18-11-2018, 14:22
|
Oscary 2019
|
|
Obiło mi się o uszy, że kampania reklamowa jest zmyłką, a spora część filmu to retrospekcje z młodości bohaterki którą w tej wersji gra Raffey Casidy. Przez co podobno Portman ma startować na drugim planie.
skoro to zmyłka to może warto dać w spoiler?
Co do tej kategorii to wątpie aby nie nominowali Foy. Prędzej ona niż Portman czy Adams (niestety). Trzymam kciuki za Debicki, ale to raczej nierealne. Edit. First Man to 100% pewniak do nominacji za BP (niestety) 18-11-2018, 14:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2018, 15:00 przez Kuba.)
Z Portman to widzę podobna sytuacja co z Devem Patelem i "Lionem", który mimo że grał głównego bohatera to został zakwalifikowany do drugiego planu z powodu dużej ilości scen z jego postacią w dzieciństwie (jak dla mnie bezsens).
A poza tymi 7 tytułami to jakie byś jeszcze obstawiał miejsca dla pełnej 9-tki? "First Mana"? "Beautiful Boy"? Czy może też już wierzysz w ważniejsze nomki dla czarnego kocura? :P Co do reżyserii to nie obrażę się jak faktycznie zignorują Chazelle'a - tak, te sekwencje lotów są świetne, ale reszta bez pomysłu. Ciekawe czy Lanthimos, Cuarón i Jenkins faktycznie wykonali tak niesamowitą robotę jak sugerują zwiastuny i recenzje. 18-11-2018, 14:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2018, 15:36 przez Kryst_007.)
Swego czasu Patel również był nominowany do czegoś tam za drugi plan w "Slumdogu" (ta sama sytuacja co "Lion"). Dla mnie to też dziwne, taki Geoffrey Rush w "Blasku" pojawił się chyba na pół godziny, a dostał Oscara za pierwszy plan, choć większą część czasu ekranowego miał chyba nawet młodszy odpowiednik jego postaci w tym filmie.
Co do "First Mana" to nie wiem, film dobry ale jakoś mnie nie porwał jak poprzednie dwa filmy Chazelle'a. Nawet Foy wg mnie daje tylko rolę dobrą, na Oscara to chyba trochę za mało.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
18-11-2018, 15:27 (18-11-2018, 14:54)Kuba napisał(a): skoro to zmyłka to może warto dać w spoiler? Wydaje mi się, że to nie spoiler, bo dotyczy konstrukcji fabuły, a nie jej treści. Nie lubię takiego nadgorliwego ukrywania, bo wtedy człowiek pisze głównie sam do siebie. Jeśli sprzedam to jako spoiler z Vox Lux to nikt nie zajrzy do tego posta wcześniej niż w styczniu kiedy pewnie wyjdzie DVD Scr. Czyli nie zajrzy nikt nigdy. (18-11-2018, 14:57)Kryst_007 napisał(a): Z Portman to widzę podobna sytuacja co z Devem Patelem i "Lionem", który mimo że grał głównego bohatera to został zakwalifikowany do drugiego planu z powodu dużej ilości scen z jego postacią w dzieciństwie (jak dla mnie bezsens). Celna uwaga z Patelem. Sądzę, że następne dwa miejsca to First Man i The Mule. Przy nominacji dla Czarnej Pantery autentycznie coś we mnie pęknie, a i tak śledzę już wyścig jednym okiem. Przez lata pasjonowałem się tym odkrywaniem kolejnych tropów układanki pomiędzy wrześniem, a lutym. Ogólnie nigdy nie byłem fanem sytuacji w której mityczne "przesłanie" ma odwracać uwagę od treści, kiedy głównym zadaniem ambitniejszego filmu ma być łechtanie światopoglądu. Wręcz przeciwnie, bardzo daleko mi do rasizmu, a na ekranie wolę oglądać przerażająco ludzkich, inteligentnych rasistów kuszących do przejścia na ciemną stronę. Shannon był bardzo dobry w Shape Of Water, ale to jak napisali jego postać rasisty i homofoba ocierało się o karykaturę. Dlaczego o tym piszę? Mam wrażenie, że obecnie liczą się proste pokrzepiacze serc, a za takie filmy uważam Moonlight i Shape Of Water. Łopatologiczne banały nakręcone pod publikę. Gdzie w takim świecie nagród jest miejsce dla zimnej, świadomie wypranej z emocji biografii jaką jest First Man? Jaką grupę społeczną ma rozgrzać, jakie serca rozpalić? To jest film który w sposób absolutnie bezceremonialny pokazuje śmierć 3-letniej dziewczynki, który autentycznie olewa nie ciepłym, a potwornie zimnym moczem każdy emocjonalny moment zaserwowany przez scenariusz. Dzięki temu podejściu koncertowo wykłada się w finale, ale to już temat dla innego wątku. W słabszym roku, a na taki zapowiada się 2018, powinni zyskiwać uznani weterani, ale Chazelle ma ten problem, że jest w wieku debiutanta, a jego półka z nagrodami przypomina regał weterana. Odkąd obejrzałem First Mana nie mogę pozbyć się myśli, że tutaj należy szukać największego rozczarowania na Oscarach. 18-11-2018, 21:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2018, 21:13 przez Szaman.)
Variety zapowiedziało kolejny sezon przed-Oscarowego "Actors on Actors" oraz listę par, które wystąpią.
https://variety.com/2018/biz/news/variety-pbs-socal-variety-studio-actors-on-actors-season-9-lineup-1203029322/ BTW. Już sama wizja Stone i Chalameta dyskutujących w jednym pomieszczeniu zahacza o mój mokry sen ;) 18-11-2018, 23:21
Zastanawiałem się czy nie dać tego Mega Foty: Brudny Harry wręcza Lało Schifrinowi Oscara.
20-11-2018, 16:28
http://www.nationalboardofreview.org/2018/11/national-board-review-announces-2018-award-winners/
Green Book i ASIB triumfują 27-11-2018, 21:12
Warto też wspomnieć o wyróżnieniu dla "Zimnej wojny".
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 27-11-2018, 21:15
VIGGO! To przede wszystkim.
Rozdano też Gotham, ale tam ostro popłynęli i w sumie znaczenie dla wyścigu zerowe (warto odnotować, że Close przegrała). 27-11-2018, 21:18
Viggo też mnie chyba najbardziej cieszy. Roli nie widziałem, ale należy mu się jakieś mocne wyróżnienie w karierze bez dwóch zdań, podobnie jak Close.
Tak narazie to przy Oscarach to liczę jedynie na brak ważnych nominacji dla "Black Panther" (kostiumy i na tym byłoby u mnie koniec) oraz nie więcej jak 2 statuetki dla "First Mana" (za te dźwiękowe kategorie). Powiem jednak, że film Chazelle'a mógłby dla mnie nawet zgarnąć wszystko byleby ten badziew od Cooglera nie zgarnął niczego. 27-11-2018, 21:38
NBR niestety wielkim wyznacznikiem nie jest, mimo to mam nadzieje, że Viggo powtórzy wyczyn Caseya sprzed dwóch lat. Póki co nie widziałem oczywiście kandydatów (nie licząc Goslinga - oby nie było nomki), ale z sympatii kibicuje, na razie, Aragornowi. Zmienić się to może już w piątek :P
Wydaje mi sie, że na szansach "Zimnej Wojny" przeważa przede wszystkim sukcesy.."Romy". Jeśli przegra w Best Picture raczej ją nagrodą w zagranicznej kategorii. Chyba, że skończy się jak z Billboardami, wazny faworty i jedynie aktorskie nagrody (w tym przypadku raczej zdjęcia, może scenariusz, rywalizacja jest coraz większa). Powtórzę się, ale jestem pewien, że to będzie najciekawszy wyścig od lat. 28-11-2018, 01:12 (28-11-2018, 01:12)Kuba napisał(a): Powtórzę się, ale jestem pewien, że to będzie najciekawszy wyścig od lat. W moich oczach równie ciekawy co w zeszłym roku, czyli... ![]() Nie potrafię wykazać nawet minimalnego zainteresowania tą farsą. Śledziłem Oscary i wszelkie inne nagrody filmowe przez lata, było to dla mnie-kinomana bardzo ważne, jednak im starszy byłem, im więcej rozumiałem o filmach, tym bardziej przekonywałem się, że Oscary dostają filmy najlepiej pod nie wyreklamowane, a nie najlepsze (w dodatku werdykty Akademii wielokrotnie mijały się z moją opinią). Zaczęło mnie to męczyć, w lutym 2014 miałem już zwyczajnie dość, później tylko raz zdecydowałem się na oglądanie gali, było to w 2016 roku, kiedy magia kina oraz prawdziwy amerykański sen miały się ziścić, gdy członkowie Akademii dadzą zasłużonego Oscara Sly'owi za rolę Rocky'ego w Creedzie. Poniżej historyczny moment, w którym Oscary przestały mieć dla mnie jakąkolwiek wartość: To był koniec. Politycznie poprawne nagrody, które nie mają nic wspólnego z nagradzaniem najlepszych w danym roku i towarzyszy im nieciekawy wyścig, którego kulminacją jest nudna gala. Sorry, ale jestem zaskoczony, że jeszcze ktoś to przeżywa. A w tym roku jakoś szczególnie mnie wkurza, gdy pierwsze opinie na zwiastuny jakichś ciekawie zapowiadających się filmów, to teksty w czym on ma szanse na Oscara, albo "oby polska premiera była przed Oscarami". Jakie to ma znaczenie? Dla mnie żadnego. Jak film obejrzę, to obejrzę. Jak ktoś, kogo jestem fanem (Eastwood, Denzel, Bale) zostanie doceniony - cieszę się. Jak nie - mało mnie to obchodzi. Reszta tej szopki jest mi wysoce obojętna. 28-11-2018, 12:08
Czym są Oscary - wiadomo, ale akurat zapodany wyżej filmik przedstawia piękny tryumf cenionego, uniwersalnego aktora teatralnego nad drewnianym klockiem o ograniczonym do minimum warsztacie (nie powinno być nawet nominacji, na szczęście tym razem Akademia nie dopuściła do kolejnej kompromitacji i nie wręczyła Rokiemu statuetki).
Jak słyszę, że Sylwek zagrał w Creedzie rolę życia, to mam przed oczami rosłych, ambitnych chłopaków z Okręgówki, którzy dzięki zaangażowaniu wygrali cudem w Pucharze Polski z zespołem z 4 ligi, ale potem i tak spadli do A-klasy. :) PS. Hardy był wtedy najlepszy. 28-11-2018, 16:33
@Juby - Oscary ekscytują mnie z bardzo prostego powodu, nie zdążyłem się nimi jeszcze znudzić, śledzę je zaledwie od kilku lat. Na dodatek bardzo lubie wszelkiego rodzaju plebiscyty (zwłaszcza, że gadanie o tym jak to bardzo Oscary nic nie znaczą, chociaż nie są wyznacznikiem, jest dla mnie pozbawione sensu). Po za tym ja jednak uważam, że często najlepsze filmy danego roku pokrywają się przynajmniej z nominowanymi, zwycięzcy faktycznie są często niezrozumiali. Dlatego śledzę wyścig, wciąga mnie to bardzo a kiedy w lutym usiąde do oglądania gali to chciałbym mieć obejrzane wszystkie nominowane filmy. Nie ma w tym nic dziwnego ani nie zrozumiałego.
W tym roku (oraz najpewniej w przyszłym - Hardy, McKellen etc.) szansę na zwycięstwo ma kilku moich ulubieńców więc tym bardziej chętnie obserwuje. Nie ma sensu spinać się czy wyrażać swojego zmęczenia Oscarami i jaraniem się nimi. 28-11-2018, 18:10
Juby, w kwestii stosunku do Oscarów jesteś takim samym hipokrytą jak ja. Bo jeśli Oscary nic nie znaczą, to z czego tu się cieszyć jesli dostają je nasi faworyci? Wychodzi na to że jednak coś znaczą ;)
28-11-2018, 19:10 (28-11-2018, 16:33)Norton napisał(a): Czym są Oscary - wiadomo, ale akurat zapodany wyżej filmik przedstawia piękny tryumf cenionego, uniwersalnego aktora teatralnego nad drewnianym klockiem o ograniczonym do minimum warsztacie (nie powinno być nawet nominacji, na szczęście tym razem Akademia nie dopuściła do kolejnej kompromitacji i nie wręczyła Rokiemu statuetki). Trzeba być.... nie wiem kim i jak mało filmów ze Sly'em obejrzeć żeby tak go opisać. Zwłaszcza przy roli nagrodzonej tego roku wieloma innymi nagrodami. Rozumiem, że Złote Globy, stowarzyszenie krytyków i NBR się skompromitowały? Hardy, Stallone, Ruffalo, Bale - widziałem filmy z wszystkimi nominowanymi tego roku, z każdym potrafiłbym zapodać po 2 sceny, dzięki którym pamiętam te kreacje. Ze zwycięzcą żadnej. Poza tym, historia 40-letniego bohatera - wymyślonego przez Sly'a, za którą był nominowany w 1977 do tej nagrody - ukoronowanego po czterech dekadach podśmiechujków ze Sly'a, byłaby pięknym... wróć - najpiękniejszym możliwym triumfem w karierze jakiegokolwiek aktora. Triumf cenionego, uniwersalnego aktora teatralnego mam w wysokim poważaniu. Jedynym plusem gali z 2016, dzięki któremu nie żałowałem zarwania nocki na oglądanie jej, był Oscar dla Spotlight, bo nie dość że to jeden z najlepszych filmów tego roku, być może najlepszy, to w dodatku była to bardzo zaskakująca decyzja - pierwszy raz od ponad 50-lat triumfator w głównej kategorii opócił galę z zaledwie 2 statuetkami. EDIT: (28-11-2018, 19:10)Mierzwiak napisał(a): Juby, w kwestii stosunku do Oscarów jesteś takim samym hipokrytą jak ja. Bo jeśli Oscary nic nie znaczą, to z czego tu się cieszyć jesli dostają je nasi faworyci? Wychodzi na to że jednak coś znaczą ;) Cieszę się z docenienia ich i cieszę się ich szczęściem. Ale same "Oscary" są dla mnie bez znaczenia, w sumie bardziej się cieszę gdy dostają Globy - ostatnie nagrody filmowe, które jeszcze szanuję i z wieloma ich laureatami się zgadzam (w sensie, że sam bym tak je przyznał). Ale jeśli to oznacza, że jestem hipokrytą, no trudno, najwyżej jestem. :) 28-11-2018, 19:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2018, 19:29 przez Juby.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| OSCARY 2027 | Spoilerowo | 8 | 305 |
13-04-2026, 20:14 Ostatni post: Mefisto |
|
| OSCARY 2026 | Pelivaron | 305 | 12,766 |
19-03-2026, 17:40 Ostatni post: Spoilerowo |
|
| OSCARY 2025 | Kryst_007 | 211 | 10,502 |
16-03-2025, 22:37 Ostatni post: Mefisto |
|
| OSCARY 2024 - wreszcie te nagrody mają sens | srebrnik | 307 | 22,882 |
12-03-2024, 12:38 Ostatni post: Krismeister |
|
| OSCARY 2023!! | Pelivaron | 236 | 19,111 |
15-03-2023, 16:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Oscary 2022 | Kryst_007 | 300 | 22,667 |
08-04-2022, 22:39 Ostatni post: zombie001 |
|
| Oscary 2021 | Kryst_007 | 188 | 23,532 |
19-05-2021, 12:32 Ostatni post: Lawrence |
|
| Oscary 2020 | Kuba | 550 | 55,961 |
11-02-2020, 12:47 Ostatni post: Pelivaron |
|
| Oscary 2018 | Mierzwiak | 631 | 73,629 |
09-03-2018, 00:02 Ostatni post: Pelivaron |
|
| Oscary 2017 | Pelivaron | 901 | 106,003 |
10-03-2017, 13:05 Ostatni post: Bibliomisiek |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

![[Obrazek: vb20nr.gif]](http://j.gifs.com/vb20nr.gif)





