28-11-2019, 11:18
|
Oscary 2020
|
|
Myśle, że do Akademii w ostatnich latach przyjęto bardzo wielu młodych ludzi..
A akurat Joker, tak inspirujący się kinem Scorsese, pewnie przypadł do gustu dziadkom Akademii 28-11-2019, 11:24
Jeśli obecny wyścig po Oscary nie jest najciekawszym od lat, to dla mnie przynajmniej najprzyjemniejszym. Czemu? W stawce nie dostrzegam miałkich WAŻNYCH filmów, a 25-30 regularnie przewijających się nazwisk tworzy mocarną ekipę aktorską. Kategoria best supporting actor jest wręcz absurdalna, bo nominację może zyskać na przykład ta piątka:
Pitt, Pacino, Pesci, Dafoe, Hanks (a nie zdziwiłbym się, gdyby któregoś z nich wygryzł Hopkins). To trochę takie best of 90s (może prócz Pacino, który rządził w latach 70.) u schyłku drugiej dekady 21 wieku, zajebista sprawa. Pierwszy plan to starcie Drivera z Phoenixem, do nich dojdzie pewnie De Niro, Pryce i DiCaprio. Laura Dern zapewne zgarnie rycerzyka za drugi plan, a Zellweger (za nią akurat nie przepadam, ale nie wadzi mi) powalczy z Johansson, Theron i Ronan. W zasadzie jedynym zaskoczeniem jest Jennifer Lopez jako największa rywalka Dern. Film pokrywa się z reżyserią i jest całkiem przyzwoicie - Irishman, OUATIH (przeciętny do bólu, ale lubię Tarantino), wyborny Parasite, a trochę dalej między innymi kolejna komedia od Waitiego (tego jeszcze nie widziałem). Oscary są jakie są, ale zawsze cieplej na sercu, jak statuetkę dostanie ktoś, kogo się lubi, a nie ktoś z WAŻNEGO filmu w WAŻNEJ kreacji, komu ludzie od marketingu odwalili najlepszą kampanię. Dlatego właśnie ufam, że za rogiem nie czai się Moonlight 2: Powrót Na Plażę i Mahershala Ali, którego dotychczas dwukrotnie nagrodzono nie za aktorstwo (nonsensowne wynoszenie na piedestał roli w Moonlight i niezła robota w Green Book, gdzie znacznie lepiej wypadł Aragorn), a za granie murzyna w WAŻNYM filmie o mniejszościach i uprzedzeniach. 02-12-2019, 15:21 (02-12-2019, 15:21)Norton napisał(a): Kategoria best supporting actor jest wręcz absurdalna, bo nominację może zyskać na przykład ta piątka:Bo tak to jest w kulturze: filmy, muzyka, książki, że wszystko co najlepsze miało swoje początki najpóźniej w latach 90. Umie ktoś wymienić reżysera, aktora, pisarza, muzyka lub zespół z samiutkiego topu, który zadebiutował po 1999? Otóż brak takowych. 02-12-2019, 16:55
Villeneuve to swój pierwszy pełen metraż miał w 1998, jeśli mnie tylko pamięć nie myli ;)
02-12-2019, 17:46
Faktycznie, myślałem, że Maelstrom był pierwszy. Dobra, nawet Nolan debiutował przed 2000...
02-12-2019, 17:48
No to Chazelle spełnia te kryteria. Jeśli za bycie w topie uznajemy dobre recenzje i nagrody. No a aktorów i aktorek też by się trochę znalazło przecież. Kwestia kryteriów. Z oczywistych względów będą to młodzi aktorzy, ale o ile nikt konkretny nie przychodzi mi do głowy, nie chcecie chyba powiedzieć, że młodzi aktorzy dziś są z zasady mniej utalentowani niż ci z lat 90. i wcześniejszych.
02-12-2019, 17:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2019, 18:01 przez PropJoe.)
Ja obstawiam, że jednak simkowi chodzi o inny top. Jak patrzeć tylko dobrymi recenzjami i nagrodami to wtedy faktycznie można spokojnie ułożyć całą liste, ale na tym forum aż strach z połową z nich się wychylić :P
02-12-2019, 17:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2019, 18:00 przez Kuba.)
Przypomniało mi się, że jeszcze Lanthimos pojawił się po 1999, więc też spełnia kryteria.
02-12-2019, 18:29
To, że po 1999 nie pojawiło się nazwisko porównywalne z Tarantino czy Andersonem jest dla mnie niemal oczywiste. Ale już w przypadku aktorów niekoniecznie. Hardy czy Fassbender pojawili się jakoś na przełomie wieków, nie? A i nie wykluczam, że ktoś z młodszych aktorów i aktorek, i nie mam na myśli takich gwiazdek jak Chalamet, może ujawnić talent na miarę solidnych nazwisk debiutujących w latach 90. takich jak np. przywołany tu Pitt.
02-12-2019, 18:47
Logicznym tez dla mnie jest, że jak ktoś zaczynał tworzyć dopiero po 2000 roku, siłą rzeczy jego filmy nie zdążyły jeszcze pokryć się platyną, stąd niewielu twórców, którzy debiutowali już w "naszych" czasach, jest wymienianych jako członkowie reżyserskiego panteonu, mamy co najwyżej kilku pretendentów, którzy mocno na to pracują.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 02-12-2019, 18:50
A poza tym jednak troche sztuczna jest ta granica...spora część aktorów debiutowała pod koniec lat 90 w trzecioplanowych rólkach w niszowych filmach, ale lata ich świetności przyszły na XXI wiek i właściwie ich kariera w poprzednim stuleciu nie istnieje. Taki Murphy dla przykładu. A tak jak powiedział nawrocki, za mało czasu minęło aby większość tych artystów miało szansę umocnić swoją pozycje. My dopiero kończymy drugą dekade tego wieku...
02-12-2019, 18:54
Dobra, przerywam dyskusję, bo właśnie krytycy z Atlanty pochwalili się werdyktami.
https://www.nextbestpicture.com/latest/the-2019-atlanta-film-critics-circle-afcc-winners Cieszą głównie Bong i Driver - trzymam kciuki za obydwu Panów w wyścigu. "Little Women" już chyba oficjalnie może liczyć na nomkę za film... 02-12-2019, 18:58 Cytat:Logicznym tez dla mnie jest, że jak ktoś zaczynał tworzyć dopiero po 2000 roku, siłą rzeczy jego filmy nie zdążyły jeszcze pokryć się platyną, stąd niewielu twórców, którzy debiutowali już w "naszych" czasach, jest wymienianych jako członkowie reżyserskiego panteonu, mamy co najwyżej kilku pretendentów, którzy mocno na to pracują. No to też. Chociaż mimo wszystko najmocniejsze nazwiska debiutujące w latach 90. zyskiwały chyba mocniejszą pozycję już w debiucie/drugim filmie. Nie jestem jakimś wielkim jego fanem, ale Chazelle miał całkiem niezłe wejście z Whiplash. McQueen zniechęcił mnie 12 Years a Slave, ale Hunger i szczególnie Shame to też dosyć mocne początki. Lanthimos to też niezły trop. Plus takie nazwiska jak Eggers czy Aster. Villeneuve też bym tu podciągnął, już tak nie trzymajmy się sztywno granicy 1999/2000. Nie o to chodzi. Nie wiem co to te dwa filmy z początku lat 90., ale przymykając na nie oko można by uznać, że Chan-wook Park to reżyser z lat 2000, który dosyć szybko wszedł na wysoki poziom. Podobnie Bong Joon Ho. 02-12-2019, 18:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2019, 19:08 przez PropJoe.)
Bong mam nadzieje, że będzie nominowany, ale moje serce jest ze Scorsese, nawet jak uważam "Parasite" koniec końców za lepszy film. "Little Women" po recenzjach wiadomo, że zgarnie sporo nominacji. Nie doszukiwałbym się tutaj jednak powodów w ewentualnej polityce, bo film podobno świetnie się broni nie tylko jako oklepana opowiastka o niezależnych kobietach a największe pochwały i tak zbiera Chalamet. Zresztą po "Lady Bird" było wiadome, że Greta będzie mogła liczyć na spore poparcie.
Mam cichą nadzieje, że za pierwszy plan nominacje dostanie Banderas, był cudowny w "Pain and Glory". 02-12-2019, 19:01 (02-12-2019, 19:01)Kuba napisał(a): a największe pochwały i tak zbiera Chalamet. Ja miałem z kolei wrażenie, że największym hype'm wśród recenzentów dzielą się po równo Ronan i Pugh, a Chalameta okazjonalnie się chwali. U mnie tak na razie od serca - Scorsese za reżyserię, Baumbach za scenariusz, Bong za film nieanglojęzyczny, by się to tak fajnie wszystko podzieliło. 02-12-2019, 23:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2019, 23:33 przez Kryst_007.) (02-12-2019, 18:50)nawrocki napisał(a): Logicznym tez dla mnie jest, że jak ktoś zaczynał tworzyć dopiero po 2000 roku, siłą rzeczy jego filmy nie zdążyły jeszcze pokryć się platyną, stąd niewielu twórców, którzy debiutowali już w "naszych" czasach, jest wymienianych jako członkowie reżyserskiego panteonu, mamy co najwyżej kilku pretendentów, którzy mocno na to pracują.Z jednej strony masz rację i sensownie oceniać będzie można za kolejnych dziesięć czy dwadzieścia lat, gdy dowiem się co ostatecznie wyrosło z tych obiecujących reżyserów jak Villenueve, Lanthimos, Bong, McQueen, Park Chan-wook, bo jeśli któryś z nich walnie w przyszłości kilka arcydzieł, to trochę inaczej będzie się patrzyło na jego początki, z drugiej strony jestem zdania że jak weźmiesz te dwie dekady po roku 2000 i porównasz do dwóch dekad przed, to bliższy nam okres nie ma żadnych szans w tym starciu i raczej nie jest to kwestia sentymentu który przysłania trzeźwy osąd. 02-12-2019, 23:27
Rację masz. Jednak zawsze jest jakieś "jednak". Weźmy pod uwagę choćby to, że w ciągu ostatnich 20 lat doszło do niemałej w sumie rewolucji w robieniu filmów. Ten okres to wdrożenie cyfry. Zwiększenie skali użycia komputerów w produkcji. Czy to krok w dobrą stronę? Ciężko stwierdzić. Jak zauważasz - raczej to na ten moment arcydzieł nie przyniosło za bardzo. No ale zmieniło się wiele. Począwszy od tempa pracy nad filmami, które zdeterminowało mnóstwo innych gałęzi produkcji, bo i aktorstwo, reżyserię, jak i całą postprodukcję, która teraz jest często etapem, gdzie film powstaje w 90%.
Bardziej do myślenia daje to, że ostatnio najlepiej oceniane filmy to takie, które od tych nowości uciekają. "The Irishman" to trochę dziwny przykład, bo ten film z jednej strony jest bardzo niedzisiejszy, a z drugiej używa technologii jak najbardziej aktualnej. Sam Scorsese mówi o tym, co tam robili (na wyrost, ale jednak) największą rewolucją w robieniu filmów od wprowadzenia rejestracji dźwięku. Jednak takie rzeczy jak "Parasite", "The Favourite", "Incendies", "Shame" - żeby wymieniać tylko filmy wspomnianych tutaj twórców - to raczej produkcje klasyczne, niezbyt rozbuchane, których esencja raczej nie została przygotowana w programach 3D. Dziwny okres. Niekoniecznie zwiastujący lepszą przyszłość.
.
03-12-2019, 00:04 (02-12-2019, 23:12)Kryst_007 napisał(a):(02-12-2019, 19:01)Kuba napisał(a): a największe pochwały i tak zbiera Chalamet. To ja przynajmniej kilka razy czytałem, że gość kradnie całe show, łącznie z tym, że powstało już pare tekstów nazywających go tajną bronią Grety w tym filmie :P (o tekstach porównujących go do Daniela Day Lewisa wole nie myśleć, na wymioty człowieka bierze od razu). Nie zdziwie się jak on i Pugh wypadną najlepiej, na trailerach są przecież fantastyczni. 03-12-2019, 00:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2019, 00:10 przez Kuba.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| OSCARY 2027 | Spoilerowo | 8 | 297 |
13-04-2026, 20:14 Ostatni post: Mefisto |
|
| OSCARY 2026 | Pelivaron | 305 | 12,679 |
19-03-2026, 17:40 Ostatni post: Spoilerowo |
|
| OSCARY 2025 | Kryst_007 | 211 | 10,414 |
16-03-2025, 22:37 Ostatni post: Mefisto |
|
| OSCARY 2024 - wreszcie te nagrody mają sens | srebrnik | 307 | 22,856 |
12-03-2024, 12:38 Ostatni post: Krismeister |
|
| OSCARY 2023!! | Pelivaron | 236 | 19,031 |
15-03-2023, 16:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Oscary 2022 | Kryst_007 | 300 | 22,637 |
08-04-2022, 22:39 Ostatni post: zombie001 |
|
| Oscary 2021 | Kryst_007 | 188 | 23,490 |
19-05-2021, 12:32 Ostatni post: Lawrence |
|
| Oscary 2019 | Kryst_007 | 783 | 82,604 |
04-04-2019, 21:13 Ostatni post: Cassel |
|
| Oscary 2018 | Mierzwiak | 631 | 73,443 |
09-03-2018, 00:02 Ostatni post: Pelivaron |
|
| Oscary 2017 | Pelivaron | 901 | 105,613 |
10-03-2017, 13:05 Ostatni post: Bibliomisiek |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






