Akurat to, że ją powtórnie znalazł było ok. Okrutny zbieg okoliczności. Co natomiast wkurza, to fakt, że policja nawet nie przepytała okolicznych mieszkańców, czy znają tego typa i gdzie mieszka. Bo sprzedawczyni znała go dość dobrze. Mówię - jeśli w Seulu obowiązują takie standardy prowadzenia śledztw, to ja dziękuję.
15-01-2019, 11:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2019, 11:51 przez Mental.)






