29-10-2020, 00:29
|
"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
|
|
Niewiele, ale z zadań sobie powierzonych - zachowywania kamiennej twarzy i rzucania bohaterce beznamiętnych spojrzeń - wywiązuje się bez zarzutu. Roztacza wokół siebie odpowiednią dla swojej postaci aurę, niezle gada po rosyjsku, a w finale pozwala sobie na odrobinę emocji. Solidny występ.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 29-10-2020, 00:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-10-2020, 00:45 przez nawrocki.) (23-09-2020, 11:22)Pelivaron napisał(a): No ja na "Fleabag" nie śmiałem się w głos, tak jak przy okazji "Crashing". Pod względem złożoności postaci i tego dopracowania, o którym wspominasz "Crashing" na pewno ustępuje kolejnemu projektowi Waller-Bridge, ale jeśli chodzi o humor to już kwestia gustu. Ja bardziej śmiałem się na "Crashing", ale po wieloma względami są to produkcje bardzo podobne.Obejrzałem. Daję znać. Spoko sitcom, ale dla mnie to przynajmniej dwa poziomy niżej niż Fleabag. W zasadzie waham się, czy nie napisać, że warto obejrzeć właściwie wyłącznie jako ciekawostkę, wprawkę Waller-Bridge. Dosyć ciekawe miejsce akcji właściwie niewiele wnosi. Równie dobrze mogliby dzielić dom lub mieszkanie. Poza tym mamy galerię dziwacznych, ale niezbyt ciekawych postaci. Trudno przy tym kogoś specjalnie polubić. Wiem, że miała taka być, ale Kate jest strasznie irytująca (swoją drogą googlując obsadę trafiłem na nagłówek o tym, że dla Louise Ford żonę zostawił Rowan Atkinson lol; może jest jednak niezłą aktorką, bo w serialu nie wygląda na laskę, która by mogłaby rozbić małżeństwo nawet podstarzałego gwiazdora, a ona z kolei zostawiła komika Jamesa Acastera, którego polecam swoją drogą; koniec sekcji pudelkowej). Wątek Melody i Colina niby w miarę oryginalny, ale trochę nie wiadomo o czym i zmierza donikąd. Cały wątek gejowski też raczej pokraczny. Główny wątek romantyczny mało angażujący. Niby jakieś tam ślady Fleabag są w postaci Lulu, ale ogólnie ani jej złe, ani dobre cechy nie są tu tak wyraziste i ciekawe, jak w Fleabag. I taki jest moim zdaniem cały serial, niby trochę dziwaczny, alternatywny, czasami niby na granicy tabu lub dobrego smaku, ale ostatecznie sitcom jakich wiele, i w formie i treści a jako taki mnie po prostu nie rozśmieszył. Nie widzę tu za wiele, nawet w dialogach, tego błysku Waller-Bridge scenarzystki. W Killing Eve było to dużo bardziej widoczne. f.lamer pisał, że dla niego Fleabag traci po nadrobieniu Crashing i tego już kompletnie nie rozumiem. Nie żałuję, że nadrobiłem i szybko się oglądało, ale jestem rozczarowany. 02-11-2020, 12:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2020, 12:21 przez PropJoe.)
No spoko, to akurat rozumiem, bo rzeczywiście Crashing to nic specjalnego. Nie zmienia to mojej bardzo wysokiej oceny Fleabag. Po prostu Waller-Bridge nie jest przypadkiem genialnego debiutu. Może dobrze, jeśli po nim miałaby notować zjazd jak np. Gervais. Fleabag trudno jej będzie przebić, ale podobny poziom myślę jest w zasięgu. Killing Eve nawet jeśli zauważalnie słabsze, było całkiem oryginalne, miewało niezłe dialogi.
02-11-2020, 16:49 (02-11-2020, 12:53)Dr Strangelove napisał(a):(24-10-2020, 00:16)Lawrence napisał(a): Belgravia (2020) - Julian Fellowes Jak lubisz klimaty Downton Abbey i nie przeszkadza Ci pewna doza lukru, to polecam. Bardzo dobrze się oglądało przy herbatce i herbatniczkach. :) 04-11-2020, 23:26 (04-11-2020, 23:26)Lawrence napisał(a): Jak lubisz klimaty Downton Abbey i nie przeszkadza Ci pewna doza lukru, to polecam. Bardzo dobrze się oglądało przy herbatce i herbatniczkach. :) Owszem, nie przeszkadza mi. Przyzwyczaiłem się do stylu Fellowesa, a robi to na tyle zręcznie, że chętnie rzucę okiem. Przy okazji może ktoś poleci jakiś porządny serial szpiegowski? Zacząłem "Cambrigde spies" i "Traitors" ale jakieś to takie bezpłciowe jedno i drugie.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
05-11-2020, 22:47
To staroć straszny i może chodzi Ci o coś nowego, ale nic lepszego nie powstało w temacie szpiegów w historii telewizji:
Znany wyrobnik Greg Rucka popełnił (wydaną u nas) serię komiksową Queen and Country zżynając otwarcie i nieudolnie z tego serialu. Świetny jest też 3-odcinkowy Harry's Game (brytyjski agent w Irlandii), z którego pochodzi to: 05-11-2020, 23:55
Sandbaggers jest zajebiste. Bond na poważnie, bez pierdół typowych dla filmów akcji.
06-11-2020, 09:52
Dzięki panowie i panie. O "The Americans" słyszałem, miałem zacząć i zapomniałem. O "Sandbaggers" to wstyd mówić ale słyszę dopiero teraz.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
06-11-2020, 10:07
Jeszcze co do Sandbaggers: główny "bohater", Neil Burnside to jedna z najlepszych postaci w jakimkolwiek serialu, bez kitu w klasie Słendżena. Zimnokrwisty, wyrachowany fanatyk wiecznie wkurwiony użeraniem się z biurokratami. Uwielbiam go.
06-11-2020, 12:19
Ok, widzę, że na jutubie jest wszystko ale...
Gdzieś indziej tego nie ma? Z polskimi napisami/lektorem. Mój angielski nie jest najgorszy, ale w takim serialu wolałbym uniknąć jakichś przeoczeń albo nie zrozumienia jakiegoś idiomu.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
06-11-2020, 12:39
Niestety - to jest taki staroć, że się nie doczekał żadnego prawilnego wydania poza wyspami
06-11-2020, 15:01
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 06-11-2020, 17:17
No przecież Currently unavailable a i polskich napisów też bym się raczej nie spodziewał.
Jak tak chwalicie to może też odpalę z tego youtube. Americans też mam na liście do nadrobienia kiedyś. Aż dziwne, że jest w sumie dosyć mało popularny a często pojawia się w topkach ostatnich lat i też słyszałem kilka entuzjastycznych opinii. Edit: o, nawet temat jest: https://forumkmf.pl/Thread-The-Americans-2013-2018-FX--3223?highlight=americans 06-11-2020, 18:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-11-2020, 18:19 przez PropJoe.) (06-11-2020, 18:16)PropJoe napisał(a): No przecież Currently unavailable Nie no, możesz za 7 stów z drugiej ręki kupić ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 06-11-2020, 18:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-11-2020, 01:39 przez Mefisto.)
Przede wszystkim The Americans (niedawno całość trafiła na Amazon), a poza tym Homeland (wiem że są widzowie, którzy narzekają , ale dla mnie trzyma poziom do końca, mimo słabszych wątków; taka ciekawostka, jeden z wątków w ostatnim sezonie był inspirowany katastrofą w Smoleńsku co przyznali twórcy serialu), Counterpart z J.K. Simmonsem (niby jest wątek SF, ale ogląda się jak klasyczne szpiegowskie historie), Deutschland 83 (2 seria to Deutschland 86 a trzecia finałowa, to Deutschland 89), Mała doboszka z Florence Pugh.
Podobno też Stacja Berlin z Richardem Armitage, Tehran (na Apple) i Fauda są dobre, ale nie widziałem. Słyszałem też dużo dobrego o Le Bureau des Legendes - Biurze szpiegów z Mathieu Kassovitzem, ale nie miałem okazji obejrzeć. Zgaduję, że skoro to francuski serial to na Canal+ i u nas jest (był?) dostępny. Ostatnio w całości na HBO GO pojawiła się Ziemia Niczyja, który podobno też ma wątki szpiegowskie, choć po trailerze to bardziej na kino wojenne wygląda. 06-11-2020, 23:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-11-2020, 23:38 przez michax.) (28-10-2020, 21:42)nawrocki napisał(a): Gambt królowej - bardzo fajne. Twórcom udało się to, od czego w głównej mierze zależał sukces serialu, czyli uczynienie rozgrywek szachowych ekscytującymi. Każdy mecz, od lokalnych zmagań po wielkie turnieje, ma swoją dramaturgię i odpowiednie tempo, każdy z nich wyznacza nowy etap w życiu bohaterki, coś w niej zmienia, łamie, buduje, pomaga odkryć. Historia nie jest przesadnie oryginalna, ale za to elegancko wyreżyserowana i w zasadzie pozbawiona dłużyzn. Scenografia, zdjęcia, soundtrack - nie mam się do czego przyczepić, wszystko z klasą. Trochę mało wyraziste, ale z klasą. I się zgadzam. :) Podobało mi się, ale zachwyty ludzi chyba jednak trochę przesadzone. To bardzo solidna rzecz, ale też jakoś nieszczególnie powalająca na kolana. Plus w sumie łatwo przewidzieć tę historię i oczywiście posiada typowe dla tego typu historii elementy, od uzależnienia, porażki, przed zwycięstwem itd. Ale naprawdę dobrze się to oglądało. I ciekawie mi to się oglądało, zważywszy, że poznałem osobę, która robiła przy tym filmie za statystę. I rzeczywiście oglądam film i niby jest Meksyk, Paryż i Moskwa, a ja poznaje wszystkie berlińskie lokalizacje. Cóż wychodzę z mieszkania i pół świata zwiedzam. Dobre widziadło. 7,5/10 12-11-2020, 21:11 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy | Krismeister | 17 | 2,107 |
27-08-2025, 20:15 Ostatni post: Salto |
|
| BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem | Gal Anonim | 35 | 7,712 |
07-01-2025, 03:18 Ostatni post: Bucho |
|
| Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? | AvalonOzN | 1 | 1,236 |
20-04-2020, 16:02 Ostatni post: Wyatt Earp |
|
| Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' | Snuffer | 6 | 4,190 |
10-05-2014, 12:29 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 6 gości |





