"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
Guillermo del Toro's Cabinet of Curiosities

Netflix wrzucił wczoraj dwa pierwsze odcinki (i będzie wrzucał po dwa aż do piątku). O ile pierwszy to raczej przeciętniactwo, z niezłym jak zawsze Blakiem Nelsonem w roli zgorzkniałego, pogrążonego w długach weterana, tak odcinek Nataliego jest już co najmniej niezły, miał w sobie coś z "Opowieści z Krypty", jeden wyjątkowo działający na mnie, klaustrofobiczny motyw i świetny komediowy występ Davida Hewletta. Zobaczymy, co pokaże reszta, na czele z Kent i Cosmatosem.

Odpowiedz
Co do Kent i Kosmatego, pełna zgoda. Ja jeszcze ciekaw jestem odcinka Priora - ale ze względu na znakomite opowiadanie Micheala Shea (które Goyer pewnie zmasakruje).
Co ciekawe, wszystkie trzy adaptowane opowiadania z Weird Tales miały już adaptacje w ramach różnych telewizyjnych antologii.
Ja tam poczekam i łyknę całość około Halloween.

Odpowiedz
Trzeci odcinek właśnie bardzo dobry. Nie znam opowiadania, ale nie odczułem żeby Goyer coś tam spartaczył. No.. może końcówka wygląda na tak dziwnie urwaną.

Czytałem kilka fragmentów recenzji i wygląda na to, że epizody Cosmatosa i Kent najlepsze będą.

Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
The Playlist - 6-odcinkowy serial o historii powstania Spotify - aplikacji do streamingu muzyki na świecie, która zmieniła branżę. Rzecz oparta jest na książce "Spotify Untold". Mam jakiegoś farta do ostatnich produkcji na Netflixie bo ta jest baaardzo fajna, przyjemnie zrealizowana, ciekawie opowiedziana, błyskotliwie zagrana przez dobrze dobranych do ról aktorów (Christian Hillborg jako Lorentzon po prostu niszczy charyzmą wszystkich dookoła). To takie szwedzkie The Social Network, opowiedziane z kilku perspektyw - od wizjonera po artystę - przez co ma się wielopoziomowe wgłębienie się w szczegóły projektu. Mnie najbardziej rozwalił odcinek o Prawie i Programiście. Ten pierwszy to fantastycznie zmontowane małe, teatralne dzieło mieszające komedię z dramatem, a to drugie to świadome i perfekcyjne zobrazowanie wszystkich memów o branży IT ;)

In minus - niestety 6 odcinek jako zakończenie serialu totalnie po mnie spłynął, a po reckach IMDB widzę że nie tylko mi się nie podobał. To znaczy, rozumiem jego wydźwięk, ale karkołomnym pomysłem twórców było

Można było z tego tematu wycisnąć więcej, ale całościowo jest to serial naprawdę zaskakujący jakościowo. 

Daję 8/10 (odejmuję punkt za ostatni epizod i ułomne zakończenie)

[Obrazek: the_playlist-819784656-large.jpg]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
W ostatnim czasie wyszły seriale o Uberze, WeWorku, Theranosie i Spotify. Następne musi chyba być AirBnB ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
O Netfliksie jeszcze musi być
.

Odpowiedz
Najlepiej produkcji Amazonu i o Amazonie produkcji Disneya
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(29-10-2022, 18:15)Corn napisał(a): W ostatnim czasie wyszły seriale o Uberze, WeWorku, Theranosie i Spotify. Następne musi chyba być AirBnB ;)

Serial o Uberze byłby fascynujący, gdyby powstał za 2-3 lata po ostatniej aferze z politykami i byłby szczery ;) Ale w szczerość nie wierzę.

Może zrobią za 10 lat serial o przejęciu Twittera przez Muska ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Z Kevinem Durandem w roli Muska ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(26-10-2022, 16:25)nawrocki napisał(a): Guillermo del Toro's Cabinet of Curiosities

Netflix wrzucił wczoraj dwa pierwsze odcinki (i będzie wrzucał po dwa aż do piątku). O ile pierwszy to raczej przeciętniactwo, z niezłym jak zawsze Blakiem Nelsonem w roli zgorzkniałego, pogrążonego w długach weterana, tak odcinek Nataliego jest już co najmniej niezły, miał w sobie coś z "Opowieści z Krypty", jeden wyjątkowo działający na mnie, klaustrofobiczny motyw i świetny komediowy występ Davida Hewletta. Zobaczymy, co pokaże reszta, na czele z Kent i Cosmatosem.

Na "finał" spooktobera zostawiłem sobie właśnie del Toro. Trzy odcinki już pochłonąłem i jest bardzo dobrze - pierwszy zbyt długo się rozkręca, bo dopiero w samym finale naprawdę daje czadu i pokazuje coś ciekawego, tak drugi to piękna sprawa od początku do końca. Aż się prosi o pełen metraż! Trzeci z kolei jeszcze lepszy, choć z początku trochę się czułem zagubiony, ale im dalej, tym lepiej i autentycznie jest ciekaw, co będzie dalej!

Odpowiedz
Guillermo del Toro's Cabinet of Curiosities

Bez szału ale jest tu kilka jasnych punktów.
Najbardziej podobały mi się drugi i trzeci epizod (szczury i autopsje). Ogólnie fajnie, że w zbiorku nie dominują zgrane motywy streszczenia papierową torebką (poza ostatnim). Drugi odcinek wręcz fajnie prezentuje dystans i brak spinki.
Wszystkie są zrealizowane bez zarzutu. Czwarty (ten z kremem) pasowałby bardziej na odcinek Black Mirror. W sumie siódmy może też, trudno mi powiedzieć bo to jedyny przy którym nie wytrzymałem z nudy i zacząłem przewijać. Świetnie oddali look, ale był zabójczo nudny. Pierwszy i ostatni (schowek i murmuracje) dołują fabularną nijakością/brakiem treści. Co ciekawe oba są na podstawie pomysłów samego Del Toro. Są jeszcze odcinki piąty i szósty. Oba na podstawie Lovecrafta, w obu spodziewałem się czegoś ciut innego, ale oba ciekawe, oba z świetnym klimatem. Co ciekawe wygląda na to, że źle zrozumiałem finał piątego (myślałem, że to postaci Bena Barnesa odwaliło a nie żonie na końcu). w szóstym design wiedźmy fajowy.

Mówiłem, że co do zasady nie lubię horrorów? :D Ale macki zawsze chętnie i tu pozostał pewien niedosyt ;)

Odpowiedz
Uśmiech 
"Case histories" na podstawie powieści Kate Atkinson (nie czytałem, choć są w PL).

Klasyczny prywatny detektyw (choć uwspółcześniony) - kosa z policją, kosa z byłą żoną, kosa z własną sekretarką, kosa z zaległymi rachunkami, za to wielka przyjaźń z fajkami, łychą i problemami.

Brzmi sztampowo jak wuj, czasem scenariusze bywają naciągane, ale ma ten serial trzy wielkie atuty:

Miejsce akcji: Edynburg. Spędziłem tam sześć miesięcy i uwielbiam. A pokazują boczne uliczki, nieoczywiste miejsca, żadnej cepelii.

Czas: Dwa sezony, łącznie dziewięć odcinków (choć długich). Enough is enough.

Osoba: Jason Isaacs w roli Jacksona Brodie jest cholernie magnetyczny i wiarygodny. Lokomotywa tego serialu. W Holy grał w sumie drugi plan (Patriota, Black Hawk, Potter), tu pokazuje, że jest ekranowym zwierzakiem na miarę Mela czy Crowe'a.

Mocno polecam.



Odpowiedz
Koniec! Obejrzałem całość Gabinetu osobliwości, tym samym kończąc tegoroczny maraton horrorów. Ogólnie bardzo dobra rzecz, nie obraziłbym się, gdyby co roku del Toro serwował taką antologię... najbardziej podobały mi się odcinki drugi, trzeci, piąty i szósty - są świetne, niesamowicie klimatyczne, z pomysłem, pięknie wyglądają i w ogóle wszystko jest na plus. Odcinek pierwszy, czwarty i ósmy to dobre pomysły, ale leży w nich wykonanie i sprawdziłyby się jako pełen metraż, nie jako odcinek składowy serialu. Odcinek siódmy, poza fajnym stworkiem i wizualiami to zmarnowanie aktorów (Sofia Boutella! Peter Weller!), nie ma w sumie nic ciekawego do zaoferowania i jest chyba najgorszy ze wszystkich.

Odpowiedz
Ja póki co obejrzałe, tylko "Cmentarne szczury" z Hewlettem i "Autopsję" z Abrahamem. Z tego co napisał raven.second to najlepiej wyszły twórcom adaptację klasycznych już opowieści Kuttnera, Lovecrafta i Micheala Shea'i. Czyli jednak klasyka broni się sama. Największe wrażenie zrobiła na mnie póki co "Autopsja" - kapitalny Abraham w głównej roli, który ma w końcu coś do zagrania.

Wielki plus dla twórców, że historie opowiedziane przez twórców faktycznie dzieją się czasach, w których zostaly oryginalnie napisane.

Odpowiedz
Nie zgadzam się, że piąty i szósty to dobre odcinki. Moim zdaniem właśnie te dwa lovecraftowe są najsłabsze, co nie dziwi bo odpowiadają za 5 i 6 odpowiednio reżyser nowej koszmarnej Podpalaczki i reżyserka Zmierzchu, więc filmów słabych. Ale nie były aż tak złe, jak można by po tych reżyserach oczekiwać. Miały fajne momenty, jak np. mocne końcówki, zwłaszcza piąty taką miał, ale wcześniej mocno przynudzał. Na żadnym się tak nie wynudziłem jak na piątym. Choć (prawie) każdy odcinek miał mocną końcówkę.

Dobry jest odcinek Navarro i epizod Amirpour, który mnie bardziej od Black Mirror, przypominał twórczość Ryana Murphy'ego.

Najlepsze epizody to drugi o szczurach, od twórcy Cube, który jest świetnym Creepshow tylko zrealizowanym za większą kasę, więc z lepszymi efektami specjalnymi. To najlepsza rzecz jaką Natali nakręcił od lat. Pochwalić trzeba nie tylko w tym odcinku, ale w całym serialu praktyczne efekty specjalne.

Świetna jest też Autopsja od Davida Priora, który zrobił wcześniej  niedoceniany i mało znany, ale świetny horror Empty Man (oglądało się jak filmy Finchera, co nie dziwi bo Prior z tego co kojarzę pracuje z Fincherem). Rewelacyjny jest epizod reżysera Mandy, który mnie nie nudził, ale kupił klimatem od pierwszych scen. Więc te długie gadki wcale nie były dla mnie męczące, ale świetnym wprowadzeniem pod dobrą końcówkę. Odcinki Priora i Cosmatosa to są też najmocniejsze ze wszystkich, najbardziej idą w brutalność i obrzydliwe sceny.

Równie rewelacyjny jest ostatni odcinek od reżyserki Babadooka, który może nie grzeszy oryginalnością, ale ma świetny klimat, doskonałą stronę techniczną (uwielbiam zdjęcia w tym odcinku) i dobrą grę dwójki głównych aktorów (taniec Lincolna!). No i jak to bywa z filmami Kent, bardziej się ogląda jak dramat, w tym przypadku o traumie i żałobie, a nie kino grozy (przez co trochę mi też się kojarzył z dziełami Flanagana).  Sprawdzę wszystko co robi Kent, Cosmatos, Prior, bo jeszcze nigdy mnie nie zawiedli. Choć za mało kręcą. 

Każdy z odcinków idealnie wchodzi w klimaty jakie lubią reżyserzy, których zaproszono do antologii. Od pierwszych scen się pozna przez to jak jest nakręcony, albo przez tematy jakie odcinki poruszają, kto odpowiada za reżyserię.

Chętnie zobaczyłbym 2 sezon z takimi nazwiskami jak młody Cronenberg, Flanagan, Eggers, Aster, Peele, ale też można by zaprosić do współpracy, do nakręcenia jednego odcinka, Davida Cronenberga, Lyncha, Raimiego, Carpentera i innych starszych zasłużonych dla kina grozy.

Odpowiedz
Erynie. Sześć odcinków za mną. Pierwsze trzy są średnie, kolejne trzy dużo lepsze - klimat jakiś jest, intryga też, ale trochę to wszystko sterylne, skromne, przydałoby się więcej ludzi, więcej samochodów i bryczek na ulicach, więcej brudu i smrodu. Spory plus na w miarę zamkniętą formułę, to znaczy te trzy odcinki to jeden konkretny wątek, śledztwo z otwartą furtką do kolejnego śledztwa i historii (i tak w pierwszych trzech chodzi o morderstwa oparte o jakieś żydowskie czarymary, w kolejnych trzech o zwyrola, co skrzywdził córkę jednego bandziora, i tak dalej, i tak dalej), więc wszystko idzie w miarę płynnie. Dorociński jako Popielski się sprawdza, chociaż trochę inaczej go sobie wyobrażałem (ale i tam #TeamMock), za to Gorodeckaja jako Leokadia jest bardzo fajna, a i paru innych aktorów i aktorem w tle też dają radę. Klną, gdy trzeba, krew jest, gdy trzeba, full frontal też jest, gdy trzeba, po prostu... no, mogło być dużo lepiej, ale nie jest źle :)

Odpowiedz
Guillermo del Toro's Cabinet of Curiosities

Słabizna. Na 8 odcinków 3 są dobre/niezłe (ale też nic wybitnego). Reszta przeciętna czy słaba.
Zmarnowali kilka znanych twarzy a najgorzej chyba Wellera.

Najlepsze:
* malarz
* autopsja
* szczury

4/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Blockbuster

Czyli najnowszy sitcom Netflixa, który opowiada o ostatniej wypożyczalni Blockbuster na świecie :)

Zajebisty setting zostaje całkowicie zmarnowany. Obejrzałem do końca licząc na jakieś przełamanie, że w pewnym momencie twórcy czymś mnie zaskoczą. Niestety. Całkowita klapa. Mamy dwa rodzaje postaci - nudziarzy oraz turbo irytujących z JB Smoovem na czele. Humoru w zasadzie brak - naprawdę sztuką jest stworzyć sitcom bez ani jednego udanego żartu. Najgorsze jest jednak to, że ten film w ogóle nie wykorzystuje potencjału Blockbustera - historia mogłaby równie dobrze być osadzona w wypożyczalni samochodów albo garniturów. To wydaje się być idealny serial do zagrania na nostalgii widza - oczywiście to również nie zostaje spożytkowane.

3/10

PS Dostępny na Netflix "Superstore" dużo lepszy.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Cytat:Humoru w zasadzie brak - naprawdę sztuką jest stworzyć sitcom bez ani jednego udanego żartu.
Mam za sobą 3 sitcomy od netflixa i to w zasadzie normalka, ale czego się spodziewać po krainie mlekiem i poprawnością płynącej? Tam pewnie każdy skrypt musi przejść przez sito gdzie jest sprawdzane pod kątem kogo i jak może niechcący obrazić.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Tym bardziej szkoda, bo tematyka to w zasadzie samograj, a przy odrobinie checi to mogloby byc kreatywne, odrobine meta, pelne smaczkow, okoloflmowych dialogow i nawet lekkiej beki z samego Netflixa.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 17 2,136 27-08-2025, 20:15
Ostatni post: Salto
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,721 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,246 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,194 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości