28-01-2014, 16:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-01-2014, 16:07 przez patyczak.)
|
Oblivion (2013) reż. Joseph Kosinski
|
|
No nie wiem. Piszesz tutaj nagle o fanbojstwie i bólu dupy, a ja widzę tylko bzdurę napisaną przez Martinapl:) Ale mniejsza o to.
No nie jest takie klasyczne przecież - przede wszystkim dlatego, że dzieje się na obcej planecie. Są kosmici i grawitacja ma duże znaczenie.
To fantasy, zgoda, ale żadne klasyczne. Klasyczne fantasy to wszystko wokół Tolkiena. A Avatara to już w ogóle bym nie wrzucał do worka z fantasy. 28-01-2014, 16:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-01-2014, 16:45 przez patyczak.)
A ktoś wrzuca?
Cytat:Jakich np? Generalnie jest to nasz świat, nie jakiś wymyślony od podstaw, mamy obcą wysoko rozwiniętą cywilizację, kosmitów, zdolności Cartera na Marsie też nie są żadnym z dupy wziętym czary-mary. JC to dokładnie ta sama kategoria co Flash Gordon, a Flash Gordon to dla mnie na pewno bardziej SF niż fantasy. 28-01-2014, 16:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-01-2014, 16:57 przez Gieferg.) (27-01-2014, 23:57)Mierzwiak napisał(a): Haters gonna hate. Lovers gonna love. I co z tego? Cytat:i nie brać pod uwagę, że to był skrót myślowy? Bardzo ładne słowo na babola zwykłego :) Ma mniej więcej tyle sensu, co najnowsze tłumaczenie się Rodmana: "pierdolę głupoty, bo byłem nietrzeźwy". ROTFLOLNFZ. Cytat:Wszystkie, większość, whatever No jednak jest jakieś ever między wszystkie, a większość. Cytat:Nie siedziała na tle bluescreena, więc nie mogłaby tak powiedzieć :) (28-01-2014, 10:31)Martinipl napisał(a): ale to nie był Bluescreen, tylko perfekcyjnie przygotowana scenografia i działający komputer w biurku. OK. A więc: "Siedziałam w perfekcyjnie przygotowanej scenografii i udawałam, że gadam z Tomem, którego tam nie ma". Różnica jest doprawdy zatrważająca, a brak takiego dodatku powinien doprowadzić do III WŚ. (28-01-2014, 01:19)und3r napisał(a): Kurde, liczyłem na jakieś tytuły tych niemrocznych filmów sf wartych obejrzenia, powiedzmy z ost 10 lat. Avatar i...? No to i masz naciukaną całą dyskusję, w której ktoś oddziela Wyspę od s-f, bo go rozczarowała :) W sumie ja też tak mogę: Oblivion to nie s-f, to romans i to taki, który mnie rozczarował :) Poza tym sorry, nie zamierzam dać się wciągnąć w bezsensowne przerzucanie się tytułami na zasadzie "mam rację", "nie masz racji", tylko po to, żeby udowodnić, że Kosiński się zagalopował :) Poza tym dla ewentualnego dobra dalszej dyskusji Mierzwiak powinien wyklarować jego słowa, bo "mrok" można interpretować na różne sposoby. Już przecież sama seria Star Trek, mimo kilku "ciemniejszych" odsłon, jest dość lajtowym cyklem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 28-01-2014, 17:03
Ale fantasy to nie są tylko elfy i żelazne trzymanie się kanonu stworzonego przez tolkiena i opieranie wszystkiego na jakośtam przetworzonej mitologii.
Fantasy to pewna konstrukcja historii i nic nie stoi na przeszkodznie żeby się ona rozgrywała wśród kosmitów i na obcych planetach. Najrpościej poznać czy coś jest fantastyką jeśli elementy historii można bez żadnych przeszkód zamienić na klasycznie fantasy'owe. Akcja JC nie musi się rozgrywać na marsie, może się rozgrywać w dowolnej nibylandii. Same zdolności bohatera niby oparte na grawitacji a jednak w rzeczywistości dające mu po prostu nadludzkie moce. Kosmitów też można bez przeszkód zastąpić typowymi rasami fantasy bez żadnej szkody dla scenariusza. Nie można takiego samego zabiegu zrobić z łowcą androidów, terminatorem czy robo-copem, bo wtedy historyjka się rozleci.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
28-01-2014, 17:15 Cytat:Fantasy to pewna konstrukcja historii i nic nie stoi na przeszkodznie żeby się ona rozgrywała wśród kosmitów i na obcych planetach. Oczywiście że nie. Patrz Star Wars. Ale John Carter, podobnie zresztą jak Star Wars to nie jest "klasyczne fantasy", choćby dlatego że wzbudza wątpliwości co do swojej przynalezności. Cytat:Najrpościej poznać czy coś jest fantastyką jeśli elementy historii można bez żadnych przeszkód zamienić na klasycznie fantasy'owe. Blade Runner jest fantastyką. Alien jest fantastyką. Terminator jest fantastyką. Avatar jest fantastyką. LOTR jest fantastyką. Całe SF jest fantastyką. Całe fantasy jest fantastyką. O co ci więc chodziło? 28-01-2014, 17:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-01-2014, 17:22 przez Gieferg.)
Negatywny, szastasz sobie terminologią jak Ci się podoba.
Jest różnica między fantasy, klasyczną fantasy, fantastyką i s-f:) 28-01-2014, 17:22
Temat jest trochę zawiły i jest wiele kryteriów którymi można się kierować oceniając zawartość fantasy i sci fi w fantastyce. Dla mnie najważniejsza jest sama konstrukcja historii a nie nazwijmy to "kwestie estetyczne"
Cytat: Ale John Carter, podobnie zresztą jak Star Wars to nie jest "klasyczne fantasy", choćby dlatego że wzbudza wątpliwości co do swojej przynalezności. Klasyczne to nie, specjalnie chyba stworzono podgatunek space opery, ale jest to podgatunek fantasy a nie sci-fi. Zaiste wcześniej źle napisałem, zamiast: "Najprościej poznać czy coś jest fantastyką jeśli elementy historii można bez żadnych przeszkód zamienić na klasycznie fantasy'owe." powinno być: Najprościej poznać czy coś jest fantasy a nie sci-fi jeśli elementy historii można bez żadnych przeszkód zamienić na klasycznie fantasy'owe. Sorawka :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
28-01-2014, 19:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-01-2014, 19:58 przez Negatywny.)
Space opera to fantasy, a nie sf?
Pozwolę sobie się z tym nie zgodzić:) I jestem ciekaw, co jeszcze fascynującego się dziś dowiem. 28-01-2014, 20:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-01-2014, 20:06 przez patyczak.)
to zależy na jakich źródłach się opierasz, z tego co widzę teraz wikipedia wymienia space operę jako podgatunek fantasy i sci-fi jednocześnie.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
28-01-2014, 20:38 Lekki offtop ;d (28-01-2014, 17:20)Gieferg napisał(a): Ale John Carter, podobnie zresztą jak Star Wars to nie jest "klasyczne fantasy", choćby dlatego że wzbudza wątpliwości co do swojej przynalezności. O przynależności gatunkowej Star Warsów, można by prace magisterskie pisać. Już wiele razy, na zagranicznych forach, widziałem kłótnie na ten temat. To raczej kwestia punktu widzenia, bo ciężko tą serie jednoznacznie sklasyfikować. Zwłaszcza, że nawet dwie trylogie różnią się pod tym względem: Stara Trylogia to bardziej fantasy (moc Jedi przestawiona jako 'magia' - istotny składnik tego gatunku) z elementami science-fiction (statki kosmiczne, laserowe miecze). Czuć tu po prostu ducha fantasy okraszonego lekko czymś z poza gatunku. W Nowej Trylogii, Lucas już jednak stawia bardziej na science-fiction, chociażby próbując wyjaśnić moc Jedi pseudonaukowymi metodami, przy okazji niszcząc jednocześnie podstawy mitologii, którą zbudował. Elementy fantasy (koncepcja księżniczek, rycerzy itp) nadal tu występują, ale nie czuć już tego samego co przy ST. Czytałem kiedyś bardzo ciekawy artykuł, w którym autor podawał masę argumentów potwierdzającą taki właśnie podział: NT = science fiction, ST - fantasy. Wydał mi się on wtedy bardzo optymalny. Co do Johna Cartera, to książkowy pierwowzór w angielskiej terminologii określany jest jako science-fantasy (podgatunek fantasy), ale ten termin chyba nie zbyt się przyjął w Polsce. U nas takie rzeczy balansujące między fantasy a science-fiction wrzuca się do jednego worka – space opera. Co jest trochę dziwne biorąc pod uwagę, że space opera to jednak podgatunek science-fiction. Co do "Obliviona" (żeby nie było :P) takie 6/10. Olśniewający wizualnie, ale strasznie wtórny.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
28-01-2014, 20:45
Nie wiem jak jest na angielskiej wikipedii, ale jeżeli mówisz o polskiej, to
Cytat:Często – jawnie lub niejawnie – wykorzystuje elementy konwencji fantasy oraz baśniowe. nie jest równoznaczne z Cytat:wikipedia wymienia space operę jako podgatunek fantasy 28-01-2014, 20:48
jak sobie wyszukasz fantasy to tam jest space opera wymieniona jako jeden z podgatunków.
Ja już nie pamiętam swojego źródła, nie mam dostępu do swoich książek więc nie mam się czym podeprzeć w tym momencie.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
28-01-2014, 20:53 (28-01-2014, 17:03)Mefisto napisał(a): A więc: "Siedziałam w perfekcyjnie przygotowanej scenografii i udawałam, że gadam z Tomem, którego tam nie ma". Różnica jest doprawdy zatrważająca, a brak takiego dodatku powinien doprowadzić do III WŚ. Uwaga, wklejam oryginalną wypowiedź reżysera i jej tłumaczenie z dodatków: Cytat:I liked the idea of doing a daytime science fiction movie, because I felt like, ever since Alien, science fiction went into the darkness. And I wanted to bring it back out into the daylight. 29-01-2014, 00:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2014, 01:50 przez Mierzwiak.)
W dyskusji na temat tego czym jest klasyczne fantasy/sf, racje mają obie strony, tyle że obie piszą zdaje się o czymś innymi. Bo jednym chodzi o definicję klasycznego fantasy z punktu widzenia konstrukcji historii, narracji, ukazywanych motywów i sposobu ich przedstawiania. Natomiast drudzy klasyfikują fantasy jednie ze względów stylistycznych, estetycznych.
Rację ma Negatywny, że JC to klasyczne fantasy z punktu widzenia historii. Patyczak pisząc, że "najklasyczniejsze" fantasy to wszystko co wokół Tolkiena też ma rację, ale już tylko z punktu widzenia stylistyki.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
29-01-2014, 01:36
Ok ok ok - proponuję wrócić na właściwe tory dyskusji, którą otworzył i wyżej ładnie domyka cytat z Kosinskiego. I pragnę w tym miejscu zauważyć, że pomimo dwukrotnie zadanego przeze mnie pytania o te "daylight sf" z ost. lat (czy za Kosinskim "od czasów Obcego") nie doczekałem się masy tytułów, zadających kłam tezie reżysera, chociaż parę osób wciąż ją podważa. A ja NAPRAWDĘ (nie prowokuję) chętnie bym obejrzał jakieś sf w kolorystyce/klimacie Obliviona - musi być jakieś typowe sf w tym stylu po Alienie, a poważnie nic mi do głowy nie przychodzi poza tymi paroma zaledwie tytułami, które w dodatku wzbudzają wątpliwości natury gatunkowej.
29-01-2014, 01:44
Iron man się łapie? :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
29-01-2014, 02:02 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler![[Obrazek: tumblr_mztzmoJkHh1ql5yr7o2_r1_250.gif]](http://31.media.tumblr.com/cd18940cf5f65d8636acb59d8c20989a/tumblr_mztzmoJkHh1ql5yr7o2_r1_250.gif)





