chyba tak dobrze, jak oczekiwano. Jednym z faworytów stał się film "The Help", a komedia "Bridesmaids" jest na najlepszej drodze do nominacji za film oraz scenariusz. Nie wspominając o szansach McCarthy.
Przykłady można mnożyć, ale nie przynudzam już.
16-12-2011, 12:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-12-2011, 12:23 przez Galadh.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,570
Liczba wątków: 67
(15-12-2011, 23:09)nawrocki napisał(a): Po pierwsze, głównie cieszy mnie, że w ogóle zauważono w jakiś sposób nowy film Finchera
Mara ma nominację - styknie jak na "remake"
Cytat:bo do tej pory przechodził praktycznie bez echa.
Może dlatego, że jeszcze nie miał premiery? :)
Cytat:Po drugie, czy większość współczesnych kompozytorów nie rimejkuje samych siebie? Skoro Reznor i Atticus nadal potwierdzają formę, to nie widzę problemu.
Sęk w tym, że tu nie chodzi ani o potwierdzanie formy (jak wyżej zostało napisane, muzyka do TGWADT jest mdła i męcząca), ani też o remakowanie, tylko o jakiś poziom i wnoszenie coś do tematu. W zeszłym roku TSN było czymś świeżym i innym, to zgarnęli nagrodę - w tym widzę szykuje się powtórka z Santaollali, czyli mówiąc krótko żenada.
16-12-2011, 16:26
Red Crow
Liczba postów: 12,733
Liczba wątków: 50
(16-12-2011, 16:26)Mefisto napisał(a): (15-12-2011, 23:09)nawrocki napisał(a): Po pierwsze, głównie cieszy mnie, że w ogóle zauważono w jakiś sposób nowy film Finchera
Mara ma nominację - styknie jak na "remake"
Cytat:bo do tej pory przechodził praktycznie bez echa.
Może dlatego, że jeszcze nie miał premiery? :)
Cytat:Po drugie, czy większość współczesnych kompozytorów nie rimejkuje samych siebie? Skoro Reznor i Atticus nadal potwierdzają formę, to nie widzę problemu.
Sęk w tym, że tu nie chodzi ani o potwierdzanie formy (jak wyżej zostało napisane, muzyka do TGWADT jest mdła i męcząca), ani też o remakowanie, tylko o jakiś poziom i wnoszenie coś do tematu. W zeszłym roku TSN było czymś świeżym i innym, to zgarnęli nagrodę - w tym widzę szykuje się powtórka z Santaollali, czyli mówiąc krótko żenada.
Piszesz tak, jakbym to ja rozdawał nominacje. Mnie się soundtrack podobał, bardziej od tego z TSN. Jejku, i co teraz? :)
Po drugie, większość filmów, które biorą udział w wyścigu oscarowym, miała już swoje premiery - na pokazach specjalnych dla krytyków. Najbardziej zawodzą producenci, którzy słabo promują swój film.
16-12-2011, 17:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-12-2011, 17:22 przez nawrocki.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,570
Liczba wątków: 67
(16-12-2011, 17:21)nawrocki napisał(a): Mnie się soundtrack podobał, bardziej od tego z TSN. Jejku, i co teraz? :)
Zgwałcę Cię w jakiejś ciemnej alejce :)
16-12-2011, 17:24
Red Crow
Liczba postów: 12,733
Liczba wątków: 50
Chciałem coś fajnego napisać, ale zrobiłoby się zbyt pedalsko ;)
16-12-2011, 17:34
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,570
Liczba wątków: 67
Nie może zrobić się pedalsko, bo jesteśmy siostry, więc mamy przywileje :)
16-12-2011, 17:42
Don Sinatio
Liczba postów: 2,954
Liczba wątków: 11
Globy Globami (My week with Marilyn w kategorii "komedia/musical"?), ale (pytanie do Phila) kiedy startujemy z naszymi nagrodami raulkami?
16-12-2011, 17:50
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Zawsze mocno podniecałem się tymi wszystkimi Globami i Oscarami. Ale w tym roku jakoś właśnie bez emocji. Może też dlatego, że 2/3 tych nominowanych filmów nie widziałem. I może też dlatego, że jakieś 2/3 tych nominowanych filmów nie chce mi się za bardzo oglądać. Rok temu z "The Social Network" "King's Speech" czy "Inception" miałem przynajmniej z "mocniejszymi" tytułami, które naprawdę mi się podobały i mnie jeszcze przed ich premierą interesowały.
Ale pewnie tradycyjnie nockę urwę i obejrzę :)
17-12-2011, 04:12
.
Liczba postów: 28,049
Liczba wątków: 62
Globy puszczają w jakiejś polskiej telewizji, bo nie pamiętam, a chciałbym obejrzeć bez zawracania sobie głowy płynnością transmisji jak przez internet.
17-12-2011, 11:51
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Pewnie jak co roku - Globy i Emmy na HBO, a Oscary na Canal+
17-12-2011, 13:31
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
A jakby co to jest jeszcze Pro7. Relacja bez lektora, wszystko na żywo. Ja od kilku lat Oscary i Globy regularnie na Pro7 oglądam.
17-12-2011, 14:44
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
HBO też w lektora się nie bawi. Chociaż w zeszłym roku spieprzyli coś z obrazem i od połowy gali był rozciągnięty.
17-12-2011, 19:09
Cenobite
Liczba postów: 644
Liczba wątków: 1
Dziś ceremonia wręczenia Złotych Globów, w związku z tym zapraszam chętnych do komentowania na żywo na ircu. Kanał #film.org.pl, serwer irc.fef.net:6667.
Można wejść za pośrednictwem http://www.wsirc.com/
pozdr
P.H.O.N.I.K.: Positronic Humanoid Optimized for Nocturnal Infiltration and Killing
15-01-2012, 16:29
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
A linki, gdzie mozna ogladac Globy?
15-01-2012, 18:18
Cenobite
Liczba postów: 644
Liczba wątków: 1
P.H.O.N.I.K.: Positronic Humanoid Optimized for Nocturnal Infiltration and Killing
15-01-2012, 19:51
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
3 godziny. Przyznam, że w sumie niespecjalnie interesują mnie laureaci, bowiem i tak większość jest już locked & loaded. Bring it on, Gervais! Właśnie oglądam najbardziej soczyste zeszłoroczne fragmenty i wprost nie mogę się doczekać najnowszego programu.
No i wypadałoby pokibicować Legend Marze.
15-01-2012, 23:58
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
Właśnie, Globy nadają się głównie do tego, żeby dzień później włączyć sobie skrót najlepszych tekstów Gervaisa i... tyle ;D
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
16-01-2012, 00:00
The Oilman
Liczba postów: 577
Liczba wątków: 0
Złote Widma.
"I have a competition in me. I want no one else to succeed. I hate most people." - Daniel Plainview
16-01-2012, 00:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2012, 00:02 przez Berus.)
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
(16-01-2012, 00:00)Motoduf napisał(a): Właśnie, Globy nadają się głównie do tego, żeby dzień później włączyć sobie skrót najlepszych tekstów Gervaisa i... tyle ;D
I nic dziwnego, że mimo wcześniejszych deklaracji postanowili przywrócić właściwego człowieka na właściwe miejsce. I niczym dziwnym nie będzie też, jeśli takie deklaracje pojawią się ponownie jutro. Bo głęboko wierzę, że znowu będzie unleashed. Może nawet bardziej. Can't fucking wait.
Obstawiam, że oberwie się Clooney'owi, Allenowi, Polańskiemu, Travolcie. Na dobry początek.
16-01-2012, 00:10
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
|