Agent Mossadu
Liczba postów: 32,234
Liczba wątków: 4
Ide w kime, jak sie obudze, to final ma byc dostepny, madafaka! Chcialem luknac na chwile na imdb, ale teraz pewnie tam jest ostra rzeznia spoilerowa...ale kusi ;)
Mam pytanie, w sumie chcialem je zadac juz kilka dni temu, bo pomyslalem, ze znalazlem scenariuszowego babola, ewentualnie cos przegapilem, ale wisialem na telefonie i cos nie moglem wyslac - potem stwierdzilem, ze to glupie pytanie...anyhow, pytanie odnosnie wielebnego Tuttle'a: Po kiego on pojawil sie na posterunku wraz ze swoimi dochodzeniowcami skoro sam zamieszany byl w sprawe morderstw? tj. jaki byl sens wystawiania zwlok (tych z pierwszego odcinku), skoro wiadomym bylo, ze ktos to znajdzie i ruszy dochodzenie.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-03-2014, 04:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 04:29 przez Bucho.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,234
Liczba wątków: 4
Ok, przebudzony siczkiem odpalilem kompa i zaliczylem ostatni odcinek.
Odcinek slabuje niestety, scenarzytsa sie mocno rozlenil na sam koniec, oraz chyba zabraklo jajec. Skonczylo sie tak sobie, a koncowka....hmm, nie chce zaczac bluzgac (czyzby Paulo Coelho dorabial tutaj jako script doctor?), wiec chyba po pracy, na spokojnie, jeszcze raz to obejrze.
Ulubiona scena odcinka, to Marty siorpiacy z wielkiego kubka, oraz kumpelskie "fuck you" - cos pieknego, wspaniala meska przyjazn, ktora potrzebowala nastu lat, zeby rozkwitnac (aj nol) :) i to ratuje takie rozplanowanie finalu, choc zdecydowanie wolalbym zeby
Rust zginal, ewentualni obaj detektywi padli w Carcossie, a razem z nimi Erol
Fajnie, ze nie zamknieto wszystkich watkow (czesciowo zostawiono prosty i banalny w swej trafnosci komentarz dlaczego), a wiele rzeczy pozostaje w sferze domyslow, ale nie zeby bylo tajemniczo i ludzie mogli sie palowac latami na forach (na imdb pewnie nadal sa tacy, ktorzy wierza, ze w drugim sezonie Marty okaze sie Krolem), ale bardziej na zasadzie wiary w inteligencje widza.
Odcinek jak i calosc, chwilowo bez oceny.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-03-2014, 07:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 11:34 przez Bucho.)
druga setka
Liczba postów: 278
Liczba wątków: 0
Bo to serial o detektywach był i tak właśnie go odbierałam. Sprawa była jedynie tłem dla pokazania tych dwóch facetów, każdego na swój sposób popieprzonego, ich wzajemnych relacji, linii win, która między nimi powstała i tej mocniejszej relacji, która okazała się silniejsza.
Nie trzeba tak bardzo wstydzić się męskich łez.
Obawiałam się i spodziewałam również tego ze spoilera. i bardzo dobrze, że postanowiono inaczej.
To dopiero byłby patos.
Ulubiona scena - znak dla snajpera.
Wieczorem jeszcze jeden seans, ale chyba ocena się nie zmieni. Świetny serial i właśnie świetny finał, bo
nie poszedł w kierunku wyjaśnienia wszystkich wątków, ani zaspokojenia wszystkich tych, którzy snuli swoje, nie zawsze mające podstawy, domysły.
Calcat iacentem vulgus
10-03-2014, 12:22
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,234
Liczba wątków: 4
Final nie slabuje dlatego, ze nie ma twistow i nie wyjasniono wszystkiego (to akurat na plus), ale kuleje w kilku innych momentach. Co do spoilera, stary, wszystko da sie pokazac na ekranie, tylko trzeba wiedziec jak, wiec nie wiem skad wyskoczyles akurat z patosem - chyba za duzo polskiego kina ogladasz :)
Aha, znak na snajpera spoko, szkoda, ze postac nie zostala wykorzystana w fajniejszy sposob.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-03-2014, 12:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 12:57 przez Bucho.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Trochę się zawiodłem. Spodziewałem się czegoś naprawdę mocnego, może lekkiego twista, a skończyło się dość lajtowo. Jednak "king in yellow" wywodzi się ponoć z horroru w stylu Lovecrafta, więc myślałem, że to co się stanie zbije z nóg.
Gdy Rust i Marty szli przez miejsce kultu napięcie było olbrzymie, a w połączeniu z muzyką robiło spore wrażenie... tylko że na koniec w gruncie rzeczy nic się nie stało. Wątek rozwiązał się w najbardziej banalny sposób z możliwych.
Mógł być najlepszy serial jaki widziałem, ale póki co nadal wolę Twin Peaks, Homeland czy Breaking Bad.
Mam nadzieję, że specjalnie pozostawili postać "king in yellow" tak słabo wyjaśnioną, żeby nie było pewności czy miały tam miejsce zjawiska paranormalne, a w drugim sezonie będą dalej szli w stronę kryminału z klimatem Lovecrafta.
Wtedy, po drugim sezonie, pierwszy może sporo zyskać.
10-03-2014, 14:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 14:44 przez Capt. Nascimento.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,442
Liczba wątków: 8
O żadnym rozczarowaniu nie może być mowy, a w ostatnich 10 minutach zakręciła mi się łezka w oku. Zupełnie jakby Rust w jednej chwili uwolnił cały syf, który siedział w jego głowie przez większość życia. Mam nadzieję, że dzień później poszedł z Martym na piwo. Zresztą sam Hart też doznał swoistego katharsis, choć nie w tak oczywisty sposób jak Rust. Końcowa akcja w zarośniętej twierdzy(?) to majstersztyk reżyserii, idealne połączenie smrodu i obrzydzenia z wilgotnymi od nerwów dłońmi. Poziom Se7en.
10-03-2014, 14:53
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Tak jak 7 odcinków nie urwało mi głowy tak 8 nie uważam za jakieś rozczarowanie. Przy czym ewidentnie dało się to wszystko upakować w 6-7 odcinkach i bardzo to czuć w finale. Ostatnie 12 minut można by kompletnie wywalić bo zrobił się z tego Steven Spielberg Effect. finałowa konfrontacja fajna, ale przeciągnięta i te szepty w norze łotra to już mocarna sztampa.
Ogółem - świetny serial, ciesze się, że twórcy nie ulegli presji "musi być twist".
10-03-2014, 15:14
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,347
Liczba wątków: 74
Craven napisał(a):Ostatnie 12 minut można by kompletnie wywalić bo zrobił się z tego Steven Spielberg Effect.
Odnośnie samej końcówki też jest:
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
10-03-2014, 15:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 15:19 przez slepy51.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,355
Liczba wątków: 9
Cytat:"king in yellow" wywodzi się ponoć z horroru w stylu Lovecrafta
Odwrotnie. Król w Żółci jest starszy od Lovecrafta, Lovecraft po prostu go wciągnął do mitologii i Hastur wraz z Carcosą jest na równi z Cthulhu i R'lyeh. A finał cóż, mógł być mocniejszy, ale jest po prostu dobry, a szczyt został osiągnięty w Carcosie właśnie. Serial jest zajebisty, na dniach pewnie zrobię sobie maraton całości i niecierpliwie czekam na drugi sezon.
10-03-2014, 16:07
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,347
Liczba wątków: 74
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
10-03-2014, 16:12
Stały bywalec
Liczba postów: 6,824
Liczba wątków: 6
Też jestem trochę rozczarowany. Większość odcinka to bardziej taki epilog do historii niż jej kulminacja. Mam wrażenie, że pokutuje trochę ciężar wcześniejszych odcinków, nagromadzenie tropów, zagęszczanie atmosfery. Mimo wszystko serial przez cały sezon w dużej mierze skupia się na śledztwie. A w finale balans pomiędzy śledztwem a postaciami zostaje pierwszy raz tak mocno zachwiany i nie wiem czy to najlepszy moment na taki zabieg. O przyjaźni był już siódmy. No, ale konfrontacja godna finału. Zajebista miejscówka, świetna reżyseria, muza itd.
Ogólnie finał chyba słabszy niż odcinki 4-7 a całość 9/10 ode mnie, na pewno kiedyś powtórzę całość i czekam na drugi sezon, ale współczuje temu, kto będzie miał zastąpić Rusta.
10-03-2014, 16:26
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
jak dla mnie finał bez zarzutu, bardzo dobre zamknięcie opowieści (fajny przelot nad kluczowymi lokacjami). chyba zawiedli się tylko ci którzy wykręcali nie wiadomo jakie teorie dotyczące rozwiązania zagadki, a wystarczyło podejść do serialu z chłodną głową aby uniknąć rozczarowania.
10-03-2014, 16:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 16:30 przez vast.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,234
Liczba wątków: 4
Tak, dokladnie, taki wlasnie byl powod zawodu. Sorry mate, ale to nie imdb/filmweb i nikt tu sie chyba nie spodziewal cudow na kiju.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-03-2014, 16:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 16:48 przez Bucho.)
druga setka
Liczba postów: 278
Liczba wątków: 0
(10-03-2014, 12:52)Bucho napisał(a): ... stary, wszystko da sie pokazac na ekranie, tylko trzeba wiedziec jak, wiec nie wiem skad wyskoczyles akurat z patosem - chyba za duzo polskiego kina ogladasz :)
Serio? Może warto się zreflektować i "conieco" poprawić, zamiast błyszczeć mało wyszukanymi odniesieniami. ;-)
Calcat iacentem vulgus
10-03-2014, 16:49
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Moj boże, finał jak dla mnie perfekt.
Z jednej strony było niemal dokładnie jak oczekiwałem (tj. trochę SEVEN, ale bez osobistego wątku) i tak jak chciałem wątek Audrey pozostał tylko domysłem (ale IMO wciąż sensownym - teksty Marty'ego o tropach pod nosem nie dają mi spokoju). Motyw z Kultem poszedł w tło, ale to dobrze, bo pasuje to do tego świata. Tj. jak mówi Marty: "Nie możemy złapać ich wszystkich. To nie jest taki świat. Złapaliśmy naszego." Absolutnie się zgadzam.
Ale motyw kultu się przydał i: 1) posłużył jako historia naszego zabójcy i gość nie jest po prostu psycholem mordercą, ale efektem generacji, która miała nasrane; 2) przygasza szczęśliwe zakończenie. Bohaterowie zacieśnili więzi, złapali jednego morderce, ale to nie jest koniec zła na świecie - ani nawet koniecznie w tej okolicy.
Ja tam jestem bardzo zadowolony, niedlugo zrobie powtorke całości.
No i najlepszy kadr w całym serialu :)
(10-03-2014, 15:14)Craven napisał(a): Ogółem - świetny serial, ciesze się, że twórcy nie ulegli presji "musi być twist".
Ano. I, że nie ulegli "musi być pierdolnięcie w ryj". Jak dla mnie bardzo klasycznie, żadnego bajerowania, fajerwerków i świrowania. Brakuje mi trochę takich prostych, szczerych zakończeń w stylu np. "Heat".
(01-03-2014, 17:48)Mental napisał(a): Wiem, że jest z TX. O to mi przecież chodziło :) Wiele spedalonych gwiazd po przybyciu do Holly pozbywa się akcentu z rodzimy stron.
Jak na przykład kto? Jamie Foxx? :) Większość gwiazd raczej pozbywa się akcentu w rolach, a nie na prawde. Chyba, że się wstydzą, ale większość gwiazd z Texasu, które kojarze mają swojski akcent.
10-03-2014, 16:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 18:04 przez Gal Anonim.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Wygląda na to, że w dwójce główną rolę odegrają hard women.
http://www.slashfilm.com/true-detective-season-2-plot/
A o zakonczeniu Pizzolato ładnie mowi i zgadzam się, łatwo byłoby zabić obu bohaterów na przykład, ale to nie o to chodzi:
This is a story that began with its ending in mind, that Cohle would be articulating, without sentimentality or illusion, an actual kind of optimism. That line, you ask me, the light’s winning, that was one of the key pieces of dialogue that existed at the very beginning of the series’ conception. For me as a storyteller, I want to follow the characters and the story through what they organically demand. And it would have been the easiest thing in the world to kill one or both of these guys. I even had an idea where something more mysterious happened to them, where they vanished into the unknown and Gilbough and Papania had to clean up the mess and nobody knows what happens to them. Or it could have gone full blown supernatural. But I think both of those things would have been easy, and they would have denied the sort of realist questions the show had been asking all along.
Do tego:
TOP 10 #8 -- It was written by the legendary Alan Moore, whom Pizzolatto has cited as one of his earliest literary influences. Jak wszystko, co dobre wiąże się z Moore'em. :P
10-03-2014, 20:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 20:21 przez Gal Anonim.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,355
Liczba wątków: 9
Cytat:Wygląda na to, że w dwójce główną rolę odegrają hard women.
Oraz "the secret occult history of the United States transportation system", cokolwiek to brzmi (aczkolwiek mi kojarzy się z jednym z odcinków Supernatural, w którym linie kolejowe tworzyły gigantyczny pentagram z cmentarzem w centralnej części) :)
10-03-2014, 20:40
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,234
Liczba wątków: 4
Czy ja wiem, no niby to nie jest klasyczny happy-end, ale Rust przeszedl katharsis i pewne pojdzie z Martym na ryby, bo przeciez wszystkich zlych nie zlapia - no super. Dla mnie to wali taniocha wlasnie, i spoko, niech Pizza mowi, ze latwiej bylo kogos zabic (szanuje jego zdanie), bo dzieki temu Rust mogl wyglosic mega teksty przed szpitalem - chyba mu podczas spiaczki Alchemika lub tez innego Pielgrzyma czytano. Dla mnie naturalna droga dla Rusta bylo sie wykrwawic w tej komnacie, ale zyczyc to ja sobie moge :)
Swoja droga, motyw z farba byl mega slaby (nawet jesli pasuje do zasady patrzysz, a nie widzisz) i dzialal na zasadzie: konczy nam sie czas antenowy, czas zlapac morderce.
Do tego dochodzi nieszczesne wspomnienie "wizji" (w samochodzie) na dziesiec minut zanim sie pojawia, ot zeby byla pewnosc, ze to wszystko psycho-jazdy Rusta. Jesli chcial o tym wspomniec, to mogl to zrobic w odcinku siodmym.
Ps. Crov, wiadomo, Harelson z kubkiem rzadzi, no i ten fakacz :)
Dobry motyw z wielebnym, bo wychodzi na to, ze wielka piatka zabijala dzieciaki, ale Gump w miedzy czasie kroil kobiety na boku i wystawial je na pokaz, dlatego Tuttle wpadl na komisariat ze swoja ekipa. Fajnie tez, ze nie bawiono sie w wyjasnianie watku corki.
"the secret occult history of the United States transportation system" - wolalbym zwykly kriminal. Swoja droga, wydaje sie to smieszne, gdy czyta sie komenty pizzy, ze pojscie w strone nadnaturnych mocy jest latwe, tanie i w ogole slabe, ale dojenie podobnej tematyki juz nie. Wiem, ze nie o to chodzilo w TD, ale to wyglada na pojscie na latwizne, bo skoro sprzedalo sie w sezonie pierwszym, to pewnie sprzeda sie w drugim.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-03-2014, 20:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2014, 21:15 przez Bucho.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(10-03-2014, 20:44)Bucho napisał(a): Czy ja wiem, no niby to nie jest klasyczny happy-end, ale Rust przeszedl katharsis i pewne pojdzie z Martym na ryby, bo przeciez wszystkich zlych nie zlapia - no super.
No daj spokoj. Naprawdę tak myślisz? :) Rust przeszedł przemianę, ale nie wierzę, że porzuci tę sprawę kompletnie. To, że Rust przeszedł katharsis w ogole nie uważam za wadę czy spłycenie sprawy. Tak samo jak to, że ich więzi z Martym przetrwały próbę i okazały się być silniejsze niż mogłoby się wydawać na początku. Taka męska przyjaźń - zajebiście. Rust jest starszy o prawie 20 lat niż w 1995, to MASA czasu by przyzwyczaić się do ran i zrozumieć różne rzeczy. Na przykład to, że świat jest do dupy, ale jego zadaniem nie jest to przyznać tylko to zmienić. Jak dla mnie cały ten dialog przypomina Sommerseta cytującego Hemingwaya: "'The world is a fine place and worth fighting for.' I agree with the second part."
Cytat:Dla mnie naturalna droga dla Rusta bylo sie wykrwawic w tej komnacie, ale zyczyc to ja sobie moge :)
Ale dlaczego? Rust to gość obsesyjnie oddany sprawie. Chcący złapać morderców, a jednak narzekający na świat. On nie narzeka na ten świat, bo chce się z niego wydostać. On narzeka na ten świat, bo chciałby, żeby był lepszy. I tyle. Jakby miał go dość to popełniłby samobójstwo w którymś momencie.
Cytat:Do tego dochodzi nieszczesne wspomnienie "wizji" (w samochodzie) na dziesiec minut zanim sie pojawia, ot zeby byla pewnosc, ze to wszystko psycho-jazdy Rusta. Jesli chcial o tym wspomniec, to mogl to zrobic w odcinku siodmym.
W poprzednim (albo dwa odcinki temu) wspominal czarnym gliniarzom bodajże, że wizje mu się skończyły. Nie widzę w tym wielkiego problemu, ale jakby wspomniał to w poprzednim to moze rzeczywiscie byloby minimalnie lepiej.
Cytat:Ps. Crov, wiadomo, Harelson z kubkiem rzadzi, no i ten fakacz :)
Byś miał dalej fejsbunia to byś widział go cały czas w moim profilowym. :)
10-03-2014, 21:29
psych0
Liczba postów: 176
Liczba wątków: 0
aaa, jeszcze nieprzetrawione ale juz wiem, ze to scisla czolowka moich ulubionych seriali, konieczna powtorka najlepiej w maratonie z odpowiednim klimatem. I znowu kolejny utwor z soundtracka, ktory bede meczyc przez najblizszy tydzien. Chyba jeszcze nigdy nic z telewizji mi tak nie podpasowalo, w stu procentach. Scena przed szpitalem miazdzy, mozna zarzucac pretensjonalizm ale w t a k i m wydaniu mi on nie przeszkadza.
10-03-2014, 21:33
|