Ankieta: Jak oceniasz IT: Chapter 2?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Stephen King's IT
Skąd ta pewność, że Fukunaga zrobiłby coś oryginalnego i lpeszego? Według trivii z IMDB narzucił on producentom, aby w filmie pojawiło się więcej kontrowersyjnych scen z młokosami typu orgia, gwałty i ruchanie owcy. No nie ma bata, super film by był :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
@Mental

Nie wiem czego nie rozumiesz z poniższego...
(10-09-2017, 00:15)Mierzwiak napisał(a): niesamowicie podobały mi się wszystkie sceny grozy. Jest tu jakaś taka reżyserska, bo ja wiem, inteligencja, świadomość materiału i jednoczesny dystans do niego, dzięki czemu jest poważnie, ale z odpowiednią nutką groteski, przerysowania a nawet czarnego humoru. O ile tego typu sceny w innych horrorach robione są z kijem w tyłku (jak np. w innym warnerowskim horrorze, wciąż granej Annabelle: Creation) i mnie osobiście nużą, tak te tutaj dostarczają masy frajdy. (trędowaty bezdomny! scena z projektorem!!!) Fajnie że powstał horror, na którym można się tak dobrze bawić.
...ani dlaczego uparłeś się tylko na tę groteskę, jedno słowo z dłuższej wypowiedzi, ale ja to naprawdę wyjaśniłem i nie chce mi się tłymaczyć czegoś co wytłumaczone już zostało.

Odpowiedz
@Snappik

Jeżeli jest tak jak piszesz, to rzeczywiście byłoby gówno. Z drugiej strony ciężko mi w to uwierzyć - widziałem 2x pierwszy sezon TD, widziałem "Sin Nombre" i Fukunaga nie jest oblechem, którego jara szokowanie dla samego szoku. To wbrew pozorom bardzo subtelny reżyser.

@Mierzwiak

Cytat:ani dlaczego uparłeś się tylko na tę groteskę, jedno słowo z dłuższej wypowiedzi

No dobra, sory - użyłeś oprócz groteski jeszcze "przerysowanie" i "czarny humor" (czyli elementy składowe groteski). Oddaję honor, teraz twoja opinia nabrała drugiego i trzeciego dna.

Odpowiedz
OFICJALNIE

123,1 MLN DOLCÓW NA DZIEŃ DOBRY

WOW! :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Ale wiesz, co to oznacza?

Więcej horrorów typu "a kuku", więcej napieprzającej muzy i więcej motywów w stylu "sprawdzę pokój z trumną i clownami, tam na pewno nic nie ma".

Odpowiedz
Na temat samego filmu się nie wypowiadam, ponieważ go jeszcze nie widziałem. Helios u mnie jest w przebudowie i dostępna jest jedna sala. Czekam, aż tłumy się znudzą i będzie można znaleźć sensowne miejsce :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Według trivii z IMDB to Fukunaga chciał pokazać PRÓBĘ gwałtu ojca na Beverly, co tylko wzmocniłoby efekt jej ostatecznego wybuchu. A co do ruchania owcy i takich tam, najwyraźniej Bowers od Fukunagi miał być całkowitym zwyrodnialcem, a nie najbardziej sztampowym bully jakiego można sobie wyobrazić.
NIe wyciekł gdzieś ten pierwotny scenariusz?

Odpowiedz
Scenariusz Fukunagi ponoć wyciekł, ale został bardzo szybko z sieci usunięty. Ale to Internety, więc może gdzieś się uchowała kopia.

Tutaj macie trochę szerzej o nim:
http://birthmoviesdeath.com/2017/03/31/the-death-of-a-great-american-horror-movie-cary-fukunagas-it

Edit.
Kilka minut szukania w sieci:
https://www.sendspace.com/file/8xxtpu

Nie wiem czy legitny. 


Edit2.

Scenariusz z linku powyżej datowany jest na 2014, a tutaj napisali, że była jeszcze wersja z 2015:
http://screenrant.com/it-movie-2017-original-script-changes-cary-fukunaga/
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Brzmi ciekawie, ale ten finał z rozgwiazdą... UGH, a pred narzeka że to w filmie Pennywise nie jest tajemniczy LOL

Odpowiedz
tak tylko dopisze, że jestem po seansie miniserialu i powiem tylko, że wersja 'it' z tego roku wypada jeszcze lepiej w porównaniu do tej nudnej i sztampowej produkcji telewizyjnej

Odpowiedz
Muszę przyznać, że poza fragmentami na Youtube nigdy nie widziałem, podobno kultowego, miniserialu z Timem Curry ani nie czytałem książki. Do seansu filmu Andresa Muschiettiego, twórcy mającego na swoim koncie beznadziejną Mamę, podchodziłem zatem bez żadnych specjalnych oczekiwań. Ot po prostu chciałem się przekonać, czy ten powszechny hype wokół tej produkcji jest zasłużony czy też może ocena jest niczym więcej niż tylko wynikiem instynktu stadnego. I powiem, że mam mieszane uczucia.
Zdecydowanie najmocniejszą stroną tego filmu jest klimat retro-nostalgii automatycznie przywodzący na myśl serial "Stranger Things" (Myślę, że nie przez przypadek pracą przy tym projekcie zainteresowani byli Matt i Ross Dufferowie czyli twórcy wspomnianej wyżej produkcji) a przede wszystkim bohaterowie oraz łączące ich interakcje. Młodzi aktorzy spisali się bowiem zaskakująco dobrze i wykreowali bohaterów, których faktycznie można polubić i których losem się przejmujemy. Wyróżniłbym zwłaszcza przeuroczą Beverly graną przez Sophię Lillis, której wróżę wielką przyszłość.
Szkoda jednak, że film nieco zawodzi jako horror i sprawia wrażenie, że lepiej sprawdziłby się jako komediodramat o grupie przyjaciół z małego miasteczka.
Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że klimat grozy budowany jest nie w oparciu o powoli rosnące zagrożenie ale postawiono raczej na tanie efekciarstwo i w rezultacie, jak to trafnie określił Mental banał, sprowadzający się do robienia "a kuku" przy zjechanej muzie.
Nie pomaga również fakt, że antagonista niczym specjalnym się nie wyróżnia z grona innych ikonicznych villainów kina grozy. Nie dość bowiem, że Bill Skarsgard nie ma chyba odpowiedniej do tego charyzmy czy "środków" to w dodatku oglądając go miałem wrażenie obserwowania lekko zmodyfikowanej wersji Freddy'ego Krugera z "Koszmaru z Ulicy Wiązów". Takie wrażenia pogłębiła przeczytana ostatnio informacja, że Muschietti chciał początkowo, by Pennywise w pewnym momencie przybrał postać przywołanego wcześniej zabójcy.
Zabrakło mi również scen, które wyróżniałyby się ponad ogólną generyczność. Na plus mógłbym zaliczyć sekwencję z projektorem, gdyby nie to, iż wcześniej zdradziły mi ją spoilery. Reszta to niestety sztampa.
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz
(10-09-2017, 20:17)Juby napisał(a): - A właśnie, koleżanka. Beverly <3 Nie wiem ile ma lat, ale... ykhm... very ruchable... ykhm... tak uroczej dziewczyny dawno nie widziałem. ;D Oby jej się wiodło w Hollywood.


Odpowiedz
Moje gratulacje Juby, w Polsce już pół roku legalna. :)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
IT to dobry film, jako horror to straszna popelina.
Napięcie zerowe, momenty które maja być straszne straszne nie są, ale... jak to mówią wszystko co jest przed "ale" jest gówno warte więc:
Cała reszta jest świetna a to powinno determinować dobry film. Fabularnie jest bardzo dobrze, aktorsko zachwyca, chemia między bohaterami mistrzowsko pokazana, błyskotliwe dialogi. Na prawdę ogląda się to z dużym zainteresowaniem, nic nie nudzi, sceny z klaunem nie sprawiają, że człowiek ma chęć wyłączyć, mimo iż z założenia mają straszyć horrorowego widza. Masa świetnych scen na czele z prologiem w deszczu, dla mnie cała sekwencja robi niesamowite wrażenie.
Z chęcią zobaczę sequel, chociaż z drugiej strony szkoda, że bohaterowie będą już dorośli, bo młodziaki spisali się świetnie.
8/10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Wiem, że mają powrócić w retrospekcjach, ale raczej nie będzie tego dużo. Ja chcę cały film z dzieciakami, chociaż wiem, że to niemożliwe. Jakie to szczęście, że czeka nas Stranger Things 2
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Wystarczą jakieś istotne sceny pokazujące ich powrót do rzeczywistości po spotkaniu z TYM, zmiany w ich życiu, urywający się kontakt całej paczki itp.

Odpowiedz
No dobra, bilety na jutrzejszy wieczór klepnięte, mój pierwszy horror w kinie :D Przyznam jestem baaardzo ciekaw przede wszystkim jak podejdzie mi film z uwagi na fakt, że nie lubię gatunku.

A samo "IT" ma już ponad 209 milionów BO i z tego co wiem poniedziałek i wtorek też był rekordowy pod względem wyników. Jestem bardzo ciekaw drugiego weekendu i ostatecznego rezultatu.

Odpowiedz
https://www.comicbookmovie.com/horror/it-director-andy-muschietti-announces-directors-cut-promises-extra-15-minutes-for-hardcore-fans-a153844

Na Blu-ray dłuższa o 15 minut wersja :)

Odpowiedz
No i fajnie. Mam nadzieje, że będzie po prostu więcej interakcji między dzieciakami. Klauna może nie być.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Byłem, widziałem. Przyznam, że byłem bardzo ciekaw, z jednej strony nie lubię horrorów, nie czytałem książki a z drugiej byłem niesamowicie zaintrygowany po opiniach jakie krążą w internecie i na dodatek wielkim sukcesie w BO. Po prostu miałem zobaczyć ten film. Co prawda "IT" nie spowoduje, że zacznę chodzić regularnie do kina na horrory (bo nie zacznę), ale zdecydowanie nie mogę powiedzieć aby ten mój osobisty "eksperyment" się nie powiódł.


+ DZIECIARNIA, co za świetna młoda ekipa aktorska. Praktycznie u wszystkich nie widać typowej dla dziecięcych aktorów sztuczności. Emocje wręcz wylewają się z ekranu w każdej scenie z nimi, radzą sobie równie rewelacyjnie w luźnych, zabawnych scenach jak i tych dramatycznych (gdzie co poniektórzy wybijają się na wyżyny). Na dodatek każdy z nich jest znakomicie napisany, mają świetne dialogi i nie sposób nie czuć do nich wielkiej sympatii. Jak bym chciał być w takiej ekipie....nawet Mike i Stanley których jest chyba najmniej (a Wyatt Oleff gra najgorzej) świetnie wypadają w całej grupie. Każdy dramat jest dobrze napisany, z wyczuciem. Sceny kradną przede wszystkim Sophia Lillis (chyba nie muszę tłumaczyć czemu :P, to nie jest nowa Amy Adams, ona ma pełne predyspozycje by być lepsza), Jaeden Lieberher który w każdej dramatycznej scenie jest ZNAKOMITY oraz zabawni i przesympatyczni Wolfhard i Grazer.
No i jeszcze jest aktor od Georgiego który wykonał robotę nie gorszą od starszych kolegów. 
Gdyby przyznawano Oscary w kategorii "Najlepsza aktorska ekipa" miałbym swojego faworyta. 


+ Scenariusz, co prawda mam do niego pewne zastrzeżenia, ale zdecydowanie trzeba zaliczyć go na plus. Bardzo podobało mi się podejście do całej historii, walki z lękami które prezentował sobą Pennywise. Nie ma tu nic odkrywczego, nic oryginalnego czy zaskakującego. Historia jest jednak spójna, intrygująca momentami, ma znakomicie rozpisane relacje i dialogi. Dramaty nie są przesadzone czy sztuczne, wszystko jest zrobione z wyczuciem bez kija w tyłku którego się trochę obawiałem. W porównaniu z większością filmów rozrywkowych ostatnich lat scenarzyści odwalili kawał dobrej roboty.



+ Pennywise. Nie jestem jednym z tych dziwnych ludzi którzy boją się klownów, natomiast Pennywise faktycznie powodował, że czułem się nieswojo. Twórcy umiejętnie budują w niektórych momentach otoczkę tajemnicy, ciekawie, ale również oszczędnie (nawet zbyt oszczędnie) serwując nam informacje o całym demonie. Nikt się jednak nie bawi w wyjaśnienia czym jest Pennywise i to kolejny wielki plus (choć nie wiem jak to wygląda u Kinga i będzie w "Chapterze 2"), on sam jako klown jest wykonany perfekcyjnie, świetne połączenie charakteryzacji i efektów specjalnych, nie żeby był nie wiadomo jakim straszakiem, ale w każdej scenie z nim serce biło mi odrobinę szybciej. Skarsgard co prawda nie dostał nie wiadomo czego do zagrania, scenariusz go niestety ogranicza, ale to co mógł zagrał na 100% tworząc klimatycznego, dobrego villaina który najzwyczajnie w świecie spełnia swoją rolę. żyjemy w czasach kiedy bardzo trudno jest zrobić oryginalnego villaina w filmie rozrywkowym, w "IT" nikt tego nie próbuje a wszyscy po prostu starają się jak najlepiej wykonać tego przeciwnika jakiego mają i jak najbardziej im się to udaje.


+ Muzyka...rewelacyjna! W wielu scenach gra pierwsze skrzypce, ani na moment nie znika, idealnie buduje klimat grozy, napięcia, ale również umila sceny bardziej zwyczajne. 


+ Muschietti ewidentnie przelał w ten film całe serce i zdolności. Nie jest to cud kinematografii pod względem realizacji, reżyserii, ale po prostu świetnie pomyślany, wypełniony wyobraźnią reżysera film. "IT" kompletnie nie powodowało, że się bałem (co można uznać za minus) za to w każdej scenie trzymało w napięciu. Dzięki świetnej muzyce, montażowi, operatorce. Co prawda trudno się zaskoczyć bo nawet ameba przewidzi 90% straszaków w tej produkcji, ale to nie przeszkadza w wciągnięciu się w akcje, wydarzenia. Kilka razy "straszaki" były wykonane naprawdę pomysłowo i interesująco, prawie nigdy nie było to po prostu "buuu, znikam". Wszystkie wersje demona, dziwne stworzenia - to wszystko jest wykonane znakomicie. 
Nie brakuje paru perełek jak rewelacyjna scena w łazience czy naprawdę dobry finał lub scena z filmem. Muschietti wyciąga ile może ze scen akcji, ale również świetnie prowadzi całą ekipę i buduje dramatyzm całego filmu. Istnieje gigantyczna przepaść między Andresem a takim Wingardem od "Death Note", tutaj widać faktycznie pasję, chęci które nie znikają nawet na moment. Oby faktycznie Muschietti zrealizował "Justice League Dark", biorę w ciemno.


+ Krew, brutalność, jest tego dużo, bardzo dużo, ale wszystko w granicach dobrego smaku. Absolutnie w żadnym momencie nie czuć przesytu przemocą dziejącą się na ekranie, wszystko jest wyważone przez co ta przemoc robi prawdziwe wrażenie, nie staje się kiczowata i zniechęcająca. Nawet krew tryskająca z umywalki nie wywołała typowego przy takich scenach u mnie niesmaku. Nie ma też niepotrzebnej moim zdaniem nagości a pewna scena z książki o której słyszałem kompletnie by tu nie pasowała. 







- Mimo, że generalnie scenariusz idzie na plus to uważam, że w pewnych momentach twórcy nie pociągnęli odpowiednich wątków. Zdecydowanie zabrakło mi czegoś więcej o Pennywisie, zwłaszcza, że to co było wypadało świetnie. Rozmowy o jego działalności są sporadyczne, informacje są serwowane bardzo szczątkowo. Ma to swoje plusy, ale nie powiem, chciałbym aby bohaterowie więcej czasu poświęcili na rozeznanie czy dyskusje o demonie. Finał trochę również obdziera klowna z tajemniczości, to dziwne uczucie bo po przecież nic się o nim nie dowiedzieliśmy. Acz nie znam książki, nie wiem jak to będzie dalej wyglądać.
Mimo, że jest ich sporo brakowało mi również paru scen z "integracją" ekipy z szczególnym wskazaniem na Stanleya i Mike, nie wiem czy King to tłumaczy, ale poziom niezainteresowania i olania wszystkich wydarzeń przez dorosłych jest też słaby, ich praktycznie nie ma, na nic nie reagują, przemykają w tle. Oby było na to jakieś wytłumaczenie sensowne.


- Dla niektórych minusem może być fakt, że film nie jest straszny, za to choć różne straszydła są pomysłowa to CGI nie zawsze daje radę, w pewnych momentach widać niedociągnięcia. Niektóre straszaki wywoływały też u mnie cichy śmiech mimo, że teoretycznie nie powinny, były tak groteskowe, że kompletnie nie umiałem poczuć grozy im towarzyszącej. Ale jakoś szczególnie mi to nie przeszkadzało bo napięcie było obecne cały czas, domyślam się też, że to mógł być zabieg twórców. 


- Ekipa Bowersa choć ważna dla fabuły mnie osobiście irytowała, jestem już totalnie znudzony szkolnymi tyranami. Choć przecież nie ma w "IT" postaci oryginalnej, nie zbudowanej na określonych schematach. Ale tylko w ich przypadku faktycznie mi to przeszkadzało. Zwłaszcza, ze aktorzy (choć nie są źli) nie dają rady kolegom z Klubu Frajerów którzy biją ich na głowę. 


- Ostatnie sceny, nie wiem czemu, ale jakoś nie pasowały mi do całego tonu filmu. To była zdecydowanie zbyt sztampowa zapowiedź sequela, skojarzyło mi się to z większością tych kiepściutkich filmideł które zapowiadały sequel i nigdy się go nie doczekały. Ale to już taki drobiazg.




OCENA: 8/10






Opinia chaotyczna dość i zapewne czytanie jej nie będzie niesamowitą przyjemnością, ale musiałem przelać swoje wrażenia do postu :P Czekam na "IT 2" jak najbardziej. Nie polecę na premierę, raczej wyczekam aż będe miał na 100% pustą salę (to co przeżyłem na tym seansie było KOSZMAREM znacznie straszniejszym od filmu). Liczę na naprawdę świetna obsadę bo ci młodzi aktorzy zasługują aby zastąpili ich ludzie którzy znają się na swojej robocie. 


"IT" jest pomysłowe, klimatyczne, pełne pasji i wigoru, film na którym przede wszystkim bardzo dobrze się bawiłem. Na tą chwilę spokojnie TOP 5 tego roku (obok "Wonder Woman", "Dunkierki", "Logana" i "War for the Planet of the Apes"). 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Killer Klowns from Outer Space (1988), reż. Stephen Chiodo slepy51 0 62 27-05-2026, 17:41
Ostatni post: slepy51



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości