Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Ludzie uchodzą z życiem z katastrof wulkanicznych i trzęsień ziemi, więc nie widzę w nic dziwnego w tym, że iluś tam przeżyło detonacje budynku. Może schowali się w lodówce? :)
widmo
18-09-2011, 19:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-09-2011, 19:28 przez Mental.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,554
Liczba wątków: 4
a przezyc jego totalna rozwalke? Mierzw, w sumie to na jedno wychodzi.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
18-09-2011, 19:33
Dużo pisze
Liczba postów: 549
Liczba wątków: 9
Odnośnie znikających samolotów, skrzydeł itp. Obejrzałem i generalnie olałem. Jest tylko jedno ALE...
Trochę inaczej wygląda to z punktu widzenia zwykłego konsumenta, a inaczej gdy miało się styczność z takimi wynalazkami jak Photoshop, After Effects, czy programy do montażu typu Sony Vegas, Premiere, a nawet Pinnacle Studio. Nie mam zielonego pojęcia, czy znikający samolot to element większej układanki. Wiem natomiast, że mając laptopa z dwurdzeniowym prockiem można - przy odrobinie wyobraźni i warsztatu - stworzyć cuda na kiju. Lądowanie zielonych na Placu Czerwonym to dwie godziny roboty.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
18-09-2011, 19:35
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Mental napisał(a):Może schowali się w lodówce? :)
Masz mnie :)
18-09-2011, 19:39
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
W ogóle rozwala kwestia amatorskich nagrań - 35 spośród 36 nagrań jest autorstwa ludzi zatrudnionych w branży telewizyjnej/fotograficznej/reklamowej, czyli krótko, spiskowo i złośliwie: fotoszop + after effects + final cut :) Co więcej, część z nich została nagrana przez pracowników największych amerykańskich koncernów medialnych (CNN, CBS, FOX i tak dalej).
Koleś na lapku przy pomocy final cuta tworzy "amatorskie nagranie" :)
18-09-2011, 19:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-09-2011, 19:46 przez Mental.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(18-09-2011, 19:41)Mental napisał(a): W ogóle rozwala kwestia amatorskich nagrań - 35 spośród 36 nagrań jest autorstwa ludzi zatrudnionych w branży telewizyjnej/fotograficznej/reklamowej, czyli krótko, spiskowo i złośliwie: fotoszop + after effects + final cut :)
Tylko że zwykli ludzie też widzieli uderzające samoloty. Pierwszy, co logiczne, mniej, ale drugi? Przecież wtedy każdy mieszkający/pracujący na (samym!) Manhattanie kto miał w zasięgu wzroku WTC obserwował sytuację. Nikt mi nie powie, że wszyscy ci ludzie zostali podstawieni. No tak, hologramy...
18-09-2011, 19:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-09-2011, 19:52 przez Mierzwiak.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Tylko że zwykli ludzie też widzieli uderzające samoloty.
Zeznania tzw. zwykłych ludzi to totalny miks sprzecznych relacji. Aż dziwne, że nikt nie widział Małysza.
Robert B. Cialdini w książce "Wywieranie wpływu na ludzi" opisuje pewien eksperyment. Nie pamiętam dokładnie szczegółów, bo książkę ostatnio czytałem dobre dwa lata temu, ale z grubsza chodziło o to, że najpierw pozwolił ludziom obejrzeć nagranie przedstawiające eksplozję połączoną z dźwiękiem, a potem puścił im materiały symulujące wiadomości, w których była mowa o tym, że ktoś na pełnej kurwie wjechał autem w budynek. Materiał z tą informacją puszczał tak długo, że 2/3 badanych na końcu stwierdziło, że eksplozję spowodował kierowca ciężarówki - mimo iż na filmie nie widzieli nic, co przypominałoby ciężarówkę. Bania zryta po godzinie eksperymentu.
18-09-2011, 19:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-09-2011, 20:00 przez Mental.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,127
Liczba wątków: 57
No bez jaj, teraz dochodzimy do tego, że samoloty nie uderzyły w WTC?
Mental, nie pal więcej.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
18-09-2011, 20:11
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Danus, ty masz problem z rozpoznaniem tematu rozmowy - nie smaruj więcej pieczywa masłem i nie nakładaj brązowego sera z kozy.
Jak już wspominałem wcześniej, według mnie samoloty uderzyły, ale jestem otwarty na wszystkie możliwości, bo NIGDY NIE WIADOMO, jakie chujstwo demokratyczne rządy wywiną swoim poddanym-prolom. Skoro mogą ich zadłużyć na 3 biliony i słodko przy tym pierdolić frazesy, to mogą też zabić 3 tysiące i ściemniać na potęgę. Technika dzisiaj jest nieprawdopodobna, możliwości manipulowania percepcją przygłupich mas jeszcze większe.
18-09-2011, 20:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-09-2011, 20:16 przez Mental.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,127
Liczba wątków: 57
Mental, ja nie mówię, ze cała teoria spiskowa jest bzdurą, bo sam uważam, ze sprawa z 11 września śmierdzi niesamowitym gównem i nie daję wiary oficjalnym wyjaśnieniom.
Ale bez jaj, hologramy, znikające samoloty, atrapy samolotów doczepione do jakichś kul? ORLY?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
18-09-2011, 20:19
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Ale bez jaj, hologramy, znikające samoloty, atrapy samolotów doczepione do jakichś kul? ORLY?
Jak mówię: dla mnie "twarde jądro" wydarzeń z 9/11 jest takie: wielopłaszczyznowy udział rządu + samoloty. Pytanie tylko, co jebło w Pentagon, bo samolot średnio tu styka. W dodatku świadkowie (tradycyjnie) dają sprzeczne relacje.
18-09-2011, 20:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-09-2011, 20:27 przez Mental.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,127
Liczba wątków: 57
Akurat w Pentagon nie jebnął samolot. W tą bzdurę nigdy nie uwierzę, chyba że wreszcie pokażą te taśmy, które z niewiadomych przyczyn zarekwirowali i utajnili.
Tylko dlaczego nie chcą tego zrobić? Zastanawiające.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
18-09-2011, 20:29
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
W związku z tematem polecam taki filmik "Wag the Dog". Opowiada on mniej więcej o tym, jak się fabrykuje wojny (dosłownie!), żeby zagłuszyć seks-skandale. Już w 1997 roku ktoś wpadł na pomysł mamienia ludzi efektami specjalnymi i sprzedawania tego jako prawdziwy terror. Oczywiście całość to fikcja...
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
18-09-2011, 21:11
Stały bywalec
Liczba postów: 1,783
Liczba wątków: 0
Wracam do Pentagonu i rzekomego samolotu. Oczywiście, że na fotach były poskręcane części poszycia, tyle że jakby wyszły właśnie z myjni samochodowej, lśniły bielą, a trawnik zielenią.
Ten gif i sławne już klatki:
![[Obrazek: Pentagon5frames.gif]](http://www.puppstheories.com/forum/images/Pentagon5frames.gif)
Niby nic, a jednak. Uderzeniu czegoś, co niewątpliwie miało poważną prędkość, towarzyszył jasno-żółto-pomarańczowy, intensywny rozbłysk, jakby przygrzmocił pocisk. Takie skojarzenia nie są moją odosobnioną mrzonką, powtórzyły się na filmach - dokładnie jak teorie o niemożności wywalenia tak malowniczej, symetrycznej dziury w murze.
Co włosy jeży na łbie? Że jest to EXIT HOLE!! (o ile nie popyptoliłem czegoś)
![[Obrazek: normal_Pentagon-punch-out-hole.jpg]](http://beyondpoliticsand911.com/photogallery/albums/userpics/10001/normal_Pentagon-punch-out-hole.jpg)
Nie ma takiej możliwości, by dziób Boeinga - jakiegokolwiek, miał to zrobić.
Na gifie, co też mi się wydaje dziwne - nie widać jak odpadają skrzydła, w końcu ten samolot miał ok. 50 m rozpiętości. A tu tylko eksplozja i wyłom w żelbecie Pentagonu. Czy to można kupić na trzeźwo?
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.
19-09-2011, 01:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-09-2011, 01:41 przez Tomkiewicz.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Stawiacie coraz bardziej absurdalne zarzuty. Oczywiście że nie widać, jak odpadają skrzydła - bo wbiły się w budynek tak samo jak w przypadku WTC. Jeśli to był samolot. W co trudno uwierzyć, bo masa kierowców przejeżdżająca pobliską drogą raczej zauważyłaby nadlatującego 5 metrów nad ziemią Boeinga. A nikt tego nie zauważył. I to jest zarzut, a nie "nie widzę skrzydeł, a część kadłuba jest zbyt czysta".
Cały przód jakoś nie jest upieprzony, mimo że go rozerwało.
19-09-2011, 08:56
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Tylko że WTC ma zupełnie inną konstrukcję niż Pentagon. Ze względu na zewnętrzny szkielet WTC wbicie się skrzydeł było oczywistością, ale już Pentagon to solidna, żelbetonowa ściana o którą skrzydła powinny się roztrzaskać. Nawet jeśli wziąć pod uwagę że samolot eksplodował w momencie zderzenia, trzeba naprawdę zawiesić niewiarę by uwierzyć, że nie zostałby chociaż jeden większy fragment skrzydła, ogona, czegokolwiek.
I co to za zdjęcie? Mówimy o "samolocie" który wpieprzył się w budynek, a ty dajesz zdjęcie wraku leżącego sobie na trawie.
19-09-2011, 09:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-09-2011, 09:09 przez Mierzwiak.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Mniejsza o to, w co uderzył - chodziło mi tylko o udowodnienie, że rozbity samolot nie musi być od razu cały osmalony. Jak widzisz, ten wyżej jest najczystszy właśnie w miejscu rozerwania, a więc fakt znalezienia czystego kawałka kadłuba nie powinien wzbudzać wątpliwości.
Aczkolwiek uwaga ze skrzydłami trafna, bo - jak dopiero teraz zauważyłem - nie ma żadnej dziury która byłaby dowodem, że wbiły się w budynek.
19-09-2011, 09:55
I am the Guy with the Gun!
Liczba postów: 706
Liczba wątków: 1
Cytat:Pytanie tylko, co jebło w Pentagon, bo samolot średnio tu styka.
Nie wykluczone, że był to pocisk samosterujący typu Tomahawk - nie dość że ma rozmiar ledwo kilku metrów, to jeszcze bez problemu porusza się z bardzo dużą prędkością na bardzo małych wysokościach (tuż nad ziemią), do tego trudno go wykryć przy pomocy radaru (Stealth). GlobalHawk za bardzo tu nie pasuje - ten Dron został zaprojektowany do lotów na bardzo dużych wysokościach (+/- 20 km nad ziemią), dlatego też posiada bardzo szerokie skrzydła (jak szybowiec ;)), nie przenosi uzbrojenia, i chyba nie jest przystosowany do lotów na bardzo małych wysokościach (nikt go tego nie projektował). Warto przy tym zaznaczyć, że w 2001 roku USA posiadało nie więcej niż kilka maszyn tego typu, które co więcej dalej były w fazie testów.
Edit:
Cytat:Robert B. Cialdini w książce "Wywieranie wpływu na ludzi" opisuje pewien eksperyment. [...]
Jesteś pewien, że to było na pewno w tej książce? Czytałem ją chyba dwa razy i nic takiego tam nie znalazłem... ;)
Hail to the king, baby!
19-09-2011, 12:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-09-2011, 12:12 przez Ash.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Być może nie w tej, dawno czytałem. W tytule było "wywieranie wpływu" albo "manipulowanie", nie pamiętam.
19-09-2011, 12:36
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Interesujące:
Finansowe zagadki 11 września
Miliardy ludzi na świecie widziały w telewizji samoloty wbijające się w nowojorskie wieżowce, miliony poniosły konsekwencje tego wydarzenia w postaci wojen, które po nim nastąpiły, ale tylko tysiące poznały szczegóły mało znanej, finansowej strony 11 września, która do dziś ? mimo śledztw i orzeczeń oficjalnych organów ? pozostaje intrygującą zagadką studiowaną w czołowych szkołach ekonomicznych świata. Czy to możliwe, że tajemniczy, amerykańscy inwestorzy wiedzieli, do czego dojdzie?
Zacznijmy od samolotów. W tydzień po zamachach media ujawniły, że American Airlines i United Airlines, dwie linie lotnicze, których samoloty porwano fatalnego 11 września 2001 r., były obiektem nadzwyczajnych spekulacji giełdowych bezpośrednio przed zamachami. Chodzi o nagły i w zasadzie niewytłumaczalny wzrost kupna tzw. opcji sprzedaży (put option) ich akcji. Chodzi o rodzaj transakcji giełdowej polegającej na założeniu przez inwestora, że konkretne akcje wkrótce stracą na wartości - nabywając put option ma on później prawo sprzedawać pakiety tych akcji po starej (wyższej) cenie. Między 6 i 7 września na głównej amerykańskiej giełdzie opcji w Chicago (CBOE) kupiono 4744 opcji sprzedaży United Airlines i tylko 396 opcji kupna (call option), co znaczy, że ni stąd, ni zowąd 25 razy przekroczono średnią dziennych transakcji dla tej linii. W przeddzień zamachów, 10 września, kupiono z kolei 4516 opcji sprzedaży American Airlines ? 11 razy więcej niż średnia. Żadne inne linie lotnicze nie przekroczyły wówczas średniej, nawet o niewielki procent. I to nie jest wszystko.
Scenariusz był identyczny dla sporej grupy spółek, których biura znajdowały się w wieżowcach World Trade Center, w tym grup finansowych, jak Merrill Lynch, Bank of America czy Morgan Stanley. W ciągu trzech dni przed zamachami sprzedano 2157 opcji sprzedaży Morgan Stanley (zajmował 22 piętra wieży południowej), podczas gdy wcześniej, w ciągu roku, wykonywano średnio 27 takich transakcji dziennie. W tym samym czasie ktoś kupił również 12 215 put options na akcje Merrill Lynch, gdy średnia dzienna wynosiła dla nich 252. Podobne nadzwyczajne anomalie odnotowano w sektorze ubezpieczeń: kupno opcji sprzedaży Citigroup było w tych dniach 45 razy większe niż zazwyczaj, a dla Marsh&McLennan nawet 90 (!) razy. Odwrotnie było w sektorze zbrojeniowym, którego akcje po 11 września wystrzeliły w górę ? tu w ciągu dwóch dni przed zamachami ktoś masowo kupował opcje kupna, przekraczając wszystkie średnie o 6-10 razy. W ten sposób grano zresztą nie tylko w Ameryce, ale i na innych światowych giełdach. 23 września pewien makler londyńskiego City tak to wspominał przed dziennikarzem The Telegraph: ?Nic się nie działo, rynek był senny. I nagle pojawił się niezwykle silny wzrost transakcji niektórych opcji - to było kompletnie zaskakujące. Mówiliśmy, że jest w tym coś bardzo dziwnego i nawet podejrzanego. Nie można było się połapać, o co chodzi.?
Insider trading
?Widziałem liczby opcji kupna i sprzedaży, które przekraczały wszystko, co mogłem zobaczyć w ciągu 10 lat obserwacji rynków? ? mówił dla Associated Press John Kinnucan, dyrektor Broadband Research, po otwarciu amerykańskich giełd 17 września. Termin insider trading jest w Polsce słabo znany, ale i u nas oznacza przestępstwo ? wykorzystania niejawnych informacji w transakcjach giełdowych. Dylan Ratigan, ówczesny dyrektor Bloomberg News, dzielił podejrzenia innych specjalistów: ?Tu chodzi o najbardziej diaboliczny insider trading, z jakim miałem do czynienia w moim życiu (?). Jeśli to jest zbieg okoliczności, to najbardziej niebywały w całej historii handlu akcjami.?
Liczne badania i analizy potwierdziły później te przeczucia. Pierwszy był Bundesbank. Według raportu niemieckiego banku centralnego ogłoszonego już pod koniec miesiąca anomalie na rynku opcji są ?nieodpartym dowodem insider tradingu?. Według ówczesnego prezesa Ernesta Welteke ?To, co znaleźliśmy, daje nam pewność, że osoby związane z terroryzmem próbowały zarobić na tej tragedii.? Mówił to, zanim SEC (US Security and Exchange Commision), ?żandarm? amerykańskiego rynku akcji, ogłosił, że ci, którzy kupowali opcje, nie mieli nic wspólnego z Al-Kaidą.
W kwietniu 2004 roku wyniki swoich badań prowadzonych przez zespół prof. Allena Poteshmana opublikował Uniwersytet Illinois z Chicago. Konkluzja: ?Są dowody nadzwyczajnej aktywności na rynku opcji w dniach poprzedzających 11 września, wskazujące, że te transakcje finansowe zawarto z wiedzą o zamachach.? Potwierdzenie insider trading odnosiło się tu wyłącznie do akcji United Airlines i American Airlines. Podobne badania prowadził w latach 2006-2007 r. zespół prof. Marca Chesneya, specjalisty od derywatów finansowych z Uniwersytetu w Zurychu: ?Prawdopodobieństwo insider tradingu jest bardzo duże [na 98% z ułamkami] w odniesieniu do American Airlines, United Airlines, Merrill Lynch, Bank of America, Citigroup i GP Morgan. To nie jest dowód prawny, lecz rezultat metod statystycznych wskazujących na znaczne nieprawidłowości.?
Po 11 września, kiedy akcje spółek dotkniętych przez ataki poleciały w dół, kupcy opcji zgarnęli olbrzymie zyski. United Airlines stracił ponad 43%, American Airlines 39%, Merrill Lynch 12%... Sumę zysków z inwestycji w dniach bezpośrednio przed tragedią szacowano różnie, w zależności od sposobu ich liczenia. Według Phila Erlangera, byłego analityka znanej spółki inwestycyjnej Fidelity, a później szefa ośrodka badań finansowych, chodzi o miliardy dolarów. W styczniu 2002 roku były minister obrony Niemiec Andreas von Bulow oceniał, że zyski sięgały 15 miliardów, natomiast np. telewizja CBS podawała sumę tylko nieco ponad 100 milionów.
Założenie śledczych
Prasa amerykańska była pewna, że przestępstwo finansowe zostało popełnione przez ludzi związanych z zamachowcami, dawała zresztą wyrazy swego oburzenia i pogardy dla tych ?hien?. Śledztwo podjęte przez SEC i FBI w tej sprawie już 12 września 2001 r. zakończono dwa lata później. 19 września 2003 r. Ed Cogswell, rzecznik FBI, wyjaśnił zaskoczonym dziennikarzom, że podejrzani inwestorzy nie mieli nic wspólnego z Al-Kaidą i ?nie ma absolutnie żadnego dowodu?, że wiedzieli coś o zamachach. SEC opublikował część swego raportu dopiero w kwietniu zeszłego roku. Powtarza on to, co zakomunikował komisji śledczej w 2004 r. - uznaje istnienie ?nadzwyczajnych? transakcji, ale też twierdzi, że można je wyjaśnić inaczej niż insider tradingiem. Zarówno SEC, jak i komisja śledcza ds. 11 września postanowiły zataić tożsamość niezwykłych inwestorów.
Śledczy założyli, że ewentualny insider trading mógł być dziełem wyłącznie ludzi związanych z zamachowcami, gdyż nikt inny nie mógł wiedzieć, co się stanie. Tymczasem śledztwa nie były w stanie wykazać najmniejszego związku między podejrzanymi transakcjami a Al-Kaidą, oskarżoną o spowodowanie zamachów. Doszli więc do wniosku, że owe transakcje nie mają nic wspólnego z przestępstwem giełdowym ? są jedynie rezultatem czystego przypadku. W tej sytuacji w swoim raporcie końcowym z lipca 2004 r. komisja śledcza ds. 11 września poświęciła całej sprawie dwa zdania.
Niektórzy zwracali potem uwagę, że takie rozumowanie jest sylogizmem, gdyż fakt, że anonimowi gracze nie mieli związku z oskarżonymi terrorystami nijak nie dowodzi, że nie było insider tradingu. Można je przyjąć w zasadzie tylko wtedy, gdyby śledczy dowiedli, że jedynie Al-Kaida wiedziała o zamachach. Poza tym, mówili krytycy, nie jest jasne, dlaczego śledztwa dotyczyły tylko ?medialnej? kwestii handlu opcjami.
Do ostatniej chwili
Już w październiku 2001 r. Wall Street Journal podał informację, że w dniu poprzedzającym zamachy odnotowano ?wyjątkowo wysoką liczbę transakcji kupna pięcioletnich obligacji? gwarantowanych przez rząd Stanów Zjednoczonych. Były one wówczas traktowane jako zabezpieczenie przed zawirowaniami na rynku akcji. Np. ktoś jednorazowo kupił tych obligacji za 5 miliardów dolarów. Dzień później ceny tych papierów naturalnie wystrzeliły w górę.
W grudniu 2001 r. Reuters i CNN donosiły z kolei o ?nienormalnie wysokiej? liczbie transakcji rejestrowanych na komputerach obu wież WTC w godzinach bezpośrednio przed atakami i nawet już wówczas, gdy trwała ewakuacja budynków. Informowało o tym niemieckie przedsiębiorstwo Convar, wyspecjalizowane w odzyskiwaniu danych ze zniszczonych dysków twardych, któremu FBI zleciła zbadanie nośników znalezionych w gruzach. Według cytowanego wówczas eksperta Convaru Richarda Wagnera ktoś w ciągu kilku godzin zarobił nielegalnie ponad 100 milionów dolarów, licząc, że nie zostanie po tym żaden ślad. Peter Henschel, dyrektor Convaru, mówił wtedy Reutersowi: ?Podejrzewamy, że informacja o mających zaraz nastąpić zamachach była znana osobom, które wysyłały zlecenia i autoryzacje transakcji finansowych. Mamy do czynienia z kryminalną spekulacją.? Dyski wróciły do FBI i odtąd słuch po nich zaginął. W 2006 roku interesowała się tym holenderska telewizja, ale okazało się, że pracownicy Convaru byli już wtedy zobowiązani do milczenia.
Media najczęściej nie mają środków, by prowadzić zbyt skomplikowane śledztwa. Do dziś nie udało się im odkryć, kim byli inwestorzy, którzy zarobili na akcjach obu linii lotniczych. San Francisco Chronicie i brytyjski The Independent jesienią 2001 roku wpadły jedynie na ślad amerykańskiego banku inwestycyjnego Alex Brown, który został zidentyfikowany jako pośrednik w operacjach związanych z opcjami na akcje United Airlines. Do 1998 roku bankiem kierował Buzzy Krongard, który w marcu 2001 roku został jednym z dyrektorów wykonawczych CIA. Paradoksalnie jego funkcja, którą pełnił do 2004 r., polegała na kierowaniu wykrywaniem przez Centralną Agencję Wywiadowczą najmniejszych anomalii na rynkach finansowych.
W dzień przed zamachami, 10 września, serwis ekonomiczny Reutersa nadał depeszę zatytułowaną ?Akcje kompanii lotniczych mogą pójść w górę?. Dziennikarze fatalnie się pomylili, ale nie owi tajemniczy inwestorzy, którzy na przekór tendencjom wyłożyli wielkie pieniądze, by wygrać jeszcze większe. To się po prostu nazywa mieć genialnego nosa. Dopóki szczegóły śledztw nie zostaną ujawnione, inaczej tego nie można wytłumaczyć.
http://blog.wirtualnemedia.pl/index.php?...esnia.html
21-09-2011, 09:35
|