Bond - temat ogólny
I liczę na to, że teraz też znajdą kogoś mniej znanego.

Odpowiedz
A propos Twierdzy. Fajnie by było zobaczyć jakiś dobrze poskładany fanedit, ktory w subtelny sposób zrobiłby z niego film z Bondem.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
A co tam trzeba by było zmienić? SAS na coś innego w paru linijkach dialogowych? Szkoda zachodu.

Odpowiedz
(10-10-2021, 07:31)Pitero napisał(a): A kto wg was powinien zostać nowym Bondem? Ja mam jeden typ. TARON EGERTON. Seria "Kingsman" udowodniła, że jest świetny w scenach akcji i dobrze wygląda w garniturze. "Rocketman", że ma talent (mógłby nawet zaśpiewać piosenkę do Bonda, to byłoby wydarzenie, zagrać i zaśpiewać). Poza tym jest w odpowiednim wieku, bo zapewne film powstanie przynajmniej za okres 3-4 lat a wtedy Taron byłby mniej więcej w wieku Craiga gdy ten zagrał w pierwszym Bondzie. A potem serię można jeszcze kontynuować jeśli film się uda i odtwórca roli się sprawdzi.
Kandydatów jest kilka a i tak wybierze Barbara Broccoli. Moje nazwiska: Charlie Cox, Ben Barnes, Dan Stevens, Richard Madden, Rupert Friend, Sam Heughan.

Moja propozycja na M: Jared Harris

Enviado desde mi Redmi Note 8 Pro mediante Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Ja to bym chciał, żeby M został jeszcze na kilka filmów. Q oczywiście do wymiany jak najszybciej.

Odpowiedz
Nemo mi przypomnial kogo bym chcial zobaczyc jako Bonda. Dan Stevens to moim zdaniem bylby nieoczywisty, ale znakomity wybor.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
(10-10-2021, 10:44)ernestbugaj napisał(a): Craig przed Bondem nie zagrał żadnej wielkiej roli, a jego filmy to były głównie jakieś artystyczne wysrywy.

I Chłopak na dworze króla Artura Uśmiech.
[Obrazek: kid-in-king-arthurs-court-daniel-craig.j...=all&w=640]

Odpowiedz
(12-10-2021, 17:48)Danus napisał(a): Nemo mi przypomnial kogo bym chcial zobaczyc jako Bonda. Dan Stevens to moim zdaniem bylby nieoczywisty, ale znakomity wybor.
Dan Stevens faktycznie byłby fajnym, nieoczywistym wyborem i zupełnie pod prąd do Craiga. Jestem za :)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Gdyby nie wiek to najchętniej widziałbym pijącego wstrząśnięte Martini Toma Hardy'ego, ale w takim razie dwaj moi kandydaci to Henry Cavill i Dan Stevens.

Harris jako M spoko opcja.

Odpowiedz
Kto to nie będzie, będzie dobrze. Imo właściciele marki pokazali, że w tej kwestii można im zaufać. Nie zdziwię się, jeśli to będzie ktoś tak nieoczywisty, kogo nazwisko w ogóle jeszcze nie padło.
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
Prawdopodobnie ktoś nieznany i prawdopodobnie ktoś młodszy. Wybranie Cavilla (Hardy trochę za stary ale kto wie) byłoby bardzo popularnym wyborem i może tego trzeba, by odratować tę serię. Znowu. No Time to Die radzi sobie dobrze w UK ale w USA nie zdołał pobić Venoma. Raczej nie zarobi tych potrzebnych 900 milionów. Gdyby Craig skończył po Casino Royale albo Skyfall byłbym pewny, że zostawił Bonda w lepszym stanie niż go zastał ale teraz to sam nie wiem. Po Die Another Day wszyscy słusznie chcieli zmian. Sam Brosnan proponował pójście w kierunku Casino Royale (ale go zwolnili i zatrudnili Craiga) i początkowo było nieźle tylko trochę się pogubili. To co Broccoli mówi o przyszłym kierunku serii też brzmi bardzo niepokojąco.
Brosnan i Craig zaczęli mocno, ale po ich ostatnich Bondach seria znalazła się w podobnym położeniu.: potrzeby zmiany kursu. Druga najstarsza i najdłuższa seria dla której wciąż produkują filmy, najlepsze akcyjniaki szpiegowskie (historycznie bo teraz to nie bardzo), a dali się prześcignąć konkurencji. A jak już znikną Bourne'y i Mission Impossible to Bond będzie istniał dalej, ale pojawi się nowa konkurencja. Day Another Day też było wielkim hitem kasowym, a kulturowo nie ma wielkiego znaczenia. Ta seria istnieje do dziś nie tyle ze względu na sukces pierwszego filmu co sukcesu całej dekady. Lata 60. to była dekada Bonda. Niemal same arcydzieła gatunku. Do dziś niedoścignione. Seria goni za tym sukcesem do dziś odnosząc połowiczne sukcesy. Kocham tę serię, ale producenci zapominają że miłość fanów nie jest bezwarunkowa i że nawet najtwardszą serię można zatłuc. Więc niech zaczną powoli, zapomną o dekonstrukcji i skupią się na esencji Bonda. Niech jeszcze raz obejrzą sobie Connery'ego, chyba że nie chcą już nawet patrzeć na filmy z (wg nich) Bondem-gwałcicielem. Albo niech zrobią tak jak w erze Moore'a gdy każdy stunt był coraz bardziej widowiskowy i niebezpieczny. Tego trochę brakowało w ostatnich filmach. Niech ktoś skoczy na bungee bez bungee czy coś.

Odpowiedz
Ja bym chciał Aidana Turnera w roli 007.

Odpowiedz
Bond powinien być teraz Azjatą. To byłby nieoczywisty wybór.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat: To co Broccoli mówi o przyszłym kierunku serii też brzmi bardzo niepokojąco.
A co mówi? Masz jakiś link do wypowiedzi?

Cytat: Bond powinien być teraz Azjatą. To byłby nieoczywisty wybór.
No i Henry Golding jest jednym z nazwisk, które się przewijają, więc uważaj o co prosisz ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(13-10-2021, 08:15)Corn napisał(a): No i Henry Golding jest jednym z nazwisk, które się przewijają, więc uważaj o co prosisz Oczko

Wygooglowałem i nawet się uśmiałem Uśmiech

Mi tam by Ozymandiasz pasował.
[Obrazek: Matthew_Goode.jpg]

No ale za stary chyba.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
https://www.hollywoodreporter.com/movies/movie-features/bond-director-cary-fukunaga-no-time-to-die-1235017724/?utm_source=twitter&utm_medium=social
Bond pokolenia "MeToo", zły Connery, kobiece postacie w końcu dobrze napisane (ignorowanie przeszłości jest typowe dla tego typu narracji), I Broccoli:
“I think people are coming around — with some kicking and screaming — to accepting that stuff is no longer acceptable. Thank goodness. Bond is a character who was written in 1952 and the first film [Dr. No] came out in 1962. He’s got a long history, and the history of the past is very different to the way he is being portrayed now.”

Czyli pierwsze 60 lat wszystko było źle aż Babs i Phoebe Waller-Bridge wynalazły dobrze napisane postacie kobiece. Tymczasem Tracy Bond nabijała wrogów na ścianę z kolcami jeszcze w latach 60. a nie była nawet cool agentką. Ta aktorka, która gra teraz Moneypenny też klepała się po plecach jak pionierka. Wszyscy spóźnili się o kilka dekad. A miejsce Moneypenny i tak jest za biurkiem. Ok, nie pokazujcie flirtowania rodem z ery Connery'ego. Nie wiem co im się nie podoba w filmach z późniejszych dekad. Gdy chwalą się swoim postępowym myśleniem jakoś zapominają, że między latami 60. a dzisiaj zrobili jeszcze kilka filmów. Być może tylko tak gadają. Tak jak ta cała Lashana Lynch, co chce grać Bonda bo, jak to argumentowała, fani byliby ciekawi zobaczyć nawet dwulatka w roli Bonda (nie, nie byliby).
Po prostu nie podoba mi się, jak Broccoli zapowiada, że fani zaakceptują Bonda nowej ery czy im się to podoba czy nie nawet kopiąc i wrzeszcząc. To taka arogancja. Może faktycznie niech zatrudnią dwulatka. Sprawdzimy moją tezę o warunkowym przywiązaniu fanów.

Odpowiedz
Ech... producenci zapomnieli, że Bond to męska fantazja - odpowiednik miliona produkcji dla kobiet typu Dynastia - gdzie facet jest wspaniały we wszystkim, ma zajebiste auto, buja się po luksusowych miejscówkach i jeszcze zalicza fajną pannę. Wszelkie próby zmiany tych 4 cech sprawiają, że Bond traci to co wyróżnia go na tle innych serii. Casino Royale zachowało ten core, ale zmieniło rzeczy, które się zestarzały (gadżety, głupie żarciki, przerysowani antagoniści) i dlatego jest takie dobre i powszechnie uwielbiane. Kolejne filmy po QoS co raz bardziej odchodziły od podstawowych wartości a przywracały te niepotrzebne rzeczy (gadżety, kreskówkowi wrogowie itd).

Mam wrażenie, że weszliśmy w taki dziwny okres w popkulturze, gdzie wszystko co dawniej stricte męskie próbuje się przestawiać na produkcje dla kobiet. Niedługo nowy Predator z silną kobietą w roli głównej. Już zacieram ręce. Mam nadzieję, że w 3 akcie Predator zrozumie nierówną pozycję kobiet w indiańskim społeczeństwie i złoży się w ofierze postępu
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(13-10-2021, 11:30)Lashly napisał(a): Czyli pierwsze 60 lat wszystko było źle aż Babs i Phoebe Waller-Bridge wynalazły dobrze napisane postacie kobiece. Tymczasem Tracy Bond nabijała wrogów na ścianę z kolcami jeszcze w latach 60. a nie była nawet cool agentką.
Była jeszcze Pussy Galore. W Diamenty są wieczne Bondowi szowinistyczne dupsko skopały dwie wyćwiczone henchwomenki Blofelda. No i była Ośmiorniczka i jej babskie komando (mój ulubiony Moore). A i Mayday też koksiła (dobra, ona była w obozie tych złych).

A  wam wszystkim bym proponował, byście darowali typowanie kto będzie następnym wśród białych. I tak wezmą jakiegoś POC albo babę.

Odpowiedz
Baby nie wezmą i będzie na 100% Rege-Jean Page. Też nie wierzę w białego bo będzie ból dupska twittera i hashtag #BondSoWhite ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Ale ten kolo to akurat ma bardzo dobrą prezencję (nie wiem co z niego za aktor).

Tylko, że problem koloru skóry Bonda to najmniejszy z problemów współczesnego kina rozrywkowego.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Quantum of Solace (Bond 22) Q 498 81,358 16-12-2025, 00:15
Ostatni post: samuuel



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości