Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron
Nigdy niepotwierdzona plota wzięta kij-wie skąd. 

Zresztą ogarnijcie się - 9h cut? Ile Cameron musiałby nad tym siedzieć, żeby to wyglądało na tip-top? Kolejne 3-4 lata? I jak to niby mieliby sensownie ściąć do 3h filmu kinowego? 
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
To raz. Poza tym, ile by to musialo kosztowac?
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Dla zainteresowanych film zacumował w zatoce.

Odpowiedz


Długo, ale myślę, że dosyć dobrze wyczerpuje temat pierwsego i drugiego filmu.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Heh, mój ulubiony zblazowany pedał z jutubów. Aczkolwiek należy zaznaczyć, że na Avatary jest cięty jakby Cameron rozjechał mu psa.
Tym niemniej posłuchać zawsze warto.

Odpowiedz
Przecież to kurwa trwa dłużej niż sam film xD Koleś naprawdę nie mógł się zamknąć w pół godziny z komentarzem? No to ma problem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Cytat:Tym niemniej posłuchać zawsze warto.

Musiałoby mnie srogo popierdolić, żebym słuchał czyjegoś ględzenia o filmie nawet przez pół godziny, a co dopiero przez trzy i pół.

Odpowiedz
Homofoby same. Nic dziwnego, że Crov się ewakuował z tak toksycznej atmosfery.

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):Przecież to do kroćset fur beczek! trwa dłużej niż sam film xD Koleś naprawdę nie mógł się zamknąć w pół godziny z komentarzem? No to ma problem.

No mógł i to zrobil, bo nagrał też jakąś krótszą ręckę ze swoimi wrażeniami, po prostu taka forma tego konkretnego filmiku, że analizuje całego drugiego "Avatara" scena po scenie. Ot i cała tajemnica, są ludzie którym takie dosyć szczegółowe analizy się podobają - ja tam od czasu do czasu z nudów sobie odpalę i posłucham, jak ktoś nie lubi lub nie ma czasu to tego nie zrobi. I tyle.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Ja lubię filmiki gdy ktoś tam zabawnie krytykuje, ale takie godzinne tyrady gdzie czepia się dosłownie każdej bzdurki to już zahaczają o obsesję, bo ktoś musi mieć niezdrową obsesję poświęcając kilkadziesiąt godzin na analizę i edytowanie kilkugodzinnego filmiku omawiającego dany film.

Królem tego jest Mauler, on do The Force Awakens nagrał part 1 "krytyki" trwający 4 godziny, nawet nie śledziłem czy zrobił kolejne części, bo jego maniera wymowy i przypierdalania się do każdego drobnego szczegółu była nie do zniesienia i to mówi gość który nie znosi TFA, ale jaki koń jest, każdy widzi, nie trzeba głębokiej analizy by znaleźć przyczynę problemu, nagranie takich analiz szczególnie w przypadku rzeczy których się nie lubi jest... Po prostu chore, bo nie wynika to z pasji tylko takiej dziecinnej złości/nienawiści do czegoś.

Odpowiedz
(04-05-2023, 18:41)slepy51 napisał(a): No mógł i to zrobil, bo nagrał też jakąś krótszą ręckę ze swoimi wrażeniami

Skoro wkleiłeś tylko giganta, to skąd ja to miałem wiedzieć? :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mówi o tym gdzieś po drodze w tej analizie

Wysłane z mojego H8216 przy użyciu Tapatalka
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(04-05-2023, 13:08)slepy51 napisał(a):

Długo, ale myślę, że dosyć dobrze wyczerpuje temat pierwszego i drugiego filmu.



To ja podbijam i wrzucam OŚMIOGODZINNĄ obronę Avatarów.



Ja nie oglądałem, bo mi się nie chce, ale doceniam oddanie autora (ewentualnie współczuję mu zmarnowanego czasu).

Odpowiedz
Czekam na całodobową analizę Istoty Wody w której będzie przybliżone co działo się na planie każdego dnia od premiery jedynki.

Odpowiedz
Jak wyjdzie ta 9 godzinna wersja reżyserska to recenzje będą miały po kilka sezonów.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Film był za długi, abym miał się jak wybrać na niego do kina w czasie premiery, trafił na streaming, obejrzałem więc.

Bez żalu, że tak późno. Fanem jedynki nie byłem nigdy, doceniam dobre wykorzystanie 3d, dostrzegam, że jest to sprawnie skręcony blockbuster, umiejętnie naciskający sprawdzone klawisze. Z pewnością wtórny, ale dobrze, bardzo dobrze odegrany. Rozumiem, że komuś się mógł bardzo podobać. Dla mnie osobiście - zbyt wtórny i zbyt infantylny.

Dwójka jest znacznie gorsza. Tutaj już można wyczuć fałszywe nuty w melodii. Struktura jest nierówna, początek otwiera dużo wątków, potem całość się gdzieś rozmywa, aż do finału, który jest przeciągnięty i nie ma w sobie nawet połowy ciężaru finału z jedynki, autentycznie przysypiałem na nim.

Całość jest wtórna do potęgi entej, gdyż opiera się właściwie na takim samym schemacie fabularnym, jak jedynka, tylko gorzej wykonanym. Nawet villain jest z recyclingu, jakby Cameron nie mógł już wymyślić nikogo lepszego. Cała masa pomniejszych motywów, zmienia się tylko środowisko z lasu na wyspy. Nudne, kurczę. Mało angażujące.

Scenariusz jest pełen irytujących bzdurek, olanie unobtainium i skwitowanie nowego celu misji dwoma zdaniami a potem... Wprowadzenie w innych dwóch zdaniach nowej substancji. Zniknięcie całej ekipy naavi podczas szturmu na statek wielorybników. Właściwie żaden wątek pbooczny nie jest porządnie poprowadzony.

Efekty? Nie wiem, jak ująć to w słowa. Technicznie to na pewno fenomenalna robota, natomiast jest to psu na budę, gdyż ja od pierwszych chwil wiem, że to jest sztuczne. Oglądam to jak fotorealistyczną bajkę, animację komputerową. Nie jak film w prawdziwej dżungli, którą podpicowano efektami i wrzucono do niej avatary. Oglądam piękne komputerowe widoczki w komputerowej animacji, mam cały czas w pełnym stopniu poczucie nierealnosci tego świata, przez co wierne naśladowanie i realizm nie działają na mnie. Przez to nie umiem się tam "przenieść".

Te słynne rafy o których było pierdololo to żart. Prawdziwe ziemskie rafy potrafią być znacznie ciekawsze niż to, co serwuje Avatar 2. W jedynce była dżungla na sterydach, w dwójce liczyłem na zachwycające rafy i zawiodłem się.

Najlepszy jest chyba początek, który jeszcze obiecuje coś znacznie ciekawszego niż później następuje. Nudna, wtórna buła, która w porównaniu do poprzednika nie dowozi w ogóle emocji.

4/10 i zero zainteresowania kolejnymi sequelami
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
A ja z kolei w weekend obejrzałem pierwszą część, której nie widziałem od premiery w kinie. I no nie, nie czuję tego filmu. Jest wizualnie przepiękny, w 4K z HDR robi robotę nawet przez stream z Disney+ ale co z tego jak każdego bohatera - dosłownie każdego - mam głęboko w dupie. Marine kaleka? Ok, so what? Badass z bliznami? No jest i coś tam robi, drinki stawia czy coś ten. Na'vi? No koty niebieskie co tam siedzą na drzewie. Dla mnie kompletnie zerowy ładunek emocjonalny. On jest zły ale potem jest dobry bo się zakochał czy coś kurva ten, oni chcą zdobyć unobtanium, ale koty nie chcą się przeprowadzać więc rozjebiemy im wszystko bo w sumie tak. Turuk Macto miał być wybrany przez tego latającego stwora a Jake mu wskoczył na plecy i w sumie tak o, został tym całym Turuk Macto. Widoczki były ładne i to w zasadzie wszystko. Obejrzałem pierwszą część bo chciałem sobie przypomnieć co to przed sequelem a teraz nie mam kompletnie ochoty go włączyć bo w sumie niebieskie koty w niebieskiej wodzie z niebieskimi wielorybami wyskakujące na tle niebieskiego nieba to dla mnie trochę za mało.

Odpowiedz
Słyszałem o takich, co im się podobała i pierwsza część i druga.

Słyszałem o takich, którym się podobała pierwsza część, a druga trochę mniej albo i nie.

Ale o takich, którym nie podobała się jedynka, za to zachwycili się dwójką już nie. Ja bym nie włączał.
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
(13-06-2023, 05:37)deymos napisał(a): Struktura jest nierówna, początek otwiera dużo wątków, potem całość się gdzieś rozmywa, aż do finału, który jest przeciągnięty i nie ma w sobie nawet połowy ciężaru finału z jedynki, autentycznie przysypiałem na nim.
W sumie to już nie pamiętam jakie tam dokładnie wątki otwierano na początku, ale ja po pierwszych kilkunastu minutach w kinie zastanawiałem się gdzie tutaj do cholery rysuje się potencjał na >3h opowiadania? Potem minuty leciały i leciały i leciały, niewiele się działo, a ja nadal nie wiedziałem co sprawiło, że ten film musiał być taki długi.

Odpowiedz
Mógłbym się podpisać w większości, pod powyższymi.
Jak teraz pomyślę o powtorce dwójki to...mam niechęć. Bo do czego tam wracać?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Mission: Impossible (1996-2022) military 1,139 163,570 19-02-2026, 12:29
Ostatni post: Krismeister
  The Matrix (1999-2022) Anonymous 1,177 176,724 19-02-2026, 01:19
Ostatni post: Bucho
  Planeta małp (1968) i jej oryginalne sequele Scheckley 58 12,122 05-01-2026, 23:30
Ostatni post: Scheckley
  Avatar (2009) reż. James Cameron koronex1989 5,787 499,666 12-12-2022, 15:43
Ostatni post: zsuetam
  Najgorsze Sequele Wszechczasów... DUX 17 61,398 29-07-2012, 01:52
Ostatni post: skromny
  "Carry On...", czyli seria "Do dzieła...&quot BezcelowyAlbatros 6 6,816 09-08-2009, 21:23
Ostatni post: BezcelowyAlbatros



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości