Ankieta: Jak oceniasz IT: Chapter 2?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Stephen King's IT
Mój komentarz to nie było poparcie :D

A tutaj jeden z wywiadów, gdzie mówią o swoich odpowiednikach

.

Odpowiedz
Aaa to przepraszam.
Christian Bale jako ta wersja Billa, jasne. Gdyby nie był 20 lat za stary, to bym raczej sugerował Andy'ego z Twin Peaks.

Odpowiedz
Jason Bateman zamiast Bale'a i Paul Rudd zamiast Gyllenhalla. Tak bym ich widział :)
No i Joseph Gordon Levitt średnio mi leży. Raczej lepszy byłby Zach Braff albo Andrew Garfield (chociaż nie wiem czy nie za młody)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Swoją drogą, gdyby faktycznie zebrano obsadę tego kalibru, to film mógłby już naprawdę pozamiatać do końca box office. Podbudowa w postaci pierwszej części świetnie przyjętej na wszystkich frontach, w połączeniu z gwiazdami wysokiej półki, dałyby chyba rekordy nie do pobicia dla horrorów, czy ogólnie filmów z Rką. No ale myślę, że jednak obsada nie będzie jakaś spektakularna. Możliwe, że powtórzą schemat produkcji po prostu. Budżet na pewno wzrośnie, ale nie będzie to drastyczna różnica.
.

Odpowiedz
Nie znam postaci, ale osobiście chętnie bym taka ekipe na ekranie zobaczył :D No i to byłaby już box officowa petarda. "IT" z tego co widzę w przyszły weekend powinno być juz najbardziej dochodową adaptacja Kinga, czy znów moje źródła zawiodły? :D

Ktoś z tych co oceniali/widzieli szedł tak jak ja ide, na świeżo, majac jedynie ogólne pojęcie, bez czytania książki?

Odpowiedz
[Obrazek: 21557895_10156096003791840_7931218892241...e=5A563FF9]

Pozamiatane
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Cytat:No i Joseph Gordon Levitt średnio mi leży. Raczej lepszy byłby Zach Braff albo Andrew Garfield (chociaż nie wiem czy nie za młody)

Odpowiedz
"The Green Mile" zostanie przeskoczone na 100% i to szybko, więc dobrze mówisz.

Co najmniej dwie osoby, które pisały opinie w tym temacie oglądały film bez znajomości ani książki, ani miniserialu.


(10-09-2017, 23:20)Paszczak napisał(a):
Cytat:No i Joseph Gordon Levitt średnio mi leży. Raczej lepszy byłby Zach Braff albo Andrew Garfield (chociaż nie wiem czy nie za młody)
.

Odpowiedz

Odpowiedz
.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Jeśli Pennywise jest taki jakim nie chciałby go Fukunaga to ja nie chciałbym zobaczyć wersji Fukunagi.

Czyli krótko mówiąc, wolisz sztampowy straszak z potworem (w tym wypadku clownem), który robi "a kuku" i "dramatyczna" muzyka odpowiednio podbudowuje to "a kuku"?

Dla mnie to jest na maksa słabe. Zresztą clowna-człowieka w kostiumie było w tym filmie może 5 minut. Reszta to CGI i jakieś przeobrażenia.

Odpowiedz
(11-09-2017, 01:42)Mental napisał(a): Reszta to CGI i jakieś przeobrażenia.

I to nie tylko Klauna. Już na samym początku jak zobaczyłem CGI powiększający się wlot do kanału do którego zostaje wciągnięty dzieciak, to od razu stwierdziłem ale to będzie słabe. Już mogli sobie to darować i pokazać końcówkę z perspektywy obserwującej sąsiadki. Dodałoby to większego niepokoju, to nie dzieciak zostaje wciągnięty przez komputerową łapę do studzienki  dopasowującej się do każdego rozmiaru ;[ W wersji z 1990 r. mocą pierwszej sceny z Klaunem był wielki niepokój. Myślisz sobie wtf Klaun w kanale jakie to pojebane i groźne ( Klauna widać w całej okazałości ), a tutaj nie czuję nic bo widać tylko oczy klauna, zęby jest praktycznie zaabsorbowany przez kanał co odejmuje mu tę grozę. Zęby klauna to już totalna porażka połączenie Venoma i genetycznych wariacji z Prometeusza... jeszcze jakby to pokazali w praktyczny sposób, ale nie dalej CGI sraka. Ani razu się nie przestraszyłem na tym filmie, nie poczułem faktycznego niepokoju, nic zero. Jeśli te śmieszki miały być tylko tłem dla dzieciaków to Fuck This SHIT :P

Odpowiedz
Naucz się cytować :)

Mental napisał(a):Czyli krótko mówiąc, wolisz sztampowy straszak z potworem (w tym wypadku clownem), który robi "a kuku" i "dramatyczna" muzyka odpowiednio podbudowuje to "a kuku"?
Kiedy dla mnie to nie jest sztampowy straszak, wyjaśniłem już dlaczego.

Odpowiedz
Dla mnie to również nie jest sztampowe i chciałbym więcej takiego Pennywise'a.

Mierzwiak :)

[Obrazek: giphy.gif]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Cytat:Kiedy dla mnie to nie jest sztampowy straszak, wyjaśniłem już dlaczego.

Dlatego, że jest "szczypta groteski"? No przecież clown jest synonimem groteski i przerysowania, więc to jest tautologia, co piszesz. "It" jest sztampowym straszakiem z wyskakującymi z szafy trupami/strachami. Milion już takich widziałem. W dodatku wszystko zabija jeszcze bardziej sztampowa muzyczka i głupkowate CGI.

Odpowiedz
To nie do końca jest tautologia. Antagonista w tym filmie, to jednak nie jest w linii prostej klaun. To że ma taką formę nie determinuje tego, że w praktyce jest czymś znacznie bardziej złożonym. Nie jest więc oczywiste, że trzeba go ukazywać groteskowo.

Stwierdzenia, że to straszak jakich setki jest moooocno krzywdzące. Sam widzę niewykorzystany potencjał, ale jednak "It" oferuje dużo dużo więcej, na co zresztą sam zwróciłeś uwagę. Wiem co mówię, bo ostatnio widziałem "Anabelle" najnowszą i to były kinowe męki. Ogólnie horrorów dzisiejszych nie trawię. "It" to znacznie wyższy poziom. Mimo straconej szansy.
.

Odpowiedz
"It" oferuje więcej w tym sensie, że ma bardzo dobrze dobraną obsadę, którą pamiętasz po wyjściu z kina. Co nie zmienia faktu, że w warstwie straszącej to jest ciągle banał, sprowadzający się do robienia "a kuku" przy zjechanej muzie.

Cytat:Antagonista w tym filmie, to jednak nie jest w linii prostej klaun.

To jest też ciecz wylewająca się spod materaca albo gigantyczny pająk, albo zombie, albo żul. W swej głównej formie to jednak klaun i nie ma co dopisywać filozofii do groteski pojawiającej się w filmie, gdyż jej obecność jest oczywista.

Odpowiedz
Po tych wszystkich niezrozumiałych dla mnie "ochach" i "achach" w końcu jakaś recenzja, z którą mogę się w 100% zgodzić:

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(11-09-2017, 12:57)Mental napisał(a): nie ma co dopisywać filozofii do groteski pojawiającej się w filmie, gdyż jej obecność jest oczywista.
Nie jest oczywista, skoro - jak twierdzicie - Fukunaga zrobiłby coś innego.

Odpowiedz
Ale Fukunaga nie zrobił tego filmu. Wytwórnia zażyczyła sobie sztampe i jest sztampa, łącznie z groteską, której znaczenie tak podkreślasz.. Tragedia (jeśli mogę użyć tego słowa) polega na tym, że "It" zarobi kupe siana i producenci pomyślą, że są genialni. Tymczasem "It" trafił na sezon, gdzie dosłownie nic ciekawego nie pokazują w kinach, i mimo wszystko nie jest jednak totalnie beznadziejny - wybija się kilkoma aspektami ponad miernotę, co wystarczyło na kasowy hit końca wakacji.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Killer Klowns from Outer Space (1988), reż. Stephen Chiodo slepy51 0 77 27-05-2026, 17:41
Ostatni post: slepy51



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości