24-09-2010, 11:19
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Maczeta - bardzo dobry! Zabawny, film "z jajem", genialna obsada i jak sprytnie wplecione ujęcia ze zwiastuna Grindhouse. 8/10.
Wykopałem ostatnio parę perełek :smile:
Dead Heat(!), 1988 - dwóch policjantów, Doug Bigelow i Roger Mortis(fajne nazwisko, nie powiem) posyła na łono Abrahama dwóch bandziorów próbujących uciec po napadzie. Rychło okazuje się, że ich nie zabili-oni byli już martwi od dawna. Dwaj panowie wpadają na trop szalonego naukowca...i tu zaczyna się jazda. Roger bowiem ginie, lecz zaraz potem ożywa. No, może ożywa to za duże słowo, gdyż nie jego serce przestaje bić, rany nie krwawią, a strzał w klatę może go co najwyżej rozśmieszyć. Jeśli nastawiacie się na poważne potraktowanie tematu, a'la District 9 (z zombiakami w miejsce obcych), to sorry, nie ten adres : ). DH to porządnie zrealizowany czasoumilacz, z paroma wartymi uwagi scenami (szczegóły w ukrytych) oraz niezgorszymi tekstami: Ocena 7/10 Dobrze się bawiłem, polecam, jest w całości na tubie. Blood & Donuts, 1995 - prastary węgierski wampir, Boya Zsekely, dostaje po łbie piłeczką golfową i budzi sie z 20 letniego snu. Jest żądny krwi. Czy Montreal to przetrwa. Tak, wiem jak to brzmi. :cool: Potem jednak jest już lepiej, mimo, że gł. bohaterowi można łatwo zarzucić geizm, a pozostałym aktorom posiadanie szczot w tyłkach. Ale cóż, pojawia się parę rozluźniających tekstów(choć nie z kategorii: "straight to cult" ), jest David Cronenberg w epizodzie, urokliwa ścieżka dźwiękowa: Ocena 6-7, nie żałuję tych 90 minut. Ps. To powyższe też jest na tubie :smile: Boondock Saints II - jedyny plus tego filmu, to . Tylko czemu k...a na końcu :evil: 24-09-2010, 23:04
Left Behind: Interpretacja Apokalipsy w klimatach political fiction niesie ze sobą ogromny potencjał. Niestety w tym przypadku kompletnie zaprzepaszczony przez brak doświadczenia twórców i zerowy budżet. Zdjęcia, scenografia, charakteryzacja i oświetlenie w tym filmie to kpina. Robione były chyba przez amatorów. To już półamatorskie Fireproof było dużo lepsze pod kątem technicznym. Fabularnie też jest kiepsko. W połowie z political fiction robią się religijne ciepłe kluchy w sposób najgorszy z możliwych. Naprawdę nie warto tracić czasu a tego potworka.
3/10 26-09-2010, 01:45
33 sceny z życia - polski film i wszystko jasne - umieranie na raka przez 2/3 filmu, pogrzeb, rozpaczanie, chlanie, ruchanie, koniec. Że też siędałem na to namówić...
1/10 26-09-2010, 11:41
They Live - pocieszny filmik, nie potrafię go nie lubić.:) Podoba mi się pomysł, klimat i stylistyka a la Strefa Mroku. Podobają mi się niedorzeczne dialogi i bodajże najśmieszniejsza scena walki w historii ludzkości. Nie podoba mi się przeciąganie każdej sceny w nieskończoność. Mam teorię, że scenariusz był za krótki i Carpenter musiał się ratować zapełniając czas chodzeniem, siedzeniem itp., normalnie jak polski albo ruski film. Przeszkadza to w chłonięciu kiczu w przepięknym wydaniu. 5/10, ale także tytuł absolutnie fajowego, niepowtarzalnego filmu.
26-09-2010, 21:04
The Karate Kid 2010 - jedno z przyjemniejszych zaskoczeń ostatniego czasu. Świetne ujęcia, cudownie ukazany krajobraz Chin, bardzo dobra ścieżka dźwiękowa oraz genialny duet młodego Smith'a i Chan'a. Oryginału nie pamiętam i raczej nie poznam bo wracać będę zapewne już tylko do tej wersji. Naprawdę przyjemny filmik.
The Killer Inside Me - widziałem w połowie tygodnia i już w sumie zapomniałem o co chodziło w tym tytule. W rolach głównych widzimy brata Bena Afflecka, Kate Hudson oraz Jessice Alba. Tak ja panie zagrały bardzo dobrze, tak Affleck irytował mnie praktycznie przez cały film, a w szczególności jego niski, piskliwy głosik. Taki thriller przeplatany kryminałem na jeden seans. 26-09-2010, 23:15
A szkoda bo oryginał bardzo fajny. Co prawda nie widziałem nowej wersji ( i szczerze jakoś nie mam ochoty), ale wątpie czy przebije pierwszą do której mam duży sentyment. Jednego jestem pewien - Noriyuki "Pat" Morita jest niezastąpiony jako mentor.
Ciemnoniebieski świat - ostatnio wzięło mnie na wszystko co związane z tematyką Bitwy o Anglię, więc film Svěráka wpisuje się w moje zamiłowania idealnie. Przyznam szczerze, że kinematografia naszych sąsiadów to dla mnie tabula rasa i mimo, iż słyszałem o tym obrazie wiele dobrego nie wiedziałem czego się spodziewać. Ciemnoniebieski świat to świetny film w którym wszystko, począwszy od aktorów, a na efektach kończąc jest na najwyższym poziomie. Momentami co prawda trudno było uniknąć porównań z Pearl Harbor Baya, ale jest to obraz o niebo lepszy. Zamiast kiczu i efekciarstwa mamy tutaj niesamowite wyczucie, bo historia niby banalna, ale opowiedziana w niezwykły sposób, sposób w którym utarte klisze i schematy nie drażnią. Film ma dziwny, można powiedzieć prawie magiczny klimat, nie potrafię tego wyjaśnić, ale w ekran telewizora wpatrywałem się jak zahipnotyzowany. Osobny akapit trzeba poświęcić efektom specjalnym. Ciemnoniebieski świat może poszczycić się chyba najlepiej odwzorowanymi walkami powietrznymi jaki moje oczy widziały. Wszystko dynamicznie i szybko, ale jednocześnie klarownie. Rodzimi twórcy powinni się uczyć od Czechów jak robić dobre efekty. Gorąco polecam nie tylko fanom lotnictwa i pasjonatom II wś (chociaż to głównie oni wyłapią wszystkie smaczki), ale przede wszystkim tym, którzy mają ochotę na naprawdę dobre kino. 8.5/10 Po obejrzeniu naszła mnie smutna refleksja: Czesi potrafili pokazać starania swoich lotników w Bitwie o Anglię, a my, naród, który dysponował najbardziej znanym dywizjonem w Royal Air Force czekamy na nie wiem co ? Chociaż z drugiej strony, jeśli Dywizjon 303 miałby zostać przełożony na taśmę filmową i spieprzony, to wolę go po raz kolejny przeczytać. 26-09-2010, 23:47 Arahan napisał(a):A szkoda bo oryginał bardzo fajny. Co prawda nie widziałem nowej wersji ( i szczerze jakoś nie mam ochoty), ale wątpie czy przebije pierwszą do której mam duży sentyment. Jednego jestem pewien - Noriyuki "Pat" Morita jest niezastąpiony jako mentor.To zawrzyjmy taki pakt że ja zobaczę kiedyś starą wersję, a Ty nową. Może każdy z nas coś na tym zyska :) Blow - uwielbiam takie filmy, długie filmy w których obserwuję historię jakiegoś człowieka i jest ona rozłożona w różnych etapach jego życia. Genialny film z świetną historią w tle i genialną kreacją Depp'a. Na pewno będę wracał jeszcze nie raz do tego tytułu. 26-09-2010, 23:56 mroziek napisał(a):To zawrzyjmy taki pakt że ja zobaczę kiedyś starą wersję, a Ty nową. Może każdy z nas coś na tym zyska :) Zobaczę jak wyjdzie w sieci sklepów Torrent :) Nie trawię młodego Smitha ! 26-09-2010, 23:59
Już wyszła i teraz jest promocja bo jest w wersji UNCUT :) Sam tam zakupiłem bo szkoda mi było kasy i czasu żeby obejrzeć w kinie...a tu takie miłe zaskoczenie :) Ja na oryginał chyba zapoluję na Polsacie bo bankowo raz na kwartał to puszczają. :razz:
27-09-2010, 00:06
Karate Kid 2010 - 5/10, jeden z najgorszych filmów jakie widziałem w tym roku :P Za długi o jakieś 30 minut, a pokazówka Chin wyglądała na zrobioną specjalnie na zamówienie chińskiego rządu. Nawet dałoby się to oglądać, gdyby nie potworna schematyczność i przewidywalność (i bynajmniej NIE chodzi mi tu o znajomość oryginału), a przede wszystkim absolutnie płaskie, jednowymiarowe i nieciekawe postacie. Na plus muzyka i dosłownie parę scen, np. jak Smith ze swoją matką pierwszy raz widzą trening kung-fu... i w ogóle dlaczego ten film nazywa się Karate Kid skoro trenują tam kung-fu?!
Oryginał oglądałem w dzieciństwie i pamiętam, że mi się podobał, choć oczywiście obiektywnej oceny nie podam bo miałem wtedy z 10 lat :P 27-09-2010, 00:36 mroziek napisał(a):Już wyszła i teraz jest promocja bo jest w wersji UNCUT :) Sam tam zakupiłem bo szkoda mi było kasy i czasu żeby obejrzeć w kinie...a tu takie miłe zaskoczenie :) Ja na oryginał chyba zapoluję na Polsacie bo bankowo raz na kwartał to puszczają. :razz: Muszę Cie rozczarować, bodajże w lipcu, albo sierpniu przez cały miesiąc puszczali co piątek wszystkie części ( 4 są jakby ktoś nie wiedział), więc raczej nie prędko znów zobaczymy go na antenie ;) 27-09-2010, 00:40 military napisał(a):bodajże najśmieszniejsza scena walki w historii ludzkości. która konkretnie? ta na pięści? sam film - kultklasyka, nie potrafię dać mniej jak 7/10 bo film ma jednak epę na kilometr mroziek napisał(a):Oryginału nie pamiętam i raczej nie poznam bo wracać będę zapewne już tylko do tej wersji. I właśnie dlatego żałuję, że ta nowa w ogóle powstała, bo teraz więcej osób będzie znać nową wersję (w szczególności szczyle wychowane na Win Me i wyżej) - starej nic nie brakowało, a nawet miała sympatyczniejszych bohaterów (nie żebym widział nową, ale mały Smith odpycha mnie na 2 kilometry)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 27-09-2010, 00:59
The Long Goodbye - Czyli Altman bierze się za Chandlera. Nigdy nie potrafiłem kupić takich typowo detektywistycznych intryg (poza Chinatown), ale tutaj zostałem zupełnie zassany innymi aspektami, tj. grą Goulda i klimatem. Ta wersja Marlowea to chyba podwaliny pod głównego bohatera Cowboya Bebopa. Super atmosfera i pomrukujący non stop Elliott. No i ten kawałek.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=OuXkmg4cKso[/youtube] PS. Patrzcie, Arnold : D - http://jurgenfauth.com/wp-content/uploads/snapshot20070718135102.jpg
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 27-09-2010, 02:35 Mefisto napisał(a):starej nic nie brakowałoPoza prawdziwym karate, zamiast upośledzonego udawania. Sceny akcji w tym filmie są tak żenujące, że jaja bolą. I niech nikt nie mówi, że nie o nie chodzi w czymś, co nazywa się "Karate Kid". Typowo ejtisowy brak wiedzy na jakikolwiek temat. "Niech jakiś leszcz zacznie machać łapami i nogami, powiemy, że umie karate. I tak nikt się nie skapnie!". Jebać oryginał, tak samo jak i remake.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 27-09-2010, 09:16 Arahan napisał(a):Zobaczę jak wyjdzie w sieci sklepów Torrent Recka, która wisi na głównej, została napisana w lipcu. Jak myślisz, dlaczego? ;) Czy ktoś widział nowego Karate Kida z dubbingiem? Strasznie mnie ciekawi, jak sobie poradzili z chińskimi dialogami :D 27-09-2010, 10:04
The Box - Pułapka
Uuuuuubóstwiaaaam takie kino! Tak bezkompromisowo całość podporządkowana pomysłowi wyjściowemu i potrzebie opowiedzenia dramatu ludzi stojących przed realnym dylematem, który wirtualnie przecież niejednemu członkowi rodziny przechodzi przez myśl wielokrotnie: ileż bym dał za walizkę zielonych? Nagromadzenie nielogiczności i bzdur rośnie w tempie zastraszającym, ale.... gówno mnie to obchodzi. Po kiego szukać sensu tam, gdzie z założenia nie miało go być? Klimat, zdjęcia, muzyka, genialny pomysł uderzający w kondycję dzisiejszego człowieka - od wielu miesięcy nie widziałem filmu, który obejrzałbym z taką fascynacją (nie widziałem niestety nadal Incepcji). I coż z tego, że garściami ciągnięte z Lyncha? Rozumiem narzekania na kolejny taki sam blockbuster z innymi mordami, ale takich filmów jest zwyczajnie po prostu za mało. Stricte subiektywnie: 7,5/10 Southland Tales Idąc za ciosem wróciłem od razu po The Box do filmu, który łyknąłem w Videoworld jakieś dwa miesiące temu i obejrzałem go mniej więcej tak jak "Taniec z Gwiazdami" - leciał na ekranie, a ja prowadziłem swój żywot w międzyczasie. Aktualnie jestem po czwartym seansie, mam ochotę obejrzeć po raz piąty, a nadal pozostaje takie multum niejasności, że tracę dystans - czy to już wariactwo, czy jeszcze oryginalny sposób przekazania czegoś? :) Coś tu jednak jest, głęboko ukryte, ale jest, a ja mam nieodpartą chęć odnalezienia tego. Podobnie jak The Box - Klimat, zdjęcia, muzyka... jak zwykle Richard Kelly - pozostaje odświeżenie po wielu latach Donnie Darko, a później już tylko "paszkwil" Scotta - Domino po raz... gdzieś.. tak, jakoś... dziesiąty :) Stricte subiektywnie po raz drugi: ?/10 The Ghost Writer Klasa sama w sobie, ale jednak jedynie poprawnie. Oczywiście poprawnie jak na Polańskiego, więc - siłą rzeczy - ponadprzeciętnie. Historia zwykła jakich tysiące w thrillerach i kryminałach z tą różnicą, że Roman wymiata, wciąga i osacza widza klimatem. Ten będąc pod wielkim wrażeniem finezji reżysera nie zauważa, że oto na jego oczach rozgrywa się taki standard, aż łeb pęka. Co cieszy to fakt, że podczas seansu doprawdy trudno się zorientować. Polański wychodzi więc nie tylko obronną ręką, ale też udowadnia, że jego nazwisko znane jest całemu światu zasłużenie. 6,5/10
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
27-09-2010, 17:41
O ile ST mimo wszystkich bzdur i nielogiczności obejrzałem, to już The Box nie mogłem strawić i męczyłem się niemiłosiernie. Cholernie nudny to film i nawet Diaz go nie ratuje.
27-09-2010, 19:18
Nawet Diaz go nie ratuje? Przyznam się, że nigdy do głowy nie przyszłoby mi pokładać w niej jakichkolwiek nadziei :) Zresztą była wybitnie najsłabszym ogniwem filmu.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
27-09-2010, 19:37
Open Range
W dwóch ostatnich dekadach mało westernów powstało, ale na szczęście Aktor i Reżyser C.Eastwood odkopał ten temat, a pan o tych samych skłonnościach acz mniej utalentowany poszedł w jego ślady. Costner zrobił świetny film, taki na pozór bez akcji, ale sprawdzający się doskonale jako ilustracja epoki, oddający w pełni klimat rozwijającego się miasteczka targanego niesnaskami pomiędzy społecznością farmerów a lokalnym szeryfem pracującym dla irlandzkiego wyzyskiwacza. Fabuła standardowa, ale ponad przeciętność wynoszą ten film sam reżyser/aktor i jego partner Boss, czyli perfekcyjny Robert Duvall (i ta jego płomienna przemowa w barze!). Ale poza pocztówką i piękną ilustracją XIX wiecznych Stanów Zjednoczonych, film ma także bezsprzecznie jedną z lepszych strzelanin (tytułowa Strzelnica jest tam przedstawiona perfekcyjnie!) oraz pewien detal, który na mnie podziałał - mianowicie Costner nie skupia się tylko na wymianie ołowiu, ale często pokazuje zachowania mieszkańców, także po rozrubie, co tylko dodaje wiarygodności całemu zajściu. Świetny film, ale ma jedną wadę - bodaj po raz pierwszy muzyka w filmie mnie denerwowała. Kamen dosłownie zrobił dublet z BoB, i źle mi to leżało w uszach... a szkoda, szkoda. 9/10
loading podpis...
27-09-2010, 21:46 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,247 | 243,641 |
12-05-2026, 00:28 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,945 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,268 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,453 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,756 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,435 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 723,773 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,332 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 327 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler






