No własnie.
Jaki to gatunek?
Bo do definicji SF niezbyt mi pasuje, nie mówi o przyszłości ludzkości, nie mówi o spotkaniach ludzkości z kosmitami (bo ci ludzie w tym filmie to nie są ludzie-ziemianie), mamy tu jakies czary, ratowanie księżniczek, "dawno temu w odległej galaktyce".
Jak dla mnie zdecydowanie bliżj Star Wars do LOTRa niż do Obcego, Blade Runnera, Terminatora, Matrixa, Total Recall i całej reszty SF.
Jaki to gatunek?
Bo do definicji SF niezbyt mi pasuje, nie mówi o przyszłości ludzkości, nie mówi o spotkaniach ludzkości z kosmitami (bo ci ludzie w tym filmie to nie są ludzie-ziemianie), mamy tu jakies czary, ratowanie księżniczek, "dawno temu w odległej galaktyce".
Jak dla mnie zdecydowanie bliżj Star Wars do LOTRa niż do Obcego, Blade Runnera, Terminatora, Matrixa, Total Recall i całej reszty SF.
20-03-2007, 17:29








