Książki
patyczak napisał(a):Teraz zaczynam "Miłość w czasach zarazy", a potem "Sto dni samotności". Warto?

oo tak, jesli masz na mysli "sto lat samotnosci".:)

przeczytalem niedawno "ja, klaudiusz" roberta gravesa - mistrzostwo! niewiedzialem, ze starozytny rzym moze byc az tak ciekawy. mamy wiec lekko niedorozwinietego fizycznie przyszlego cesarza, opisujacego swoje zycie na dworze - wszelkie intrygi, dziwactwa. z tlumu wybijaja sie szczegolnie dwie osoby - babka liwia, kierujaca swoim mezem, cesarzem augustem, ktoremu rzym (dzieki niej) zawdziecza wiele oraz kaligula - nieokielznany socjopata; powiem tyko, ze koncowe rozdzialy, opisujace objecie przez niego rzadow to jedne z najlepszych jakie czytalem :) mega kniga, graves to geniusz, 10/10

koncze juz druga czesc "klaudiusz i messalina", no moze juz nie ten poziom, bo klaudiusz jako cesarz nie mial zbyt wiele do roboty i nie jest tak interesujacy jak poprzedni cesarze, ale i tak dobrze sie czyta, glownie dzieki postaci heroda. no i fajnie poczytac o poczatkach chrzescijanstwa i o tym jakie zdanie mieli o jeszui ben józefie wspolczesni mu ludzie.

eh, az musze siegnac po serial "Rzym", choc to nie te czasy chyba.
Youniverse

Odpowiedz
Heh, oczywiście, chodziło mi o sto lat:)

Odpowiedz
Patyczek napisał(a):Teraz zaczynam "Miłość w czasach zarazy", a potem "Sto dni samotności". Warto?

Jak dla mnie Jesień Patriarchy bije obie książki na głowę.

Odpowiedz
nie żebym cokolwiek sugerował, ale Krwawy południk jest już do kupienia!!!!

Odpowiedz
Wiem, wiem. Jutro skoczę chyba do księgarni:)

A "Ja, Klaudiusz" jest genialny, choć o dziwo nie mogę go skończyć:P

Odpowiedz
Snuffer napisał(a):
Patyczek napisał(a):Teraz zaczynam "Miłość w czasach zarazy", a potem "Sto dni samotności". Warto?

Jak dla mnie Jesień Patriarchy bije obie książki na głowę.

nie ma mowy. czytajac "Jesien patriarchy" mialem wrazenie, ze marquez chcial sie popisac. postawil tylko na forme - czyli mega 5-6 stronnicowe zdania, oczywiscie pieknie rozbudowane itd. ale po co? zebym po kilku linijkach zapomnial o czym czytalem i czytal tak bez opamietania?a i sama historia nie jest tak ciekawa jak w powyszych dwoch ksiazkach tego pana.

a krwawy poludnik juz zamowilem, juz nie moge sie doczekac kiedy przyjdzie
Youniverse

Odpowiedz
Siergiej Łukjanienko - "NOCNY PATROL"

Książka - a w zasadzie 3 krótkie nowele zawarte w jednym woluminie - z pewnością robi lepsze wrażenie niż film. Dużym zdziwieniem było dla mnie to, że w sumie, poza postaciami i niektórymi wątkami różni się znacząco od ekranizacji. W tym wypadku kwestia kolejności zapoznawania się z filmem czy książką nie ma najmniejszego znaczenia, bo to zupełnie dwie różne bajki. Czyta się lekko i przyjemnie, chociaż jest to literatura na poziomie Piekary czy Dębskiego. Koncept Patroli to świetny punkt wyjściowy, ale rozegrano to wszystko nieco chaotycznie, co w pewnym sensie łączy "Nocny Patrol" książkowy z filmowym. Miałem niemałe problemy ze skumaniem, o co chodzi. Nie lubię, co prawda dosłowności i wykładania wszystkiego czytelnikowi, jak krowie na rowie, ale z drugiej strony przegięciem jest, kiedy wszyscy bohaterowie mówią półsłówkami i każdy z nich zdaje się rozumieć zawiłości intrygi i o co toczy się gra, poza ogłupionym czytającym, czyli w tym wypadku mną :) Za to główny bohater i narrator, Antoni, to postać o wiele sympatyczniejsza niż ten podtatusiały piernik z filmu... Najlepsza z trzech nowelek, to ta o "niezrzeszonym" egzekutorze Maximie, czyli opowiadanie "środkowe". "Wyłącznie dla swoich" wieńcząca "Nocny patrol" jest za to strasznie naciągana, raczej nudna a rozwiązanie jej co najmniej niejasne.

Ogólnie, poza tym, o czym wspomniałem powyżej, narzekać nie ma na co. Troszkę się zawiodłem, bo spotkałem się z głosami, że "ksiązka DUŻO lepsza od filmu", "majstersztyk" i "arcydzieło", a ja tych zachwytów ani w trakcie lektury, ani po nie jestem w stanie absolutnie podzielić. Nieliche to, ale też bez fanfar. W porównaniu jednak z najnowszym hitem bratniego narodu zza wschodniej granicy, czyli "Metrem 2033" można użyć sformułowania: "niebo a ziemia" :)

I jeszcze o "Niewidocznych Akademikach" Pratchetta Terry'ego

jarod napisał(a):Oj, a dla mnie to obok Równoumagicznienia najgorszy Pratchett.

Przesadzasz, stanowczo przesadzasz! Nie jest może to najzabawniejsza powieść ze Świata Dysku, ale czuć w niech ducha tych wcześniejszych książek. Może nie dorównuje "Ruchomym Obrazkom", czy "Muzyce Duszy", jednak ma swój klimat a fani piłki nożnej - z którymi się nie utożsamiam :) - powinni w trakcie lektury bawić się w dwójnasób. Nawet ja - piłkarski analfabeta - czułem dreszczyk emocji podczas finałowego spotkania Zjednoczonych Ankh - Morpork z Niewidocznymi Akademikami, który to (dreszczyk, nie finał) podsycał jeszcze PROFESJONALNY komentarz dziennikarza Pulsu. Czuć było atmosferę stadionu :)

jarod napisał(a):A zaśmiałem się raz - kiedy pojawiła się pewna kibicowska piosenka na cześć profesora Macarony.

Mocne to było, faktycznie! W ogóle, fajnie, że się grono profesorskie trochę zróżnicowało, bo oprócz Macarony pojawił się genialny Hix i jego pomocnik Charlie. Trochę żal, że tak malo było Rinso a Dziekan trochę za inteligentny się nagle zrobił, ale ogólnie magowie, jak zwykle dali popis.

jarod napisał(a):Pan Nutt to IMO jedna z najnudniejszych 'dyskowych" postaci ever, a z jego wątku nie wynika w zasadzie nic.

Z jego wątku wynika w zasadzie wszystko ;) Nutt w przypadku całego tego bałaganu z piłką nożną okazuje się deus ex machina. Gdyby nie on, to nadal by kopano drewnianą piłką w gola. Jako postać może nie najlepiej skonstruowana, ale też nie najgorsza z dyskowego panteonu bohaterów. Różnorodność musi być, chociaż z żalem przyznaję, że każda nowa rasa okazuje się lepsza od ludzi :)

Minusy: Vetinari stanowczo mięknie na starość. Nadal geniusz, ale jego coraz bardziej ludzkie oblicze budzi we mnie nieuzasadniony niepokój. Szkoda, wszelako, że - wbrew temu, co mówi okładka - nie był sędzią w trakcie tego porywającego spotkania na murawie Hippo.

Druga sprawa: cały wątek "miłosny" i wszystko, co dotyczy Julki - do wyrzucenia!

Ogólnie, w mojej "praczetowej" skali, tradycyjnie 9/10 :P
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Mental napisał(a):nie żebym cokolwiek sugerował, ale Krwawy południk jest już do kupienia!!!!

Wiem, kupiłem :cool:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Cytat:Przesadzasz, stanowczo przesadzasz!
Podkreślam: DLA MNIE :-) Po raz pierwszy w życiu żałowałem pieniędzy wydanych na powieść Pratchetta :-) Chociaż jednym z powodów może być fakt, ze nie jestem fanem piłki nożnej i sporo smaczków mogło mi umknąć.
Cytat:Z jego wątku wynika w zasadzie wszystko
Mam tu na myśli nie wątek "Nutt złota rączka (chociaż w nim również facet był nudny jak diabli), ale wątek "Nutt dobry ork". Ale i tak wszystko rozbija się o te nieszczęsne rozpisanie jego postaci. Gdyby nie Glenda, autentycznie nie skończyłbym tej książki.
I jeszcze dwie refleksje ogólne. Raz - szkoda, że watek ze znalezionym pucharem rozwinął się, jak się rozwinął (czyli praktycznie wcale). Miałem nadzieję na powrót oldschoolowej pratchettowskiej formuły a'la "Ruchome Obrazki". Dwa - czy tylko mnie niepokoi praktykowane ostatnio przez Pratchetta łączenie na siłę dwóch nieprzystających do siebie głównych wątków w obrębie jednego tomu? najpierw Making Money, teraz Akademicy...
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
BezcelowyAlbatros napisał(a):Siergiej Łukjanienko - "NOCNY PATROL"

Książka - a w zasadzie 3 krótkie nowele zawarte w jednym woluminie

A ogólnie są cztery części cyklu: Nocny Patrol, Dzienny Patrol, Patrol Zmroku i Ostatni Patrol.
Sam nieco nieświadomie zacząłem od trzeciego Patrolu Zmroku, zupełnie się nie zorientowałem w trakcie czytania, że były wcześniej dwie części. Dopiero przypisy mi to zasugerowały, że jakieś wydarzenia miały miejsce w którejś części:)

Cała koncepcja książki mi się bardzo podobała. Dwie siły ciemnych i jasnych, choć czasem trudno powiedzieć dlaczego to ci jaśni mieliby być lepsiejsi.


Cytat: - z pewnością robi lepsze wrażenie niż film. Dużym zdziwieniem było dla mnie to, że w sumie, poza postaciami i niektórymi wątkami różni się znacząco od ekranizacji.

Sporo się różnią. Ekranizacja w moich oczach wypadła bardzo blado. Film wybłyskany ale mnie zupełnie nie przekonał. Druga część również, chyba nawet jeszcze mniej.

Cytat: W tym wypadku kwestia kolejności zapoznawania się z filmem czy książką nie ma najmniejszego znaczenia, bo to zupełnie dwie różne bajki. Czyta się lekko i przyjemnie, chociaż jest to literatura na poziomie Piekary czy Dębskiego. Koncept Patroli to świetny punkt wyjściowy, ale rozegrano to wszystko nieco chaotycznie, co w pewnym sensie łączy "Nocny Patrol" książkowy z filmowym. Miałem niemałe problemy ze skumaniem, o co chodzi. Nie lubię, co prawda dosłowności i wykładania wszystkiego czytelnikowi, jak krowie na rowie, ale z drugiej strony przegięciem jest, kiedy wszyscy bohaterowie mówią półsłówkami i każdy z nich zdaje się rozumieć zawiłości intrygi i o co toczy się gra, poza ogłupionym czytającym, czyli w tym wypadku mną :) Za to główny bohater i narrator, Antoni, to postać o wiele sympatyczniejsza niż ten podtatusiały piernik z filmu... Najlepsza z trzech nowelek, to ta o "niezrzeszonym" egzekutorze Maximie, czyli opowiadanie "środkowe". "Wyłącznie dla swoich" wieńcząca "Nocny patrol" jest za to strasznie naciągana, raczej nudna a rozwiązanie jej co najmniej niejasne.

Ja najpierw przeczytałem wszystkie 4 książki i potem wziąłem się za filmy, więc nie miałem problemów ze skumaniem:) Podobało mi się naturalne zachowywanie równowagi w świecie Łukjanienki. Wszyscy oni mogą być potężnymi magami czy wampirami najwyższych kategorii ale mimo to muszą się trzymać reguł inaczej przyjdzie taki Maksym zwany zwierciadłem. Podobał mi się też koncept, że ci magowie to mają... niedobór magii. Potrzebują otoczenia innych ludzi aby czerpać swoją nadnaturalną energię.

Czwarta część jest w mojej opinii już trochę odjechana. Dzieje się zbyt dużo, zbyt chaotycznie. Trochę jakby autor sobie urządzał plebiscyt ile ekstra motywów przemyci, przez co cierpi sama historia i koncept. Następuje rozwiązanie co się dzieje na wyższych poziomach zmroku i to nawet ciekawie wypada.

Na plus, cztery plusy właściwie.

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
No, ja wziąłem się z doskoku za "DZIENNY PATROL" i w ogóle szok - pozytywny, jak najbardziej - że zmienił się narrator. A właściwie narrator stał się narratorką :) Alicja wypada dużo, dużo fajniej - przynajmniej, jak dotąd - niż Gorodecki i w ogóle zrobiła się dużo bardziej interesującą postacią niż w tomie pierwszym. W ogóle mocna była scena, jak ją chcieli nieuczciwi "taksiarze" zgwałcić, a ona pod spluwą zmusiła ich, żeby jeden drugiemu obciągnął. Widać, jak się autor a dzięki niemu bohaterka nie certoli :)

Prolog to sekwencja niemal kapka w kapkę identyczna, jak w pierwszym filmie. Kurde, nieźle w tych filmach zmiksowali, pomieszanie z poplątaniem. A potem już normalnie. Trochę niekonsekwencja autora wychodzi i widać, że chyba najpierw wypuścił to, co zawarł później w "Nocnym Patrolu", jako oddzielne opowiadania, gdzieś w jakimś zbiorze, albo prasie. W pierwszym opowiadaniu z pierwszego tomu Zawulon to jakiś bliżej nieznany nikomu mag, który pojawia się nagle i chce namieszać, ale w kolejnych opowiadaniach już jest głównym adwersarzem, a w "Dziennym Patrolu" okazuje się być nie lada kozakiem, z kilkusetletnim stażem.

W ogóle nie przepadam za książkami, na które składają się zebrane do kupy opowiastki. Nie mam tu na myśli normalnych zbiorów opowiadań, ale właśnie takie kompilacje, jak w przypadku "...Patroli", czy - inny przykład - Cykl o Mordimerze Piekary. Zamiast trzech, krótkich nowelek wolałbym jedną solidną powieść.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Wypożyczyłem sobie dzisiaj "Lśnienie" i "Dolores Claiborne" Kinga, bo niestety "Misery" nie było akurat dostępne w "mojej" bibliotece (albo jest rozchwytywane albo w ogóle nie ma). Udało mi się także zdobyć "Ubika" - wszyscy wokół polecają, więc dałem się namówić.
Nie wiem jeszcze od której zacząć, ale mam jeszcze czas na zastanowienie - czytam zwykle w nocy, między 22 a 24.

Odpowiedz
Skończyłem "Dzienny Patrol" Siergieja Łukjanienki. Wolumin drugi cyklu dużo lepszy od pierwszego. Poszczególne opowieści - a jest ich ponownie trzy - bardzo fajnie się ze sobą łączą i są dużo lepiej przemyślane niż te z tomu pierwszego. Dobrze robią zmiany narratorów, chociaż i tak najlepiej wypada trzecia nowela, gdzie autor przechodzi w pisanie w trzeciej osobie. W ogóle nie jestem zwolennikiem książek pisanych w pierwszej osobie - mało któremu autorowi się to udaje zrobić dobrze (Lehane - mistrz!), a o pewnej słabości warsztatowej Łukjanienki świadczy to, że nie umie opowiedzieć historii bez uciekania się do zmian typu narracji (skakanie od pierwszej osoby do trzeciej...).

Tak czy owak, "Dzienny..." dużo lepszy od "Nocnego Patrolu", choć nadal nie jest to jakaś specjalnie porywająca lektura. Czyta się za to przyjemnie, bezboleśnie - nie jest to taka toporna pisanina, jak w przypadku Glukhovskiego. Jest kilka fajnych zwrotów akcji, choć ze smutkiem przyznaję, że finał lekko rozczarowuje.

Najlepsza w woluminie, zdecydowanie, druga nowela - świetny motyw z gościem, który jest Innym, na dodatek silnym magiem, ale niestety stracił pamięć i nie wie, po co i dlaczego znalazł się w centrum wydarzeń, tzn. na "polu bitwy" Dziennego i Nocnego Patrolu. Finał tej noweli też pozostawia lekki niedosyt, ale jako całość historia wypada świetnie.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
"Góra z czarnego szkła" Williamsa za mną - trzecia część tetralogii nieco, w moim odczuciu słabsza od drugiej, ale lepsza od pierwszej. Niektóre "nowe" światy, do których trafiają bohaterowie nie przypadły mi do gustu (głównie tzw. "patchworkland"). Akcja nieco traci impet - zwłaszcza w środkowej części książki - a wątki śledztwa prowadzonego w "realu" przez australijską panią detektyw posuwa się do przodu bardzo powoli (choć na pewno będzie miało spory wpływ na finał tej epickiej opowieści).

Te niewielkie mielizny fabularne rekompensują trzymające w napięciu motywy, w których rozwija się akcja z Sellarsem, czy genialnie obmyślony świat Domu (coś pięknego, lekko Gaimanem i Mieville zajechało...) a końcowe, co tu mówić, muszę powtórzyć, EPICKIE wydarzenia w krainie rodem z kart Homera robi piorunujące wrażenie (choć zgodnie z duchem antycznego dramatu losy bohaterów wydają się nazbyt zdominowane przez "obowiązującą" wersję oblężenia i upadku Troi).

Kilka kluczowych tajemnic się wyjaśnia, a kilka innych zazębia, jakkolwiek na koniec otrzymujemy dość sporego twista połączonego z iście filmowym cliffhangerem. Co tu dużo pisać - "Inny Świat", jak dla mnie, bije podobną nieco "Mroczną Wieżę" na łeb i szyję. Dla mnie (obecnie) najlepszy cykl science-fiction, jaki czytałem.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Philip Pullman "Dobry człowiek Jezus i łotr Chrystus"

Książka, w której zasadniczo tylko punkt wyjścia jest nieco kontrowersyjny - w alternatywnej wersji ewangelii (którą generalnie można nazwać Ewangelią Chrystusa) Maryja powiła bliźniaki. Jeden dostał na imię Jezus a drugi... kto zgadnie?... Chrystus. Ten pierwszy początkowo wydaje się być niezłym urwisem, a drugi ma zadatki na Mesjasza. Potem, po chrzcie Jana role jakoś się odwracają i cuda czyni Jezus, zaś Chrystus pozostaje w jego cieniu, spełniając się jednakowoż jako kronikarz i poniekąd "twórca" mitu / legendy Bożego Pomazańca...

Zmiany w stosunku do wersji obowiązującej są niewielkie, często zdarza się, że naprawdę ciężko wychwycić odstępstwo od oryginału (choć występuje ich dość sporo). Stworzenie dwóch różnych postaci, które świat chrześcijański zna, jako Jezusa Chrystusa w dość logiczny sposób wyjaśnia pewną dwoistość natury i sprzeczności, które można znaleźć w Ewangeliach. Można to zaliczyć na plus.

"Dobry człowiek Jezus i łotr Chrystus" zarówno pod względem warsztatowym, jak i treściowym przypomina do złudzenia jeden z wielu apokryfów, i takoż się go czyta. Język jest trochę infantylny, momentami miałem wrażenie, że czytam lekturę dla bardzo młodego czytelnika, jakkolwiek pewne kwestie poruszone przez Pullmana mogą się dzieciom wydać niezrozumiałe.

Z rzeczy naprawdę interesujących, jakie można wymienić to postać tajemniczego Nieznajomego, który wypowiada najbardziej ciekawe i dające do myślenia kwestie w książce. Ponadto autor w dość dosadny sposób poddaje krytyce Kościół Katolicki (wkładając w usta Jezusa "prorocze" słowa dotyczące tego, czym się ta instytucja MUSI z czasem stać), oraz w lekko obrazoburczy sposób "rozprawia się" z kwestią zdrady i mitem zmartwychwstania Jezusa...

Książka z pewnością posadami świata chrześcijańskiego nie wstrząśnie, ba, może nawet przejdzie niezauważona, i w gruncie rzeczy zastanawiam się, o co tak naprawdę Pullmanowi chodziło? Bo, żeby na coś konkretnego wskazać, zmierzyć, czy rozprawić się z mitem to jest zbyt uległy wobec tej wersji historii, w jaką "powinniśmy" wierzyć, a z drugiej strony zmiany, które wprowadził nie są jakoś specjalnie odkrywcze, czy wręcz, że tak powiem, pomysłowe, żeby czytelnika jakoś specjalnie zmusić do zastanowienia...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Ostatnio przeczytałem "Lśnienie" Kinga. Lepiej późno niż wcale :smile: Nie sięgnąłem po tę książkę wcześniej, bo bardzo mnie rozczarowała wersja Kubricka i myślałem, że książka jest tak samo nieciekawa. Myliłem się. King nieprzypadkowo został nazwany mistrzem, bo aby temat jednego tajemniczego hotelu opisać na pięciuset (ponad 500) stronach, w dodatku tak ciekawie, to trzeba mieć talent i wyobraźnię. Mroczny klimat, napięcie, emocje, nieprzewidywalne sytuacje i oryginalne pomysły. Czytało się świetnie.
Zaraz zabieram się za "Dolores Claiborne" - nie widziałem filmu, więc nie wiem czego mam się spodziewać.

Odpowiedz
Taka ciekawostka... http://www.bookdepository.co.uk/live ...jednak są jeszcze na świecie ludzie, którzy coś czytają ;)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
S. King - "Dolores Claiborne"
Nie pozbawiona humoru opowieść o kobiecie, która opowiada o tym, jak planowała zabicie męża. Chociaż już na początku wiemy, kto umrze to i tak jest mnóstwo napięcia i emocji. Świetnie napisana książka, w której King udowadnia, że nie tylko potrafi wymyślać ciekawych bohaterów i ciekawe historie, ale też, że posiada ogromne poczucie humoru. Początek nie jest zbyt obiecujący, ale z czasem historia staje się coraz bardziej wciągająca.

Odpowiedz
Ph. Dick - "Ubik"
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Dicka i na pewno nie ostatnie. Mimo że za fantastyką nie przepadam to "Ubik" zachęca do sięgnięcia po inne utwory pisarza. Ciekawie przedstawiony świat, który z niezrozumiałych powodów cofa się w czasie. Intrygujące i trzymające w napięciu, chociaż końcówka (ostatni rozdział) mnie nieco rozczarowała.

A. Christie - "Tragedia w trzech aktach"
Dobry autor kryminałów potrafi za pomocą wskazówek naprowadzić czytelnika na właściwy trop. Agatha Christie to potrafi. Dzięki wskazówkom autorki udało mi się odgadnąć kto jest mordercą i wcale nie uważam tego za wadę książki. Motywu zbrodni nie udało mi się zgadnąć, w tym mnie wyręczył słynny Herkules Poirot. Dobra książka.

C. McCullough - "Credo trzeciego tysiąclecia"
Po prostu straszna nuda. Nie wiem, czy nawet fanom fantastyki przypadnie do gustu - pewnie nie, ale mogę się mylić.

Odpowiedz
mariusz, nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale właśnie złamałeś monopol Jakuzziego na oschłe recki:)

Ph. Dick - "Ubik"
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Dicka i na pewno nie ostatnie. Mimo że za fantastyką nie przepadam to "Ubik" zachęca do sięgnięcia po inne utwory pisarza. Ciekawie przedstawiony świat, który z niezrozumiałych powodów cofa się w czasie. Intrygujące i trzymające w napięciu, chociaż końcówka (ostatni rozdział) mnie nieco rozczarowała.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szukam książki military 81 20,955 30-01-2021, 20:27
Ostatni post: Paszczak
  Star Wars - książki military 90 21,688 25-11-2017, 21:23
Ostatni post: Kuba
  Ekranizacja książki Raul7 5 3,478 05-06-2017, 12:34
Ostatni post: Snuffer
  Baza adaptacji na portalu książki aniakonda 12 6,906 22-11-2014, 17:34
Ostatni post: aniakonda



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości