Stały bywalec
Liczba postów: 18,721
Liczba wątków: 150
Rebel Moon - część 1: Dziecko ognia
Nudna, męcząca buła, w której nic się nie dzieje, a jak już coś ma się dziać to okazuje się, że jest to jeszcze bardziej nudne. Do tego wizualnie brzydki i plastikowy. Sofia Boutella jako główna gwiazda tragiczna. Cała ekipa płaska, bez charakteru, nikogo nie da się lubić. Gniot dla ludzi typu Rozgdz.
Na plus Hardodziob i robocik o głosie Hopkinsa. 2/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
25-12-2023, 11:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2023, 11:39 przez Pelivaron.)
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,237
Liczba wątków: 6
Jak na razie jesteśmy po tej części która w oryginale zajęła jedną godzinę (bo pierwsza strzelanina w mieście jest tutaj odpowiednikiem finału).
Na ten moment mamy
- lepiej zarysowaną główną i dużo ciekawszą bohaterkę niż Denzel (którego, btw lubiliśmy dlatego bo to był Denzel twardy rewolwerowiec ubrany w czerń )
- lepiej zarysowane i przedstawione postacie
- jakoś w to wszystko wmontowany zarys świata i szerszej intrygi (śmierć rodziny królewskiej, zmiana władzy i polityki Imperium, powstanie Rebelii, itd)
- lepszego i bardziej uzasadnionego villaina (a właściwie nawet dwóch) którzy obaj są lepiej "zaczepieni" o główną bohaterkę
- i paradoksalnie - mniejszą komiksowość a większy realizm (jakimś cudem)
- i w sumie lepsze zawiązanie się ekipy tą finałową akcją
Właściwie, poprawione jest tu niemal wszystko. Ale ok, ja się zgadzam - fatalny film i fatalnie napisany :p A jak już go porównać z poprzednim filmem podzielonym na dwie części czyli porywającą pierwszą częścią "Diuny" - to już w ogóle padaka.
Ok, ja się już nie odzywam na ten temat, chyba że ktoś powie coś ciekawego ;)
25-12-2023, 12:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2023, 12:27 przez Rozgdz.)
Wnuczek Hitlera
Liczba postów: 3,422
Liczba wątków: 16
A co można ciekawego powiedzieć o Snyderze i jego filmach? Grafomania kloaczana i nic więcej. Trzeba mieć gust małego chłopczyka, żeby się jarać jego stylem.
25-12-2023, 14:23
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
I trzeba być małostkowym smarkiem by czerpać satysfakcję z takich uwag.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
25-12-2023, 14:39
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,237
Liczba wątków: 6
Parę rzeczy można. Naprawdę :)
25-12-2023, 14:41
Wnuczek Hitlera
Liczba postów: 3,422
Liczba wątków: 16
(25-12-2023, 14:39)marsgrey21 napisał(a): I trzeba być małostkowym smarkiem by czerpać satysfakcję z takich uwag.
Akurat ty wiesz o tym najlepiej.
25-12-2023, 14:51
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Chyba ty.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
25-12-2023, 15:16
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,385
Liczba wątków: 30
>dyskutowanie z Defecation Machine
25-12-2023, 15:25
Wnuczek Hitlera
Liczba postów: 3,422
Liczba wątków: 16
(25-12-2023, 15:25)Phlogiston2 napisał(a): >dyskutowanie z Defecation Machine
I po chvj obrażasz?
25-12-2023, 15:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2023, 15:42 przez Derelict Machine.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,508
Liczba wątków: 77
(25-12-2023, 12:19)Rozgdz napisał(a): Jak na razie jesteśmy po tej części która w oryginale zajęła jedną godzinę (bo pierwsza strzelanina w mieście jest tutaj odpowiednikiem finału).
Nie, film trwa 2 minuty i 15 minut. Nie godzinę.
Cytat:Na ten moment mamy
- lepiej zarysowaną główną i dużo ciekawszą bohaterkę niż Denzel (którego, btw lubiliśmy dlatego bo to był Denzel twardy rewolwerowiec ubrany w czerń )
Ale po co ten benchmark do Denzela z TM7? Główna bohaterka w w Rebel Moon jest zarysowana naprawdę grubymi liniami i za pomocą przetartych do kości schematów - walczyła kiedyś po drugiej stronie, została uratowana przez złola jako dziecko (ale po co? ale czemu? Tego w filmie nie ma), a znając poziom "zaskoczenia" tego filmu to pewnie pokażą też jak była częścią rebelii i ataku na króla.
Cytat:- lepiej zarysowane i przedstawione postacie
Które to postacie? Bo chyba nie mówisz o Djimonie Hinsou, który odgrywa tutaj całe 3 sceny i pojawia się na samym końcu?
Cytat:- jakoś w to wszystko wmontowany zarys świata i szerszej intrygi (śmierć rodziny królewskiej, zmiana władzy i polityki Imperium, powstanie Rebelii, itd)
Niby próbuje się na początku nakreślić ramy świata, ale brzmi to gromkopierdnie bo efekt jest taki, że kolejne 2 godziny mija na wydarzeniach, które nie mają związku z tym, co narrator mówi na początku. W Star Wars było to od zawsze zajebiste, że napisy początkowe określały pewien zarys historii i wątek, a potem obserwowaliśmy ich efekt.
Cytat:- lepszego i bardziej uzasadnionego villaina (a właściwie nawet dwóch) którzy obaj są lepiej "zaczepieni" o główną bohaterkę
Na chwilę obecną ten główny villain wygląda, brzmi i zachowuje się gorzej niż Snoke z Epizodu 7, a to duże osiągnięcie.
Cytat:- i paradoksalnie - mniejszą komiksowość a większy realizm (jakimś cudem)
Komiksowości to jest tu od groma, podobnie jak nawiązań do Warhammera. Fakt, że nikt nie mówi o midichlorianach, Mocy, melanżu etc. wcale nie nie kategoryzuje Rebel Moona jako filmu fantastycznego z większym realizmem. Na marginesie - sam fakt, że Snyder rezygnuje z jakiejkolwiek namiastki mitologizacji oraz zniuansowania świata powoduje, że ten świat jest wydmuszką.
Cytat:- i w sumie lepsze zawiązanie się ekipy tą finałową akcją
Tak, zwłaszcza postać Djimona Honsou jest fascynująco związana z grupą, która w finale właściwie gra trzecie skrzypce bo 90% scen Snyder poświęca bohaterce, braciszkowi i Skreinowi. Ekipa zawiązuje się nie w wyniku ważnych wydarzeń, tylko dialogów "no nie mogę, ale muszę dołączyć do rebelii". Kapitalne scenopisarstwo.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
25-12-2023, 18:45
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,237
Liczba wątków: 6
Ok, może niekoniecznie po kolei.
W TM7 z 2016 od początku - wejście villaina, główny bohater, zebranie drużyny i pierwsza strzelanina w mieście to niemal równo godzina. To dokładny odpowiednik tego co mamy w "Rebel Moon" tylko tutaj trwa to 2 godziny 15 minut. Dlatego Snyder podzielił film na dwie części aby poświecić temu więcej czasu.
Bohaterka to "twarda baba', oficer i komandoska. To co jest w niej ciekawe - jest villainem odpowiadającym za ludobójstwa. Kimś kto wierzył w Macierz i w Belisariusza. Nie jest "czysta moralnie", wręcz przeciwnie. Ale się zmieniła. Prawdopodobnie Belisariusz użył jej aby zlikwidować Rodzinę Królewską czy coś. Nie powiedziano nam czemu jest ścigana, możliwe że jest oskarżona o śmierć Rodziny Królewskiej.
Jej relacja z Belisariuszem i jak ona się skończy jest w sumie ciekawa. Bo czy np Belisariusz naprawdę kocha ją jak córkę? A ona jego jak ojca? Pozabijają się? A może nie?
Główny villain literalnie składa się z dwóch innych villainów - Palpatine'a i Thanosa. I to nie są złe postacie na wzorowanie się.
Wszystkie postacie są wrogami Macierzy (i to często zaciekłymi) już na starcie. Więc żeby ich zachęcić do walki z Imperium dużo im nie trzeba. Akurat z filmów o samurajach/wspaniałych motywacje - te motywacje które są jebane niemal w każdej recenzji - są bardzo mocne.
No np spotkanie postaci, motywacje i przyłączenie się do drużyny Komancza z TM7 2016
- o, patrzcie to Komancz, łoooo...
- ej, Komanczu, jedziemy walczyć ze złymi ludźmi i pewno zginiemy
- ok, przyłączę się
Jak już jesteśmy przy Komanczu - to.. wiemy o nim ze.. jest Indianinem, ma całkiem fajne mięśnie, strzela z łuku i maluje twarz na czerwono. I tyle. A, i mówi jednak po angielsku. Serio, to jest cała postać.
O postaci Hounsou wiadomo że jest legendarnym żołnierzem/generałem, walczył z Imperium, przegrał i "upadł". I że jest "tutejszym" Maximusem. To wcale nie jest tak mało informacji. Może nie powinienem się tutaj podpierać trailerem do drugiej części ale widać tam że dostaniemy trochę więcej o postaciach, będą flashbacki, właśnie np o generale Titusie czy azjatyckiej Nemezis.
Co nie jest takie dziwne bo zdaje się to Titus będzie organizować "obronę".
Świat jest pretekstem. Można go oczywiście dowolnie rozwijać, ma to potencjał - ale on polega na tym że jest tu to co potrzeba w dany momencie. Potrzebujemy "rzymskiej" planety? Robimy "rzymską" planetę. No i w sumie tak to działa.
25-12-2023, 19:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2023, 19:25 przez Rozgdz.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,257
Liczba wątków: 1
Zwiastun drugiej części.
27-12-2023, 14:31
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Nie podoba mi się ta gówniana kolorystyka, brąz, czerń...Ew
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
27-12-2023, 14:40
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,237
Liczba wątków: 6
No.. western.
Ludzie też narzekają na rozświetlanie/rozmywanie kadrów.
Jak to w westernie :p
28-12-2023, 22:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2023, 22:24 przez Rozgdz.)
Agent Putina
Liczba postów: 4,408
Liczba wątków: 21
O łał, no rzeczywiście, serial sf z początku XXI wieku nakręcony na ograniczonym budżecie produkcji telewizyjnej Foxa to wzorcowy przykład wizualnego westernu.
A ja tu wrzucę najsłynniejszą scenę z najsłynniejszego klasycznego westernu zrobionego przez najsłynniejszego reżysera westernów z najsłynniejszym aktorem westernowym przy użyciu najlepszej kamery XX wieku (Mitchell VistaVision). Spójrzcie na te typowe dla Technicoloru gówniane barwy i tożsame z VistaVision rozmycie obrazu:
Przy okazji, zakładam że nie widziałeś Battle Beyond the Stars. Bo to z niego wziął swoje "pomysły" Snyder, nie z remake'u Siedmiu Wspaniałych o istnieniu którego wszyscy zdążyli zapomnieć.
28-12-2023, 23:22
Wnuczek Hitlera
Liczba postów: 3,422
Liczba wątków: 16
Searchers fabularnie trochę nuda jak dla mnie, ale wizualnie to ten film rozpierdala. Rozmycie, Snyder, western? Co? :)
28-12-2023, 23:27
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,237
Liczba wątków: 6
(28-12-2023, 23:22)Paszczak napisał(a): O łał, no rzeczywiście, serial sf z początku XXI wieku nakręcony na ograniczonym budżecie produkcji telewizyjnej Foxa to wzorcowy przykład wizualnego westernu.
Nie powiedziałbym że wzorcowy przykąłd westernu, ale znany przykład "westernu w kosmosie".
(28-12-2023, 23:22)Paszczak napisał(a): Przy okazji, zakładam że nie widziałeś Battle Beyond the Stars. Bo to z niego wziął swoje "pomysły" Snyder, nie z remake'u Siedmiu Wspaniałych o istnieniu którego wszyscy zdążyli zapomnieć.
Nie widziałem, czemu więc tak uważasz? Rozwiń myśl ;)
28-12-2023, 23:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2023, 23:33 przez Rozgdz.)
Agent Putina
Liczba postów: 4,408
Liczba wątków: 21
Rozwinięcie jest takie, że Snyder powiela z tego filmu cały schemat fabularny, postacie (Gunnar to Shad), nawet obrazy (przybycie statku agresorów). Poza tym w wywiadach Snyder twierdzi, że na pomysł RM wpadł jeszcze w latach 80, a jako młody student filmówki w tych latach na pewno śledził poczynania Cormana, łącznie z jego największą produkcją.
Poza tym to znacznie bardziej pasujący do kontekstu przykład westernu sf, więc może wypadałoby nadrobić.
Derelict Machine napisał(a):Searchers fabularnie trochę nuda jak dla mnie
Bo The Searchers to zrobiony trochę na odwal tekst i cała para włożona w podtekst. Dlatego spływa po większości widzów, za to kręci kinozajobów jak Scorsese. Tam nawet elementy soundtracku prowadzą intertekstualny dialog.
28-12-2023, 23:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2023, 23:49 przez Paszczak.)
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,237
Liczba wątków: 6
Nadrobię, skoro tak mówisz :)
Snyder natomiast z jednej strony wie jak budować legendę filmu a jak już coś robi to z reguły o tym nie mówi. To co mówi na temat "Rebel Moon" to na pewno dobry marketing, projekt jest przecież bardzo głośny ;)
Ale marketing to marketing.
Ok, co przemawia za filmem z 2016.
Jeśli podzielić tamten film na pół mamy niemal dokładnie odpowiednik "Rebel Moon" z pewnymi zmianami koniecznymi przy przeniesieniu historii w kosmos i jej rozbuchaniu i rozbudowaniu.
Mamy mocno przerysowanego villaina który wpada na wiochę i "bierze co chce'. Ma nawet taką scenę w kościele trochę w stylu Landy z "Inglorious bastards".
Mamy połączenie głównego bohatera z villainem swoją przeszłością.
Mamy motyw że główny bohater nie jest tak czysty moralnie jak się może wydawać - co wychodzi pod koniec.
Mamy motyw że wieśniaczka ratuje głównego bohatera - największego twardziela - zamieniony tutaj na to że wieśniak na końcu tej części ratuje wszystkich.
Mamy zebranie drużyny z rozmaitych lokacji "odhaczane" po kolei.
No i mamy politycznie poprawnie zróżnicowaną drużynę bo o tym -pamiętam -się mówiło przy wyjściu tamtego filmu. Był Indianin, był Meksykanin, był Azjata z nożami, był czarny, była kobieta. Jakby trochę znajomo :D
Była też np taka scena gdy główny bohater spotkał w knajpie wygadanego cwaniaka granego przez Chrisa Pratta który - jak powiedziano w pewnym momencie - był Irlandczykiem. I oczywiście była strzelanina.
Jak dla mnie dość to wszystko podobne :p
Kiedyś gdy byłem lata temu fanem "Firefly" to znalazłem takie informacje jak to kręcono
https://pl.wikipedia.org/wiki/Firefly_(serial_telewizyjny)
29-12-2023, 00:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2023, 00:13 przez Rozgdz.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,508
Liczba wątków: 77
2 część Rebel Moon - 18% na RT
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
21-04-2024, 07:53
|