The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy]
Niby w czym? W tych trzech sytuacjach odpowiednim zachowaniem Batmana było "darcie mordy", a bohater Bale'a był dużo lepszym detektywem od poprzedników.

Odpowiedz
Tak, a najlepszym darciem mordy było gdy Dent trzymał pistolet przy głowie dzieciaka. Darcie mordy to najlepsze rozwiązanie gdy chcesz ocalić rodzinę.

Odpowiedz
Przy wklejaniu obrazka zapomniałem dodać adnotację, że fanboje nie mają prawa komentowania, co by nie psuć zabawy innym :)

Odpowiedz
(06-12-2012, 18:21)Proteus napisał(a): Dużo lepsze od oficjalnego trailera trylogii.

Kolejne potwierdzenie, że to BB było najlpesze.

Co to za Neeson w masce? Gdzie było cos takiego?


(11-12-2012, 17:24)military napisał(a): Czyli Bane zabije się na oczach Bruce'a, a potem...? Ma nadzieję, że Bruce też się zabije?

Ale wy pierniczycie... I pomyśleć, ze to mi "geniusze" wytykują brak rozumienia.

Wayne dostaje "pozwolenie na śmierć" po tym jak zobaczy już "upadek Gotham, anarchię i śmierć najbliższych" a póki co jego karą jest bierna obserwacja.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(16-12-2012, 00:37)shamar napisał(a): Kolejne potwierdzenie, że to BB było najlpesze.
E tam. TDK nadal rządzi i dzieli. Najlepiej też wypadł w tym konkretnym klipie. Dynamicznie i z napięciem.

Cytat:Co to za Neeson w masce? Gdzie było cos takiego?
Jak ty żeś ten film oglądał? :) Moment z ostatniej fazy planu ligi cieni, gdy Ras i jego ludzie szykowali mikrofalówkę.

Odpowiedz
Próbowałem sobie powtórzyć - miałem życzliwe nastawienie i piwo w ręku, ale nie. Ten film jest jednak zbyt durny - i to na długo przed tym, znim gliniarze schodzą do kanałów (nawet zresztą nie zdołałem dotrwać do tego historycznego miejsca). W dodatku tyle tu byków technicznych, iż aż się zacząłem zastanawiać, czy Nolan odwalił zwyczajnie żenuę roku, czy też jedną z największych zgryw w historii kina... Moja ocena spada do 5 / 10. Muszę sobie zrobić fanedita złożonego ze scen z Catwoman i nocną pogonią oraz okazjonalnymi powiedzonkami Bane'a, który jest tu jednak często parodią samą w sobie, brzmiąc z niektórych scenach mega madafuckersko, a w innych, niczym porucznik Drebin. Fak dis siet - Pokłosie lepsze jednak :P

Swoją drogą, przy okazji rzucił mi się w oczy jeszcze jeden śmieszny babol logiczny - podczas ucieczki z giełdy po prostu nie mogłem sobie tym razem zadać pytania: jak u licha Bane nałożył na ten swój wielki łeb, zakuty w jeszcze większą maskę kask jakiegoś 30 razy mniejszego od siebie kolesia? :D Bez kitu, jak ta kinematograficzna pomyłka trafiła do top 250 (tuż za Memento - WTF?) to mi się w głowie nie mieści. Jednak incepcja w skali globalnej istnieje!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Z TDKRem to jest tak, że ten film wymaga wyłączenia mózgu na poziomie jeszcze większym niż filmy Michaela Baya z Transformers na czele.

Mefi, piszesz o kasku Bane'a? Lepiej zapytaj po kiego wała Batman odciągał od niego policję. No tak, wtedy nie byłoby filmu :P

Odpowiedz
Jak Bane przemycił na giełdę motocykle? ;) I tak dalej, i tym podobne... Denerwuje mnie ten film okrutnie.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Cytat:Z TDKRem to jest tak, że ten film wymaga wyłączenia mózgu na poziomie jeszcze większym niż filmy Michaela Baya z Transformers na czele.

Dokładnie, już wcześniej o tym wspominałem "Shut off your brain & enjoy the ride" inaczej się tego przeżyć nie da. W tym roku wśród oczekiwanych przeze mnie filmów, na które wybrałem się do kina były trzy tego rodzaju blockbustery. Z tym, że filmy Baya przynajmniej nie udają inteligentnych i nie robią idiotów z ludzi, którzy je obejrzeli i potem próbują tym, którzy nie dali się nabrać zarzucać niezrozumienie filmu. Raczej nie jest to napawająca optymizmem tendencja. Ciekawe które przyszłoroczne premiery wpiszą się w ten trend.

Odpowiedz
(16-12-2012, 11:59)Gieferg napisał(a): "Shut off your brain & enjoy the ride"(...) Ciekawe które przyszłoroczne premiery wpiszą się w ten trend.
Powiedziałbym że takiego podejścia blockbuster wymaga już z definicji, ale zależnie od filmu konieczne jest to w mniejszym lub większym stopniu.

Zastanawiam się tylko jak to jest, że na każdym z trzech seansów w IMAXie bawiłem się rewelacyjnie, a przeglądając to scenami w domu naprzemian robiłem "miau" i zgrzytałem zębami. Incepcja o której pisał Mefi?

Odpowiedz
Cytat:Powiedziałbym że takiego podejścia blockbuster wymaga już z definicji,

Owszem, ale mi chodzi tutaj o te blockbustery, które udają że tego nie wymagają, w rzeczywistości są nawet głupsze od Transformerów, ale uchodzą za (stosunkowo przynajmniej) inteligentne filmy, a na RT mają Certified Fresh 74%, 87% czy nawet 92%.

Odpowiedz
(16-12-2012, 12:14)Gieferg napisał(a): czy nawet 92%.

Chyba wszyscy na forum wiedzą o jaki film ci chodzi. ;)

Odpowiedz
Rottentomatoes napisał(a):The Dark Knight Rises is an ambitious, thoughtful, and potent action film

<---

Odpowiedz
(16-12-2012, 01:16)Proteus napisał(a): Jak ty żeś ten film oglądał? :) Moment z ostatniej fazy planu ligi cieni, gdy Ras i jego ludzie szykowali mikrofalówkę.

Hmmmm. Ale to chyba jakaś krótka chwila bo absolutnie nie pamiętam.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(16-12-2012, 13:10)Gieferg napisał(a):
Rottentomatoes napisał(a):The Dark Knight Rises is an ambitious, thoughtful, and potent action film
<---
Bo jest, tylko na poziome ogólnym historii i wątkow jakie porusza. Po prostu scenariusz jest sklejony z wyjątkowo blockbusterową i niechlujną jak na Nolana manierą, bo za dużo tu wszystkiego.

(16-12-2012, 11:51)Snappik napisał(a): Jak Bane przemycił na giełdę motocykle?

Ale to akurat nie jest problem. Sam Bane udawał kuriera wiec miał motocykl gdzieś na terenie budynku, należy przyjąć, że jego ludzie również. Cała giedła była pod ich kontrolą, więc bez problemu wnieśli by transport do głównej sali. Film nie musi tłumaczyc takich rzeczy, bez przesady.

(15-12-2012, 11:28)Snuffer napisał(a): Tak, a najlepszym darciem mordy było gdy Dent trzymał pistolet przy głowie dzieciaka. Darcie mordy to najlepsze rozwiązanie gdy chcesz ocalić rodzinę.

Hmmm, ale o czym piszesz? Przecież niczego takiego nie było w końcowej scenie. Tak jak pisał Juby, z Bale'a był epszy investigator niz poprzdnie wersje Wayne'a, a ryk wsciekłości był idealny w kontekście danych trzech scen.

(11-12-2012, 17:16)military napisał(a): Bo chyba Bane nie zaspawał osobiście TYSIĘCY włazów, right? Ale generalnie cały motyw z kanałami i przejęciem miasta jest tak debilny, że po prostu nie wiem, od czego zacząć krytykę.

Ale przecież policjanci nie pomykali sobie swobodnie po całych kanałach Gotham. Byli zamknieci w małych, określonych strefach, zapewne łatwiejszych do upilnowania. O żadnych tysiącach włazow nie było mowy. A sam wątek oblężenia miasta i ideologicznie skrzywionej i popapranej rewolucji byl zajebisty, po prostu tak jak wszystko w filmie, był też niedopracowany scenariuszowo i ledwo liznięty.

(03-12-2012, 19:54)Mefisto napisał(a): scena jest fajna w założeniu, ale jej wykonanie to pg-13 kpina

A tam. Nie było w tej scenie żadnej podniosłej, amerykańskeij solidarnosci dobrych ludzi, wręcz przeciwnie. Konflikt był wyraznie pokazany, napięcie było odczuwalne. A końcowa decyzja? Pomijając fakt, że liczne eksperymenty z gatunku "the prisoner's dillema" pokazują, że taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy, czy na przyklad to, że do eksplozji nie doszlo wcale nie dlatego, że większość uznała, że tak należy postąpić, to przeciez to wszystko było zwykłym filmowym udramatyzowaniem. Normalnie jakby TDK był pierwszym filmem, w którym scenariusz zrezygnowal z procentowego prawdopodobieństwa, na rzecz podkreślenia jakiegoś motywu. Gdyby taka sytuacja miala miejsce w realu, to nie postawilbym swoich pieniedzy na relatywny happy end, ale to nie oznacza, że scena była bzdurna.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
(16-12-2012, 10:36)Mierzwiak napisał(a): Mefi, piszesz o kasku Bane'a? Lepiej zapytaj po kiego wała Batman odciągał od niego policję. No tak, wtedy nie byłoby filmu :P

Akurat policja sama się od niego odciągnęła na życzenia Matthiew "jestem super umysłem i rządzę policją" Modine, który wyraźnie szczekał, że oto mamy szansę schwytać zabójce Denta (a jeszcze wcześniej jakiś młokos uszkodził Batmanowi to cudo do robienia czegośtam, czym celował w Bane'a i s-kę). Kask w tym wypadku rządzi więc :)

(16-12-2012, 12:11)Mierzwiak napisał(a): Powiedziałbym że takiego podejścia blockbuster wymaga już z definicji, ale zależnie od filmu konieczne jest to w mniejszym lub większym stopniu.

Nie no, są blockbustery i BLOCKBUSTERY. Jesteśmy przy Nolanie, więc Incepcja byłaby tu najlepszym przykładem. Ten koleś ma po prostu mega problem z Gackiem, bo reszta jego filmów jakoś potrafi się ogarnąć.

Cytat:Incepcja o której pisał Mefi?

Mnie akurat irytował ten film już w IMAXie, niemniej zawsze jest tak, że w kinie, zwłaszcza przy dziewiczym seansie filmy robią zdecydowanie lepsze wrażenie.

(16-12-2012, 11:59)Gieferg napisał(a): Dokładnie, już wcześniej o tym wspominałem "Shut off your brain & enjoy the ride" inaczej się tego przeżyć nie da.

Próbowałem, naprawdę. Piwo mi świadkiem. Nie pomogło.

(16-12-2012, 15:06)Cator napisał(a): A tam. Nie było w tej scenie żadnej podniosłej, amerykańskeij solidarnosci dobrych ludzi, wręcz przeciwnie.(...) Gdyby taka sytuacja miala miejsce w realu, to nie postawilbym swoich pieniedzy na relatywny happy end, ale to nie oznacza, że scena była bzdurna.

Jak nie było solidarności, skoro wszyscy zgodzili się na głosowanie :)
Zresztą nie zrozumiałeś - scena nie jest bzdurna w założeniu, lecz w ukazaniu. OK, mogę zrozumieć jeszcze prom z klasą średnią, gdzie wszyscy się boją i tak dalej, próbują do końca grać "cywilizowanych" ludzi. Ale już prom z więźniami powinien w kilka minut zamienić się w Armageddon. C'mon! To byli przestępcy, mordercy, gwałciciele, ale padło jedynie parę krzyków, a na koniec murzyn a la Zielona Mila zrobił dobry uczynek. Takich rzeczy to ja nawet w teleranku nie widziałem :) Już nawet Cruise w swoim M:I-4 miał więcej oleju w głowie i wystarczyło, że otworzył parę cel, a już była rozróba. W TDK mamy sytuację życia i śmierci, ale poza gadaniem, głosowaniem i dobrymi murzynami absolutnie nic z niej nie wynika, więc nie wiem o jakim napięciu piszesz :)
Swoją drogą podziwiam z jakim zapałem bronisz te filmy :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
W sumie ja też mógłbym dalej bronić tych filmów. Ale jestem uprzejmy i nie chcę Wam przerywać ;)

A po za tym mówcie sobie co chcecie, ale w pewnym sensie to właśnie ta trylogia z najnowszych komiksów adaptacji zostanie najbardziej zapamiętana, gdyż właśnie jest inna. OK "Avengersi" też pewnie się mogą wybić. Ale wszystkie te "Thory", "Captainy Americy", "Spidermany", i co tam jeszcze było? Są dla mnie filmami jednorazowymi, które za wielkiego wpływu nie wywołały i po już niedługo nie będzie większość z nas o nich pamiętać i do nich wracać.
Trylogia Nolana ze wszystkim swoimi zaletami, wadami, czy też śmiesznościami, jednak jest dość wyrazistą serią, która raczej nie zostawia nikogo obojętnym.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Lawrence, nie obraź się, ale pieprzysz od rzeczy. I nawet nie chce mi się tłumaczyć czemu, bo i po co? Ludzie dotknięci nolanizmem są tak zaślepieni, że jest to wręcz przerażające.

(16-12-2012, 18:12)Mefisto napisał(a): OK, mogę zrozumieć jeszcze prom z klasą średnią, gdzie wszyscy się boją i tak dalej, próbują do końca grać "cywilizowanych" ludzi. Ale już prom z więźniami powinien w kilka minut zamienić się w Armageddon. C'mon!
Pamiętasz słowa Jokera? When the chips are down, these...These civilized people...they'll eat each other. Facet miał rację, zastanawiam się tylko dlaczego Nolanowie zapomnieli o jego słowach

W ogóle z Nolanem-scenarzystą (Nolanami?) jest taki problem, że - nie wiem jak to nazwać - nie panują nad tym co piszą. Z jednej strony mamy więc jasne (czytaj: łopatologiczne) wyjaśnienie tego, że Joker jest agentem chaosu, że w jego zachowaniu i czynach nie należy szukać logiki, a z drugiej już w pierwszych minutach filmu dostajemy kretyńskie, ekspozycyjne dialogi w stylu "Słyszałem, że nosi makijaż" "Czemu nosi makijaż?". Po co, skoro nie ma na to żadnego wyjaśnienia?

TDKR natomiast cierpi na to, o czym czytałem w książce "Jak napisać scenariusz filmowy". Jest tam mowa o tym, że jeśli wymyśliłeś sobie jakąś super scenę, którą koniecznie chcesz umieścić w tekście, to powinieneś się jej natychmiast pozbyć. U Nolana tymi scenami/motywami są początkowa akcja z samolotem, uwięzienie policjantów, wielka bitwa na ulicy i pewnie coś tam jeszcze by się znalazło.

Odpowiedz
Może Nolan-reżyser powinien się pozbyć Nolana-scenarzysty, bo ewidentnie to właśnie scenariusze są piętą achillesową jego filmów? Przynajmniej tych ostatnich. Dobrze by mu zrobila współpraca z kimś kto wie co robi i nie wrzuca pierdyliarda wątków i zbędnych scen, które są śmieszne lub dziecinne.

Odpowiedz
Mierzwiak, chyba powinieneś sobie odświeżyć definicję "ekspozycyjnych dialogów" i tego czym jest łopatologia, bo jak czytam takie komentarze, to mam przed oczami ludzi, którzy dopiero teraz poznali znaczenie tych określeń i nagle widzą "ekspozycję" i "łopatologię" w każdym dialogu i motywie. Prawda, TDKR jest ekspozycyjny i mechaniczny jak cholera, nie da się ukryć. Ale akurat w przywołanym przez Ciebie dialogu dwóch rabusiów z prologu TDK, nie ma niczego kretyńskiego czy ekspozycyjnego. Nikt tam nie odpowiedział twierdząco na pytanie o makijaż. Nie było żadnej psychoanalizy postaci, czy podania widzowi tego co reprezentuje farba na ryju Jokera. Ba, tam w sumie nawet nie padła żadna konkretna odpowiedź, która mówiłaby cokolwiek o Jokerze; facet po prostu walnął pierwszą, lepszą plotę jaka przyszła mu do łba - "like a warpaint". To był zwykły, niewinny banter pomiędzy dwoma kolesiami, którzy nie do końca wiedzieli z kim mają do czynienia. Nie było w tym żadnych niechlujnie ukrytych treści. Ekspozycyjność tekstów jest czymś negatywnym tylko wtedy, gdy widać jak na dłoni, że dialog jest nienaturalny (w sensie dana postać nigdy by nie powiedziała czegoś takiego w normalnych warunkach) i sztucznie wykrzywiony pod funkcje przekazania jakieś informacji. Tego nie było w przywołanej przez Ciebie rozmowie. Jeżeli to była dla Ciebie kiepska ekspozycja, to w takim razie wszystkie amerykańskie filmy są gdzieś w 50% złożone ze sztucznej ekspozycji.

Również nie zgadzam się z fragmentem, w którym napisałeś, że Joker był tłumaczony w "łopatologiczny" sposób. Bez przesady. Nie wszystko co pokazuje charakter postaci czy motywu, jest od razu łopatologią. Natura Jokera była w filmie widzowi przybliżona za pomocą kilku scen i dialogów, które były efektowne, klimatyczne i bardzo filmowe, ale na pewno nie łopatologiczne. Chyba za nisko ustawiłeś tę poprzeczkę, bo takim rozumowaniem, to każdy dialog, który mówi coś o postaci jest łopatologią. Ciekawi mnie dlaczego, takie nagłe wymaganie stuprocentowej subtelności i scenariuszowego niedopowiedzenia, nie jest przez was stosowane do każdego filmu. Ba, chwalone są, na wskroś efekciarskie i (używając tej definicji) łopatologiczne ekranizacje marvelowskie, pełne scen ze scenariuszową mechaniką dla gówniarzy, których mocną stroną na pewno nie jest powściągliwość.

(16-12-2012, 19:59)Mierzwiak napisał(a): Ludzie dotknięci nolanizmem są tak zaślepieni, że jest to wręcz przerażające
Serio? Bo widzisz, często zdarza mi się dyskutować o jego twórczości na różnych, sensownych forach filmowych i już od dawna nie miałem do czynienia z żadnym Nolanistą z rodzaju "TDK!BB!!TDKR!! MEMENTO-ARCYDZIELO! NOLAN -R0XX00R!", który uważalby TDKR za nową "Zbrodnię i Karę", a Jokera za najwspanialszą filmową postać, tylko dlatego, że Ledgerowi się sczezło. Za to coraz częściej widuję wśród przeciwników Nolana, ludzi którzy poddają jego twórczość niesamowitej lustracji oraz poziomie negatywnego podejścia, krytyki i czepialstwa, nie obwiązującego filmy innych reżyserów i to chyba tylko z powodu reakcji na cały hajp. Co jest tak samo, jeżeli nie bardziej szczeniackie jak ślepe uleganie temu hajpowi.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Spider-Man (temat ogólny) Pelivaron 29 1,524 19-05-2026, 21:14
Ostatni post: Paszczak
  Asterix (temat ogólny) Maik 115 28,069 25-04-2026, 11:29
Ostatni post: OGPUEE
  300 (temat ogólny) desjudi 482 137,942 01-03-2026, 00:54
Ostatni post: shamar
  Addams Family (temat ogólny) Maik 85 13,913 11-09-2025, 22:57
Ostatni post: slepy51
  The Dark Knight (2008) [wątek spoilerowy] military 945 197,120 31-08-2025, 12:34
Ostatni post: Krismeister
  Superman (temat ogólny) Ted 10 1,575 29-07-2025, 13:58
Ostatni post: shamar
  Judge Dredd (temat ogólny) military 1,176 229,467 20-07-2025, 20:54
Ostatni post: samuuel
  Batman (temat ogólny) Mental 1,341 255,461 17-07-2025, 09:13
Ostatni post: shamar
  Fantastic Four (temat ogólny) Anonymous 421 117,102 15-07-2025, 00:26
Ostatni post: Żółte Krzesło
  Hellboy (temat ogólny) Danus 245 49,201 01-11-2024, 20:26
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości