The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy]
Cytat:A tak w ogóle to rozumiem, że Bane miał mieć ok. 50-60 lat, tak? Bo w retrospekcji wyglądał na 25-30, a akcja dzieje się ok. 25-30 lat później. Niezły paker, musiał korzystać z tej samej diety co Sylwek.:)
Przypominam, że Begins toczy się na przestrzeni 20 lat, a Alfred nie starzeje się ani o jotę.

Film słaby - w sumie podpisuję się pod Militarym, z tym że mi sie Blake nie podobał. Typowo Nolanowska postać mówiąca i myśląca posągowo. Następny emo cierpiętnik. Meh.

4-5/10


Swoją drogą - byłem na nocnym seansie i przysnąłem na 30 minut w 3 akcie. Po przebudzeniu się (w momencie wyjawiania planu Talii) nie byłem specjalnie zdezorientowany ;]
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(29-07-2012, 12:48)Phil napisał(a): U Burtona nie razi. U Nolana wypadłoby fatalnie. O to mi chodziło w żonglowaniu motywami :)
Ale to chyba oczywiste, prawda? :)

Cytat:A gdyby Nowy Jork był okupowany przez terrorystów, a jego jedyny możliwy wyzwoliciel zaczął polewać ścianę benzyną, żeby uzyskać kształt nietoperza, spytałbyś, czy nie ma ważniejszych rzeczy do roboty :).
Ale zamaskowani mściciele-miliarderzy latający/skaczący/jeżdżący po miastach nie istnieją. To jest czysta fikcja, fantastyka, to jest KINO i jeśli nie potraficie się do tego zdystansować tylko dlatego, że Nolan przedstawił oryginalniejsze, pseudorealistyczne podejście do tematu, to nie wiem jak miałbym Was do tego przekonać.

military sam przyznaje, a może źle interpretuję jego słowa, że TDKR podobałby mu się znacznie bardziej gdyby nie stylistyka na film dziejący się w metropolii niczym nie różniącej się od NY (bo tam powstawała większość zdjęć, swoją drogą trochę za bardzo rzuca się to w oczy, Chicago, nawet jeśli równie łatwo rozpoznawalne, miało jednak nieco lepszy klimat). Zatem kupienie tego co próbuje nam sprzedać Nolan to nic innego jak kwestia dobrej woli, wyluzowania i zwykłego odpuszczenia. Zarzucacie Nolanowi, że robi te filmy ze śmiertelną powagą? Nie, problem tkwi w tym, że Wy je w ten sposób traktujecie. Ot cały sekret.

Cytat:Merytorycznie trudno nazwać BiR lepszym od czegokolwiek, ale zabawa lepsza, nikt nikogo nie oszukuje i nie ubiera fałszywych barw.
Ja się na tym dobrze nie bawiłem w przeciwieństwie do Forevera. Ale o tym wieczorem w stosownym temacie.

Odpowiedz
Cytat:military sam przyznaje, a może źle interpretuję jego słowa

Kupienie fabuły to jedno, ale pozostaje jeszcze drugie: film mnie wynudził. I to większa wada niż wszystkie inne razem wzięte.

Odpowiedz
Ciebie wynudził, mi zleciał szybciej niż niejedna 80-minutowa produkcja. Nuda i przysypianie (rzeczywiście jest się czym chwalić Corn...) to ostatni argument, na jaki należałoby się powoływać, a już nazywanie tego wadą filmu jest niezbyt poważne ;)

Odpowiedz
Wiecie co mnie jeszcze niemiłosiernie wkurza? - Jaskinia rodem z Burtona. W Begins był to opuszczony szyb i taki powinien pozostać. Zamiast tego mamy wynurzające się z wody jakieś płyty i komputery (aż dziw że się nie zepsuły od wilgoci ;] )
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
A tak na marginesie - dwie najważniejsze tegoroczne premiery superhero mają dokładnie ten sam motyw z pozbywaniem się z miasta zagrażającej mu bomby atomowej, którą superbohater musi wynieść i wydaje się, że przy tym ginie. Różnica jest taka, że jeden z nich rzeczywiście był przekonany, że zginie.

Odpowiedz
Cytat:Nuda i przysypianie (rzeczywiście jest się czym chwalić Corn)
Przepraszam, już nie będę :(
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
A Avengersi mają finałowy rozpiździel jak w Transformers 3, a plan Connorsa z TAM jest taki sam jak Magneto w X-Men, a... Wszystko się ze sobą łączy, kino rozrywkowe w kółko wałkuje te same motywy :)

Odpowiedz
Cytat:a plan Connorsa z TAM jest taki sam jak Magneto w X-Men

A jego origin łączy w sobie elementy originów przeciwników z SM1 i 2 :)

Odpowiedz
Film mi się podobał na 7/10, ale też zauważam wielką nieporadność scenariusza, dialogi są tak marne, że przykro się tego słucha miejscami. Zwłaszcza słuchając monologów Caine'a miałem wrażenie, że oto przeniesliśmy się na plan jakiejś meksykańskiej telenoweli - straszne.
Generalnie film jest strasznie nierówny i część wątków, tak jak w The Dark Knight,wyrzuciłbym do kosza.
Nie rozumiem kurczowego trzymania się wątku z Ligą Cieni, już w Begins mnie to wkurzało. Całe te ninja klimaty są tak okropnie z dupy wzięte i niepotrzebne tutaj. Nie pasują mi do Batmana.

W kwestii obsady nie mam większych problemów. Postać Bane'a to wspaniały zakapior, agresor. Wygląda i rusza się świetnie, jednak ma nieczytelny plan i kończy w sposób mało klimatyczny i słaby.
Postać Marion Cotillard zupełnie niepotrzebna, twist zbędny
i marginalizujący Bane'a. Nie godzi się tak kończyć(podobnie zmarnowano Scarecrow'a w jedynce)
Catwoman w wykonaniu Hathaway była lepsza niż oczekiwałem, ale podejmuje też mnóstwo słabo umotywowanych i dziwnych decyzji, za to również winię scenariusz.

Kilka motywów i scen jest ogromnie głupich i nierealnych, nawet jak na komiksowe założenia. Jakby twórcy stali w rozkroku między dwoma wizjami: komiksowej bajki i twardego kina akcji osadzonego w prawdziwym świecie. Te dwie wizje gryzą się niekiedy mocno i sprawiają, że film jest niespójny.

Zgadzam się z zarzutem, że zdecydowanie za mało tu Batmana, jego rola wydaje się być zmarginalizowanai ograniczona do minimum. Panie Nolan, jak nie chcesz robić filmu o Batmanie, to nie rób. Po co udawać, że opowiadamy historię bohatera z uniwersum DC i dawać mu tak mało czasu na zaprezentowanie swoich umiejętności?

Dodatkowo denerwujące były niefajne klisze z filmów o Bondzie(motyw z bombą atomową).

Jeżeli jednak oleje się fakt, że mało Batmana w Batmanie i podejdzie do tego, jak do zwykłego filmu akcji, to mamy bardzo fajną rozrywkę, przy której nie wolno za dużo myśleć.

Mam tylko nadzieję, że za ewentualnie odświeżenie serii weźmie się ktoś mniej nieporadny niż Nolan. Ktoś, komu nie przeszkadza konwencja komiksu i pewnej umowności świata przedstawionego, czyli facet w typie Burtona. Życzyłbym sobie także lepszego scenariusza, bez takiego rozesrania wątków i łapania dziesięciu srok za ogon.

Odpowiedz
(29-07-2012, 12:19)Mierzwiak napisał(a): Ale taki Batman już powstał, odsyłam do filmów Joela Schumachera. One też robią sobie jaja, a już na pewno niczego się nie wstydzą. Nie sugerują oczywiście, że Avengers i Forever/Robin przedstawiają dokładnie to samo podejście, ale jeśli oczekujesz jaj i lekkości, to nie wiem jak wyobrażasz sobie Batmana. Tym bardziej nie wiem jak odnieść to do tych wszystkich głosów, że tam powinna być krew, super realizm i w ogóle R-rated psycho crime drama. Zdecydujcie się :)

Cóż, jeśli robi się film tak durny, to jednak lubię wiedzieć, że ktoś ma tego świadomość, bo TDKR wygląda jakby Nolan robił go z kijem w dupie :)


Odpowiedz
Cytat:Całe te ninja klimaty są tak okropnie z dupy wzięte i niepotrzebne tutaj. Nie pasują mi do Batmana.

Ubrani na czarno mistrzowie sztuk walki, działający w cieniu, za pomocą partyzanckich acz doskonale rozplanowanych metod, potrafiący zinfiltrować każdą strukturę, dorwać każdego pomimo przewagi liczebnej na ich niekorzyść, będących mitycznymi demonami w oczach przeciwnika gryzą ci się z postacią Batmana. Seems legit :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Hitch ---> FATALITY! :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
(29-07-2012, 15:01)Phil napisał(a): W TDKR Alfred wypierdziela z tym, że spalił list od Rachel, tylko chyba po to, żeby scenarzyści mogli się go pozbyć ze scenariusza.
Po to, żeby dać Wayne'owi impuls do pójścia do przodu, porzucenia zadręczania się z powodu tego że zginęła kobieta, która chciała sobie ułożyć z nim życie. Jak na tak głupi film zaskakująco dużo w nim niezrozumiałych dla Was rzeczy. Chyba że też uciąłeś sobie drzemkę w kinie, więc ok ;)

Cytat:Później Bane wyskakuje z prawdą o Dencie, która nic nie wnosi do fabuły.
Już o tym pisałem, to jest zwykły scenariuszowy zabieg mający rozwiązać dwa wątki - kłamstwo Denta i to, że Batman jest mordercą. Jak sobie wyobrażasz reakcję mieszkańców Gotham na triumfalny powrót zamaskowanego mordercy? Albo to, że walczyłby z Banem wśród całej policji z Gotham, gdyby prawda nie wyszła na jaw? Jasne, wtedy ważniejszy był terror Bane'a i bomba atomowa, ale byłoby trochę dziwnie, nie sądzisz? Albo to, że wystawiono mu pomnik? Zamordował kilku policjantów i nadzieję Gotham, Harveya Denta? Łotewer, ważne że uratował miasto. To dopiero byłoby durne.

Cytat:Podoba mi się kim jest dla mieszkańców Gotham - nadzieją, mentorem, kimś za kim idą.
Jest nim zwłaszcza w finale, a ten Ci się nie podoba, więc... W akcji na Bat-podzie i podczas walki z Banem to wciąż poszukiwany morderca, a nie nadzieja Gotham ;)


Odpowiedz
Cytat:Oczywiście w trzygodzinnym filmie o Batmanie Batmana ma dziesięć minut czasu ekranowego :(.

Eee na pewno więcej. Pierwszy pościg, ucieczka przed policją, lot statkiem... potem pomoc kocicy, dialog, kanały, walka z Bane'em, bitwa o Gotham, walka z Bane'em, pościg za bombą, ostatni lot i scena w restauracji. Plus chyba jeszcze parę drobnych scen. Obstawiam conajmniej pół godziny, do pięćdziesięciu minut.

Mówienie że Nolan jest nieporadnym reżyserem jest żenujące.

Odpowiedz
<3



<3

Odpowiedz
Conroy i Keaton mieliby ze sobą najlepszego Batmana w historii historii.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
W sensie gdyby Conroy zapłodnił Keatona (albo na odwrót)? :P

Filmy Burtona i TAS to najlepsze, co zdarzyło się tej postaci. Będę bardzo zdziwiony, jeśli ktoś to przebije, choć Nolan dorównał, ale tylko na poziomie pojedynczych scen.

Odpowiedz
Cytat:W sensie gdyby Conroy zapłodnił Keatona (albo na odwrót)? :P

Yeah :P
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(29-07-2012, 14:49)Hitch napisał(a): Ubrani na czarno mistrzowie sztuk walki, działający w cieniu, za pomocą partyzanckich acz doskonale rozplanowanych metod, potrafiący zinfiltrować każdą strukturę, dorwać każdego pomimo przewagi liczebnej na ich niekorzyść, będących mitycznymi demonami w oczach przeciwnika gryzą ci się z postacią Batmana. Seems legit :)

Yes it is, baby.Słabo ci ta ironia wyszła.
Nigdy nie kupowałem tego calego Ra's Al Ghul. To mało charyzmatyczny przeciwnik dla Batmana w mojej opinii. Jeżeli Nolan chciał mniej komiksowego bohatera, to mógł dać mu lepszego adwersarza np. Victora Zsasza - seryjnego mordercę. W ogóle mogliby kiedyś zekranizować The Last Arkham, nie potrzeba wielu zmian w scenariuszu.

A Nolan jest nieporadny w ekranizowaniu komiksu, nie leży mu ta stylistyka, to oczywiste. Dlatego tak mało tu samego batmana i elementów charakterystycznych dla tej postaci(akcje, batarangi, latanie na linie, pas z gadżetami, batmobil będący wojskowym wozem bojowym). Za tymi rzeczami tęskniłem.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Spider-Man (temat ogólny) Pelivaron 29 1,521 19-05-2026, 21:14
Ostatni post: Paszczak
  Asterix (temat ogólny) Maik 115 28,068 25-04-2026, 11:29
Ostatni post: OGPUEE
  300 (temat ogólny) desjudi 482 137,935 01-03-2026, 00:54
Ostatni post: shamar
  Addams Family (temat ogólny) Maik 85 13,913 11-09-2025, 22:57
Ostatni post: slepy51
  The Dark Knight (2008) [wątek spoilerowy] military 945 197,114 31-08-2025, 12:34
Ostatni post: Krismeister
  Superman (temat ogólny) Ted 10 1,575 29-07-2025, 13:58
Ostatni post: shamar
  Judge Dredd (temat ogólny) military 1,176 229,460 20-07-2025, 20:54
Ostatni post: samuuel
  Batman (temat ogólny) Mental 1,341 255,454 17-07-2025, 09:13
Ostatni post: shamar
  Fantastic Four (temat ogólny) Anonymous 421 117,100 15-07-2025, 00:26
Ostatni post: Żółte Krzesło
  Hellboy (temat ogólny) Danus 245 49,200 01-11-2024, 20:26
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości