Książki
Przybyłek w pewnym momencie filmu mówi o tym, że kiedy trwało tłumaczenie i redakcja jego książek on zaangażowany był w pracę nad grą, którą to przypłacił depresją. O ile na etapie tłumaczenia, jeszcze jakoś starał się trzymać nad tym kontrolę, poprawiając błędy tłumacza, tak już przy redakcji zdecydował się po prostu zaufać wykonującym ją ludziom. A ci wprowadzli poprawki, które zupełnie wypaczyły sens tego o czym autor chciał opowiedzieć.

Odpowiedz
Poleci ktoś coś o Pol Pocie i Czerwonych Khmerach? Może być coś kompleksowego, ale żeby się nie czytało jak encyklopedię.
Captain Obvious

Odpowiedz
Jest co wybierać. Polecić tylko mogę zekranizowane 'Pola śmierci", które w sumie dość dawno temu czytałem. Świetnie opisuje opresję, tortury i na długo pozostaje w pamięci. Mną wręcz wstrząsnęła.

https://lubimyczytac.pl/ksiazki/t/czerwoni%20khmerzy

Napisane dla was na moim RMX3363 przy użyciu Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Chodzi o tą?

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/95188/pola-smierci
Captain Obvious

Odpowiedz
(07-04-2023, 12:21)Reno napisał(a): Chodzi o tą?

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/95188/pola-smierci
Tak o tą.

Napisane dla was na moim RMX3363 przy użyciu Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
Dzięki.
Captain Obvious

Odpowiedz
Ta, którą wrzuciłeś to książka lekarza, który zagrał w filmie Pola śmierci reportera z Kambodży Ditha Prana i dostał za to oskara.

Film Pola śmierci bazuje jednak na innej książce - The Death and Life of Dith Pran, którą napisał amerykański dziennikarz Sydney Schanberg.
.

Odpowiedz
Ta też bdb.:

[Obrazek: Pola.smiercimin.jpg]

https://www.proszynski.pl/product/pol-pot-pola-smierci

Była to najbardziej radykalna rewolucja w dziejach ludzkości. W ciągu zaledwie kilku lat unicestwiła jedną czwartą ludności Kambodży – zwanej wówczas Demokratyczną Kampuczą – i wprowadziła w życie idee, które były zbyt skrajne dla wszystkich wcześniejszych reżimów. Celem Czerwonych Khmerów stała się likwidacja wszelkich przejawów indywidualności, zaprzeczenie wszystkiego, co ludzkie.
Realizacji utopijnego celu służyła nie tylko hekatomba ofiar, ale również – a może przede wszystkim – wprost niewyobrażalne okrucieństwo, które zmieniło w koszmar zarówno życie, jak i śmierć mieszkańców Demokratycznej Kampuczy.
Szaleństwo, w jakim pogrążyła się Kambodża, było dziełem jednego człowieka, występującego pod pseudonimem Pol Pot, przywódcy Czerwonych Khmerów, nauczyciela, a niegdyś studenta jednej z paryskich uczelni.
Dlaczego rewolucja Czerwonych Khmerów posunęła się do niepojętej skrajności? Dlaczego tak wielu kambodżańskich intelektualistów zaangażowało się ślepo w ruch, który okazał się tak upiorny? Dlaczego wreszcie wielu dawnych działaczy Czerwonych Khmerów, wykształconych, myślących ludzi, w tym wielu takich, których krewnych zgładzono pod rządami Pol Pota, wciąż utrzymuje, że był on wielkim patriotą, a jego zasługi usprawiedliwiają winy?
W swojej fascynującej książce „Pol Pot. Pola śmierci” Philip Short próbuje odpowiedzieć na te wszystkie pytania.
Pol Pot był Frankensteinem komunizmu. Potworem stworzonym w czerwonym laboratorium paryskich uniwersytetów, który szybko wymknął się spod kontroli swoich twórców – szalonych francuskich profesorów. Pol Pot powrócił do Kambodży, aby wcielać w życie ideały „marksizmu-leninizmu”. Co to oznaczało w praktyce? Eksterminację milionów rodaków na polach śmierci.
Biografia Pol Pota pióra Philipa Shorta to pierwsza książka, która odsłania mroczne tajemnice przywódcy Czerwonych Khmerów. Gdy się ją czyta, ciarki przechodzą po plecach. Brytyjski badacz nie pozostawia wątpliwości – spośród całej plejady krwawych komunistycznych dyktatorów to Pol Potowi należy się palma pierwszeństwa w makabrycznym rankingu masowych morderców.
Piotr Zychowicz

Zbierając informacje do tej książki, autor wykonał tytaniczną pracę, której rezultat to wielki i bardzo ważny krok naprzód na drodze do zrozumienia kambodżańskiej tragedii.
„The Guardian”

Philip Short przez ponad dwadzieścia pięć lat był zagranicznym korespondentem „The Times”, „The Economist” i BBC na Dalekim Wschodzie. Jest autorem biografii Mao Zedonga. Przebywał w Kambodży w latach siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych.

Odpowiedz
Ta była jeszcze całkiem niezła
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/69921/usmiech-pol-pota-o-pewnej-szwedzkiej-podrozy-przez-kambodze-czerwonych-khmerow

Odpowiedz
(07-04-2023, 12:39)srebrnik napisał(a): Ta, którą wrzuciłeś to książka lekarza, który zagrał w filmie Pola śmierci reportera z Kambodży Ditha Prana i dostał za to oskara.

Film Pola śmierci bazuje jednak na innej książce - The Death and Life of Dith Pran, którą napisał amerykański dziennikarz Sydney Schanberg.
Gdzie się pomyliłem?

Napisane dla was na moim RMX3363 przy użyciu Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz
[Obrazek: 449919-352x500.jpg]

Ej ludki, czy ja już polecałem cykl "Algorytm wojny"? Polskie militarne hard SF. Lada moment wyjdzie siódmy, ostatni tom. Michał Cholewa wyrósł na bardzo podobnym popkulutorowo nawozie jak ja, jeśli idzie o gry, książki, filmy, RPG, więc idealnie trafia w moje gusta. Całość jest fajnie przemyślana i świetnie napisana. Tubylcom KMF na pewno spodoba się, że główny bohater nazywa się Wierzbowski. Nie, alienów nie ma, są za to złe sztuczne inteligencje, statki kosmiczne, bitwy, lasery, skoki między systemami gwiezdnymi itd.

https://lubimyczytac.pl/cykl/9699/algorytm-wojny - zwróćcie uwagę, że im dalej tym wyższe oceny, IMO cykl w trzecim tomie osiąga dojrzałą formę, tzn z dobrego robi się świetny i później już trzyma ten poziom. Przynajmniej do szóstego tomu, ale jakoś nie spodziewam się spadku formy na końcu :)

Odpowiedz
Dzięki, ostatnio mam fazę na hard SF a właśnie skończyłem serię Alaistara Reynolds's to wskoczę sobie w kolejną.

Odpowiedz
(07-04-2023, 20:08)zdzichon napisał(a): Dzięki, ostatnio mam fazę na hard SF a właśnie skończyłem serię Alaistara Reynolds's to wskoczę sobie w kolejną.

Przestrzeń Objawienia itd? Warto? To jest zakończone?

Odpowiedz
Mi się nawet bardzo podobało. Teoretycznie jest zakończone. To znaczy jest trylogia, która jest w sumie zamkniętą historią. Ale jest jeszcze 4 tom o Inhibitorach ale jak się odnosi do pierwszych 3 części to nie wiem. Czekam na polskie tłumaczenie :D
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
[Obrazek: 7e2202089c1ea9d2897cc2b6cdfcd689965aedfc...5f0d0e83c7]

Robert Silverberg jest niekwestionowanym mistrzem literatury fantastycznonaukowej i fantasy. Takie powieści jak „Człowiek w labiryncie” (1968) czy „W dół do Ziemi” (1969) na trwałe zapisały się w świadomości (nie tylko polskich) fanów fantastyki. Bynajmniej nie oznacza to jednak, że sam autor zamknął się w jednym gatunku literackim. W swojej powieści „Księga czaszek” (1972) w zręczny sposób odwołując się do fantasy i niektórych pomysłów literatury grozy tworzy ciekawą historię, zahaczając przy tym o dramat obyczajowy.

W 2022 r. wydawnictwo Vesper wydało u nas wcześniej niepublikowaną w Polsce powieść amerykańskiego autora tj. „Pana Ciemności” z 1983 r. Publikacja ta od razu przyciągnęła moja uwagę, przy czym szczególnie zainteresował mnie fakt, że sama książka była promowana jako nieoczywista powieść grozy osadzona w Afryce przełomu XVI i XVII wieku. Nie sposób bowiem ukryć, że w pierwszej kolejności książka Silverberga to epicka powieść historyczno-przygodowa, a znajdujące się w niej elementy grozy wynikają raczej z okoliczności otaczających głównego bohatera i mają raczej przyziemny charakter. Nikła dawka nadnaturalności pojawia jedynie w związku z tym, że autor przedstawia nam świat przefiltrowany przez mentalność i wiedzę żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku Anglika.

Silverberg opisuje w swej książce dzieje autentycznej postaci historycznej – pochodzącego z Leigh w Anglii Andrew Battella, który próbując swoich sił w pirackim fachu, dostał się do portugalskiej niewoli i spędził w niej blisko dwadzieścia lat (od 1589 do około 1610 r.). Powieść przedstawia zmagania angielskiego do szpiku kości bohatera w portugalskiej Angoli. Battell jest uważnym i inteligentnym obserwatorem, szybko też przykuwa uwagę kolonialnych władz. By zyskać sobie ich przychylność, a być może nawet zezwolenie na powrót do Anglii Battell jest zmuszony podjąć służbę u Portugalczyków jako pilot statku kursującego wzdłuż angolskich wybrzeży, jednak wraz z toczącą się w kolonii gra o władzę doświadcza on nieprzewidywalnych zwrotów losu., które rzucają z miejsca na miejsce. Jest żołnierzem, marynarzem, handlarzem niewolników, przeżywa przygody i romanse, w głębi serca jednak pragnie wrócić do swego domu w Leigh.

Jak można zatem opisać ta powieść w skrócie? Najtrafniej byłoby mi to ująć jako „Szoguna” Jamesa Clavella w afrykańskiej scenerii. I tu i tam główny bohater zmaga się z niesprzyjającymi mu okolicznościami w obcym mu geograficznie i kulturowo kraju, będąc pionkiem w grze o władzę w rękach innych. Z uwagi na to, że powieść jest napisana w formie wspomnień Battella, pierwszoosobowa narracja wprowadza nas nieco w polemikę z głównym bohaterem i jego widzeniem świata. Zdecydowanie dużo rolę odgrywa tutaj miejsce akcji – Silverberg z rozmachem opisuje odwiedzane przez bohatera miejsca i wiele uwagi poświęca opisowi zdumiewających obyczajów afrykańskich plemion i społeczeństw, co po prostu przykuwa uwagę. Na literackie terytoria zarezerwowane dla horroru przechodzimy w końcowych partiach książki gdy Battell trafia do plemienia kanibali Jaqqa (wzorowanych na realnym angolskim plemieniu Jagas). Tam mamy do czynienia z opisami drastycznych czynności i rytuałów otaczających rzeczony kanibalizm. Co ciekawe, Silverberg nie daje nam jednoznacznie złego obrazu Jaqqa, przedstawiając mistyczne powody ich postępowania, jak również kruchą równowagę władzy w plemieniu, którą narusza przybycie Battella.

Nie da się też ukryć, że Silverberg przez sam już tytuł swojej powieści wchodzi w dialog z „Jądrem ciemności” Josepha Conrada. Afrykańska „przygoda” zmienia Battella już na zawsze, przy czym jego los niesie w sobie mały promyk nadziei.

Powieść jest zdecydowanie warta uwagi, przy czym nie jest ona szerzej znana przywykłym do powieści fantastycznych czytelnikom Silverberga. W USA jej pierwsze wydanie zostało umieszczone na półkach z fantastyką razem z innymi pozycjami tego autora, przez co nie przyciągnęło ono uwagi dedykowanej grupy czytelniczej tj. miłośników powieści historycznej. Wielka szkoda, bo Silverbergowi nie sposób odmówić talentu do pisania i chciałbym przeczytać też inną powieść historyczną tego autora.

Podsumowując, powieść jest zdecydowanie warta przeczytania.

Odpowiedz
"Pana ciemności" jeszcze nie czytałem, ale muszę zaprotestować, Silverberg nie jest żadnym mistrzem fantastyki, a tym bardziej niekwestionowanym. Jest wyrobnikiem, rzemieślnikiem, który miał chody w odpowiednich miejscach i dostawał nagrody, do tego pisał na potęgę i się udzielał w fandomie, wystarczyło do zostania "legendą". Wyszły mu ze dwie, trzy powieści, w tym świetny "Człowiek w labiryncie", reszta do zapomnienia, a jego opus magnum czyli Majipoor, to czysta grafomania.

Odpowiedz
Heh wiele osób by się nie zgodziło, ale fak faktem Silverberg pisał/pisze cholernie dużo i siłą rzeczy nie wszystko jest tip top. Zdziwiło mnie jednak w "Panie ciemności" to jak autor był w stanie napisać wymagającą jeśli chodzi o research powieść - jasne nie jest to poziom Clavella, niemniej to nadal calkiem zgrabnie opowiedziana historia. Ja sam miałem duży problem z odbiorem "Księgi czaszek" jego autorstwa, która miejscami ocierała się o grafomanię.

Odpowiedz
No właśnie, "Księga czaszek" była beznadziejna. Na ok. 20 przeczytanych przeze  mnie książek Silverberga, z 10 to były totalne kaszaloty, z 5-6 średnich, 2-3 dobre, i jedna świetna. Niemniej Pana ciemności nie skreślam, póki nie przeczytam, ilustracja okładkowa bardzo fajna. Ja tylko zakwestionowałem nazywanie go "niekwestionowanym mistrzem" ;)

Odpowiedz
(21-04-2023, 22:49)first-pepe napisał(a): "Pana ciemności" jeszcze nie czytałem, ale muszę zaprotestować, Silverberg nie jest żadnym mistrzem fantastyki, a tym bardziej niekwestionowanym. Jest wyrobnikiem, rzemieślnikiem, który miał chody w odpowiednich miejscach i dostawał nagrody, do tego pisał na potęgę i się udzielał w fandomie, wystarczyło do zostania "legendą". Wyszły mu ze dwie, trzy powieści, w tym świetny "Człowiek w labiryncie", reszta do zapomnienia, a jego opus magnum czyli Majipoor, to czysta grafomania.

Ja po zaliczeniu drugiego cyklu fantasy wchodzącego w skład kanonu, czyli Kronik Amberu (wcześniej saga o Elryku) dochodzę do wniosku, że miłośnicy tego gatunku mają chyba jednak zaniżone wymagania jeśli chodzi o styl. Matko, Zelazny to chyba jeszcze większy grafoman niż Moorcock, płaskie, bezbarwne opisy, jednowymiarowe postaci, drętwe dialogi, serio, podczas lektury ma się wrażenie, że to jakiś fanfik. 
Nasz Endrju to przy tych dwóch prawie jak Dotojewski.
Polski już nie ma.

Odpowiedz
(22-04-2023, 08:39)first-pepe napisał(a): . Na ok. 20 przeczytanych przeze  mnie książek Silverberga, z 10 to były totalne kaszaloty,


Dlatego ludzie nie czytają książek.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szukam książki military 81 20,962 30-01-2021, 20:27
Ostatni post: Paszczak
  Star Wars - książki military 90 21,692 25-11-2017, 21:23
Ostatni post: Kuba
  Ekranizacja książki Raul7 5 3,480 05-06-2017, 12:34
Ostatni post: Snuffer
  Baza adaptacji na portalu książki aniakonda 12 6,906 22-11-2014, 17:34
Ostatni post: aniakonda



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości