Oscary 2020
W sumie racja. Tzn z tym DiCaprio (nie Drzewem życia, nienawidzę tego filmu), ale z drugiej strony z piątki nominowanych chyba tylko Fassbender bardziej zasługiwał. Dałbym statuetkę własnie jemu. Pamięta ktoś w ogóle jeszcze o takim aktorze? Ale to był dobry aktor. Fassbender.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Dobra, co nieco więcej napiszę o samej gali. Tak dobrego rozdania chyba lata nie było - za poczwórne zwycięstwo Bonga z główną kategorią włącznie jestem w stanie Akademii wybaczyć nawet ten zeszłoroczny cringe'owy deszcz nagród dla "Bohemian Rhapsody" i "Black Panther". Triumf "Parasite" mnie uszczęśliwia nie tyle dlatego, bo to także był od początku mój faworyt, ale też dlatego, bo to tylko dobry omen dla tych wszystlich zagranicznych produkcji w głównej kategorii. Fajnie się też poza tym oglądało Bonga, który z każdym odbiorem statuetki sprawiał wrażenie, jakby mu było głupio, że innym zabiera te Oscary :D

Z innych kategorii. Phoenix oczywiście cieszy bardzo i aż dziw, że mało kto wypomniał mu tę wypowiedź za czasów "Mastera", gdy nazywał Oscary gównem. Pitt mi się bardzo podobał, więc ja się cieszę, pomimo iż rozum był za Pacino. Podobno potwierdził, że planuje zniknąć z kina na jakiś czas. Jak chce to niech odpoczywa, zasłużył, ale niech pamięta że przed tym odpoczynkiem ma nakręcić z Chazellem ten "Babylon" ;) Dern głównie z sympatii na plus, bo jakoś mocno wybitnej konkurencji nie miała, a wiem że dla Florence Pugh przyjdzie jeszcze pora. Do Zellwegger z kolei już piję mocno - typowa rola pod Oscara, która bardziej przypomina akcję "Twoja twarz brzmi znajomo". Scarlett w dowolnej scenie z "Marriage Story" ją zgniata obcasem.

"1917" w kategoriach technicznych bardzo pasuje - Deakins w końcu przyzwoicie wynagradzany za te 25 lat olewczego stosunku. "Joker" za muzykę - super. Jeszcze rozumiem ten montaż dźwięku dla "Ford v Ferrari", ale przy montażu obrazu był chyba moim ostatnim wyborem. Statuetka dla Waititiego - okey, niech chłop ma i niech będzie dla niego natchnieniem przy kolejnych projektach, ale wolałem Zailliana. Właśnie - przykre to jak "The Irishman" został brutalnie olany, ale to było do przewidzenia. Po "Hugo" oscarowa klątwa dała Scorsese o sobie ponownie znać.

Bardzo dobrze, że ponownie darowali sobie prowadzącego. Galę się przez to znacznie przyjemniej oglądało, bez większych dłużyzn w postaci Kimmela prowokującego Trumpa. Choć Maya Rudolph i Kristen Wiig po tej żenadzie powinny razem z Tiffany Haddish mieć zakaz wstępu na dowolne rozdanie. Aż po tym debilnym nuceniu melodyjki z McDonalda doceniłem te suchary Steve'a Martina i Chrisa Rocka z otwarcia. Trio Weaver-Gadot-Larson obok oczywistej Colman o dziwo najsympatyczniej wypadło.

Ps. Świetnie mi się z Wami wymieniało poglądy, ale strasznie brakuje mi tu Kuby. Jego opinie zawsze były fajne w czytaniu. Fajnie by było, jakby wrócił...

Odpowiedz
(10-02-2020, 13:46)Pelivaron napisał(a): Pamięta ktoś w ogóle jeszcze o takim aktorze? Ale to był dobry aktor. Fassbender.

Oczywiście. Przecież Fassbender nadal jest bardzo dobrym aktorem, który nawet w tych słabszych produkcjach gra na wysokim poziomie. Po prostu ostatnio jakoś nie może trafić w projekt, który albo nie dzieliłby ludzi, albo nie był mieszany z błotem. 

Przydałaby mu się współpraca z konkretniejszym reżyserem: Tarantino/Scorsese/PTA/Fincher. Ewentualnie powrót do McQueena.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Duża szansa, że kołem ratunkowym dla Fassbendera okaże się Waititi, u którego gra w tym piłkarskim projekcie. Możliwe, że w jego przypadku jeszcze nie wszystko stracone. ;)

Odpowiedz
W tym roku wystąpi w Kung Fury. xd

Odpowiedz
(10-02-2020, 14:28)zombie001 napisał(a):
(10-02-2020, 13:46)Pelivaron napisał(a): Pamięta ktoś w ogóle jeszcze o takim aktorze? Ale to był dobry aktor. Fassbender.

Oczywiście. Przecież Fassbender nadal jest bardzo dobrym aktorem, który nawet w tych słabszych produkcjach gra na wysokim poziomie. Po prostu ostatnio jakoś nie może trafić w projekt, który albo nie dzieliłby ludzi, albo nie był mieszany z błotem. 

No to było oczywiście pytanie retoryczne. Po prostu szkoda, że taki aktor nam się marnuje i zamiast więcej filmów wysokiej jakości dostajemy mniejsze lub większe gnioty.

Może faktyczne ten Waititi go uratuje, a może Mel Gibson? Ten remake Wild Bunch chyba nadal w planach?

A Thomas Rongen to w sumie może okazać się oscarową rolą. Ciekawe, ciekawe :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(10-02-2020, 14:17)Kryst_007 napisał(a): Bardzo dobrze, że ponownie darowali sobie prowadzącego. Galę się przez to znacznie przyjemniej oglądało, bez większych dłużyzn.
Ja mam chyba zupełnie inne zdanie niż reszta świata, bo tęsknię za prowadzącym z prawdziwego zdarzenia, nawet mógłby być Chris Rock, bo wolę słuchać jego żarcików niż dwudziestego trzeciego przerywnika muzycznego bardzo wątpliwej jakości, poza tym żarciki prowadzącego mogą trwać w zależności od potrzeb minutkę, dwie czy trzy, a KAŻDA część muzyczna to 4-5-6 minut męczenia buły.
Przecież gdyby jakoś policzyć co jest pokazywane przez te ~3:30h to na moje oko za zeszłą noc wyszłoby tak:
-40% reklamy (rozumiem, że one są nie do wycięcia)
-30% muzyka na żywo
-20% przedstawianie nominowanych i przemowy
-10% gadki szmatki, zapowiedzi wręczających osób, żarciki pseudo prowadzących

Gdzie Akademia szuka oszczędności czasu? Oczywiście skracając lub próbując skracać dwa ostatnie punkty :/ Reklamy nie do ruszenia, muzyka nie do ruszenia, więc pojawiają się pomysły z dupy, w stylu "przyznajmy nagrodę za montaż poza anteną" na którym zyskujemy ile? 3 minuty? Tyle co półtora przerwy reklamowej albo jedną, nawet nie całą piosenkę.
Rozumiem, że ktoś tam musi poskakać i potańczyć na scenie, żeby nudno nie było, ale nie możnaby ograniczyć się tylko do wykonania nominowanych piosenek i poza tym niech nie leci NIC innego? Po jaką cholerę był ten Eminem wczoraj?

Odpowiedz
(10-02-2020, 10:17)Dr Strangelove napisał(a): Pittowi się dawno temu należało, jakieś 25 lat temu więc też ok.

Dlatego dostał za nic?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Żałosny Phoenix że swoim speachem, no ale kumam, że nie chce być bezrobotnym w Hollywood.

Enviado desde mi Mi A1 mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Tak działają Oscary, witamy na Ziemi.

Odpowiedz
(10-02-2020, 15:16)simek napisał(a): Po jaką cholerę był ten Eminem wczoraj?

Ktoś to wyjaśnił wczoraj w trakcie gali na forum. Organizatorzy potrzebowali przynajmniej jednej dobrej piosenki w trakcie ceremonii :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Mowa Phoenixa, jak dla mnie, jak najbardziej zgodna z jego dotychczasowymi poglądami na świat. W jego stylu. Nie podziękował Akademii, tylko powiedział od serca to co miał do powiedzenia.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Az sobie wysłuchałem tej "straszliwej" przemowy Phoenixa. Nie widzę jakiegoś specjalnego powodu do bulwersacji.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
zombie001 napisał(a):Mowa Phoenixa, jak dla mnie, jak najbardziej zgodna z jego dotychczasowymi poglądami na świat.

Co powiedział? To samo chore/żałosne pierdolenie co na globach czy coś jeszcze głupszego?

Odpowiedz
(10-02-2020, 15:42)Dr Strangelove napisał(a): Az sobie wysłuchałem tej "straszliwej" przemowy Phoenixa. Nie widzę jakiegoś specjalnego powodu do bulwersacji.
Nie tyle straszliwa, co "zgodna z tendencjami", ot co. Gdybym był Hollywooddzkim bogaczem, to nawet bym się przejmował życiem seksualnym transgenderowych mrówek.

Enviado desde mi Mi A1 mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
(10-02-2020, 15:42)Mental napisał(a):
zombie001 napisał(a):Mowa Phoenixa, jak dla mnie, jak najbardziej zgodna z jego dotychczasowymi poglądami na świat.

Co powiedział? To samo chore/żałosne pierdolenie co na globach czy coś jeszcze głupszego?



To z krowami sprawiło, że pomyślałem iż on trolluje.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(10-02-2020, 15:47)Nemo napisał(a):
(10-02-2020, 15:42)Dr Strangelove napisał(a): Az sobie wysłuchałem tej "straszliwej" przemowy Phoenixa. Nie widzę jakiegoś specjalnego powodu do bulwersacji.
Nie tyle straszliwa, co "zgodna z tendencjami", ot co. Gdybym był Hollywooddzkim bogaczem, to nawet bym się przejmował życiem seksualnym transgenderowych mrówek.

Enviado desde mi Mi A1 mediante Tapatalk

No więc skąd zdziwienie i oburzenie.
Tym bardziej, że Phoenix zawsze był delikatnie mówiąc dziwakiem i nie posądzam go o jakąś grę pod publiczkę.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Faktycznie, dziwny człowiek, trochę mi się go żal zrobiło. Taki nieszczęśliwy hippis-milioner.

Odpowiedz
(10-02-2020, 13:46)Pelivaron napisał(a): W sumie racja. Tzn z tym DiCaprio (nie Drzewem życia, nienawidzę tego filmu), ale z drugiej strony z piątki nominowanych chyba tylko Fassbender bardziej zasługiwał. Dałbym statuetkę własnie jemu. Pamięta ktoś w ogóle jeszcze o takim aktorze? Ale to był dobry aktor. Fassbender.
Amen. W Jobsie był fenomentalny i zjadał DiCaprio, którego rola ograniczała się do wsuwania surowej ryby i ryczenia. Tom Hardy jedną sceną kradł cały film. DiCaprio to w ogóle przykład aktora, który jest absolutnie nijaki, niewiarygodny i zawsze gra to samo tylko tu mówi szybciej, tam głośniej, ale w gruncie rzeczy nie wierzę w żadną jego postać. Tom Hardy ma niby ograniczone emploi a zawsze jest inny. Popularność DiCaprio jest dla mnie niewytłumaczalna
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(10-02-2020, 15:47)Nemo napisał(a):
(10-02-2020, 15:42)Dr Strangelove napisał(a): Az sobie wysłuchałem tej "straszliwej" przemowy Phoenixa. Nie widzę jakiegoś specjalnego powodu do bulwersacji.
Nie tyle straszliwa, co "zgodna z tendencjami", ot co. 

Luzik, niektórzy może i gdaczą, to co jest modne, ale teraz to akurat Ty snujesz jakieś dziwne teorie spiskowe. 


To co mówił Phoenix na gali jest w pełni zgodne z jego wieloletnim światopoglądem. Facet od lat udziela się na polu różnych organizacji społecznych, m.in tych stojących za obroną praw zwierząt. Wystarczy poszperać o tym w Internetach. 
Nie rób z niego jakiegoś oszołoma, któremu ktoś coś nagadał na 2-3 miesiące przed rozdaniem nagród -.-
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  OSCARY 2027 Spoilerowo 8 305 13-04-2026, 20:14
Ostatni post: Mefisto
  OSCARY 2026 Pelivaron 305 12,780 19-03-2026, 17:40
Ostatni post: Spoilerowo
  OSCARY 2025 Kryst_007 211 10,513 16-03-2025, 22:37
Ostatni post: Mefisto
  OSCARY 2024 - wreszcie te nagrody mają sens srebrnik 307 22,886 12-03-2024, 12:38
Ostatni post: Krismeister
  OSCARY 2023!! Pelivaron 236 19,126 15-03-2023, 16:10
Ostatni post: Bucho
  Oscary 2022 Kryst_007 300 22,676 08-04-2022, 22:39
Ostatni post: zombie001
  Oscary 2021 Kryst_007 188 23,543 19-05-2021, 12:32
Ostatni post: Lawrence
  Oscary 2019 Kryst_007 783 82,834 04-04-2019, 21:13
Ostatni post: Cassel
  Oscary 2018 Mierzwiak 631 73,686 09-03-2018, 00:02
Ostatni post: Pelivaron
  Oscary 2017 Pelivaron 901 106,044 10-03-2017, 13:05
Ostatni post: Bibliomisiek



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości