09-05-2014, 17:54
|
ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach
|
|
Mierzwiak, Lin to nie Spielberg - to nie jest reżyser o, hm, szerokim spektrum możliwości. On jest dobry w przegiętej akcji i można podejrzewać, że zatrudnia się go dla przegiętej akcji. Nie udowodnił swoich możliwości we w miarę poważnym kinie - a przecież Riggs był złożoną postacią, miał problemy psychiczne, i to właśnie to poważne tło sprawia, że LW jest zajebiste - a nie scena ostrzeliwania budy z helikoptera. Powinni zatrudnić kogoś, kto sprawdza się w scenach dialogowych, w budowie postaci, a tymczasem zatrudniono gościa, który specjalizuje się w ostrzeliwaniu budy z helikoptera. Stąd wątpliwości.
Czyli Twoim zdaniem Lin nadaje się tylko do kręcenia przegiętych filmów akcji BO TAK I JUŻ. No i trzeba być reżyserem na miarę Spielberga, by kręcić zróżnicowane kino (tak jakby film sensacyjny z gagami leżał dwadzieścia półek dalej od F&F). Brzmi logicznie i sensownie!
Dla przykładu, jeśli nigdy nie miałeś okazji surfować, to znaczy że NIGDY w życiu nie powinieneś tego robić, tak? Bo jeśli czegoś jeszcze nie robiłeś, to znaczy że się do tego nie nadajesz. Właśnie taką filozofię próbujesz nam przekazać. Poza tym taka drobna uwaga: reżyserzy realizują scenariusze. No wiesz, takie teksty napisane w 99% przypadkach przez innych ludzi. Jeśli dostanie tekst z dobrze zbudowanymi postaciami, i dobrymi dialogami, to wtedy ocenimy jakim jest reżyserem w takim przypadku. 09-05-2014, 17:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-05-2014, 18:04 przez Mierzwiak.)
Nie, moim zdaniem zatrudniono Lina ze względu na to, że chcą, żeby film był podobny do FF. Ponieważ FF zarobił gazyliard dolarów i ponieważ teraz jest popyt na takie kino. Mówimy o piątej części LW - oni nie będą tutaj eksperymentować ani robić czegoś ambitnego. To ma się sprzedać. Tylko tyle. Gdyby było inaczej, nie robiliby LW tylko coś nowego. Dlatego podejrzewam, że wybrali reżysera, który dobrze czuje się w stylistyce, którą chcą zastosować. A że gość jest znany z tego, że w miarę możliwości unika CGI, będzie można nakręcać hype na oldskulowy styl LW5 - choć z oldskulem tak naprawdę nie będzie miał wiele wspólnego. Naprawdę to brzmi tak nieprawdopodobnie?
09-05-2014, 18:06
Najpierw piszesz, że Lin nie nadaje się do kina pokroju LW, a teraz sugerujesz, że wzięli go właśnie dlatego, że Lin sprawdził się przy FF, ergo nowe LW też będzie takie przegięte.
Więc co ma z tym wszystkim wspólnego gdybanie, czy Lin sprawdziłby się w poważniejszym kinie, skoro już wiesz że nowe LW takowym nie będzie? Nie rozumiem :) 09-05-2014, 18:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-05-2014, 18:20 przez Mierzwiak.)
No dokładnie, Lin nie nadaje się do LW, bo robi filmy oparte na przegiętej akcji i to ona jest jego specjalnością, a nie bohaterowie. A wzięli go do LW dlatego,że chcą, żeby było podobne do FF, a nie do poprzednich LW. O tym mówię od początku.:)
09-05-2014, 18:35
No właśnie, zobaczymy jak Lin weźmie się kiedyś za jakiś poważniejszy projekt oparty na scenariuszu z realnym potencjałem na coś więcej niż czysty fun.
Co do samego pomysłu na requel LW, to nie widzę tu nic innego jak żałosny skok na kasę oparty na żerowaniu na znanej marce. O ile Riggs (czytaj: Gibson) nie będzie wplątany w akcję, a Danny Glover nie zaliczy przynajmniej fajnego cameo, nie widzę ani jednego sensownego powodu dla którego główny bohater musi mieć tak na nazwisko, sugerując tym samym że w świecie tego filmu żyją tamte postaci. $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$hhhhrrrrrrrrr 09-05-2014, 19:34 Cytat:No właśnie, zobaczymy jak Lin weźmie się kiedyś za jakiś poważniejszy projekt oparty na scenariuszu z realnym potencjałem na coś więcej niż czysty fun. No i własnie o to chodzi - ja nie twierdzę, że Lin jest do dupy i nie potrafiłby nakręcić czegoś lepszego. Twierdzę, że LW będzie przypominać FF - a Lina zatrudniono, żeby to zapewnić. 09-05-2014, 19:46 (09-05-2014, 16:42)Crov napisał(a): Lol, krytykowac Shane'a Blacka jako scenarzystę. To mocne, nawet jak na ciebie. Bo Iron Man 3 jest słaby, jak na Blacka - ale może to dlatego, że także reżyserował pierwszy w karierze duży blockbuster, o nieco innym zacięciu, niż kino kumpelskie. Cytat:Po pierwsze: po co ktoś naprawdę dorosły, skoro, jak sam twierdzisz i tak nie ma nic do powiedzenia? Lin nie ma nic do powiedzenia - nie oszukujmy się. Black jako osoba nadzorująca mógłby powiedzmy pewne rzeczy zabić w zarodku, ale na tym koniec. A teraz daj mi takiego Verhoevena czy właśnie Donnera i on się nie będzie pedalił z włodarzami. Co najwyżej odejdzie - ale wtedy to będzie jasny znak, żeby ścierwo omijać z daleka. Cytat:Justin Lin w swoich filmach pokazał, że jest dobrym reżyserem (przede wszystkim ceniącym kaskaderkę nad CGI). Dyskusja jest bezcelowa, bo lubisz FF, a dla mnie nie są to dobre filmy (i to paradoksalnie od momentu, kiedy przejął je Lin). Także pozostała filmografia Lina to raczej nic specjalnego, a na pewno nic, co wróżyłoby dobrym wyborem na stołek LW. Co do kaskaderki - niby ok, jest ona w tych filmach, ale równie dużo też i oczojebnego CGI, więc argument bez pokrycia tak naprawdę. Cytat:Ty zarzucasz mu rzeczy, które nie są częścią reżyserii - nie on wymyslił, że ta seria będzie miała latające auta, czołgi itp. A więc sklecenie dobrego filmu nie jest częścią reżyserii? Dobre. Kręcimy jak stoi w skrypcie i chuj - nieważne, że to złe jest, ważne, że na papierze! Czy jakby nagle w środku pościgu za czołgiem na spadochronie zrzucono żyrafę, a Vin Diesel zaczałby gadać dupą, to też byś powiedział, że to nie wina Lina? Cytat:To tak jakbyś Marcowi Webbowi zarzucił, że w TASM jest koleś z super-mocami. Porównanie samoistnie staczającej się serii, do adaptacji komiksowej - wow, po prostu wow. Cytat:Po trzecie: moglo być gorzej, przecież film mógł wyreżyserować jakiś typ Przede wszystkim to jeszcze nikt niczego nie wyreżyserował :P Ale masz rację - mogło być gorzej, bo zawsze może być gorzej. Inna sprawa, że chyba jednak wolałbym jakiegoś noname'a, bez bagażu oczekiwań, niż kolesia, na którego filmach facepalm pogania facepalm. O tym, że czasy się zmieniły i bolesne byłoby oglądanie wielu rzeczy w nowej modzie nie wspominam. LW ma wypisane na twarzy 80/90 i tak powinno zostać. To jak Mona Lisa - nie zabierasz się za nią raz jeszcze, po latach, w zupełnie innym stylu, bo po prostu to spierdolisz. To już nie będzie Mona Lisa, tylko jakieś chuj wie co.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 09-05-2014, 21:21 (09-05-2014, 17:47)military napisał(a): Crov, ale LW nigdy nie stała kaskaderką. To był zabawny, ale jednak mocno surowy film sensacyjny, w którym najbardziej przegiętą akcją był skok z samochodu na pojazd wiozący dom. Tymczasem Lin tworzy filmy, w których takie akcje byłyby żenująco skromne - co nie wróży dobrze temu projektowi.Ale Lin nie tworzy filmów takich czy śmakich. Znaczy dobra - patrzac na jego filmografie to moznaby tak pomyśleć. Ale NA LOGIKE: gość zrobił jeden wlasny film (dramat/obyczajowy z lekkimi elementami krymi) a potem został zatrudniony głównie do JEDNEJ serii filmów akcji. Dlaczego jego Fast & Furious wyglądają podobnie? BO TO JEDNA SERIA. A nie dlatego, że Justin Lin tylko takie filmy robi. Dlatego ta krytyka jest z dupy. Bo w serii Fast Lin pokazał, że potrafi kręcić akcję i jest dobrym reżysrem. Bo nie ma co się oszukiwać - ta seria stoi właśnie reżyserią i charyzmatycznymi aktorami, a nie scenariuszem. Więc czepianie się go o rzeczy, które wynikają ZE SCENARIUSZA i konwencji, którą ta seria przyjela (albo w której stronę skręciła) jeszcze nim on zasiadł na stołku reżysera jest głupie, po prostu. BETTER LUCK TOMORROW czy jego odcinki COMMUNITY są naprawdę dobre (w przypadku COMMUNITY wyreżyserował jeden z najlepszych odcinków serialu). (09-05-2014, 17:54)military napisał(a): Nie udowodnił swoich możliwości we w miarę poważnym kinieA jak podobało Ci się BETTER LUCK TOMORROW? (09-05-2014, 21:21)Mefisto napisał(a):Nie jest, a już na pewno nie scenariuszowo. A przynajmniej nie w kontekście blockbusterów.(09-05-2014, 16:42)Crov napisał(a): Lol, krytykowac Shane'a Blacka jako scenarzystę. To mocne, nawet jak na ciebie. Cytat:Ale Tobie nie podoba się F&F, bo jest przegięte i proste/głupie, a to nie jest wina Lina, tylko założenie odgórne.Cytat:Justin Lin w swoich filmach pokazał, że jest dobrym reżyserem (przede wszystkim ceniącym kaskaderkę nad CGI). Cytat:Co do kaskaderki - niby ok, jest ona w tych filmach, ale równie dużo też i oczojebnego CGI, więc argument bez pokrycia tak naprawdę.Nie wiem w sumie nawet o jakim CGI mowisz, bo mnie sie kojarzy chyba tylko cysterna z czwórki. Ale co tam. Powiedzmy, ze jest CGI. Tak, jak mowi military: LW to nie jest seria, gdzie są wielkie set pieces, wiec i CGI nie potrzeba. Grunt, że udowodnił, że akcyjkę potrafi kręcić dobrze, ale także i dramat. Jak dla mnie ktoś, kto umie kręcić akcję, humor i dramat jest dobrym wyborem na reżysera buddy cop movie. Cytat:Nie wiem o co ci chodzi i trudno mi z tym dyskutować, bo wydajesz się mieć bardzo niewielkie pojęcie o tym, jak się kręci blockbustery w Holi. Ale powiem ci, że jezeli myślisz, że dość świeży reżyser może tworzyć wielkiego blockbustera za miliony dolarów tak, jakby tworzył swój własny autorski projekt to się mylisz. Inna sprawa, że konwencja F&F od początku jest jasna: fun, przegięta akcyjka i humor.Cytat:Ty zarzucasz mu rzeczy, które nie są częścią reżyserii - nie on wymyslił, że ta seria będzie miała latające auta, czołgi itp. 09-05-2014, 22:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2014, 00:01 przez Gal Anonim.) (09-05-2014, 22:42)Crov napisał(a):Cytat:Bo Iron Man 3 jest słaby Nom, zajebiście, że uciąłeś moje zdanie w połowie, tak jak Ci pasowało - teraz ma ono w chuj sensu :) Cytat:Ale Tobie nie podoba się F&F, bo jest przegięte i proste/głupie, a to nie jest wina Lina, tylko założenie odgórne. Bzdura. FF zaczęło się jako całkiem fajne i całkiem realistyczne undercover story/buddy movie, a przeistoczyło w totalnie nieprawdopodobny cyrk na kółkach/mission: impossible (z małym przystankiem na żenującą część trzecią dziejącą się w środowiskach szkolnych - enter mr Lin, the genius!) Cytat:Nie wiem w sumie nawet o jakim CGI mowisz, bo mnie sie kojarzy chyba tylko cysterna z czwórki. No tak, bo jak latają w powietrzu jak supermeni w 6, to to jest full kaskaderka <lol> Cytat:Tak, jak mowi military: LW to nie jest seria, gdzie są wielkie set pieces, wiec i CGI nie potrzeba. W wielu filmach CGI jest teoretycznie zbędne. A jednak jest. Cytat:Jak dla mnie ktoś, kto umie kręcić akcję, humor i dramat jest dobrym wyborem na reżysera buddy cop movie. A niech sobie robi taki film - tylko czemu od razu z serii LW? Po co? Cytat:Nie wiem o co ci chodzi i trudno mi z tym dyskutować, bo wydajesz się mieć bardzo niewielkie pojęcie o tym, jak się kręci blockbustery w Holi. Za to Ty zrobiłeś tam już... siedem filmów o ile się nie mylę. Cytat:Ale powiem ci, że jezeli myślisz, że dość świeży reżyser może tworzyć wielkiego blockbustera za miliony dolarów tak, jakby tworzył swój własny autorski projekt to się mylisz. A gdzie ja niby o tym pisałem? Hmm? Bo znowu przekręcasz fakt, że to ja Cię punktuję.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 10-05-2014, 01:04 (10-05-2014, 01:04)Mefisto napisał(a):Więc w jaki sposób to, co napisałem jest bzdurą? Nijak nie zaprzeczyleś temu, co napisałem. A obrało drogę fun-krejzi-akcyjniaka już w dwójce. A w przypadku tego typu franczyzy reżyser nie decyduje tak bardzo, w jaką stronę ma iść. To muszą zatwierdzić producenci przede wszystkim. Inna sprawa, że ewolucja gatunkowa zrobiła tej serii dobrze. Do tego fakt, że Justin Lin zrobił dramat obyczajowy, a potem kompletnie odmienną serię filmów akcji pokazuje, że to gość, który ma szerokie spektrum możliwości.Cytat:Ale Tobie nie podoba się F&F, bo jest przegięte i proste/głupie, a to nie jest wina Lina, tylko założenie odgórne. Cytat:No tak, bo jak latają w powietrzu jak supermeni w 6, to to jest full kaskaderka <lol>Nie wiem dokładnie o czym mówisz, bo nie przypominam sobie żadnej sceny latania jak Supermen w 6, ale skoki, przeskoki, wywrotki, sceny akcji ogółem to głównie kaskaderka. Najwięcej CGI jest w matte paintingu, z tego co pamietam. Ale droga wolna - mozesz udowodnić mi, ze sie myle i tak naprawdę cały Vin Diesel to jeden wielki komputerowy obrazek. Cytat:No to spoko. Bo ja właśnie o tym mowie. Lin używa CGI tylko tam, gdzie jest niezbędne, a zazwyczaj nie używa go wiele. (Cysterna z czwórki zreszta maluje się jako wyjątek od reguły.)Cytat:Tak, jak mowi military: LW to nie jest seria, gdzie są wielkie set pieces, wiec i CGI nie potrzeba. Cytat:A niech sobie robi taki film - tylko czemu od razu z serii LW? Po co?Widzisz, znowu tutaj zauwazam niewielkie ogarnięcie w temacie Holiłud u ciebie. Otóż, Mefisto, to jest dość proste: producenci mają prawa do marki i decydują, że zrobią film, a Justin Lin jest do tego zatrudniony. To nie jest tak, ze sobie powiedzial, ze chce robić film LW i producenci z miejsca dają mu kasę. To pomysł wychodzący od producentów. A ja podchodze do tego akurat wyboru optymistycznie, bo moim zdaniem lepiej by zabrał się za tę serię ktoś z potencjałem, niż gość, który nie umie zrobić dobrego dramatu czy akcji. Cytat:Mylisz się, po raz kolejny w tej dyskusji. Nie zrobilem żadnego filmu w Holiłud. Nie zmienia to faktu, że śledzę kinematografię na tyle, by wiedzieć, że blockbusteów nie robi się jak kina autorskiego, a świeży reżyser wielkobudżetowego kina nie będzie mógł dramatycznie zmienić scenariusza zatwierdzonego przez producentów. Zmienić jakiś dialog, coś zaimprowizować - jasne, ale nie całe sceny, nie mówiac już o scenach akcji. Przypominam tutaj casus Kevina Smitha, któremu producent powiedział: "chcę wielkiego pająka w trzecim akcie" i nie ma wyboru.Cytat:Nie wiem o co ci chodzi i trudno mi z tym dyskutować, bo wydajesz się mieć bardzo niewielkie pojęcie o tym, jak się kręci blockbustery w Holi. A dyskusje mozna uciąć, bo chociaż oczywiście mam rację i Lin to gość z potencjałem, który mógłby się sprawdzić w LW to... http://www.slashfilm.com/lethal-weapon-reboot/#more-231747 Lin: Thank you but are you asking from reality or alt universe? #definitelynotdirectingfast7orlethalweapon http://twitter.com/trailingjohnson/statuses/464868648276856832 10-05-2014, 01:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2014, 01:41 przez Gal Anonim.) Cytat:bo lubisz FF, a dla mnie nie są to dobre filmy (i to paradoksalnie od momentu, kiedy przejął je Lin). Czyli że dwójka była dobrym filmem? :) 10-05-2014, 02:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2014, 02:07 przez Gieferg.) (10-05-2014, 01:16)Crov napisał(a): Więc w jaki sposób to, co napisałem jest bzdurą? Nijak nie zaprzeczyleś temu, co napisałem. A obrało drogę fun-krejzi-akcyjniaka już w dwójce. Jest różnica między fun-krejzi-akcyjniakiem, a przeginaniem ze wszystkim, jak w kolejnych częściach. Cytat:A w przypadku tego typu franczyzy reżyser nie decyduje tak bardzo, w jaką stronę ma iść. Tu się nie zgodzę, bo o ile Lin sam w sobie nie jest reżyserem, z którym można się liczyć, tak w tej serii wypracował sobie status Nolano-podobny (jest zresztą executive producerem) i jeśli powiedziałby: "panowie, nie robimy tej sceny, bo jest za głupia" albo "panowie, zróbmy tą scenę nieco mniej idiotycznie", to nie byłoby wielkich problemów, żeby tak się stało - zwłaszcza, że takie rzeczy można wykreślić jeszcze na etapie skryptu. Cytat:Nie wiem dokładnie o czym mówisz, bo nie przypominam sobie żadnej sceny latania jak Supermen w 6 brak mi słów Cytat:Widzisz, znowu tutaj zauwazam niewielkie ogarnięcie w temacie Holiłud u ciebie. Otóż, Mefisto, to jest dość proste: producenci mają prawa do marki i decydują, że zrobią film, a Justin Lin jest do tego zatrudniony. To nie jest tak, ze sobie powiedzial, ze chce robić film LW i producenci z miejsca dają mu kasę. To pomysł wychodzący od producentów. U dont say... Tylko w jaki sposób pokazuje to moje nieogarnięcie, skoro ja zwyczajnie wygłaszam opinię względem jego osoby na stołku reż. LW, a nie sposobu w jaki się tam dostanie, geniuszu zbrodni. Cytat:A ja podchodze do tego akurat wyboru optymistycznie Przy czym różnica polega na tym, że Ty do całej tej, póki co, plotki, podchodzisz entuzjastycznie, a dla mnie cała próba wskrzeszenia serii - z Linem czy innym Sumem - jest fe! Get it, friend-o? Cytat:Nie zmienia to faktu, że śledzę kinematografię na tyle, by wiedzieć, że blockbusteów nie robi się jak kina autorskiego, a świeży reżyser wielkobudżetowego kina nie będzie mógł dramatycznie zmienić scenariusza zatwierdzonego przez producentów. Zmienić jakiś dialog, coś zaimprowizować - jasne, ale nie całe sceny, nie mówiac już o scenach akcji. Jesteś mistrzem odwracania kota ogonem - gratuluję. Ale idioty to ze mnie nie zrobisz, sorry. Więc proszę o wskazanie, gdzie niby pisałem takie rzeczy w kontekście LW. Hmm? Przeczytaj może ze zrozumieniem fragmenty odnośnie reżyserii w kontekście tej dyskusji. Cytat:Przypominam tutaj casus Kevina Smitha, któremu producent powiedział: "chcę wielkiego pająka w trzecim akcie" i nie ma wyboru. Ale to dotyczyło skryptu samego. I Smith koniec końców tego nie zrobił, także... zły przykład. Cytat:Czyli że dwójka była dobrym filmem? :) Czyli, że dwójka jest mi obojętna, ale oglądało mi się ją zjadliwie i nie była aż tak durna, jak kolejne części.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 10-05-2014, 02:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2014, 02:30 przez Mefisto.)
I dobrze. Po "Rush" i filmach Marvela byłby to dla Hemswortha krok w tył.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
10-05-2014, 14:37
Roland Emmerich za kamerą reboota Gwiezdnych wrót. Totalnie bez sensu jak dla mnie.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
30-05-2014, 14:57
Film ma być kontynuacją tego 1994. Reboot dotyczy seriali które nie będą brane pod uwagę.
Ch*j im w dupę. Film to był co najwyżej średniak, a to co dało rozpoznawalność tej franczyzie to właśnie serial "Stargate SG-1". Ciągle czekałem na czwarty serial w tym uniwersum który mógłby pozamykać wątki z "Atlantis" oraz "Universe", a tu robią jakiś miałki film (bo to w końcu Emmerich). Meh. 30-05-2014, 16:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-05-2014, 16:56 przez Grievous.) |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






