Oblivion (2013) reż. Joseph Kosinski
No nie wiem. Piszesz tutaj nagle o fanbojstwie i bólu dupy, a ja widzę tylko bzdurę napisaną przez Martinapl:) Ale mniejsza o to.

Odpowiedz
(28-01-2014, 15:46)Gieferg napisał(a): Nie. Za dużo ma cech SF żeby było klasyczne.

Jakich np?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
No nie jest takie klasyczne przecież - przede wszystkim dlatego, że dzieje się na obcej planecie. Są kosmici i grawitacja ma duże znaczenie.

To fantasy, zgoda, ale żadne klasyczne. Klasyczne fantasy to wszystko wokół Tolkiena.

A Avatara to już w ogóle bym nie wrzucał do worka z fantasy.

Odpowiedz
A ktoś wrzuca?

Cytat:Jakich np?

Generalnie jest to nasz świat, nie jakiś wymyślony od podstaw, mamy obcą wysoko rozwiniętą cywilizację, kosmitów, zdolności Cartera na Marsie też nie są żadnym z dupy wziętym czary-mary.

JC to dokładnie ta sama kategoria co Flash Gordon, a Flash Gordon to dla mnie na pewno bardziej SF niż fantasy.

Odpowiedz
O ile dobrze wyczytałem, to Negatywny wrzucił.

Odpowiedz
(27-01-2014, 23:57)Mierzwiak napisał(a): Haters gonna hate.

Lovers gonna love. I co z tego?

Cytat:i nie brać pod uwagę, że to był skrót myślowy?

Bardzo ładne słowo na babola zwykłego :) Ma mniej więcej tyle sensu, co najnowsze tłumaczenie się Rodmana: "pierdolę głupoty, bo byłem nietrzeźwy". ROTFLOLNFZ.

Cytat:Wszystkie, większość, whatever

No jednak jest jakieś ever między wszystkie, a większość.

Cytat:Nie siedziała na tle bluescreena, więc nie mogłaby tak powiedzieć :)

(28-01-2014, 10:31)Martinipl napisał(a): ale to nie był Bluescreen, tylko perfekcyjnie przygotowana scenografia i działający komputer w biurku.

OK. A więc: "Siedziałam w perfekcyjnie przygotowanej scenografii i udawałam, że gadam z Tomem, którego tam nie ma". Różnica jest doprawdy zatrważająca, a brak takiego dodatku powinien doprowadzić do III WŚ.

(28-01-2014, 01:19)und3r napisał(a): Kurde, liczyłem na jakieś tytuły tych niemrocznych filmów sf wartych obejrzenia, powiedzmy z ost 10 lat. Avatar i...?

No to i masz naciukaną całą dyskusję, w której ktoś oddziela Wyspę od s-f, bo go rozczarowała :) W sumie ja też tak mogę: Oblivion to nie s-f, to romans i to taki, który mnie rozczarował :) Poza tym sorry, nie zamierzam dać się wciągnąć w bezsensowne przerzucanie się tytułami na zasadzie "mam rację", "nie masz racji", tylko po to, żeby udowodnić, że Kosiński się zagalopował :) Poza tym dla ewentualnego dobra dalszej dyskusji Mierzwiak powinien wyklarować jego słowa, bo "mrok" można interpretować na różne sposoby. Już przecież sama seria Star Trek, mimo kilku "ciemniejszych" odsłon, jest dość lajtowym cyklem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Ale fantasy to nie są tylko elfy i żelazne trzymanie się kanonu stworzonego przez tolkiena i opieranie wszystkiego na jakośtam przetworzonej mitologii.

Fantasy to pewna konstrukcja historii i nic nie stoi na przeszkodznie żeby się ona rozgrywała wśród kosmitów i na obcych planetach.

Najrpościej poznać czy coś jest fantastyką jeśli elementy historii można bez żadnych przeszkód zamienić na klasycznie fantasy'owe.

Akcja JC nie musi się rozgrywać na marsie, może się rozgrywać w dowolnej nibylandii. Same zdolności bohatera niby oparte na grawitacji a jednak w rzeczywistości dające mu po prostu nadludzkie moce. Kosmitów też można bez przeszkód zastąpić typowymi rasami fantasy bez żadnej szkody dla scenariusza.

Nie można takiego samego zabiegu zrobić z łowcą androidów, terminatorem czy robo-copem, bo wtedy historyjka się rozleci.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Cytat:Fantasy to pewna konstrukcja historii i nic nie stoi na przeszkodznie żeby się ona rozgrywała wśród kosmitów i na obcych planetach.

Oczywiście że nie. Patrz Star Wars. Ale John Carter, podobnie zresztą jak Star Wars to nie jest "klasyczne fantasy", choćby dlatego że wzbudza wątpliwości co do swojej przynalezności.

Cytat:Najrpościej poznać czy coś jest fantastyką jeśli elementy historii można bez żadnych przeszkód zamienić na klasycznie fantasy'owe.

Blade Runner jest fantastyką.
Alien jest fantastyką.
Terminator jest fantastyką.
Avatar jest fantastyką.
LOTR jest fantastyką.
Całe SF jest fantastyką.
Całe fantasy jest fantastyką.

O co ci więc chodziło?

Odpowiedz
Negatywny, szastasz sobie terminologią jak Ci się podoba.

Jest różnica między fantasy, klasyczną fantasy, fantastyką i s-f:)

Odpowiedz
Temat jest trochę zawiły i jest wiele kryteriów którymi można się kierować oceniając zawartość fantasy i sci fi w fantastyce. Dla mnie najważniejsza jest sama konstrukcja historii a nie nazwijmy to "kwestie estetyczne"

Cytat: Ale John Carter, podobnie zresztą jak Star Wars to nie jest "klasyczne fantasy", choćby dlatego że wzbudza wątpliwości co do swojej przynalezności.

Klasyczne to nie, specjalnie chyba stworzono podgatunek space opery, ale jest to podgatunek fantasy a nie sci-fi.

Zaiste wcześniej źle napisałem, zamiast:
"Najprościej poznać czy coś jest fantastyką jeśli elementy historii można bez żadnych przeszkód zamienić na klasycznie fantasy'owe."
powinno być:
Najprościej poznać czy coś jest fantasy a nie sci-fi jeśli elementy historii można bez żadnych przeszkód zamienić na klasycznie fantasy'owe.

Sorawka :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Space opera to fantasy, a nie sf?

Pozwolę sobie się z tym nie zgodzić:) I jestem ciekaw, co jeszcze fascynującego się dziś dowiem.

Odpowiedz
to zależy na jakich źródłach się opierasz, z tego co widzę teraz wikipedia wymienia space operę jako podgatunek fantasy i sci-fi jednocześnie.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz

Lekki offtop ;d

(28-01-2014, 17:20)Gieferg napisał(a): Ale John Carter, podobnie zresztą jak Star Wars to nie jest "klasyczne fantasy", choćby dlatego że wzbudza wątpliwości co do swojej przynalezności.

O przynależności gatunkowej Star Warsów, można by prace magisterskie pisać. Już wiele razy, na zagranicznych forach, widziałem kłótnie na ten temat. To raczej kwestia punktu widzenia, bo ciężko tą serie jednoznacznie sklasyfikować. Zwłaszcza, że nawet dwie trylogie różnią się pod tym względem:
Stara Trylogia to bardziej fantasy (moc Jedi przestawiona jako 'magia' - istotny składnik tego gatunku) z elementami science-fiction (statki kosmiczne, laserowe miecze). Czuć tu po prostu ducha fantasy okraszonego lekko czymś z poza gatunku.
W Nowej Trylogii, Lucas już jednak stawia bardziej na science-fiction, chociażby próbując wyjaśnić moc Jedi pseudonaukowymi metodami, przy okazji niszcząc jednocześnie podstawy mitologii, którą zbudował. Elementy fantasy (koncepcja księżniczek, rycerzy itp) nadal tu występują, ale nie czuć już tego samego co przy ST.

Czytałem kiedyś bardzo ciekawy artykuł, w którym autor podawał masę argumentów potwierdzającą taki właśnie podział: NT = science fiction, ST - fantasy. Wydał mi się on wtedy bardzo optymalny.

Co do Johna Cartera, to książkowy pierwowzór w angielskiej terminologii określany jest jako science-fantasy (podgatunek fantasy), ale ten termin chyba nie zbyt się przyjął w Polsce. U nas takie rzeczy balansujące między fantasy a science-fiction wrzuca się do jednego worka – space opera. Co jest trochę dziwne biorąc pod uwagę, że space opera to jednak podgatunek science-fiction.



Co do "Obliviona" (żeby nie było :P) takie 6/10. Olśniewający wizualnie, ale strasznie wtórny.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Nie wiem jak jest na angielskiej wikipedii, ale jeżeli mówisz o polskiej, to

Cytat:Często – jawnie lub niejawnie – wykorzystuje elementy konwencji fantasy oraz baśniowe.

nie jest równoznaczne z

Cytat:wikipedia wymienia space operę jako podgatunek fantasy

Odpowiedz
jak sobie wyszukasz fantasy to tam jest space opera wymieniona jako jeden z podgatunków.

Ja już nie pamiętam swojego źródła, nie mam dostępu do swoich książek więc nie mam się czym podeprzeć w tym momencie.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(28-01-2014, 17:03)Mefisto napisał(a): A więc: "Siedziałam w perfekcyjnie przygotowanej scenografii i udawałam, że gadam z Tomem, którego tam nie ma". Różnica jest doprawdy zatrważająca, a brak takiego dodatku powinien doprowadzić do III WŚ.


Uwaga, wklejam oryginalną wypowiedź reżysera i jej tłumaczenie z dodatków:

Cytat:I liked the idea of doing a daytime science fiction movie, because I felt like, ever since Alien, science fiction went into the darkness. And I wanted to bring it back out into the daylight.

Chciałem, by akcja rozgrywała się za dnia, gdyż od czasu filmu Obcy produkcje science fiction pogrążyły się w mroku. Chciałem ukazać tę historię w świetle dziennym.

Odpowiedz
W dyskusji na temat tego czym jest klasyczne fantasy/sf, racje mają obie strony, tyle że obie piszą zdaje się o czymś innymi. Bo jednym chodzi o definicję klasycznego fantasy z punktu widzenia konstrukcji historii, narracji, ukazywanych motywów i sposobu ich przedstawiania. Natomiast drudzy klasyfikują fantasy jednie ze względów stylistycznych, estetycznych.

Rację ma Negatywny, że JC to klasyczne fantasy z punktu widzenia historii. Patyczak pisząc, że "najklasyczniejsze" fantasy to wszystko co wokół Tolkiena też ma rację, ale już tylko z punktu widzenia stylistyki.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Ok ok ok - proponuję wrócić na właściwe tory dyskusji, którą otworzył i wyżej ładnie domyka cytat z Kosinskiego. I pragnę w tym miejscu zauważyć, że pomimo dwukrotnie zadanego przeze mnie pytania o te "daylight sf" z ost. lat (czy za Kosinskim "od czasów Obcego") nie doczekałem się masy tytułów, zadających kłam tezie reżysera, chociaż parę osób wciąż ją podważa. A ja NAPRAWDĘ (nie prowokuję) chętnie bym obejrzał jakieś sf w kolorystyce/klimacie Obliviona - musi być jakieś typowe sf w tym stylu po Alienie, a poważnie nic mi do głowy nie przychodzi poza tymi paroma zaledwie tytułami, które w dodatku wzbudzają wątpliwości natury gatunkowej.

Odpowiedz
Iron man się łapie? :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Widzicie tego wyżej? Właśnie o tym mówię:P

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  F1 (2025) - reż. Joseph Kosinski Kryst_007 245 21,232 12-02-2026, 18:24
Ostatni post: Bucho
  Lone Survivor (2013) reż. Peter Berg Danus 103 27,448 17-01-2026, 20:14
Ostatni post: simek
  Snowpiercer (2013) (Reż. Joon-ho Bong) Lawrence 86 22,530 15-02-2025, 13:23
Ostatni post: shamar
  47 Ronin (2013) Gieferg 89 24,615 25-10-2022, 15:48
Ostatni post: Snappik
  Out of the Furnace (2013) reż. Scott Cooper Mental 5 2,775 17-08-2022, 17:47
Ostatni post: Derelict Machine
  Nymphomaniac (2013) reż. Lars von Trier Azgaroth 247 55,775 14-08-2022, 03:09
Ostatni post: Mefisto
  Pajęcza głowa reż. Joseph Kosinski Snappik 11 2,400 18-06-2022, 14:17
Ostatni post: Doppelganger
  Escape Plan (2013) Gieferg 119 32,744 30-01-2021, 16:40
Ostatni post: OGPUEE
  Only The Brave(reż. Joseph Kosinski, 2017) Danus 6 1,942 01-11-2020, 21:18
Ostatni post: Super8
  Dallas Buyers Club (2013) reż. Jean-Marc Vallée PropJoe 42 15,969 01-05-2020, 12:18
Ostatni post: Wyatt Earp



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości