Stały bywalec
Liczba postów: 3,089
Liczba wątków: 8
(13-02-2021, 13:28)Mental napisał(a): Ale dobry ep obejrzałem wczoraj przed snem - "The Pine Bluff Variant" (piąty sezon).
Pine Bluff Variant jest super, podobnie jak muzyka. Dobrze że w ostatnich latach wydali cztery volumy z muzyką Snowa z serii 1-9 (plus płyty z muzyką z 10 i 11 serii i Millennium). Miał jeszcze wyjść volume 5, ostatni. Mark Snow prosił fanów z 2 lub 3 lata temu w swoich mediach o listę kawałków, których brakuje. No i wysłałem listę, jak inni xfani, tych najbardziej kultowych, których nie wydali na volume 1-4 z serii 1-9, ale do tej pory nie wyszedł volume 5. W ogóle fajnie się słucha Snowa po kolei, tzn sezon za sezonem. Słychać jak rozwijał się muzycznie, z każdą kolejną serią soudtrack Snowa jest coraz lepszy, aż do 8 serii, w której osiągnął szczyt możliwości.
https://lalalandrecords.com/x-files-the-vol-one-limited-edition-re-issue-4-cd-set/
https://lalalandrecords.com/x-files-the-volume-two-limited-edition-4-cd-set/
https://lalalandrecords.com/x-files-the-vol-3-limited-edition-4-cd-box-set/
https://lalalandrecords.com/the-x-files-vol-4-limited-edition-4-cd-set/
https://lalalandrecords.com/x-files-the-fight-the-future-limited-edition/
https://lalalandrecords.com/x-files-the-the-event-series-limited-edition-2-cd-set/
https://lalalandrecords.com/x-files-the-season-11-limited-edition-2-cd-set/
https://lalalandrecords.com/millennium-limited-edition-2cd-set/
https://lalalandrecords.com/millennium-vol-2-limited-edition-2-cd-set/
Nie mam tych płyt w oryginale, bo po prostu są za drogie na moją kieszeń. Musiałem szukać wiadomo gdzie. Ale tak ogólnie to skandalem jest, że za emisji serii 1-9 wyszły dwie, czy trzy płyty z muzyką Snowa, w tym jedna z dialogami wplecionymi do muzyki. Powinien wyjść soundtrack z każdej serii po emisji każdego z sezonów, a nie kilkadziesiąt lat po emisji 9 serii z wybraną muzyką z wybranych odcinków. Wiadomo, że muzyki Snow zrobił bardzo dużo do XF, ale do innych seriali wychodziły soundtracki na bieżąco, po sezonach, jak kojarzę.
Dobrze że w końcu wydali muzykę, ale i tak dużo kultowych kawałków brakuje. Zresztą fani sobie tak radzili, że wyciągali muzykę Snowa z odcinków, razem z dialogami, skoro nikt nie chciał muzyki wydać, i na różnych xfilowych stronach kawałki były wrzucane do ściągnięcia.
A wracając do PBV to przyznam, że ja miałem zawsze problem z zakończeniem, a nawet osoby, które namówiłem na nadrobienie serialu w ostatnich latach też nie potrafiły mi wyjaśnić ostatniej sceny. Przez ponad 20 lat nie powiedział mi nikt, kto jest w samochodzie w ostatniej scenie. A nawet jak ktoś mi powiedział, to nie był pewien swojej odpowiedzi. Jak sądzisz, którego z bohaterów odcinka pokazano w ostatniej scenie?
15-02-2021, 03:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-02-2021, 03:56 przez michax.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,089
Liczba wątków: 8
(13-02-2021, 13:28)Mental napisał(a): The Pine Bluff Variant is a beautiful piece of work, and a demonstration of just how perfectly everything can come together.
https://them0vieblog.com/2015/06/24/the-x-files-the-pine-bluff-variant-review/
Pięknie zestarzały się najlepsze odcinki "X-Files". A raczej powinienem napisać: w ogóle się nie zestarzały, ba, niesamowicie zyskały na jakości. Doskonałym przykładem jest "Oubliette" z trzeciego sezonu - perfekcyjne połączenie dramatu psychologicznego z elementami paranormalnego thrillera i wszystko udało się zamknąć w 43 minutach, choć oczywiście wolałbym, żeby całość trwała dwie godziny. Tracey Ellis w roli Lucy Householder kradnie show. Uwielbiam, kiedy "Archiwum X" zapuszcza się w te ciężkie, ekstremalnie poważne, traumatycznie przygnębiające rejony ludzkiej egzystencji.
Super, że moje promowanie them0vieblog dało efekty i czytasz blog Darrena. Pisze super teksty, choć strasznie długie, nie tylko o serialach Chrisa Cartera. Ale nawet jakbym nie zgadzał się z nim, zwłaszcza co do 2 serii Millennium (jeden z najlepszych sezonów jakiegokolwiek serialu z idealnym finałem, w którym jest genialna scena z piosenką Patti Smith, pamiętam, że jak na tvnie oglądalem to ja byłem pewien, że to teledysk, a nie fragment odcinka) i 8 serii XF (jeden z najlepszych sezonów, bardzo nowoczesny, z podziałem na trzy akty, rozplanowaną historią na cały sezon, z doskonałymi rolami Anderson, Patricka, dobrym Pileggi, genialną muzyką Snowa, nie tylko w mitologicznych odcinkach i rewelacyjną reżyserią m.in. Kima Mannersa), co do których mamy identyczne zdanie, jakby gość mi w myślach czytał, to i tak teksty Darrena (i podcasty) uwielbiam, nie tylko o serialach Cartera. No i facet ma taką wiedzę o XF, że moja wiedza o serialu Cartera w porównaniu z nim to pikuś:)
Jedynie nie ma opinii Darrena o 11 serii na blogu, ale podobał się mu ostatni sezon. Pamiętam, bo podcasty nagrywał na bieżąco o każdym z odcinków z innymi xfanami po emisji odcinków z 11 serii. Podcastów już nie ma, a przynajmniej nie znalazłem w innym miejscu, bo strona z podcastami zdechła.
Nie uznajesz sezonów po siódmej serii, ale zgaduję, że pewnie nie przeszkadza Ci to, żeby czytać opinie o tych seriach, by poznać zdanie odmienne od Twojego:-)
Powinien spodobać Ci się Millennium, tam co odcinek, zapuszczają się jak to ładnie ująłeś "w te ciężkie, ekstremalnie poważne, traumatycznie przygnębiające rejony ludzkiej egzystencji". Do tego stopnia w 1 serii MM był przygnębiający klimat, że FOX sie przestraszył i w 2 sezonie autorstwa Morgana i Wonga klimat już nie był aż tak ciężki. Dalej było ciężko i ponuro, ale nie tak jak w 1 serii. Pamiętam jak powtarzałem po latach MM i nie dawałem rady oglądać 1 serii więcej jak dwóch odcinków na tydzień, w depresje mnie serial wprowadzał.
Dla wielu widzów MM w 1 serii jest zbyt schematyczny, bo w XF jest większy przekrój antagonistów, nie sami mordercy, ale potwory, duchy, itd, a w MM to co tydzień dostawało się psychopath/killer of the week, więc w pewnym momencie może się widz zmęczyć ilością psycholi w USA i podobnym schematem. Ale gdzieś od chyba 17 odcinka 1 serii, w ktorym pojawia się pierwszy raz Lucy Butler (przetłumacz sobie nazwisko, a imię się domyślisz co oznacza), to schemat serialu się zmieniać zaczynał, postać Franka zaczynała się rozwijać, a Morgan i Wong ciekawie rozwinęli serial w 2 sezonie. 3 sezon MM to inna historia. 1 sezon MM ogląda się jak Siedem, ale w wersji ponad 20-odcinkowej.
Szkoda że FOX (Disney teraz) nie wydał MM tak jak XF w zremasterowanej wersji. Zresztą XF też by nie doczekało się remasteru (jednego z najlepszych, nie takiego jak Buffy), gdyby nie powrót serialu po latach. Jakoś mniej więcej w tym samym czasie co zapowiedziano 10 sezon to ogłoszono, że serial zremasterują (choć wcześniej były remastery z Niemiec). Więc pewnie szansa na remaster MM jest zerowa. Pewnie jakby Fox, a raczej Disney ogłosił, że powróci MM z nowym sezonem, to wtedy dopiero by przypomnieli sobie o serialu i zremasterowali go. Więc jak oglądam MM to jedynie z dvd, a szkoda bo wizualnie serial prezentuje się cudownie. Niestety na yt nie widzę żadnych klipów z MM.
15-02-2021, 04:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-02-2021, 04:51 przez michax.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
@michax
Cytat:Nie uznajesz sezonów po siódmej serii
Nie uznaję, bo kompletnie ginie gdzieś klimat lat 90tych. Zresztą prawdę mówiąc, po przenosinach ekipy z podmokłego, błotnistego Vancouver do spalonego pustynnym słońcem Los Angeles też uleciało sporo oryginalnego klimatu. Dla mnie najlepsze, najbardziej spójne stylistycznie są jednak serie 1-5. Szósta startuje od tak absurdalnej dawki lekkich, humorystycznych epizodów, że człowiek odnosi wrażenie, jakby oglądał kompletnie inny film. Na szczęście potem wszystko niemrawo wraca na poprzednie tory, choć oczywiście już nigdy nie osiąga poziomu z okresu kanadyjskiego.
Cytat:Jak sądzisz, którego z bohaterów odcinka pokazano w ostatniej scenie?
To jakieś podchwytliwe pytanie czy co? ;) Dla mnie było jasne, że to Jacob Haley, gość, którego FBI obserwuje w prologu w parku.
15-02-2021, 10:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-02-2021, 10:45 przez Mental.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,089
Liczba wątków: 8
(15-02-2021, 10:38)Mental napisał(a): @michax
Cytat:Nie uznajesz sezonów po siódmej serii
Nie uznaję, bo kompletnie ginie gdzieś klimat lat 90tych. Zresztą prawdę mówiąc, po przenosinach ekipy z podmokłego, błotnistego Vancouver do spalonego pustynnym słońcem Los Angeles też uleciało sporo oryginalnego klimatu. Dla mnie najlepsze, najbardziej spójne stylistycznie są jednak serie 1-5. Szósta startuje od tak absurdalnej dawki lekkich, humorystycznych epizodów, że człowiek odnosi wrażenie, jakby oglądał kompletnie inny film.
Dzięki za odpowiedz:-)
Masz rację, że ogląda się jak inny serial. W 10 i 11 sezonie wrócili do Kanady (tak jak w filmie drugim), ale zabawne, że akurat jak kręcili 10 sezon to była bardzo piękna, słoneczna pogoda, więc wyglądała 10 seria jak sezony z LA i pierwszy film kinowy, który też kręcono w LA. W 11 sezonie już jest chłodniej, deszczowo, zimniej, bo kręcili dłużej.
Ja rozdzielam pięć sezonów. Sezony 1-3 traktuję osobno, z czego dwa pierwsze sezony sa najbardziej mroczne, w 1 serii zero luźnych odcinków, a w 2 sezonie jeden, czyli Humbug. W 3 sezonie po sukcesie Humbug coraz więcej eksperymentów i lekkich odcinków, jak wszystkie epizody Darina Morgana, Syzygy Cartera, Quagmire które poprawiał Darin Morgan, a nawet jak jest klasyczny standalone, to zdarza się, że ma sporo humoru, jest lżejszy, np. D.P.O.
Od czwartego sezonu zmienia się zdjęciowiec, odchodzi John. S. Bartley po 3 serii, chyba najlepszy zdjęciowiec ze wszystkich. No i 4 sezon jest też najbardziej ciężkim i ponurym. Nie chodzi mi tylko o klimat sezonu, ale bardziej o to co spotkało Scully (Leonard Betts, Memento Mori, Elegy), więc normalne, że prawie w ogóle humoru nie ma. Jest jeden odcinek komediowy Gilligana, w którym Darin Morgan przekazuje mu pałeczkę (Small Potatoes). A nawet wizualnie to jest najmroczniejszy sezon, bo w 4 serii jest wyjątkowo ciemno.
Serial nie bał się brutalnych scen pokazywać, ale w 4 serii wymyślili sobie, że plan będzie jeszcze mniej oświetlony jak w seriach 1-3 i czasami naprawdę mało co widać, a raczej nie widać np. w Home, ale też w takim Kaddish. 4 sezon wyglada wizualnie jakby pracowali przy naturalnym świetle, przy świeczkach, jakby oszczędzali na świetle.
W 5 serii wracają komediowe i luźniejsze odcinki, eksperymenty, których jest tyle samo co w serii trzeciej (6) i wizualnie też to inny sezon jak serie 1-4. Wszystkie komediowe i eksperymentalne odcinki z serii 2-4 cieszyły się dużym powodzeniem u widzów, krytyków i dziennikarzy, mało który nie podobał się, a nawet były nagradzane za scenariusz jak doskonały Clyde Bruckman Morgana, więc od 6 serii Carter z resztą ekipy wymyślili, że zmienią klimat serialu na taki, dzięki któremu serial chwalono i nagradzano.
Odcinki, które były wcześniej w mniejszości to od 6 serii zdominowały serial, więc prędzej w 6 i 7 serii trafi się na komedię, luźny odcinek albo eksperyment (piszę osobno o eksperymentach, bo to nie tylko komediowe odcinki, np. Milagro i Field Trip to też są nietypowe odcinki, inne od klasycznych standalonów, a nie komediowe), jak na mroczne standalony albo klasyczne mytharcy (tych ostatnich jest najmniej ze wszystkich sezonów, bo tylko cztery).
Niby się zaczyna 6 sezon tradycyjnie od mytharcu, a potem Drive Gilligana z Bryanem Cranstonem, ale od genialnego eksperymentu nakręconego na jednym ujęciu (a raczej na oszukanym jednym ujęciu), czyli Triangle Chrisa Cartera, to zaczyna się wysyp najbardziej oryginalnych pomysłów scenarzystów chyba ze wszystkich serii.
Nawet jak trafi się niby normalny standalone jak Terms of Endearment z Campbellem, to jest zrobiony na luźno, bo w pierwszej połowie mamy właśnie genialny Trójkąt, parodię mytharców od oczywiście Gilligana, jedyny taki 2-parter (Dreamland 1 i 2), świąteczny butelkowy eksperyment Cartera, rom-com Rain King (jest to jedyny odcinek , którego nie potrafię ocenić, postawiłem mu dosłownie ?, bo mimo kilku fajnych scen i kultowego dialogu Scully, to nie wiem co mam o nim myśleć) i dopiero niedoceniany Tithonus Gilligana i S.R.819 to są klasyczne standalony, mroczne, a po nich jedyny poza finałem i premierą klasyczny mytharc, TF/OS.
Ciekawe jest też to, że jak ekipa stara serialu (Carter, Gilligan, Spotnitz, Shiban) pisała odcinki to nieważne czy luźny czy poważny, to w większości trzymają poziom, ale jak nowi scenarzyści pisali klasyczne standalony, to uważane są za najgorsze w serialu przez xfanów i krytyków (Alpha o wilkołaku i Trevor o ucieczce z więzienia, co za nuda i zero oryginalności).
Od Arcadia i Monday, po mytharcu, znowu scenarzyści szaleją z luźnymi odcinkami, więc nie dziwię się, że ogląda Ci się 6 sezon, jak trochę inny serial, bo w 6 i 7 serii to jest inny serial. A jednocześnie najbardziej stylistyczne i z podobnym klimatem są dla mnie właśnie sezony 6 i 7, są jak jeden sezon.
Nie chodzi mi o przeprowadzkę do LA (zresztą pierwsza kinówka też była kręcona w LA), tylko o luźny klimat i największa dawka eksperymentów. W 7 serii nawet się trafiła obyczajówka, melodramat, który nie ma nic wspólnego z XF, czyli odcinek Anderson all things i mitologiczny eksperyment inspirowany Ostatnim kuszeniem Chrystusa, czyli Amor Fati.
Zresztą mytharc kończący wątek siostry Muldera, zwłaszcza część pierwsza (Sein und Zeit) bardziej przypomina klasyczne standalony, takie jak Paper Hearts Gilligana, niż klasyczny mytharc. Więc jeśli też te odcinki uznam za nietypowe, jak na klasyczne standalony i mytharcy, to w 7 serii jest też 11 nietypowych odcinków na 22, tak samo jak w serii szóstej.
Znam wiele osób, xfanów, którzy oglądąc 6 sezon za emisji, po komediowych odcinkach z pierwszej połowy, i nieważne czy są dobre czy słabe, to odbili się od produkcji, bo za bardzo się dla nich zmieniła i przeszli do nadrabiania Millennium. 6 i 7 seria to pierwszy raz, gdy XF podzieliło widzów, wcale nie 8 seria z wiadomych powodów, a potem 9, ale właśnie zmiana klimatu serial. Przyznam, że mnie to nie przeszkadzało, bo najważniejsze, żeby odcinki były dobre, a czy są luźne czy mroczne, to mniej dla mnie ważne.
Ale rozumiem krytyke niektórych, jak mojej mamy na przykład, która nie potrafiła zdzierżyć 6 i 7 serii, dla niej to najgorsze sezony ze wszystkich, bo mało klasycznych, mrocznych odcinków i mytharców, a jej poza czarnobiałym PMP, to mało który eksperyment się podoba. Pamiętam jak narzekała prawie cały czas jak leciała 6 i 7 seria na bieżąco, zwłaszcza po luźnych odcinkach, czemu nie mroczny odcinek, czemu nie mytharc klasyczny, tylko jakiś dziwny, komediowy 2parter, itd. Do tego stopnia nie lubi 6 i 7 serii, że zapomniała po latach o ich istnieniu.
Gdy pojawiły się luźne odcinki w 10 serii, to mówiła, że liczy, że nie będzie ich więcej, bo w starych seriach takich epizodów był jeden, góra dwa na serię całą, więc była w szoku jak wyprowadziłem ją z błędu. Od tej pory rozumiem, jak niektórzy nie pamietają jaki był serial przez 9 lat, bo wcześniej mi sie wydawało dziwne, że można nie pamiętać, jak serial sie zmienił bardzo i to kilka razy.
Ale ja też nie pamiętałem, gdy powtarzałem Twin Peaks, że to nie tylko odjazdy Lyncha, jak myślałem do pierwszej powtórki 1 i 2 serii, ale też pastisz, komedia, parodia opery mydlanej, jest to w większości odcinków dość luźny serial. Mama wyparła z pamieci po latach to co jej nie podobało się, co dla niej było wadą i nieważne czy odcinki były dobre.
Nie sądze też by XF przez 9 sezonów (plus 10 i 11 seria) mogło być taką produkcją jak w 1 i 2 serii, czyli mało eksperymentów i komedii, same mroczne epizody, a wiem to, bo przykład Milenium pokazał, że jak jest ciągle mroczno i poważnie, to po iluś sezonach zaczyna konwencja męczyć, nawet jak poziom jest utrzymany, jak było w 1 i 2 serii MM. A w przypadku MM to już w pierwszym sezonie zaczyna mrok męczyć (akurat nie mnie, ale innych). Mam kumpla, który zachwycił się początkowo 1 sezonem MM i był zaskoczony że przez 10, 11 odcinków serial trzyma cały czas dobry poziom, ale zmęczył go ten ciągły mrok, że ciągle dostaje psycholi co odcinek i odpuścił akurat w tym momencie, gdy serial zaczął się zmieniać.
Dzięki temu jak XF się zmieniało wielokrotnie (też sezony 8 i 9 traktuję jako osobną stylistykę i klimat, inna jest 8 seria choćby wizualnie, a inaczej wygląda seria 9, dotyczy to też serii 10 i 11) to serial nie tracił na świeżości, był cały czas oryginalny. XF jest elastyczne, jak taki wielki gar z pomysłami, gdzie można dać każdy pomysł. XF to obok Buffy, najbardziej eksperymentalny serial z tamtych latach, w którym najwięcej bawiono sie formą i treścią.
Uwielbiam jak w serialach eksperymentują, więc dla mnie 6 i 7 seria są najlepsze, przynajmniej pod względem kreatywności pomysłów i eksperymentów. Pozostałe najlepsze sezony to 5 i 8, ale z innych powodów, bardzo dobry jest 3 i 4, dobry 2 i 11, średni 1 i 10.
Jak napisałem rozumiem dlaczego wielu odbijało sie od serialu w 6 serii i nie tylko fani, którzy byli od pięciu lat z XF, ale też opinie dziennikarzy i krytyków były bardzo różne o większości odcinków z serii 6 i 7. Wystarczy poczytać opinie na blogu Darena, ale też cytaty recenzji z wikipedii o sezonie 6, odcinkach.
Zacytuję - The season received positive reviews from television critics. However some fans were alienated by the show in its sixth season, due to the different tone taken by most stand-alone episodes after the move to Los Angeles. Rather than adhering to the previous style of "monsters of the week", they were often romantic, humorous, or a combination of both. Several episodes—"Dreamland" and "The Rain King" in particular—were criticized for their reliance on humor or for their lighter stories. Fans on the internet began calling the less-scary episodes "X-Files Lite".
Ten cytat oddaje oceny odcinków z 6 serii w magazynie XF, który wychodził za emisji. Były zebrane oceny z różnych gazet w jednej tabelce i połowa odcinków, głównie komediowych i eksperymentów miała oceny od jednych krytyków 1/10 a od innych 10, jak np. Dreamland.
Mało który nietypowy epizod godził wszystkich, poza Triangle. Cytuje z wikipedii - The season's third episode, "Triangle" was largely lauded as a masterpiece by critics. The episode, which was shot in real time to look like it was filmed in four uninterrupted eleven-minute takes, was called a "classic" standalone episode and one of the "highlights of season six".
Tradycyjne standalony i mytharcy miały takie same oceny od wszystkich, równe, a nie tak skrajne jak prawie każda komedia i eksperyment. XF w 6 i 7 jest serialem komediowo eksperymentalnym, ale serię 6 nazywam też - Mulder i Scully na wakacjach.
Do One Son, 12-go odcinka, nie pracują przecież w Archiwum X, a w ogóle się tym nie przejmują, bo są zajeci bardziej sobą jak sprawami. No i to też wyróżnia 6 i 7 s. od innych, że jak do serii 5 to był serial o sprawach prowadzonych przez M i S, relacje były ważne, ale nie zdominowały serialu, to od serii 6, czego zapowiedzią byla scena z pocałunkiem i pszczołą w filmie FtF, relacje M i S wyszły na plan pierwszy.
XF ewoluowało w serial o M i S, gdzie relacje agentów, co ich łączy i dzieli jest równie ważne co sprawy, a w niektórych odcinkach relacje są ważniejsze od spraw, czego najlepszym przykładem jest wspomniany Rain King, komedia romantyczna, czy Unnatural Davida Duchovny'ego, gdzie sprawa jest pretekstem do uroczych scen z M i S. Można by wymienić też np. How the Ghosts Stole Christmas i wiele innych.
Odcinki z 6 serii, w których nie jest poruszony wątek relacji M i S, nie tylko przez agentów, ale też przez postronne osoby, które nie komentują ich relacji, to można policzyć na palcach jednej ręki. Jeszcze bardziej poszli w te rejony w 11 serii, która w tym elemencie przypomina 6 i 7 sezon, że sprawy są tylko pretekstem do rozważań o M i S, a czasami nawet nie łaczą się sprawy jakie prowadzą z relacjami, są dwa osobne wątki - śledztwo i relacje M i S.
Najbardziej klasycznym sezonem z kręconych w LA jest seria ósma, w której nie ma odcinków komediowych i nakręcony jest bardzo współcześnie, ale wszyscy wiedzą jak uwielbiam 8 sezon. Od pierwszego standalonu klimat całkowicie sie zmienia, w porównaniu z 6 i 7 serią, wracają klimatem do pierwszych serii. W Patience agenci prowadzą pierwszą wspólna sprawę i od pierwszych kadrów Carter pokazuje na jaki klimat stawiają, czyli poważnie, mroczno, brutalnie i ciemno, koniec wygłupiania się. Jedynie Alone to luźniejszy odcinek, tyle co w 2 i 4 serii, ale też taki powrót do mroku był zrozumiały przez to co się stało w finale 7 serii. Ciężko było eksperymentować i bawić się w komedie po tym co sie stało w finale 7 serii, wiec np. Gilligan napisał tylko jeden (świetny) odcinek w 8 serii, Roadrunners, z gatunku horroru, a w swoje komedie poszedł w Lone Gunmen, w którym był jednym ze showrunnerów, napisał chyba połowę odcinków LG.
15-02-2021, 19:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-02-2021, 20:01 przez michax.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
@michax
Cytat:W 5 serii wracają komediowe i luźniejsze odcinki, eksperymenty, których jest tyle samo co w serii trzeciej (6)
To ja może doprecyzuję.
Nie mam nic przeciwko luźniejszej konwencji odcinków. Ba, takie epizody jak Bad Blood, Quagmire czy Arcadia uważam za perły w koronie X-Files. Problem pojawia się wtedy, gdy z luźniejszej atmosfery robi się głupawa komedia z elementami slapsticku i gdy masz duże skondensowanie tego rodzaju motywów w relatywnie krótkim czasie.
Cytat:Quagmire które poprawiał Darin Morgan
Mój ulubiony "luźny" odcinek. Już chyba wspominałem - cała sekwencja na kamieniu po rozbiciu kutra z udziałem M i S, którą pisał właśnie Darin Morgan, zawiera jedne z najlepszych dialogów między parą głównych bohaterów w historii serialu.
16-02-2021, 09:19
Użytkownik
Liczba postów: 128
Liczba wątków: 2
Skończyłem oglądać sezon 1 rzadko zdarza się żeby serial trzymał poziom bardzo dobry cały sezon tu się udało i po obejrzeniu 2 odcinkow 2 sezonu dalej jestem pod wrazeniem
21-02-2021, 02:13
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Kill Switch, sezon 5, odcinek 11.
Scenariusz pisał William Gibson, ojciec cyberpunka.
Jezu, jakie to było dobre. Myślałem, że po upływie przeszło dwóch dekad koncept trącić będzie naiwnością, ale nie - trzyma poziom. Klimat jest niesamowity, w czym duża zasługa reżysera. I znowu to nieznośne uczucie, że całość powinna trwać dwie godziny, dostać trochę większy budżet i rozjebać łeb na wielkim ekranie w konwencji mrocznego sci-fi.
Korzystając z okazji, nie mogę sobie odmówić wklejenia wyrazu twarzy Scully, gdy dowiaduje się od Muldera i jego hakerki, że są obserwowani przez sztuczną inteligencję, która kontroluje satelitę na orbicie okołoziemskiej i namierza ich, by w dogodnym momencie wystrzelić precyzyjną wiązkę celem zniszczenia posiadacza płyty cd z wirusem.
21-02-2021, 03:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-02-2021, 03:33 przez Mental.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,941
Liczba wątków: 4
Zakończenia w odcinkach S5E1 oraz S6E19 zdecydowanie moje ulubione.
Enviado desde mi Mi A1 mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan
21-02-2021, 04:20
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,426
Liczba wątków: 29
Na ZoomTV puszczają od początku, od dziś
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
25-02-2021, 22:37
Użytkownik
Liczba postów: 128
Liczba wątków: 2
Obecnie na programie Zoom Tv leci pierwszy sezon archiwum x i co ciekawe wersja która tam leci jest jakościowo lepsza niż to co dostajemy na amazonie
08-04-2021, 21:12
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,426
Liczba wątków: 29
Patrz co napisałem post wyżej
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
08-04-2021, 22:17
Stały bywalec
Liczba postów: 3,089
Liczba wątków: 8
łowca serio jeszcze lepsza jakość? Przecież na Amazonie jest obraz w zremasterowanej wersji, która uważana jest za jeden z najlepszych remasterów seriali (jakbyś napisał tak o Buffy to bym uwierzył na słowo, bo remaster Buffy uważany jest za porażkę). No chyba że Zoom TV tak jak Niemcy kilka lat temu mają własny remastering serialu, ale trudno mi uwierzyć, że Amazon ma gorszą jakość.
Pamiętam jak pojawiły się ripy odcinków w wersji zremasterowanej, to były wersje od chyba Hulu (mieli odcinki prosto z taśm matek z Foxa), Netflixa, a potem się pojawiły z blu, ale pierwszy remastering zrobili Niemcy, którzy powtarzali serie 1-9 w stacji chyba Pro Sieben i leciało już w ich poprawionej wersji.
Napisałem kumplowi o lepszej jakości odcinków na Zoomie jak na Amazonie, a właśnie ogląda szósty sezon i zdziwiony był, że jeszcze lepsza jakość. Odpisał, że niemożliwe, bo serial jest na Amazonie w doskonałej jakości i może to kwestia słabszego internetu. Też sprawdziłem przed chwilą na Amazonie 1 sezon i kolejne, no i obraz jak żyleta.
10-04-2021, 02:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-04-2021, 02:40 przez michax.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Też ostatnio jechałem z powtórkami na Amazon i jakość jest fantastyczna. Może tak jak sugeruje michax - coś się wykrzaczyło z samą jakością streamingu, bo apka Amazona jest generalnie trochę zjebana ;)
10-04-2021, 08:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-04-2021, 08:49 przez Khet.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,311
Liczba wątków: 74
Najlepsza jakość jest na Disney+ bo są dodatkowo polskie napisy ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
10-04-2021, 12:02
Użytkownik
Liczba postów: 128
Liczba wątków: 2
(10-04-2021, 02:38)michax napisał(a): łowca serio jeszcze lepsza jakość? Przecież na Amazonie jest obraz w zremasterowanej wersji, która uważana jest za jeden z najlepszych remasterów seriali (jakbyś napisał tak o Buffy to bym uwierzył na słowo, bo remaster Buffy uważany jest za porażkę). No chyba że Zoom TV tak jak Niemcy kilka lat temu mają własny remastering serialu, ale trudno mi uwierzyć, że Amazon ma gorszą jakość.
Pamiętam jak pojawiły się ripy odcinków w wersji zremasterowanej, to były wersje od chyba Hulu (mieli odcinki prosto z taśm matek z Foxa), Netflixa, a potem się pojawiły z blu, ale pierwszy remastering zrobili Niemcy, którzy powtarzali serie 1-9 w stacji chyba Pro Sieben i leciało już w ich poprawionej wersji.
Napisałem kumplowi o lepszej jakości odcinków na Zoomie jak na Amazonie, a właśnie ogląda szósty sezon i zdziwiony był, że jeszcze lepsza jakość. Odpisał, że niemożliwe, bo serial jest na Amazonie w doskonałej jakości i może to kwestia słabszego internetu. Też sprawdziłem przed chwilą na Amazonie 1 sezon i kolejne, no i obraz jak żyleta.
Modem mam niby w drugim pokoju może cos w tym być co mówisz i to jest jednak z tym internetem cos , jutro zrobie eksperyment i przeniosę konsole do pokoju gdzie mam modem różnice pewnie zauważę i napisze wtedy
10-04-2021, 17:46
Użytkownik
Liczba postów: 128
Liczba wątków: 2
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Też robię sobie rewatch, ale skupiam się głównie na odcinkach niezwiązanych z mitologią.
11-04-2021, 12:37
Stały bywalec
Liczba postów: 3,089
Liczba wątków: 8
slepy51 na Amazonie też są polskie napisy do XF.
A co do Amazona to wydaje mi się, że ma najlepszą jakość streamingu, obrazu, równie dobrą a nawet lepszą od Netflixa. A jeszcze lepszą seriale Apple, co można porównać nawet jak nie ma się tych streamingów, np. jak się ściągnie ripy z Netflixa, Amazona albo Apple. Najwięcej zajmują odcinki z Apple, ostry obraz, nawet jak seriale trwają po 30 minut i właśnie z Amazona. Zresztą tak oglądam seriale HBO, co prawda mam HBO GO, ale wolę obejrzeć ripy seriali HBO z (amerykańskiego?) Amazona w lepszej jakości.
11-04-2021, 13:29
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-04-2021, 13:30 przez michax.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
W ogóle w jakości między Amazonem a HBO Go jest taka przepaść że masakra. HBO Go pod tym względem przypomina czasami ripy z Zatoki, i to wcale nie te dobre.
11-04-2021, 13:37
Użytkownik
Liczba postów: 128
Liczba wątków: 2
(11-04-2021, 12:37)marsgrey21 napisał(a): Też robię sobie rewatch, ale skupiam się głównie na odcinkach niezwiązanych z mitologią.
Ja cisne od początku 2 sezon 10 odcinek teraz będzie . Ten pierwszy sezon to fantastyczny naprawdę trudno znaleźć słaby odcinek w tym 1 sezonie
11-04-2021, 15:31
|