Harry Potter and the Deathly Hallows
Lego Harry'ego Pottera nie grałem. Za to muszę przyznać, że pierwsze trzy gry są najlepsze. 2 ma super rozbudowane misje. Za to 3 poraża klimatem i tym jak Hogwart jest rozbudowany. Plus te świetne karty czarodziejów. 4 to jakaś pomyłka i nieudany eksperyment. 5 jest naprawdę dobra, jeżeli chodzi Hogwart. Tam to dopiero czuje się ten ogrom i ile tam jest miejsc do chodzenia. Szkoda tylko, że tak strasznie musi zepsuć sterowanie i nie ma żadnych dodatkowych misji. 6 mi się nawet podoba, głównie za zajęcia z eliksirów i lepsze sterowanie. I jakoś nie odniosłem wrażenia, że strasznie ten Hogwart opuszczony.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Dla mnie też Więzień Azkabanu był najlepszą częścią (zarówno film jak i książka). Ogółem wątek rodziców Harry'ego i czasów w których Voldemort był kimś kogo trzeba się było obawiać a nie jakimś karykaturalnym nieudacznikiem jest najbardziej poruszający z całej serii. Poza tym wiąże się z twistem fabularnym najlepszej postaci czyli Snape'a - po przeczytaniu ostatniego tomu od razu zabrałem się ponownie za trzeci, doznając takiego zaskoczenia jak przy Szóstym Zmyśle.
Poza tym ze wszystkich reżyserów Cuaron miał chyba najlepsze wyczucie, Williams zrobił do tej części najlepszy soundtrack. No i jest sporo Rickmana.

Na drugim miejscu ex aequo Kamień Filozoficzny, Komnata Tajemnic i właśnie obie części Insygniów Śmierci.

Może po części dlatego że dwa ostatnie filmy z serii to jedyne na których byłem w kinie. Dobrze mi się oglądało nawet mimo dubbingu (ten Alan Rickman w oryginalnej wersji!), kilka wątków było zrobionych bardzo dobrze, kilka trochę słabiej, ale i tak poziom wyższy niż w 4,5 i 6 części.

Odpowiedz
Harry Potter and the Philosopher's Stone - widziałem z dubbingiem, w TV, w pan scan. Nie podobało mi się.
Reszta wciąż przede mną, może kiedyś obejrzę.

Cytat:simek Jako też już stary dziad

Gówniarze jesteście, a nie żadne stare dziady :P

Odpowiedz
To Lawrence nazwał siebie starym dziadem, nie ja :p

Odpowiedz
I cieszę się, że Gieferg się z tym nie zgadza. Zważywszy, że cierpię na Syndrom Piotrusia Pana, to od razu lepiej się poczułem po nazwaniu gówniarzem :P
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
[Obrazek: t8q6vo11ie.deathlyhallows_1_1024.jpg]

Moi bracia w zeszłym tygodniu zaczęli robić powtórkę całej serii, a ja z braku lepszych rzeczy do roboty, postanowiłem z nimi zobaczyć dwa kończące ją filmy (wcześniejszych powtarzać nie zamierzam). Cofam to co wcześniej tutaj napisałem, Komnata tajemnic nie jest już dla mnie najlepszym filmowym Potterem, są nimi Insygnia Śmierci.

Kiedy w 2010 roku wychodziłem z seansu Partu I byłem lekko zaskoczony. Bo oto twórca dwóch gniotów (David Yates) stworzył naprawdę klimatyczną, siódmą część i dość wiernie przeniósł to co można było przeczytać w książce J. K. Rowling. Wcześniej uważałem zabieg dzielenia Insygniów na dwa filmy za bzdurne zagranie producentów ($$$), ale okazało się to bardzo dobrym rozwiązaniem. Jednak ze względu na brak mojej sympatii do filmów tego reżysera i miejscową nudę wystawiłem mu tylko piątkę. Po powtórnym seansie (na DVD przed premierą Part II) podniosłem ocenę do sześciu, bo uznałem że byłem zbyt surowy w ocenie po wyjściu z kina. Teraz uważam, że byłem jeszcze przesadnie surowy, bo pierwsza połowa "epickiego finału" jest dobrym filmem rozrywkowym, porządną adaptacją, oryginalnym epizodem przygód Pottera, z świetnym klimatem, i kilkoma akcjami, przebijająca w moim mniemaniu wszystkie poprzednie filmy cyklu. Dlatego moja ocena poszła kolejne oczko w górę, a ochota na powtórkę za kilka lat wzrosła. 7/10

Part I był dla mnie najlepszym filmowym Potterem tylko przez jeden dzień, bo wczoraj powtórzyłem sobie jego kontynuacje. Druga połowa Insygniów śmierci jest już słabiej zaadaptowana (Yates usunął/zmienił trzy moje ulubione sceny z książki - splunięcie na McGonagall, tłumaczenie Harry'ego Voldemortowi czemu różdżka nie jest jego, ostatnia rozmowa z portretem Dumbledore'a i naprawa różdżki Harry'ego), ma kilka rzucających się w oczy dziur w scenariuszu (Skąd oni pod koniec bitwy biorą te kły Bazyliszka? Co Luna robi w Hogwarcie skoro była w Muszelce?), a klimat ustąpił miejsca akcji i miejscowemu humorowi. Na szczęście te minusy pokrywa wiele plusów, bo wcześniej wspomniana akcja naprawdę świetna i spektakularna (TDKR się chowa), film ma kapitalną muzykę i zdjęcia, a także duży POWER w kilku momentach, i przede wszystkim godnie zamyka całą serię. Po trzecim seansie nadal bardzo mi się podobało, może jeszcze bardziej niż poprzednio, dlatego i w tym przypadku podnoszę ocenę o 1pkt. Pewnie narażę się na forum wielu użytkownikom ale muszę to z siebie wyrzucić - z blockbusterów 2011 roku, Part II wygrywa dla mnie nawet z First Class (przegrywa jedynie z Fast Five)! W listopadzie widziałem trylogie LOTR i uważam drugą połowę Insygniów Śmierci za lepsze zakończenie serii od niemogącego się skończyć Powrotu Króla! 8/10

Tak, ostatni Potter podoba mi się bardziej od Pierwszej klasy i Powrotu Króla. Fani FC i ROTK łączcie się, I don't care. ;)

Odpowiedz
Ciężko znaleźć gorsze zakończenie jakieś długiej historii niż ROTK dopóki nie sięgamy po naprawdę słabe filmy.

Odpowiedz
(19-02-2013, 11:29)Juby napisał(a): Tak, ostatni Potter podoba mi się bardziej od Pierwszej klasy i Powrotu Króla. Fani FC i ROTK łączcie się, I don't care. ;)

Mnie się bardziej podobają wszystkie części Pottera (oprócz Czary ognia) od takiego na przykład Dredda. Dyskutuj z tym. ;)


Odpowiedz
Cytat:Skąd oni pod koniec bitwy biorą te kły Bazyliszka?

A w filmie nie jest pokazane, że biorą je z Komnaty Tajemnic?

Odpowiedz
Jest pokazane. Pokazują nam również Rona, który mówi mową węży i twierdzi, że nauczył się, bo Harry gada przez sen... <face palm>
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
Biorą jeden kieł, a później mają ich 3 czy nawet 4.

(19-02-2013, 16:27)Persona non grata napisał(a): Jest pokazane. Pokazują nam również Rona, który mówi mową węży i twierdzi, że nauczył się, bo Harry gada przez sen... <face palm>

To i scena, w której Potter wchodzi do Hogwartu (a wszyscy nie wiadomo po co zaczynają bić brawa - LOL) to dwie najgłupsze rzeczy w filmie.

Odpowiedz
Aż sprawdziłem w książce, jak to wyglądało. Niemal równie bezsensownie. Ron nauczył się mówić mową węży, podsłuchując Harry'ego szepczącego do medalionu "Otwórz się". Na plus działa to, że trochę się do tego medalionu naszeptał i Ron miał wiele okazji, żeby to słyszeć, ale kompletnie przeczy to teorii, jakoby dar wężoustnych był czymś unikatowym, z czym trzeba się urodzić. Czekam na szkołę języków obcych im. Harry'ego Pottera - oferta specjalna MOWA WĘŻÓW 50% taniej!
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=-cGCcgnrXRs[/youtube]

PS. Dlaczego tematy o Potterach nie są w Seriach filmowych?

Odpowiedz
Z tego samego powodu dla którego Red nie jest w adaptacjach komiksu. Lenistwo moderacji, czy kogoś tam kto powinien się tym zająć.

Odpowiedz
Jasne, bo moderatorzy co dwa tygodnie przeglądają wszystkie wątki na forum i sprawdzają, czy się nie zawieruszył. Chcesz coś, zgłoś to - do moda, w temacie o moderowaniu forum, albo konkretny post, a nie czekaj aż ktoś wygrzebie wątek sprzed 1,5 roku i wrzuci gdzie trzeba.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
http://movieweb.com/harry-potter-8-cursed-child-photos-ron-hermione/
19 lat później Hermiona została murzynką ; )
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Nie odkryję Ameryki jeśli powiem, że to tylko cyniczne zagranie marketingowe mające zapewnić temu spektaklowi rozgłos, ale najbardziej irytująca jest tu wypowiedź Rowling, że przecież nigdzie w książce nie jest napisane, że Hermiona jest biała, a gdy fani wskazali jej fragment "(...) Zza drzewa wyjrzała pobladła twarz Hermiony" ("Hermione's white face was sticking out from behind a tree"), nazwała ich rasistam, mimo że przez lata zatwierdzała, a nawet sama rysowała, ilustracje z białą Hermioną.

Odpowiedz
Ja to staram sie omijać jakiekolwiek informacje o tym spektaklu, dla mnie on nie istnieje i burzy idealną równowagę i magię całej serii. Dla mnie wciąż ostatnim zdaniem jest "Wszystko było dobrze." :)
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Cytat:cyniczne zagranie marketingowe mające zapewnić temu spektaklowi rozgłos

Taaaa, bo spektakl o Harrym Potterze potrzebował skandalu, żeby się o nim usłyszało :D

Odpowiedz
ja na przykład dowiedziałem się o nim tylko dzięki tej wiadomości
inna sprawa że i tak się na niego nie wybieram :D
tak że o.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Harry Potter Anonymous 728 86,314 05-04-2026, 17:12
Ostatni post: Spoilerowo
  Harry Potter i Zakon Feniksa military 89 16,712 04-10-2007, 20:45
Ostatni post: Glut



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości