Bond - temat ogólny
Powtórka Spectre - gdzieś tak do walki w pociągu jest ok (choć film wygląda nijako i brzydko), potem niestety wjeżdża taka nuda i brak pomysłu na cokolwiek, że trudno wytrzymać do końca.

5/10

Odpowiedz
(02-10-2021, 13:20)Paszczak napisał(a):
Nemo napisał(a):Tylko Connery.
Może to bluźnierstwo, ale młody Connery zawsze wydawał mi się drewniany. Źródłem aktorskich supermocy Seana była jego kultowa broda. Ogolony po prostu jakoś nie działa.

Podobnie mam z Seanem Connery, który jest moim ulubionym aktorem. Szkot jak grał w Bondach to uważałem go za średnio przyzwoitego aktora. A widziałem z nim wszystkie filmy od lat 80 do ostatniego,  a z wcześniejszych lat kilka tych lepszych, ważniejszych, np. filmy Lumeta. Tak gdzieś od połowy lat 70, a  potem lata 80 i 90, gdy miał coraz większy zarost to nagle nabrał większej charyzmy, jak wcześniej. Ta słynna broda mu dodała więcej charyzmy i królewskiego majestatu, dlatego idealnie pasował do ról bohaterów budzących szacunek, czyli mentorów, ojców, gliniarzy, profesorów prawa, kapitanów, władców, czy smoków  (no i też czym starszy, to był coraz bardziej podobny do mojego dziadka z tą brodą). Nie pamiętam, ale czy Sean Connery zagrał negatywną rolę, np. mordercę?


Oczywiście to nie znaczy, że bez brody nie miał talentu, ale nie licząc filmów Sidneya Lumeta, w których zaczął grać jak jeszcze Bondy kręcił, i widać było że lepiej gra (choć nie w każdym, bo są Taśmy prawdy z 1971 roku, w którym powtarza rolę Bonda). Sprawdzał się w roli 007, głównie dzięki męskiemu urokowi jaki się z niego wylewał, ale nieprzypadkowo w latach 80 (od gdzieś tak Nietykalnych i Imienia Róży) i 90 to szczyt jego najlepszych ról. To jeden z tego typu aktorów, który był jak wino, im starszy tym lepszy. Więc to nie przypadek, że najlepiej zagrał Bonda na emeryturze w Twierdzy Baya:-)

Odpowiedz
Oczywiście, że Connery grał postać negatywną. W Rewolwerze i Meloniku. Budził niezłą grozę:
[Obrazek: 0hw0j13evtg-0.jpg]

Odpowiedz
Wyparłem ten film z pamięci. Muszę go sobie przypomnieć, czy rzeczywiście tak był słaby jak go oglądałem te kilkadziesiąt lat temu Uśmiech

Odpowiedz
Cytat: Więc to nie przypadek, że najlepiej zagrał Bonda na emeryturze w Twierdzy Baya:-)

Wczoraj oglądałem. 9... może i 10/10. Najlepszy Bond z Connerym, bez dwóch zdań Uśmiech

Odpowiedz
(03-10-2021, 20:57)michax napisał(a):
(02-10-2021, 13:20)Paszczak napisał(a):
Nemo napisał(a):Tylko Connery.
Może to bluźnierstwo, ale młody Connery zawsze wydawał mi się drewniany. Źródłem aktorskich supermocy Seana była jego kultowa broda. Ogolony po prostu jakoś nie działa.

Podobnie mam z Seanem Connery, który jest moim ulubionym aktorem. Szkot jak grał w Bondach to uważałem go za średnio przyzwoitego aktora. A widziałem z nim wszystkie filmy od lat 80 do ostatniego,  a z wcześniejszych lat kilka tych lepszych, ważniejszych, np. filmy Lumeta. Tak gdzieś od połowy lat 70, a  potem lata 80 i 90, gdy miał coraz większy zarost to nagle nabrał większej charyzmy, jak wcześniej. Ta słynna broda mu dodała więcej charyzmy i królewskiego majestatu, dlatego idealnie pasował do ról bohaterów budzących szacunek, czyli mentorów, ojców, gliniarzy, profesorów prawa, kapitanów, władców, czy smoków  (no i też czym starszy, to był coraz bardziej podobny do mojego dziadka z tą brodą). Nie pamiętam, ale czy Sean Connery zagrał negatywną rolę, np. mordercę?


Oczywiście to nie znaczy, że bez brody nie miał talentu, ale nie licząc filmów Sidneya Lumeta, w których zaczął grać jak jeszcze Bondy kręcił, i widać było że lepiej gra (choć nie w każdym, bo są Taśmy prawdy z 1971 roku, w którym powtarza rolę Bonda). Sprawdzał się w roli 007, głównie dzięki męskiemu urokowi jaki się z niego wylewał, ale nieprzypadkowo w latach 80 (od gdzieś tak Nietykalnych i Imienia Róży) i 90 to szczyt jego najlepszych ról. To jeden z tego typu aktorów, który był jak wino, im starszy tym lepszy. Więc to nie przypadek, że najlepiej zagrał Bonda na emeryturze w Twierdzy Baya:-)
W końcu Bond w powieściach Fleming to Szkot. Koniec,szach i mat i karta Jokera.

Enviado desde mi Redmi Note 8 Pro mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Scena w łazience, Vesper przygotowuje się do wyjścia.

[Obrazek: eva-green-casino-royale.gif]

Uważam, że Evka nigdy nie wyglądała lepiej na ekranie. Delikatny makeup sprawia, że jest tak epicko naturalna i zajebista - 10/10.

Odpowiedz
Bond został Szkotem w dużej mierze na cześć Connery'ego. Początkowo Flemingowi się nie podobał. Książkowy Bond to wyjątkowy snob i Fleming był taki sam więc tęgi Connery mu nie odpowiadał. Za mało elegancki. Ale po premierze Dr. No zmienił zdanie więc w pierwszej drugiej powstałej po rozpoczęciu serii filmowej (You Only Live Twice) Bond został pół-Szkotem pół-Szwajcarem.

Odpowiedz
Bzdurne teorie. Jak ktoś lubi -
https://www.cbr.com/nicolas-cage-the-rock-james-bond-proven-true-reddit/
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Akurat teoria, że Connery w Twierdzy gra Bonda jest zajebista. Klei się fabularnie lepiej niż niejeden oficjalny film z serii i jak dla mnie to jedyny po Casino Royale oglądalny Bond Uśmiech
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Z pewnością drugi najlepszy. Nie ma dyskusji.

Odpowiedz
(06-10-2021, 11:54)Hitch napisał(a): Akurat teoria, że Connery w Twierdzy gra Bonda jest zajebista. Klei się fabularnie lepiej niż niejeden oficjalny film z serii i jak dla mnie to jedyny po Casino Royale oglądalny Bond Uśmiech
Nie klei się bo Mason to SAS a Bond był w Royal Navy.

Enviado desde mi Redmi Note 8 Pro mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Dopóki tego tu nie napisałeś to nawet nie wiedziałem. Więc nie jest to kwestia spędzająca mi sen z powiek. I szczerze, nawet wiedząc to nie jest to dla mnie żaden problem, więc wciąż wygrywam, bo mam jednego Bonda więcej od ciebie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Dennis Villeneuve chciałby nakręcić Bonda. Byłby to z pewnością ciekawy eksperyment. 
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
To byłoby nawet do wykonania. Prace nad Diuna II koniec 2022 początek 2023. Bond 26 - zdjęcia 2024.

Przypomnę tylko, że parę lat wcześniej też mówił, iż jego marzeniem byłaby reżyseria filmowej Diuny i cyk, premiera tego filmu w Polszy w tym miesiącu



Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Ech, jeszcze dobrze premiera na świecie nie wybrzmiała a już się zaczyna karuzela nazwisk. Nolan za 3,2,1...
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
Biorąc pod uwagę, że Villeneuve to jeden z najlepszych obecnie reżyserów, na miejscu Barbary Broccoli bardzo bym rozważył tę kandydaturę. 
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Okropny pomysł. Bond nie potrzebuje artsów fartsów tylko solidnych reżyserów dostarczających solidne filmy przygodowo-szpiegowskie. Brad Bird byłby idealny
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Oglądałbym. To ten typ reżysera, który nawet najbardziej przeciętny scenariusz potrafi uatrakcyjnić swym reżyserskim dotykiem. Choć na razie wolałbym by po tych "Diunach" w pierwszej kolejności wziął się za "Kleopatrę" i "Syna".

Odpowiedz
Brad Bird spoko, ale nie oszukujmy się po NTTD Campbell pilnie potrzebny Duży uśmiech
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Quantum of Solace (Bond 22) Q 498 81,374 16-12-2025, 00:15
Ostatni post: samuuel



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości